Lek na fantazjowanie

Inne zaburzenia.

Lek na fantazjowanie.

Avatar użytkownika
przez uspiony 04 sie 2011, 15:03
No to piszę Ci, że nie wygląda to dobrze.
Przejdź się prywatnie do jakiegoś dobrego psychiatry i poznaj jego opinię, która będzie bardziej wiążąca od mojej.
Psychiatra na pewno Cię nie wyśmieję.
Ostatnio edytowano 04 sie 2011, 18:34 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono
Coś straciłem. Nie jestem do końca pewien co... ale wiem, że nie zawsze czułem się taki... uśpiony. Ale wiecie co? Nigdy nie jest za późno, żeby to odzyskać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
02 sty 2010, 18:16

Lek na fantazjowanie.

przez freakshowdance 04 sie 2011, 15:13
W takim razie chyba tak zrobię. Chciałam po prostu wiedzieć czy coś jest nie tak, czy znów szukam sobie
problemów.

-- 04 sie 2011, 16:32 --

Przepraszam, że wam jeszcze zawrócę głowę, ale przeczytałam regulamin, przeglądałam masę wątków
i dalej nie wiem jak skasować konto. Nie zamierzam więcej korzystać z tego forum, bo chciałam tylko jednorazowej porady
za którą dziękuje ;) mógłby mi ktoś napisać jak to zrobić. Bo w panelu użytkownika opcji takiej nie widzę.
Oprócz problemów z głową, masz też chyba coś ze wzrokiem...
Ostatnio edytowano 04 sie 2011, 18:34 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
04 sie 2011, 12:15

Lek na fantazjowanie.

przez sara34 07 sie 2011, 21:02
Ciekawa jestem pod jaką kategorię mnie można zaszufladkowac.Wieczna marzycielka,która nie potrafi znalezc swojego miejsca w zyciu i jego sensu.Żona, matka dwójki dzieci,pracująca,lat 34.Nieszczęśliwa, żyjąca w toksycznym związku z osobą choleryczną i przez nią niszczona.Dlatego w swym umyśle stworzyłam inny świat - taki z filmów i z własnych marzeń, do którego uciekam w każdej nadarzającej się chwili.Nie czuję już nic prócz pustki.Całe 14 lat żyłam dla mojej jedynej prawdziwej i spełnionej miłości- dzieci.Teraz kiedy są już większe , czuję że moja dalsza egzystencja traci sens.A codzienna podróż między dwoma światami - tym realnym i nierealnym mnie wykańcza...
Ostatnio edytowano 07 sie 2011, 21:26 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na zbliżoną problematykę
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
07 sie 2011, 18:59

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Lek na fantazjowanie

Avatar użytkownika
przez *Monika* 07 sie 2011, 21:33
sara34, Witaj na forum, proszę poprzegladaj powyższy wątek, zapraszam do dyskusji.
To,że związek jest toksyczny, dobrze,że sobie z tego zdajesz sprawę.
Co zamierzasz?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Lek na fantazjowanie

przez sara34 07 sie 2011, 22:36
Dziękuję Moniko, że mnie tu przeniosłaś.Przeczytałam wszystkie posty dot. tego typu zaburzeń i teraz chcę poczytac na necie o tym kompulsywnym fantazjowaniu więcej.Myślę , że jestem gdzieś pośrodku między tymi co fantazjują tylko czasami a tymi dla ,których stało się to uciążliwe i się w tym zatracili. Ale tylko chyba dlatego że mam dzieci i obowiązki.W przyszłości chcę wybrac samotnośc.Nie mogę zrobic tego dziś...dzieci kochają ojca mimo wszystko.Córka bardzo przeżyła rozłam między moimi rodzicami oraz bratową i szwagrem.Jest bardzo wrażliwą dziewczynką i co jakiś czas pyta "mamusiu,ale ty od taty nie odejdziesz prawda?".Łzy napływają mi do oczu, dusza się rwie...Tak bardzo potrzebne mi poczucie spokoju,bezpieczeństwa i ciepła.takie jakie stwarzam w swoich wizjach.Marzę o nich, by nie zwariowac, czuję się jak wariatka, bo wybieram je zamiast rzeczywistości.Wiem że kiedy już będę sama, zatracę się na zawsze.Niemam odwagi szukac tego o czym marzę, nie wierzę w to , choc tego pragnę - a ból wewnętrzny staje się nie do zniesienia.Czarne myśli chodzą mi po głowie...niewiem co dalej...
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
07 sie 2011, 18:59

Lek na fantazjowanie

Avatar użytkownika
przez *Monika* 07 sie 2011, 22:56
sara34 napisał(a):Niemam odwagi szukac tego o czym marzę, nie wierzę w to , choc tego pragnę - a ból wewnętrzny staje się nie do zniesienia.Czarne myśli chodzą mi po głowie...niewiem co dalej...

Wierzę, to konflikt pomiędzy tym czego oczekujesz, pragniesz, potrzebujesz a tym, że nie dajesz sobie przyzwolenia do tego wszystkiego. Dlatego uciekasz w sferę marzeń i fantazji.
Wybierasz pomiędzy szczęściem dzieci, a swoim. To zrozumiałe.
Ale przecież dzieci mogą mieć ojca codziennie, to kwestia zorganizowania, wiem...łatwo się mówi.
A może wybrałabyś się na parę sesji do terapeuty, może po rozmowach z nim dojrzejesz do decyzji, zmienisz zdanie, popatrzysz na to wszystko przez inny pryzmat?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Lek na fantazjowanie

przez driver_p 22 lis 2011, 11:42
Ja uważam, że to cało fantazjowanie jest, a przynajmniej może być przyczyną nerwic. U mnie takie fantazjowanie stało się drogą ucieczki od rzeczywistości i świat rzeczywisty stawał się nieważny do czasu gdy przyszły konsekwencje tego fantazjowania i zaniedbania rzeczywistych spraw. Fantazjowanie staje się tym dobrym światem, a realny tym złym. Starałem się unikać problemów ale wiadomo, trzeba żyć. Takim sposobem wyrobiłem sobie mnóstwo lęków mniejszych lub większych. Muszę jeszcze wam powiedzieć, że to właśnie doprowadziło mnie do pewnego konfliktu wewnętrznego, a w efekcie do nerwicy. Przyczyną tego konfliktu było to, że zaniedbywałem swoje obowiązki co doprowadzało do bardzo nieprzyjemnych sytuacji... zaniedbywałem przez fantazjowanie czyli uciekanie od rzeczywistości co było z drugiej strony niby dobre. Ten konflikt jest u mnie do dziś. Codziennie rano budzę się z niepokojem. Nie raz śniło mi się, że muszę coś zrobić bo inaczej będę cierpiał - taki lęk w śnie. Jak się już obudzę to już nie zasnę bo czuję, że miałem coś zrobić(towarzyszy temu lęk). I tak się ciągnie przez cały dzień.
Próbuje od niedawna pozbyć się tego uciekania od rzeczywistości i jest mi bardzo trudno. Nikomu z was nie radze w to fantazjowanie brnąć nagminnie. Uciekanie od codziennych i rzeczywistych problemów nie jest ich rozwiązaniem, a tworzy tylko kolejne lęki z którymi prędzej czy później musimy się zetknąć.
Pozdrawiam :D
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
10 sie 2011, 09:32

Lek na fantazjowanie

Avatar użytkownika
przez tahela 22 lis 2011, 11:50
driver_p,
Jeżeli jest to takie silne jak u Ciebie i wpływa na zycie to wtedy trzeba sie tym zajac odpowiednio, jezeli tak jak było to u mnie przyjemnoscią to nie widze w tym nic złego.
Odkad jest u mnie gorzej swiat wyobraźni przestał istniec a to świadczy o tym,że nie ma marzeń, pragnień ja bym chciała do tego wrócic a nie potrafię, zostało jakby zabite, nie wiem jak to okreslić jakby cześc mnie umarła. Czuje ze mi tego brakuje, bardzo.
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10959
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

Lek na fantazjowanie

przez driver_p 23 lis 2011, 19:28
Jeśli jest to z granicach rozsądku to nie ma problemu.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
10 sie 2011, 09:32

Lek na fantazjowanie

Avatar użytkownika
przez girl anachronism 12 gru 2011, 14:31
O, wątek dla mnie. Mam kilka alternatywnych "żyć", którym poświęcam wolny czas podczas jazdy autobusem, chodzenia po mieście, brania prysznica etc. Potrafię się całkowicie wyłączyć i podczas fantazjowania nie dostrzegać rzeczywistości. Czasem wyrywa mi się coś na głos, kompletnie niezwiązanego z prawdziwym życiem, tylko właśnie tym alternatywnym. W moich fantazjach pojawiają się prawdziwe osoby, które znam, dlatego czasem myli mi się, czy coś co ich dotyczy wydarzyło się naprawdę, śniło mi się, a może wymyśliło. W jednym z różnych "wątków" mam małe dziecko, w innych dobrze prosperującą firmę (w rzeczywistości jestem przedsiębiorcą od niedawna, więc firma jeszcze nie hula na całego) i, jak pisałam, mam kilka tych "żyć". Gdyby nie rozmowy ze znajomymi, byłabym przekonana, że każdy tak ma :oops: Poświęcam im każdą chwilę, kiedy nie jestem skupiona na niczym konkretnym. Nie mam tak, że przed zaśnięciem planuję sobie następny dzień, tylko właśnie uciekam w moje różne światy.
wild hearts can't be broken.

F31
Posty
1315
Dołączył(a)
16 wrz 2011, 09:12
Lokalizacja
Kraków

Lek na fantazjowanie

Avatar użytkownika
przez amelia83 12 gru 2011, 16:17
hejka girlanachronism ja czesto myle sen z realnoscia, rano szczegoólnie nie wiem o co kaman, wydaje mi sie, np rozmawiałam z pewna osoba na jakis temat albo gdzies bylismy, a to jednak był sen jaksie pózniej okazuje. Albo jestem w jakims NOWYM miejscu jes mi znane, nie wiem skad, nie pamiętam a to tez jakas część pewnego snu..Mam tak w depresji
'Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodz. Jeśli nie umiesz chodzić czołgaj się. Ale bez względu na wszystko- Posuwaj się naprzód '
M. Luther King

'jak o mnie ktoś zapyta powiedzcie mu że znikam, za równoległym światem, gdzie liczby nie są ważne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13390
Dołączył(a)
17 mar 2011, 16:01
Lokalizacja
daleko czasem blisko

Lek na fantazjowanie

przez bellabella 12 gru 2011, 22:05
sara34 napisał(a):Dziękuję Moniko, że mnie tu przeniosłaś.Przeczytałam wszystkie posty dot. tego typu zaburzeń i teraz chcę poczytac na necie o tym kompulsywnym fantazjowaniu więcej.Myślę , że jestem gdzieś pośrodku między tymi co fantazjują tylko czasami a tymi dla ,których stało się to uciążliwe i się w tym zatracili. Ale tylko chyba dlatego że mam dzieci i obowiązki.W przyszłości chcę wybrac samotnośc.Nie mogę zrobic tego dziś...dzieci kochają ojca mimo wszystko.Córka bardzo przeżyła rozłam między moimi rodzicami oraz bratową i szwagrem.Jest bardzo wrażliwą dziewczynką i co jakiś czas pyta "mamusiu,ale ty od taty nie odejdziesz prawda?".Łzy napływają mi do oczu, dusza się rwie...Tak bardzo potrzebne mi poczucie spokoju,bezpieczeństwa i ciepła.takie jakie stwarzam w swoich wizjach.Marzę o nich, by nie zwariowac, czuję się jak wariatka, bo wybieram je zamiast rzeczywistości.Wiem że kiedy już będę sama, zatracę się na zawsze.Niemam odwagi szukac tego o czym marzę, nie wierzę w to , choc tego pragnę - a ból wewnętrzny staje się nie do zniesienia.Czarne myśli chodzą mi po głowie...niewiem co dalej...


jestem w identycznej sytuacji.. przez moment zastanawiałam się czy to nie ja czasem napisałam tego posta... ale kilka szczegółów się nie zgadza:)
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
27 wrz 2011, 09:26

Lek na fantazjowanie

przez Blue blue ribbon 30 lip 2013, 13:41
Witajcie!
Odświeżę troszkę ten temat - Czy ktoś z Was wyleczył się z tego fantazjowania?
Przeszkadza mi to w życiu codziennym, no można pofantazjować przez chwilkę przed snem, ale ja marnuję na prawdę bardzo dużo czasu na wymyślanie sobie w głowie różnych scenariuszy i przeżywanie alternatywnego życia. Zaniedbuję przez to wszystko: naukę , obowiązki domowe, nie udzielam się towarzysko (bo zawsze lepiej zostać w domu i poprawić sobie humor przeżywając w głowie np. kolejne ekscytujące przygody z moim cudownym mężczyzną :roll: ) Wystarczy mi mały impuls, żeby wpaść w fantazjowanie, wtedy już nie liczy się, że miałam przestać i zacząć żyć w prawdziwym świecie, jeszcze tylko raz, ostatni, teraz muszę odlecieć, tylko na godzinkę, bla bla, kłamstwo, a nie ostatni raz, bzdury, a nie godzinka :(

Jak pohamować się w momencie impulsu, żeby nie uciec w marzenia? To jest jak uzależnienie! Gdy sobie tego odmawiam lub mam zamiar opanować to czuje taki ból psychiczny i fizyczny jak narkoman na odwyku, po czym i tak robię swoje, a później czuję się beznadziejne, bo wiem, że to bez sensu i nigdy nie zaznam prawdziwego szczęścia jak nie będę żyła w świecie realnym. Czuję, że marnuję czas, a mimo to nie potrafię się powstrzymać.
Już nawet pisząc tego posta wiem, że jak za 5 minut zostanę sama w domu to natychmiast założę słuchawki na uszy i pogrążę się w swoim alternatywnym świecie, gdzie jestem "szczęśliwa" . :(
Posty
51
Dołączył(a)
30 lip 2013, 13:18

Lek na fantazjowanie

przez klarunia 30 lip 2013, 18:23
Też czasem mi się to zdarza, i kiedyś było tak nasilone, jak wspomina autor. Teraz jest normalne, jak u każdego człowieka. U mnie rozwiązaniem było zauważenie, że te fantazje wynikają ze strachu. Fantazjowałam, zeby odpędzić od siebie strach i nieprzyjemne uczucia, zagłuszałam je.
Offline
Posty
353
Dołączył(a)
15 cze 2012, 17:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do