Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Re: Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez Ridllic 14 maja 2009, 11:42
magdalena031083, może zrozumie a głupia niby czemu najwyżej świrus :mrgreen:
Ridllic
Offline

Re: Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez magdalena031083 14 maja 2009, 11:46
Ridllic, no dzięki świrusie :mrgreen:
napisz na piasku to co dajesz ,wyryj na skale co otrzymujesz....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
203
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:24
Lokalizacja
Olsztyn

Re: Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez KawaNadMorzem 14 maja 2009, 23:53
Witam wszystkich, dawno nie wchodzilem na forum, bo beznadziejnym dolku jaki mialem w zyciu moja passan sie odwrocila :( Dluuugo tu nie zagladalem bo ... bo bo sam nie wiem dlaczego... znalazlm kogos i jestem z ta osoba do dzis ale teraz juz wiem ze to nie to, a moze tylko mam paranoje ze to nie to nie wiem. Historia jest taka ze spotykamy sie od poltora roku, Ona mieszka z innym facetem chce byc ze mna a ten gosc utrudnia nam wszystko, spotkania, kontakty itp. Po zalamaniu okolo 2 lat temu myslalem ze stanolem na nogi, znalazlem milosc, bylem szczesliwy, czerpalem z zycia co najlepsze i co .... ? i wlasnie to ze jestesmy juz 1,5 roku a ja nie jestem szczesliwy, nie potrafie sie z nia dogadac, ona ciagle jakies swoje sprawy, praca itp, a ja mysle ze jednak wrocila do tego "goscia" i nie wie jak mi powiedziec ze nic d mnie nie czuje. Sam nie wiem w co mam wierzyc, jak z nia rozmawiam to zapewnia mnie ze jest ok, ze bedziemy razem i bym sie nie martwil a zarazem nie ma czasu dla mnie. Nie wiem czy jej ufac, kocham ja a ona to wykorzystje bo wie ze i tak nie odejde od nie i cierpie z tego powodu. Ciagle sie zamrtwiam ze ma lepsze zajecia jak spedzanie czasu ze mna i wogole. Boze ja to nigdy nie bede w stanie poukladac sobie zycia :((( beznadzieja
~`nie wszystko jest takie proste na jakie wygląda...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
81
Dołączył(a)
07 maja 2007, 17:47
Lokalizacja
Z domu, z pracy .... LBN

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez misiadelko 18 maja 2009, 22:59
Nie wiem czy ktoś przeczyta mój post czy nie...Chodzi mi bardziej o próbę uzewnętrznienia siebie. O ile pamiętam zawsze było coś nie tak z moimi związkami, relacjami z facetami; zawsze szukałam ideału - kogoś górującego nade mną, kto rozwieje wszelkie moje wątpliwości.
W końcu trafiłam do terapeuty, mam przeniesienie:). Teraz terapeuta ma "za zadanie " być tym najważniejszym i rozwiać wszelkie moje obawy, dać coś czego nawet nie umiem określić - chyba wolność?
Poza tym zauważyłam, że religia w formie ceremonialnej też spełnia taką funkcję. No cóż, ale nie chcę bluźnić...
Najważniejsze to poczuć w sobie chyba tą moc i siłę, "stać się wielkim" poprzez zaakceptowanie własnych ograniczeń, które nie wynikają tylko z naszych myśli, ale też z niedoskonałości tego świata.
Poza tym mam wrażenie, że byłam niestety niekochanym dzieckiem, to pewnie nawet nie wina mojej matki, ale ciągle byłam krytykowana, nieakceptowana za to kim naprawdę jestem, poprawiana itd. Jakbym urodziła się kimś mało wartościowym i muszącym wszystko w sobie zmieniać, by zasłużyć na miłość rodzicielską...Nauczyło mnie to manipulowania ludźmi, otoczeniem; ale też dało ogromny lęk, że nie sprostam wszystkim wymaganiom by pokazać się z jak najlepszej strony. Nauczyłam się zniekształcać rzeczywistość, stawiać ogromne wymagania innym samemu nic nie dając...Żyłam w świecie iluzji przez 23 lata. Aktualnie przerabiam grę z psychoterapeutą pt: "jaka to ja nie jestem świetna a ty potakuj", oczywiście wstydzę się tego i wmawiam sobie, że jest inaczej, że jestem kimś dobrym, wręcz nadnaturalnym...A potem stoję w grupie ludzi i albo czuję się jak "alien", albo się boję - głównie własnych, niechcianych myśli, które nadałam innym. Najgorsze, że nie mogę pozbyć się chęci manipulowania i strachu przed własną matką. Cóż, jutro idę do terapeuty, mam nadzieję, że przerwę to, chociaż wmawiam sobie, że mój terapeuta jest zły i nie chce mnie wyleczyć......Boję się, że on zaczął grać w tą grę, którą mu narzuciłam. Wiem, jestem chora...:D
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
18 maja 2009, 22:08

Re: Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez oto_ja 27 maja 2009, 17:13
Witam.
Właściwie nie wiem co pisać, czuję się strasznie rozbita i miotam się w uczuciach. Chyba tkwię w toksycznym małżeństwie. Mój mąż jest chorobliwie zazdrosny, ciągle mi zarzuca, że kłamię, robi insynuacje albo mówi wprost, że go zdradzam, sprawdza moje rozmowy na gg, jak wyszłam raz z koleżanką, to zadzwonił i chciał żeby ją dać do telefonu, bo myślał, że jestem z jakimś facetem. W ogóle nie wychodzę z domu, nie spotykam się z ludźmi, bo boję się że zrobi taką atmosferę, że mi się wszystkiego odechce. Poza tym wciąż mnie krytykuje, że mam zły ton głosu, że użyłam złego słowa w rozmowie itp. Rozmawiać się z nim nie da, nic nie rozumie, moje uczucia muszę mu tłumaczyć jak 5 letniemu dziecku, po czym i tak albo się kłócimy, albo on zaraz zapomina co mówiłam. Jak powiem, że coś jest źle, to się obraża, albo traktuje to jak atak.Potrafi tak odwrócić kota ogonem, że zawsze to ja czuję się winna, że to przeze mnie się kłócimy, że jestem tą najgorszą. Wiele razy próbowałam rozmawiać, tłumaczyć, prosić i ciągle jest tak samo, jestem już potwornie zmęczona tkwieniem w tym związku i kolejnymi próbami ratowania go. Odeszłam raz. Chciał żebym wróciła. Postawiłam warunek. Zgodził się. Wróciłam. Po tygodniu już nawet nie pamiętał, że go o coś prosiłam, że postawiłam jakiś warunek, nie wiedział o czym mówię, gdy próbowałam z nim o tym pogadać. Zrobiłam się do tego stopnia odrętwiała, że przestawało mnie już obchodzić co on mówi itd. W tamtym tygodniu czara się przelała. Wyprowadziłam się. Jesteśmy w nieformalnej separacji. Ale rozmawialiśmy i on chce, żebym wróciła. Mówi, że postara się mi zaufać, że możemy iść na terapię małżeńską (ja to zaproponowałam), tylko że ja nie wiem czy jeszcze tego chcę. Nie wiem, czy jeszcze go kocham. Nie wiem, czy wystarczy mi sił, żeby jeszcze próbować to ratować. Tyle czasu próbowałam. Nie bardzo wierzę, że on się zmieni. Kiedy mówi, że będzie się starał itd. to czuję jakiś wewnętrzny bunt, jakby coś w moim wnętrzu krzyczało "nie chcę, żeby się udało, nie chcę już jego". A może to wszystko to moja wina rzeczywiście? Może to przez moją depresję? Może to ja jestem toksyczna? Chyba boję się zostać sama. W końcu jest, jaki jest, ale zna już moje schizy i jazdy. Nie umie sobie z nimi radzić, ale może nikt by nie umiał. Czuję się brzydka, nudna i beznadziejna. A jak nikt mnie już nie pokocha? Jeśli na to nie zasługuję? Jak nikt ze mną nie wytrzyma? Może mój mąż się stara, a ja tego nie umiem albo nie chcę zobaczyć? Nie mam pojęcia co robić, nie wiem nic. Nie wiem co czuję, oprócz rozbicia wewnętrznego. Wykańczam się tkwiąc w takim zawieszeniu, wrócić do niego i próbować, czy skończyć to na dobre?
Proszę, niech ktoś mi pomoże
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
27 maja 2009, 13:05

Re: Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez betty_boo 27 maja 2009, 18:00
to w takim razie terapia małżeńska może ci dostarczyc odpowiedzi...ja tez miałam taki moment że nie wiedzialam czy w ogóle chce iśc na terapie ale spróbuj! nie masz nic wiecej do stracenia, bo gorzej byc nie moze. a sama mówisz ze własnymi silami nie dojdziesz do rozwiązania tej sprawy.
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez oto_ja 27 maja 2009, 19:44
Może i masz rację, tylko ja się boję, że on tak tylko mówi, że pójdzie na terapię, żebym tylko wróciła do niego. A jak już wrócę, to wtedy tak nakombinuje, że nie pójdziemy. W końcu jak chodziłam do psychologa, gdy bardzo źle się czułam (depresji kolejny nawrót), to on nawet nie chciał słyszeć, żeby iść porozmawiać z panią psycholog.
Myślę o tym, żeby sama pójść do psychologa, pogadać, może coś mi to pomoże.
A możesz mi powiedzieć, jak to skończyło się u Ciebie? Pomogła w czymś terapia? I jak to w ogóle wygląda, taka małżeńska terapia?
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
27 maja 2009, 13:05

Re: Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez betty_boo 27 maja 2009, 21:11
to nie wracaj do niego na razie! przeciez mozecie na terapie przychodzic razem nie mieszkajac ze sobą. to moze nawet zdrowsze w twojej sytuacji. a jak mąż nie przyjdzie to będziesz miała jasnosc - że tylko taka gadal i że mu wcale nie zalezy albo sie boi albo cokolwiek. ale na pewno to posunie cała sprawe do przodu.

w sumie to nie moge wiele powiedziec o tej terapii, byłam dopiero na 2 spotkaniach (odbywaja sie co 2 tygodnie) i wydaje mi sie ze wygladają podobnie jak terapia indywidualna, choc na pewno trudniej jest tam dojsc do jakichs wnioskow bo jest wiecej punktów widzenia niz na indywidualnej.
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez oto_ja 27 maja 2009, 22:59
Dziękuję, nie pomyślałam o tym. Rzeczywiście pewnie tak zrobię, przynajmniej będę wiedzieć. Ech, tylko żeby nie zrobił z siebie ofiary psychopatycznej żony, że on niby taki cudowny, tak się stara a ja to ta zła. A zresztą może i tak jest. Nie wiem już nic. Może psycholog coś pomoże. Moja ostatnia nadzieja na normalne życie. Czy z nim czy bez niego.
Dziękuję jeszcze raz za pomoc :)
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
27 maja 2009, 13:05

Re: Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

Avatar użytkownika
przez magdalena031083 28 maja 2009, 09:47
oto_ja, nie można tak żyć bo wpędzisz się w większą depresję , musi on poczuć że może cię stracić to może skończy cię kontrolować z zazdrości,wiem coś o tym bo mój mąż też jest chory z zazdrości , jak ty go nie zdradzasz to czemu miałabyś czuć się winna ,że nawet z koleżanką wyjdziesz na kawę a i tak będziesz się bała czy nie będzie za to kłótni ,zamiast się zrelaksować to będzie tylko stres , pewnie myślisz poco wcale wychodzić. Nie pozwól żeby cię ograniczał i zamknął w "klatce" ,mój by tak najlepiej zrobił . Niech idzie z tobą na terapię i nie wracaj do niego , niech trochę potęskni to może być dobry czas na przemyślenia sensu waszego małżeństwa.
napisz na piasku to co dajesz ,wyryj na skale co otrzymujesz....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
203
Dołączył(a)
03 sty 2009, 20:24
Lokalizacja
Olsztyn

Re: Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez oto_ja 28 maja 2009, 13:13
Wiem, że nie można tak żyć, masz rację, w ogóle przestałam wychodzić z domu, dla świętego spokoju po prostu. A winna czuję się praktycznie w każdej sprawie. Jak się pokłócimy, niezależnie o co, to czasem nie wytrzymuję i idę płakać do kuchni, on mnie wtedy zostawia samą i idzie spać. Następnego dnia sprawdza tylko czy nie nie pociełam, bo miewałam takie epizody. Prawie zawsze dochodzę do wniosku, że to moja wina, że się pokłóciliśmy i przepraszam. A on potrafi naprawdę długo się gniewać, nie odzywa się do mnie prawie wcale, a że ja nie potrafię tego znieść, to wyciągam rękę pierwsza, robię wszystko żeby go udobruchać.
Czy zatęskni to nie wiem, chyba już zaczął, szuka czasem kontaktu ze mną pod jakimś pretekstem. Tylko nie wiem czy to tęsknota, czy może strach, że stracił nade mną kontrolę. A ja nie tęsknię. Czuję się lepiej odkąd się wyprowadziłam, zaczynam wychodzić z domu, spotykam się z ludźmi, czuję się swobodniej, nie muszę się wciąż kontrolować, uważać na każdy gest czy słowo, żeby nie zostać skrytykowaną, żeby nie powiedział znowu, że przynoszę mu wstyd.
Tylko dobija mnie to życie w zawieszeniu, niepewność co dalej, i takie poczucie winy że rozwalam małżeństwo, że to moja wina, że może on wcale nie jest taki zły, tylko ja :(
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
27 maja 2009, 13:05

Re: Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez betty_boo 28 maja 2009, 13:23
na podstawie tego co piszesz wydaje mi sie ze bardzo łatwo dasz sie wpedzac w poczucie winy! zmien to, zacznij dbac o swoje potrzeby i zajmowac sie soba. zawalcz o swoje! skoro czujesz ze jestes w porzadku dlaczego zastanawiasz sie ze moze to ty jestes ta złą?

to my pozwalamy męzom (partnerom) wpedzac sie w poczucie winy i same ponosimy tego konsekwencje!

a to że tylko sprawdza czy sie nie pocięłaś... powinno mu zależec na tym zebys dobrze sie czuła z nim i w domu a nie na ukryciu zewnetrznych objawów tego!
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Re: Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez oto_ja 28 maja 2009, 13:57
Dziękuję, że mi odpisujecie, to dla mnie bardzo ważne.
To, że można mnie bardzo łatwo wpędzić w poczucie winy, to prawda. Chyba wynika to z mojej przeszłości, też zresztą niełatwej. Nie tak łatwo jest to zmienić, niestety. Czasem wolę nie zrobić czegoś na co mam ochotę, niż mieć potem w domu atmosferę nie do wytrzymania. Tak wiele razy słyszałam, że to ja wszystko znowu schrzaniłam, że zaczęłam w to wierzyć. A walczyć z nim już mi się po prostu nie chce. Co z tego, że będę próbować rozmawiać, tłumaczyć itd. skoro on i tak tego nie zapamięta, a nawet jak zapamięta, to nie zrozumie. Ileż razy można powtarzać to samo?
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
27 maja 2009, 13:05

Re: Toksyczne związki !!!! (związki które was wykańczają)

przez betty_boo 28 maja 2009, 14:39
musisz zmienic metody postepowania z nim. jak ty zmienisz swoje zachowanie on równiez to zrobi.

jestes DDA?
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
11 maja 2008, 08:58

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do