Myśli samobójcze

Inne zaburzenia.

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Ambivalentna 02 cze 2016, 21:52
Ja mam już opracowanych kilka scenariuszy, jak się skutecznie utopić, ale póki co nie miałam odwagi, aby wcielić je w życie. Ten strach, że mnie odratują trzymam mnie mocno. Zresztą, nie wiem czy ostatecznie miałabym tyle odwagi. Musiałabym to zrobić, kiedy jestem w największej rozpaczy i mam porządnie od*ebane. Nie zdecydowałabym się na powieszenie, ta metoda wydaję mi się najbrutalniejsza. Tak samo pocięcie żył, co zakrapia o ironie, bo miałam/mam ? problemy z samookaleczeniami i wydawałoby się to prawdopodobne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
113
Dołączył(a)
22 cze 2015, 20:58
Lokalizacja
Nibylandia

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 02 cze 2016, 22:25
Ambivalentna napisał(a):Ja mam już opracowanych kilka scenariuszy, jak się skutecznie utopić, ale póki co nie miałam odwagi, aby wcielić je w życie. Ten strach, że mnie odratują trzymam mnie mocno. Zresztą, nie wiem czy ostatecznie miałabym tyle odwagi. Musiałabym to zrobić, kiedy jestem w największej rozpaczy i mam porządnie od*ebane. Nie zdecydowałabym się na powieszenie, ta metoda wydaję mi się najbrutalniejsza. Tak samo pocięcie żył, co zakrapia o ironie, bo miałam/mam ? problemy z samookaleczeniami i wydawałoby się to prawdopodobne.

z kajdankami przykutego do łańcucha pod wodą by cie nie odratowali nawet gdyby ktoś zauważył że wszedłeś do morza z kajdankami by sie najwyżej zdziwił i przetarł oczy w międzyczasie byś sie utopił.kulka w łeb to żałosna śmierć bo zaraz by była wyżerka dla transplantologów pozatym umiera sie cicho nie wydając żadnego dzwięku i zanim sie zastygnie w bezruchu są jakieś komiczne konwulsje czy wierzganie lub całe ciało sztywnieje w pozycji ginekologicznej jak po spaleniu.lepiej by strzelić sobie w serce.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7866
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Eeyore 02 cze 2016, 23:03
Dręczą mnie właśnie teraz, i jak zwykle nie mam do kogo gęby otworzyć...
Nothing is what it seems
Avatar użytkownika
Offline
Posty
184
Dołączył(a)
13 cze 2015, 17:46
Lokalizacja
Gdzieś na końcu świata, pomiędzy kołdrą a poduszką

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Myśli samobójcze

przez dziewczyna126 04 cze 2016, 09:43
Witam, chciałabym się zorientować czy zmagacie się z podobnymi problemami i proszę o jakąkolwiek odpowiedź z Waszej strony.
Otóż mam zdiagnozowaną nerwicę lekową. Bywają lepsze i gorsze okresy. Jednak od listopada mam bardzo uporczywy objaw, który po prostu przyprawia mnie o najgorsze myśli.
Konkretnie chodzi mi o męty w oku, w prawym oku, tzn. pojawiają się zawsze w polu widzenia prawego oka. Są przeróżne, jasne, ciemne, pojedyńcze, niekiedy jest ich wiele. Są zawsze - niezależnie czy leże, czy wstaje, czy się budzę (wtedy też są) czy stoję, czy siedzę. Do tego dochodzą: śnieg optyczny, trzęsienie obrazu, migotanie obrazu, jak przewracam szybko oczami, to jakby obraz mi zostawał. Miałam badania dna oka, wszystko ok, usg dopplerowskie - też wszystko w porządku, kardiologicznie niby też ok, choć odczuwam jakby kołotania serce i puls też mam w okolicach 100, dręczą mnie także napady tachykardii, wtedy puls sięga 150. Do tego bóle głowy.. Krtg kręgosłupa szyjnego wskazało na lordozę szyjną, dyskopatie wielopoziomową. Ja oczywiście jestem pewna i starsznie się obawiam, że mam guza mózgu i to on uciska mi na nerw wzrokowy. Tomograf głowy mam dopiero za 2 tyg. Strasznie sie boję. Ostatnio miałam sporo stresu. Jedna te męty przyprawiają mnie o najgorsze myśli... Nie wiem, czy możliwie, że nerwica aż do tego stopnia doprowadziła i zdominowała moje zdrowie... Proszę o Wasze doświadczenia z widzeniem...
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
04 cze 2016, 09:27

Myśli samobójcze

przez atic 04 cze 2016, 09:50
Też mam męty w oczach, ale zbytnio sie tym nie przejmuje.
Myślę, że zadałaś to pytanie w niewłaściwym temacie, ten związany jest z myślami samobójczymi.
Twoje pytanie chyba lepiej zadać w tym wątku:
hipochondria-jakie-choroby-sobie-przypisywali-cie-t896-25452.html
atic
Offline

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez cozicozicozi 04 cze 2016, 09:57
Witaj. Też mam męty. Do tego lekka nadwrażliwość na światło, iskierki w polu widzenia patrząc na jasne powierzchnie itp. Mam też lekkie szumy uszne. Też przeszdłem szereg badań w tym rezonans mózgu. Jeśli chodzi o same męty to się zeyczajnie do nich przyzwycziasz w końcu. Męty to po prostu degeneracja ciała szklistego w oku. Wielu ludzi je widzi. Jeśli byłaś przebadana okulistycznie i wszystko ok to męty nie stanowią zagrożenia. Warto się wybrać do okulisty co kilka miesięcy do kontroli i tyle. Kup sobie VITROFT, taki syplement diety, który ma niby coś pomagać na te męty ale nie ma reguły, mnie nie pomógł ale spróbować możesz. Zrób tę tomografię oczywiście dla pewności ale satraj się tak nie martwić, bo szanse, że masz jakiegoś guza mózgu są raczej znikome.
Znów cholerne upiory czepiają się mych skrzydeł,
nie chcę groźnych demonów, wolę te dobrotliwe.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
497
Dołączył(a)
14 lut 2016, 16:30

Myśli samobójcze

przez dziewczyna126 04 cze 2016, 11:46
Dziękuje Wam bardzo za odpowiedź, racja, nie napisałam to w odpowiednim temacie. Jednak po części, te wszystkie patologie widzenia doprawiają mnie poniekąd o myśli samobójcze
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
04 cze 2016, 09:27

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez nieboszczyk 08 cze 2016, 11:32
BastekM napisał(a):INTEL 1 przeczytałem to co napisałeś ..i jesli ty twierdzisz ze wiara w Boga to choroba psychiczna to nie wiem co myślec ( taki wniosek mi sie wyłania po przeczytaniu twojego postu ) To ze człowiek jest duchowo szczęśliwy to mało ?

Napisałeś w cierpieniu nie ma nic Boskiego .Jest tylko upodlenie.Napisales ze takie filmy to manipulacja .Ok polecam ci zobaczyc wyznania Polaka jak on przeszedł drogę do wyzwolenia .

http://youtu.be/dYaGYFNKeE4


http://innemedium.pl/sites/default/file ... 1314_0.jpg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7866
Dołączył(a)
29 wrz 2008, 20:28
Lokalizacja
z trumny z peryskopem

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez Stracona100 08 cze 2016, 12:23
Tydzień temu przydarzyło mi się coś......niebezpiecznego i........ zaskakującego.
Jechałam samochodem do innego miasta (150km) załatwić jakieś tam sprawy. Kierowcą jestem od dawna, jeżdżę dużo i dobrze. Tego dnia czułam się nieźle (czyli bez większego doła i żadnych myśli samobójczych). Jadąc co jakiś czas wyprzedzałam różne powolne pojazdy np. TIRy. Przy jednym z takich manewrów popełniłam błąd i okazał się on bardzo niebezpieczny. Wyprzedzałam dwa TIRy, z naprzeciwka jechał trzeci.... w pewnym momencie poczułam, że chyba nie zdążę.... pomyślałam, że to może być koniec.... a jeśli zechcę, będzie to koniec na pewno. Nie przeraziło mnie to, nie zdenerwowało..... TIR z naprzeciwka trąbił a ja depnęłam na gaz i w ostatniej chwili (z lekkim zawahaniem) uskoczyłam w bok......
Możecie nie wierzyć, ale nie poczułam nic w rodzaju "spocone ręce, przyspieszony oddech, walenie serca" (tak jak bywało wcześniej) a zaczęłam się śmiać, nie, nie histerycznie, tak zwyczajnie.... odczuwałam dziwną przyjemność z tego, że właśnie miałam okazję wybrać: życie czy śmierć.
To było dziwne a ponieważ nadal o tym myślę, napisałam....
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

Myśli samobójcze

przez allabouteder 08 cze 2016, 15:22
Czy jak pacjent przyzna się, do myśli s a psychiatra zechce go umieścić w wariatkowie, to czy wystarczy, że pacjent powie, że nic takiego nie mówił i jest wolny, czy jak?

A jak jest, gdy pacjent nie przyzna się do myśli s, ale psychiatra będzie złośliwy i powie, że się przyznał, to jak pacjent może wtedy udowodnić, że to nieprawda, by nie zostać wtrąconym do psychiatryka?
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
09 gru 2015, 18:10

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez cozicozicozi 08 cze 2016, 15:35
Stracona100, czuję się często podobnie tzn. myśl o śmierci mnie w ogóle nie przeraża jak kiedyś. Wręcz niechęć do myśli samobójczych zaczyna się przeradzać w swego rodzaju ciekawość.

allabouteder, nie tak prędko. Nikt Cię od razu nigdzie nie zamknie. Ja się przyznałem bez niczego do myśli samobójczych i nikt mnie nie zamykał nigdzie. Poza tym dostać się na oddział to też dziś nie tak łatwo, zazwyczaj trzeba czekać, no chyba, że po próbie samobójczej to raczej od razu. Także nie bój się i mów prawdę lekarzowi.
Znów cholerne upiory czepiają się mych skrzydeł,
nie chcę groźnych demonów, wolę te dobrotliwe.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
497
Dołączył(a)
14 lut 2016, 16:30

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez kazimierz61 13 cze 2016, 07:18
Od dłuższego czasu mam problem z myślami s, ale to nie jest że cały czas, tylko wtedy kiedy mam zasypiać, przez cały dzień nic mi do głowy nie przyjdzie, a gdy idę spać pojawiają się myśli o celowości mojego istnienia, a równocześnie myśli samobójcze.
Lamotrix 300mg
Kwetaplex 100mg
Escitalopram Actavis 20mg
Trittico CR 75mg 1.1/3 tabletki
F-31, F-31.0, F-31.3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
964
Dołączył(a)
20 lut 2015, 09:02

Myśli samobójcze

przez atic 16 cze 2016, 19:27
myślę, że kiedyś w przyszłości samo życie mnie zmusi do tego. póki jestem młody to jakoś sobie radzę, a w przyszłości?
co będzie tak za 40 lat przykładowo? społeczeństwo się starzeje, wiek emerytalny wywinduje w górę, kto tych ludzi będzie leczył, utrzymywał? już dzisiaj szpitale wyglądają jak hurtownie...
atic
Offline

Myśli samobójcze

Avatar użytkownika
przez cozicozicozi 05 lip 2016, 20:53
Moje zycie to pomyłka. Studia skończone z wynikiem bdb po to aby teraz nie móc znaleźć pracy. Brak dziewczyny - w sumie nic dziwnego, bo co mogę takiej zapewnić skoro jestem zerem. Perspektywy nie wyglądają ciekawe. Zdechnę sam, smutny i do końca będę nikim. Na nic /cenzura/ nie mam wpływu. Nic mi się nie udaje. Po co to ciągnąć? Po co oszukiwać samego siebie, że może będize lepiej? Po co próbować ciągle od nowa po to żeby się znowu rozczarować? Przecież jak obiektywnie na to spojrzę to poza tym, że mam wyzsze wykształcenie (które i tak /cenzura/ znaczy w tym pokurwionym, skorumpowanym kraju) to jestem totalnym nieudacznikiem życiowym. Znajomych nie ma jak trzeba wyciągnąć rękę z pomocą. Zresztą /cenzura/ z nimi. /cenzura/ z tym życiem. Nie ma co ciągnąć tej farsy szumnie zwanej życiem.
Znów cholerne upiory czepiają się mych skrzydeł,
nie chcę groźnych demonów, wolę te dobrotliwe.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
497
Dołączył(a)
14 lut 2016, 16:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 8 gości

Przeskocz do