uzaleznienie od partnera/ki

Dział poświęcony uzależnieniom. Na forum dyskutujemy na tematy: alkoholizm, hazard, uzależnienie seksualne, uzależnienie od gier komputerowych, pracoholizm, palenie nikotyny oraz inne.

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez re33 15 gru 2010, 21:22
Sama nie wiem, jak na to patrzec. Hmmm. Z jednej strony facet jest uczciwy, skoro sprawe postawil jasno. Choc troche to zagmatwane....moze po prostu wystraszyl sie tych rozmow o "przyszlosci" i zwyczajnie uciekl od tego. Jestem przekonana, ze jesli mezczyzna darzy kobiete glebokim uczuciem, to na pewno chce z nia byc, a nawet o nia walczy i nie chce by odeszla. Ja sama przekonalam sie o plyciznie uczuc i to jest straszne. Rozumiem, ze nie ma powrotu do tego zwiazku???

Co do pracy. Czy az tak bardzo nie mozesz go zniesc? Czy Ciebie az tak bardzo to boli? ze rozwazasz zmiane pracy???
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez Conessa 15 gru 2010, 21:35
re33, boli okropnie... na jego widok robi mi się zimno, oblewam się potem i nie potrafię pracować..
Jak go widzę ogarnia mnie złość i żal.

Wracaliśmy do siebie ze 3 razy.. nigdy nie wytrzymywaliśmy dłużej niż 3 miesiące. Nie wiem jak teraz będzie, bo nie wiem jak mocno poważnie to potraktował.. Czuję, że tęskni, wiem, że chciałby spotykać się dalej ze mną, ale wie, że nie może mi nic więcej dać kiedy ja tego chcę.
Przykre jest to, że oboje chcemy być ze sobą, tylko on ciągle się boi i nie widzi innego rozwiązania.
Dziecko niedługo podrośnie.. nigdy nie zastąpi mu partnerki. Tłumaczę to tak, że pewnie nie jest gotowy jeszcze.. dopiero zaczął mieć dobry kontakt z dzieckiem więc jest zauroczony... Ale nie mogę wytłumaczyć sobie tego, że to nie ja będę może przyszłą partnerką, że pojawiłam się w złym czasie.. :(
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez re33 15 gru 2010, 21:46
Moze faktycznie nie jest gotowy. Moze teraz chce sie skupic na dziecku. A z uczuciem bywa roznie i to akurat nie jest do przewidzenia. Piszesz, ze rozstawaliscie sie juz 3 razy i wracaliscie do siebie. Moze po prostu daj sobie i jemu troche czasu. Wiem, ze to wszystko jest bolesne, ale moze nie stracone! Jesli chodzi o prace, to mysle, ze naprawde powinnas wstrzymac sie z ta decyzja. :smile:
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez khaleesi 15 gru 2010, 21:55
Conessa, dla faceta dziecko zawsze będzie ważniejsze niż partnerka czy matka jego dziecka. dla mnie to jest zupełnie normalne. Jeśli on tak postępuje i na dodatek pracujecie w jednej firmie co jest ogromnie niezręczne może warto odciąć się od niego i poszukać innej pracy.
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez Conessa 15 gru 2010, 22:02
re33, ojej.. tak mnie bardzo pocieszyłaś swoją wypowiedzią dając cień nadziei, że może nie wszystko stracone, ale z drugiej strony mam łzy w oczach.. nie wiem ile tak jeszcze wytrzymam :( nie chcę go oglądać, słuchać jego głosu, słuchać o jego wypadach ze znajomymi, widzieć jak mnie olewa i nie interesuje.. On ciągle ma zajęcie.. jest mu łatwiej nie myśleć. Poza tym jak on do cholery potrafi tak grać. Ja wychodzę z siebie, kiedy ten chodzi jakby nic się nie stało i nigdy między nami nie było.
Ledwo wstaje do pracy, siedzę sztywna 8 godzin i wracam od razu do łóżka.. i tak już 2 miesiące i cały czas pracuję nad sobą. Mimo to czuję się beznadziejnie.. Rozstania są okropne i te poczucie porzucenia. Wolałabym aby mnie źle traktował, wtedy byłoby mi łatwiej może go zostawić... a on był kochany :(
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez re33 15 gru 2010, 22:11
Widzisz kochana. Nie wiadomo co lepsze. Piszesz, ze tak sie meczysz, ze przezywasz, ja to doskonale rozumiem. Moze Ty tez zacznij gdzies bywac, robic cos fajnego (wiem, wiem ze sie nie chce), ale takim zachowaniem pokazesz mu, ze nie jestes od niego tak uzalezniona. Moze takie "olewanie" otworzy mu oczy. Ale... zeby nie zyc tylko zludzeniami i nadzieja mysle, ze powinnas z nim szczerze i otwarcie porozmawiac o swoich uczuciach. Wtedy bedziesz miala pewnosc.
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez Conessa 15 gru 2010, 22:20
Ja już szczerze rozmawiałam tysiące razy.. on doskonale wie co czuję i jak bardzo mi zależy.
Pokazywałam też, że mnie to nie rusza, że sobie dobrze radzę, chodziłam uśmiechnięta ale to tylko pozory... w środku tak boli. Nie mniej, nie mam już siły.. Ale dziękuję za wsparcie.. Nadal będę się starać, choć jestem wściekła, że nie potrafię i sztywnieję na jego widok a uśmiech od razu ginie.
"Nadchodzi czas, kiedy będzie trzeba wybrać między tym co dobre, a tym co łatwe".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
13 maja 2009, 19:21

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez re33 15 gru 2010, 22:23
Zawsze mozesz napisac, jak bedzie Ci zle :D ja sie juz zaczynam uzalezniac, ale od forum teraz haha :D Nie mniej jednak taka pisanina i wymiana mysli z innym mnie osobiscie duzo daje. Trzymam kciuki za Ciebie :great:
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

przez TAO 15 gru 2010, 22:50
Conessa,
Jeśli to Twoje zdjęcie.... to kurde zmień je, miej litość nade mną :D :D ;)
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez re33 16 gru 2010, 12:12
Teraz juz rozumiem, co skusiło TAO do wejscia na nasz watek hahahaa :D :D :D

A gdzie sie podziewa piscis ?

[Dodane po edycji:]

A wstawiłam sobie avatar :D Co mi tam :D
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez piscis 16 gru 2010, 15:41
jestem, jestem tylko zapracowana dziś strasznie...na nic nie mam czasu
masz rację re33 to forum wciąga, nie było mnie tu kilka miesięcy ale ciesze się że wróciłam :mrgreen:
a co do TAO...heh wszystko jasne, a my myślałyśmy, że zagląda tu bo chce nam pomóc, doradzić :mrgreen:
Conessa nie ciekawa sytuacja. Tylko wiesz co ja myślę, że on na prawdę nie jest gotowy. ciężko to oceniać jak nie wiemy jak sytuacja wygląda z jego strony i jakie stosunki ma z byłą partnerką. Kiedyś może dorośnie to tego, że dla dziecka nie poświęci całego życia i będzie umiał pogodzić dziecko i swoja partnerkę, tym bardziej jak ona zaakceptuje dziecko. Nie może przecież ze strachu przed byłą, że zrobi coś ze złości sobie życia nie ułożyć...no ale do tego musi już sam dojrzeć.
re33 kochana a to ty na tym zdjęciu??? nie idę jutro na terapię z powodu wyjazdu muszę przełożyć, więc trochę się odwlecze :D na samą myśl mam stracha :zonk:

[Dodane po edycji:]

re33 krecha była ? :mrgreen:
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez re33 16 gru 2010, 15:54
hej, hej. [b]piscis[/b] na fotce ja we wlasnej osobie :D
Dzis rozmawialm z moim lekarzem. W poniedzialek mam sie stawic na wizyte, bo niestety "lece w dół".
Szkoda, ze nie idziesz do psychologa, ale coz... poczekamy :smile:

[Dodane po edycji:]

P.S. krecha była :D
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez piscis 16 gru 2010, 16:10
umówiłam się właśnie na środę :zonk:
miły z głosu...hehe
ale umrę ze strachu, mówię wam...jak z facetem rozmawiać o takich rzeczach :zonk:
KL - jesteś Promykiem w moim szarym świecie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
313
Dołączył(a)
03 sie 2010, 10:01

Re: Jestem uzależniona emocjonalnie. Proszę o wsparcie.

Avatar użytkownika
przez re33 16 gru 2010, 16:14
piscis nie przejmuj sie, to przeciez fachowiec. Pewnie jest jakis stres, ale on Cie podejdzie :D

Ja chodze od lat do psychiatry faceta i tez kiedys sie krepowalam, ale potem zobaczylam, ze on do wszystkiego podchodzi jak lekarz i zupelnie obiektywnie. :smile:
Ja tylko marze o tym, zeby wyjsc z deprechy. To nie pierwszy moj epizod i naprawde nie jest lekko.
"Nie rób z siebie mostu po którym inni spacerują"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
215
Dołączył(a)
30 lis 2010, 12:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości

Przeskocz do