Czy terapia par może pomóc w takiej sytuacji?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Czy terapia par może pomóc w takiej sytuacji?

Avatar użytkownika
przez cyklopka 10 lut 2014, 12:54
Pierwsza myśl, to że twoje problemy mogą leżeć trochę głębiej niż sam związek, więc może mogłabyś się w pierwszej kolejności na tym skupić.

A inna sprawa, że się po prostu zwyczajnie nie dogadujecie, a od terapii związków oczekujesz, że facet zacznie się zachowywać odpowiednio do twoich potrzeb. Nie sądzę, żeby terapeuta mógł komuś faceta wychować, albo żeby stał się bardziej wrażliwy czy wylewny, bo to raczej cechy stałe.
Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.
Avatar użytkownika
Offline
I Miss Forum
Posty
7976
Dołączył(a)
24 sty 2014, 19:33
Lokalizacja
the castle beyond the Goblin City

Czy terapia par może pomóc w takiej sytuacji?

przez 24-latka 10 lut 2014, 17:07
Na początku nie mieliśmy takich problemów, spędzaliśmy ze sobą zdecydowanie więcej czasu, było lepiej. Te problemy przyszły z czasem, pojawiły się jakieś pół roku po tym, jak razem zamieszkaliśmy.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
08 lut 2014, 10:37

Czy terapia par może pomóc w takiej sytuacji?

przez Kokojoko 10 lut 2014, 17:09
24-latka napisał(a):Te problemy przyszły z czasem, pojawiły się jakieś pół roku po tym, jak razem zamieszkaliśmy.


Bo wtedy sie pewnie lepiej poznaliscie...
Kokojoko
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Czy terapia par może pomóc w takiej sytuacji?

przez 24-latka 10 lut 2014, 18:05
Tak. Nie zmienia to jednak faktu, że kocham go i wiem że on również mnie kocha. Pytanie tylko, czy przy tak różnych potrzebach jesteśmy w stanie znaleźć wspólny punkt.

Generalnie on twierdzi, że terapia jest bez sensu, bo problem jest po mojej stronie, bo to ja płaczę, histeryzuję, mówię co jest wg mnie nie tak. Więc on nie ma po co tam iść. Myślę, że po prostu boi się otworzyć przed kimś obcym.

W zasadzie tak właśnie jest - on twierdzi że jest mu dobrze, że chce być dalej ze mną, że wg niego jest ok. Jakby nie było to ja twierdzę, że coś mi nie odpowiada...
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
08 lut 2014, 10:37

Czy terapia par może pomóc w takiej sytuacji?

przez Lola2in1 14 lut 2014, 12:11
24-latka napisał(a):Zastanawiam się jeszcze nad jedną rzeczą. Tak jak wspominałam, będąc z poprzednim chłopakiem nie miałam takich problemów. Co prawda nie byliśmy tak blisko, nie mieszkaliśmy razem, więc to mogło się nie ujawnić.

Ale z drugiej strony...

Tak, brakuje mi wspólnie spędzanego z moim chłopakiem czasu, brakuje mi czułości, bliskości. On jest samotnikiem, większość czasu spędza przed komputerem. Nie ma znajomych, kontakt utrzymuje właściwie tylko ze mną i ze swoją rodziną (tylko tą najbliższą). Obydwoje długo pracujemy, ale gdy wracam z pracy on zawsze siedzi już przed komputerem. Ja kładę się spać ok 22, on ok 2-3 w nocy, więc nawet w momencie zasypiania nie czuję jego obecności obok siebie. Weekendy też spędza przed komputerem, albo jedzie odwiedzić swoich rodziców. Podsumowując, jeśli spędzimy razem 30 minut dziennie, to naprawdę jest to święto.
Nie wyciągnę go do teatru, ani do kina, bo twierdzi że szkoda kasy (obydwoje moglibyśmy sobie spokojnie na to pozwolić), albo po prostu nie ma ochoty. Nigdy też nie byliśmy razem na wakacjach, bo jest typem domatora i po prostu nie chce.

Nie wiem gdzie jest granica. Osaczam go, bo chcę nadmiernej uwagi? Dla mnie to, że brakuje mi czułości itd. wydaje się zupełnie naturalne, przecież ludzie będąc ze sobą rozmawiają, przytulają się, chcą spędzać ze sobą dużo czasu. A ja mam wrażenie, jakbyśmy żyli obok siebie.

Oczywiście czasem on też chce się przytulić czy porozmawiać, ale dla mnie to jest za mało. To podtrzymuje moją więź z nim, ale powoduje ciągły brak, niedosyt. Na co dzień staram się rozumieć, że pracuje, że może musi się zająć czymś innym, że nie mogę ciągle "męczyć go" i przyciągać jego uwagi, ale po pewnym czasie nie mam już siły i po prostu wybucham.

No fakt- z tego co piszesz to potzreby i obraz związku macie dość dalekie od siebie...Myslę, że dla Ciebie dobra by była terapia indywidualna, bo skoro chłopak nie chce terapii par, to żaden szanujący się psycholog nie poprowadzi chyba takowej. a tak na marginesie: czy jest jakaś sfera w związku , która Cię zadowala? co lubisz w Waszym byciu razem? Bo jak dotąd- sporo rzeczy dowiedziałam się co jest żle i co Ci przeszkadza.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
13 lut 2014, 18:48

Czy terapia par może pomóc w takiej sytuacji?

przez Lola2in1 14 lut 2014, 12:11
24-latka napisał(a):Zastanawiam się jeszcze nad jedną rzeczą. Tak jak wspominałam, będąc z poprzednim chłopakiem nie miałam takich problemów. Co prawda nie byliśmy tak blisko, nie mieszkaliśmy razem, więc to mogło się nie ujawnić.

Ale z drugiej strony...

Tak, brakuje mi wspólnie spędzanego z moim chłopakiem czasu, brakuje mi czułości, bliskości. On jest samotnikiem, większość czasu spędza przed komputerem. Nie ma znajomych, kontakt utrzymuje właściwie tylko ze mną i ze swoją rodziną (tylko tą najbliższą). Obydwoje długo pracujemy, ale gdy wracam z pracy on zawsze siedzi już przed komputerem. Ja kładę się spać ok 22, on ok 2-3 w nocy, więc nawet w momencie zasypiania nie czuję jego obecności obok siebie. Weekendy też spędza przed komputerem, albo jedzie odwiedzić swoich rodziców. Podsumowując, jeśli spędzimy razem 30 minut dziennie, to naprawdę jest to święto.
Nie wyciągnę go do teatru, ani do kina, bo twierdzi że szkoda kasy (obydwoje moglibyśmy sobie spokojnie na to pozwolić), albo po prostu nie ma ochoty. Nigdy też nie byliśmy razem na wakacjach, bo jest typem domatora i po prostu nie chce.

Nie wiem gdzie jest granica. Osaczam go, bo chcę nadmiernej uwagi? Dla mnie to, że brakuje mi czułości itd. wydaje się zupełnie naturalne, przecież ludzie będąc ze sobą rozmawiają, przytulają się, chcą spędzać ze sobą dużo czasu. A ja mam wrażenie, jakbyśmy żyli obok siebie.

Oczywiście czasem on też chce się przytulić czy porozmawiać, ale dla mnie to jest za mało. To podtrzymuje moją więź z nim, ale powoduje ciągły brak, niedosyt. Na co dzień staram się rozumieć, że pracuje, że może musi się zająć czymś innym, że nie mogę ciągle "męczyć go" i przyciągać jego uwagi, ale po pewnym czasie nie mam już siły i po prostu wybucham.

No fakt- z tego co piszesz to potzreby i obraz związku macie dość dalekie od siebie...Myslę, że dla Ciebie dobra by była terapia indywidualna, bo skoro chłopak nie chce terapii par, to żaden szanujący się psycholog nie poprowadzi chyba takowej. a tak na marginesie: czy jest jakaś sfera w związku , która Cię zadowala? co lubisz w Waszym byciu razem? Bo jak dotąd- sporo rzeczy dowiedziałam się co jest żle i co Ci przeszkadza.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
13 lut 2014, 18:48

Czy terapia par może pomóc w takiej sytuacji?

Avatar użytkownika
przez agusiaww 15 lut 2014, 12:52
Trzeba zrozumiec, ze Twoj chlopak jest inna osoba niz Ty. To, ze jestescie w zwiazku nie czyni z Was blizniakow syjamskich do siebie przykutych. Jak on ma ochotę na siedzenie przed komputerem niech siedzi, jak chce spac o 2 to niech spi. Ale od czasu do czasu zarowno Ty i jak on powinniscie isc na kompromis. Ty sie poloz spac o 2 i sie do niego przytul a on niech sie polozy spac o 22 i tak samo. Nastepnie wg mnie czujesz sie niedowartosciowana w tym zwiazku bo wg Ciebie facet ma zabiegac o Ciebie caly czas. Niestety zycie to zycie a nie harequin. Jak chcesz zwrocic na siebie uwage faceta to trzeba np ubrac sie w seksi bielizne, podejsc cmoknac itd, a nie oczekiwac ze facet jako "prosty osobnik" zrozumie co Ty myslisz, ze chcialabys zeby on zrobil. Dalej sprawa wyjscia z pokoju, to akurat tez mi sie nie podoba bo w zwiazku jak sie ma jakies tajemnice? a tym bardziej ze przy rodzinie on daje Ci wyraznie do zrozumienia ze nie che Twojej obecnosci to dopiero jest dla mnie WAZNY PROBLEM. Byc moze facet nie darzy Ciebie jakims ogromnym uczuciem, byc moze mu juz opadlo ale to trzeba z nim porozmawiac, ze albo sie oboje staracie albo do widzenia.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6261
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Czy terapia par może pomóc w takiej sytuacji?

przez 24-latka 15 lut 2014, 17:56
Cóż, problem bycia razem już nieaktualny, bo nie jesteśmy razem.

Poszliśmy na terapię par. Spotkanie przebiegało (tak mi się przynajmniej wydawało) w miarę dobrze. Obydwoje mówiliśmy szczerze, wydawało mi się, że on się nawet w miarę otworzył. Ale ja mówiłam jedno, on mówił drugie... Coraz bardziej widać było jak się od siebie różnimy.

Gdy wracaliśmy on zaczął prowadzić monolog, nie pozwalał mi dojść do słowa. Mówił, że mam ze sobą problem, że tak się nie da żyć, że jedzie do domu bo ma już tego dość, że jestem gówniarą, że nie znam życia itp., że muszę skończyć z tym scenami itd. Prosiłam żeby przestał, mówiłam że jego słowa mnie ranią, żeby już po prostu chociaż przez chwilę nic nie mówił, ale on dalej swoje... Gdy zatrzymaliśmy się na światłach wysiadłam z samochodu i poszłam. Potem jeszcze raz rozmawialiśmy. Ja już nic nie mówiłam, chciałam tylko żeby to się szybko skończyło. To tak strasznie bolało...

Tak, kocham go. Nie jesteśmy już razem. Jak mogę go kochać po tych wszystkich słowach? Nie wiem, mogę. Ale wiem, że czas leczy rany i kiedyś przestanę go kochać, chociaż w tej chwili na samą myśl o tym, że nie jesteśmy razem, łzy same cisną się do oczu.

Dziękuję Wam za pomoc, za rady. Niestety okazało się, że nie potrafimy rozwiązać swoich problemów, więc musieliśmy się rozstać.
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
08 lut 2014, 10:37

Czy terapia par może pomóc w takiej sytuacji?

Avatar użytkownika
przez probalans 15 lip 2014, 14:01
Zawsze przed rozpoczęciem terapii par i małżeństw można przeczytać poniższy artykuł aby dowiedzieć się czego można się oczekiwać po takim spotkaniu. Wiem, z doświadczenia, że wiele par obawia się pierwszego spotkania nie wiedząc czego mogą się spodziewać po nim.

http://centrum-probalans.pl/czym-jest-terapia-par
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
27 lut 2013, 16:19
Lokalizacja
Aleja Solidarności 155/29; Warszawa

Czy terapia par może pomóc w takiej sytuacji?

Avatar użytkownika
przez Candy14 15 lip 2014, 19:43
Prosiłam żeby przestał, mówiłam że jego słowa mnie ranią, żeby już po prostu chociaż przez chwilę nic nie mówił,

Dlaczego nie chcialas go wysluchac? Poznalabys jego oinie i miala nad czym pomyslec
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do