Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość

Myśli samobójcze

Rekomendowane odpowiedzi

Rozumiem i wybaczam choć w sumie nie ma czego...

Pozdrawiam i przyjmuję do wiadomości że pragniesz po prostu dać iskierkę nadzieji...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Napisano (edytowane)
:arrow: Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chciałbym ci pomóc a iskierką niech będzie ten kotek(ponoć bardzo je lubisz) mam nadzieję,że będzie ci łatwiej

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję bardzo...

Pojawił się uśmiech na mojej twarzy...gratulacje!!!!

Śliczne te kotki...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Dlatego niechciałbym żeby mnie krytykowano i mówiono , że nic nie wiem na temat nerwicy i depresji

Nic takiego nie piszemy, stwierdziłem tylko do jakich przypuszczeń skłania Twój sposób wypowiedzi.

Pozdrawiam.

 

PS. Wierzyć :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

BullettproofCupid nie denerwuj się nie mam do ciebie żalu może faktycznie nie piszę tego jak człowiek w depresji ale chyba dlatego że tak jak już napisałem tę chorobę mam trochę (że tak powiem ) opanowaną.

 

[ Dodano: Nie Lut 19, 2006 8:14 pm ]

Masz rację WIERZYĆ[/b]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
BullettproofCupid nie denerwuj się nie mam do ciebie żalu może faktycznie nie piszę tego jak człowiek w depresji ale chyba dlatego że tak jak już napisałem tę chorobę mam trochę (że tak powiem ) opanowaną.

Nie denerwuję się, i nie zdenerwuję się dopóki nie będziesz interesować się moją dupą ;)

Piszę jak Twoje wypowiedzi wyglądają dla człowieka w depresji, bo widać, że nie potrafisz (już?) tego odgadnąć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeszcze nie czytałam Weroniki ale zamierzam. Polecam natomiast lekką, babską lekturę "Masz nową wiadomość" Kelly Harte.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam dziś wielkiego doła...

Nic nie ma sensu...

Pójdę na spacer...to chyba dobry pomysł, ale nie obiecuję że wrócę...

:cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Mam dziś wielkiego doła...

Nic nie ma sensu...

Pójdę na spacer...to chyba dobry pomysł, ale nie obiecuję że wrócę...

:cry:

Wszystko będzie dobrze arielko, bądz dzielna i cierpliwa, trzymaj się :!:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wróciłam...ale wcale nie jest mi lepiej :cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

teraz jest źle, żebyś wyraźnie poczuła różnicę kiedy już będzie świetnie ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wróciłam...ale wcale nie jest mi lepiej :cry:

 

arielko wiem,ze to mała pociecha ale zobacz ilu ludzi z tego Forum wspiera Cie w tych ciezkich dla ciebie chwilach.No wiem,ze to malutkie,nawet bardzo malutkie wsparcie...

 

.....ale niedługo całe te forum bedzie "zakotkowane"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
te twoje porady "wez sie w garsc" sa po prostu do D U P Y .Sory ale musiałem to napisac.Nic nie wiesz o tej chorobie...Nie przezyłes tego piekła....

No mogę się tylko pod tym podpisać. Ciężko mi pisać, bo przejąłem się tematem. Mam przygotowane teraz takie leki, że gdybym to wziął, nie byłoby już szansy na odratowanie. Ale ja wiem, że one tam są, i że w każdej chwili mogę wzystko skończyć, a jednak nie robię tego.

 

...pamietam, ze kilka lat temu tez mialam taka koperte z zawartoscia, ktora zbieralam przez pewien czas... tak zeby nie dac plamy, jesli juz sie zdecyduje... czulam sie dobrze majac swiadomosc, ze zawsze moge... :roll: nie zrobilam tego... koperte gdzies zgubilam, nie wiem jak to mozliwe, a jednak... niestety ostatnio coraz czesciej wracam do niej pamiecia :?

 

nie jest dobrze... :?

 

po za tym w pelni podzielam zdanie KOREK i Rafik...

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Inngusia kochana,proszę cię uwierz,że bywają również takie dni dla,których naprawdę warto żyć,niełatwo być optymistą wiem,gdy człowiek ma wrażenie,że tapla się w bagnie i za nic nie może się z niego wydostać,a tak chciałby pofrunąć.

Ja tylko raz chciałam się uwolnić ,chciałam skoczyć z balkonu i uwolnić się od tego okropnago uczucia.Uratowała mnie moja mała córeczka,która spała w pokoju obok,poprostu o niej pomyślałam.

Teraz wiem,że to była pierwsza i ostatnia myśl o samobójstwie.Mimo.że nie jest łatwo żyć,chcę żyć,bardzo chcę żyć :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rafik,nie przejmuj sie,w łodzi to jest standard,że tak sie pracuje.Jeszcze sie ludzie ciesza,ze wogóle złapali jakąs robote. :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Czasem najbardziej sztampowe rady mogą pocieszyć (tak,tak mówię za siebie).Nie zawsze łatwo odpisać,nie zawsze wiadomo co powiedzeć.To nie jest real,kiedy w inny sporób możemy wyrazić co czujemy,więc nie świrujcie. :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czesc!! ogólnie od dwóch lat choruje na nerwice lekowa.. masz szereg objawów od zawrotów głowy które sa dla mnie naj gorsze do bólów głowy oczywiscie jeszcze kołatanie serca strach ze"zemdleje" no i czesto mam uczucie ze umieram... przepisałam sie do nowego lekarza bo tamten mi powiedział ctuje "przejdzie Ci" i czekałam ale nie przeszło:) wiec jesli jest ktos kto moze mi dac jakos rade jak on sobie radzi lub jesli ja moge jakos pomuc.. prosze piszczecie bardzo chetnoie pomoge bo juz przeszłam wszystko.. ja mam ostattnio uczucie ze przegrałam juz swoje zycie.. przestałam marzyc.. wychodze z domu tylko jak musze wiekszosc dnia spie.. choraba zabrałam mi juz wszystko co kochałam... szkołe przyjacioł chłopaka młodosc nie moge pracowac na stałe nigdzie bo co powiem: ze mam nerwice i dlatego dzisiaj nie dam rady przyjsc??/ i czasm sobie zadaje pytanie co jeszcze mnie czeka?? nie wiem... ale zaczynam coraz bardziej sie bac.. szczeze czasem mysle nawet o samobójstwie ale mam jedna osobe która bardzo kocham i dla niej walcze.. bire teraz leki...zobacze moze bedzie lepiej...jesli ma ktos jakos rade lub podobny problem.. ja też moge jakoś pomóc doradzić!!

piszcie!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mała prozba na poczatek.Z tym przegranym zyciem to sie jeszcze na chwile wstrzymaj.

 

Samobójcze mysli.No coz to tez niestety nic nowego.Gdy swiat sie rozpada i traci sie po kolei wszystko co było wazne to takie mysli pojawiaja sie bardzo czesto.Smutne to ale tak jest.

 

Objawy ktore masz tez sa w zasadzie typowe dla tego forum.Za kilka dni,moze nawet jeszcze dzis przekonasz sie ile osob z tego forum miało podobne lub takie same objawy.Napewno nie zostaniesz sama.Poszukaj postow "Olka" na forum.Jej sie udało.Zle napisałem. Nie "udało sie" tylko ciezko zapracowała sobie na ten sukces.

 

Czeka Cie ciezka i nie ma co ukrywac ciezka droga.Ale z czasem bedzie lepiej.

 

 

 

Piszesz w innym miejscu,ze zaczynasz brac leki.Daj im czas aby zaczeły działac.

 

 

Pomysl tez o wizycie u psychologa i jakiejs psychoterapi.

 

I pisz o wszystkim co Cie dreczy.

 

Witaj patti1985 na forum.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właściwie to KOREK napisał wszystko co chciałabym Ci powiedzieć .

 

Więc nie napiszę już nic prócz tego,żę będę mocno trzymać za Ciebie kciuki Patti :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj na forum

patti 1986

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj pati ! Nie jestes sama! My tu wszyscy jestesmy z tego samego powodu, mamy podobne problemy i lęki! Najwazniejsze jest to, aby zacząć leczenie, bo to samo nie przejdzie (niestety), wymaga od nas samych duzo pracy, ale sie udaje! Trzeba walczyc z ta Cholerą! :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj na forum i cierpliwości :!:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam!

Ja rowniez miewalam i jeszcze czasem ,ale bardzo zadko miewam mysli ,ze np. wezme nuz i sie potne albo cos sobie innego zrobie,powiem szczeze ,ze mysli mnie takie nachodzily pare razy .Ale zaraz sie sama uspokajalam mowiac sobie Dzasti przeciez ty tak bardzo chcesz zyc niemozesz myslec o takich rzeczych, a po drugie jestem po smierci klinicznej ,gdzie mnie ledwie odratowaii poweim szczeze jesli czlowiek to przezyje to nie miala bym odwagi zrobic to jeszcze raz ,bob wiem ze nastepnej szansy od Boga juz niedostane.A zycie jakie mam ,moze nna bakier ze zdrowiem ,to i tak musze je jakos zaczac doceniac.Bo powem wam jak odratowali mnie i wyszlam ze szpitala to niemoglam sie nacieszyc swiatem i nie ze mam na mysli ,ze balowalam czy cos ,tylko docenialam wszystko czego przewanie ludzie przychodza i nawet uwagi niezwracaja.ZE drzewko puszcza listki ,a tam motyleksobie przelecial jaki ladny no i takie mniejwiecej rzeczy .Gdzie czlowiek ciagle zapracowany lata szybko niema na nic czasu nawet niezauwazy jakiegos tam motyle ,a ....nieraz zauwazy!Dlatego tez mysle ze nigdy nie targne sie juz na swoje zycie :cry::cry:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×