Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość alicja

Myśli samobójcze

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

mam lęki, żyję w nieustannym stresie, boję sie ludzi,tłumów,autobusów,dostaje nieraz takiego ataku ze cala sie poce,robi mi sie cholernie cieplo i chce jak najszybciej uciec z tego miejsca gdzie sie znajduje,mam rowniez takie paranoje ze kazdy sie na mnie patrzy,caly czas o tym mysle i to nie daje mi zyc.Boje sie zycia, pojscia do sklepu, kupienia czegokolwiek, poniewaz to wiaze sie tym ze musze nawiazac kontakt z kims,wzrokowy, slowny itd i to mnie paralizuje.W szkole nie potrafie sie odezwac na wykladach czy cwiczeniach, nie mam prawie znajomych bo nie jestem w stanie do nikogo sie odezwac ani poprowadzic rozmowy, zamykam sie w sobie i nie chce mi sie juz zyc.Do psychologa czy psychiatry nie pojde, z tych wzgledow ze nie moge sie zmusic,glowna role odgrywa tu wstyd i pytanie: co inni pomysla... Poza tym na lekarstwa i tak mnie stac.Pozostaje wegetacja.to mnie wykancza.Nie umiem zyc.Tej choroby zycia wyleczyc sie nie da.Smutne to, aczkolwiek taka jest prawda.Mowie pas.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najważniejsze: nie wolno sie poddawać! Ja też zmagam się z nerwicš, ataki dopadajš mnie w różnych miejscach i też nie raz odbieraja chęć do życia ale trzeba z tym żyć i walczyć! Nie chodzę do psychiatry czy psychologa, walczę sama z nerwicš. Raz jest lepiej raz gorzej ale żyję nadziejš na pełne wyleczenie. Polecam ksišżkę "Oswoić lęk: Judith Bemis i Amr Barrada. Może Tobie też pomoże. Pozdrawiam i życzę szybkiego powrotu do zdrowia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

znam te leki towarzysza mi codziennie.ale z jednej strony uswiadomiaja mnie ze cos jhest nitak trzeba skonczyc z tym!moze pomoze ci lektura albo muzyka.chatowanie z ludzmi ogladanie pewnych siebie mtv gwiazd.tak naprawde ludzie sa zabiegani .chodzac ulica policz sobie lidzby lub nuc piosenke ktora lubisz zobacz jakie zycie moze byc pieknie nawet z nerwica bo mozna ja ignorowac.sprubuj skonsultowac sie do psychologa lub psychiatry nie daj sie poniesc zachcianka nerwicy /!!!!badz dzielna i pamietaj osoby ktore przechodza kolo nas maja tez problemy a moze nawet wieksze niz my.trzeba isc przez zycie a nie uciekac!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
:( probowalam juz wielu rzeczy, od sluchania muzyki po inne sposoby ..i jestem bez nadziei na jakškolwiek poprawe :( dziewczyny,ja widze w Was nadzieje, widac ja w Waszych slowach, macie jakas determinacje, ja jestem juz wypalona i wiem ze nie dam rady. Mam 21 lat i schrzanione zycie..:(((

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na pewno nie masz schrzanionego życia. Nerwica to tylko choroba i można jš wyleczyć. Trzeba z niš walczyć. Musiz powiedzieć "NIE" lękom i wzišć się ostro za siebie. Id do psychologa porozmawiaj z kim bliskim i poczujesz się lepiej. Ja też mam tylko 21 lat, z nerwicš się borykam już bardzo długo. Ale staram się jš zwalczyć, bo wiem że kiedy minie i będę mogła żyć jak każdy normalny człowiek. Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

nie wiem czy Wy macie rowniez tak nasilone objawy ze nie sposob jest normalnie funkcjonowac? jesli nie, wiec nie ma o czym mowic,i pocieszac poniewaz ja obecnie czuje sie jakby to bylo najgorsze pieklo w jakim moglam sie znalezc.Utrudnia mi to kazda czynnosc i calkowicie moje codzienne zycie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

alicja

moze gdybys posłuchala o mojej nerwicy to wszystko by inaczej wygladalo jesli chcesz sie skontaktowac to zostaw wiadomosc na moim gg 7060451 pozdrawiam wszystkich serdecznie. niebawem mopisze o sobie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak, miałam nasilone lęki do tego stopnia, że nie mogłam jeć, spać, bo co chwila się budziłam z myla że umiera, nie mogłam siedzieć rozmawiać, robić cokolwiek. Bardzo się męczyłam, nie mogłam nawet mówić, bo mi stawało co w gardle. Ale mimo wszystko się nie poddałam, starałam się walczyć na każdy możliwy sposób, żeby wypędzić to g...

W tej chwili biorę proszki i jest trochę lepiej, dlatego uważam że nie ma stanu, z którego nie można by wyjć. Wszystkjo zależy od naszej woli8. Pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Alicja ja ma dopiero 22 lata. wydaje mi sie ze cierpie na to samo co Ty-identyczne objawy...szkoda gadac:/ jak bys miala ochote kiedys poklikac to gg 4440975 swoja droga mozna by kiedys zorganizowac jakis zjazd czy cos w tym stylu...ciekawe jak bysmy sie czuli razem, pewnie dobrze bo kazdy by dobrze rozumial inna osobe...Pozdrowiska!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

dzieki wielkie za nr.gg, odezwie sie ..bo mam pare pytań...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najgorsze co mozna to odizolowac sie od ludzi!!Wierz mi ja tez tak robilam i na dobre mi to nie wyszlo!!!Nie wstydz sie psychologa nawet najslawniejsze gwiazdy chodza do nich po rade i pomoc,dlaczego wiec Ty cnie mozesz???Pozdrawiam i zycze szybkiego powrotu do zdrowia a przede wszystkim wiecej optymizmu :wink:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

drogie kobietki ja mam 21 lat i co wy nato

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

chyba lepjej bedzie kiedy mnie niebedzie.nie moge pogodzic sie ze lek i strach zjada moja energie a jestem tu zeby byc!na same slowo choroy psychicznie lub schizofremia dostaje ataku zgiecia zolodka i omdlenia a sama sobie wpajam ze jestem nienormalna.tak zyc niemozna .czy ktos powie mi chodz raz konkretnie czy oszalec mozna w ciagu jednej minuty ,serce podkuwa mam zly humor ukrywam przed soba to co mnie straszy.chcem zyc normalnie ale niemoge!!!mam 21 lat i dopiero zaczynam zycie umierajac.czy ktos mi pomoze boje sie zrobic komus krzywde pomocy chcem byc normalnaaaa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

to prawda ze jak sie czlowiek zacznie izolowac od ludzi, to pozniej trudniej wrocic do 'normalnego'stanu,strach przed wyjsciem jest duzy wiekszy..wiem to po sobie..czlowiek zaczyna dziczeć ;) , no prosze, nawet sie usmiechnelam przez chwile.. ale i tak ogolnie jest :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Jeste, uwierz w to, że kiedy będziesz mogła normalnie funkcjonowac, musisz tylko sama tego chciec i zwrócic się o pomoc do odpowiednich osób. Nie mozesz nawet mylec, że lepiej będzie jak Ciebie tu nie będzie, to nieprawda. Jeste pewnie potrzebna bardzo wielu osobom.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Edyta nie zalamuj sie masz przeciez nas!!! Jak bedzie Ci zle p[o prostu wejdz na forum i na pewno znajdziesz pomoc-ja znalazlam!!!ja mam 22 lata i mecze sie z nerwica troszke ponad rok!!!Na poczatku bylo strasznie ale teraz sie nie poddaje -nawet jestem z siebie dumna od 5 miesiecy pracuje chociaz nie ukrywam ze czasem sie boje!!!Wyszlam do ludzi , duzo rozmawiam staram sie nie myslec ze cos mi sie stanie!!!Glowa do gory z tym da sie zyc,chociaz wiem ze nie jest latwo!!!!Nie daj sie nerwicy!!!trzymaj sie i badz dzielna!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

edyta ja tez mam 21 lat i te wszystkie objawy po prostu mnie rozwalajš tak ze nie chce mi sie zyc,i tu nie chodzi o zaden optymizm tak jak niektorzy mowia, tu trzeba sie leczyc...to jedyna gwarancja ale i zmudna droga na poprawe , trzymaj sie cieplo i pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hej!ja mam 16 lat.od 7 lat choruje.nie raz myslalam ze lepiej bedzie jak ze soba skoncze.czesto rano wymiotuje.nie moge normalnie funkcjonowac.wszyscy moi rowiesnicy ktorych znam moga normalniezyc,wyjezdzac na wycieczki czy chociaz wykonywac takie przyziemne rzeczy jak zakupy w supermarkecie czy wyjscie do kosciola.ja nawet z tym mam problemy.i najgorsze jest to ze nie mam z kim o tym pogadac.chodzilam do psychologa przez cale gimnazjum ale teraz jestem w liceum,w innym miescie.mieszkam u cioci i ona nie wie o mojej chorobie.juz nie chodze do psychologa.nadal sie boje.objawy na razie ustapily ale boje sie nawrotu-on zawsze sie pojawia.boje sie ze kolejnym razem nie wytrzymam.cos sie stanie.cos we mnie peknie.pomozcie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Droga Bunko! Mysle ze moze powinnas poszukac pomocy u miescie w ktorym sie uczysz???A moze powiedz cioci o swoich obawach-napewno zrozumie!!!Ja mam 22 lata i nieco ponad rok mecze sie z nerwica :( doskonale rozumiem Twoje obawy,ja sama prawie ze codziennie zmagam sie z lekami i mam obawy ze cos mi sie stanie!!Staram sie jednak o tym nie myslec,staram sie przebywac z ludzmi!Nawet teraz mam lek bo serce mi wali jak oszalale:( ale staram sie nie wpadac w panike bo to tylko pogarsza sytuacje!!! Staraj sie myslec pozytywnie wiem ze to nie latwe ale my nerwicowcy nie mamay innego wyjscia! JAk zamkniemy sie w sobie to bedzie coraz gorzej!!Trzymam za Ciebie kciuki !!!Pozdrawiam!!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tez mi sie nie chce zyc a mam 21 lat, zawsze w moim zyciu

 

wszytsko ukladalo sie pieknie a kiedy zaczelam studia wszytsko zaczelo sie walic...czasami zastanaiwam sie po co ja

 

zyje...pociesza mnie fakt, ze sa tez inni ludzie ktorzy choruja na ta okropna chorobe, ale przeciez teraz w owczesnym swiecie

 

nie da sie zyc z nerwica...wszedzie ma sie kontakt z ludzmi, zeby miec udane zycie nie tylko zawodowe ale i osobiste trzeba

 

miec dobry kontakt z ludzmi, miec znajomosci, umiec sie 'sprzedac', wrazliwosc sie juz nie

 

liczy....dlaczego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja na nerwice choc nie wieze w to

 

nadal ze to nerwica bardziej bym to okreslil nerwico depresja acz kolwiek lekarz nazwal to nerwica choruje od 5 lat. Ataki

 

zawsze miewam mniej wiecej o tej samej porze roku pazdziernik listopad i trwaja az do grudnia, najgorszy atak przezylem chyba

 

rok temu gdy mialem przerazliwe leki. Mam 24 lata i tez czasami miewalem chwile zwatpienia, moja narzeczona cierpi razem ze

 

mna i sama juz nie ma sily przezywa to 4 raz ze mna. Czasami myslalem ze to juz koniec, W chwili obecnej choroba powrocila i

 

trwa od zeszlego czwartku przedemna egzamin warunkowy w nd nie wiem czym dam rady go zaliczyc mam ogromne problemy z

 

logicznym sprawnym mysleniem koncentracja, od czwartku nic nie jadlem nie mam apetytu smaku mam oslabiony zmysl wechu. Zle

 

sypiam mam koszmary budze sie caly zdenerwowany. Niby zycie przedemna a czuje sie jakbym bym juz skonczony. Pomozmy sobie

 

nawzajem. I trzyajmy sie razem. Pozdrawiam Pawel.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

masz dziewczyne i nerwice? jak to mozliwe? dla mnie te pojecia

 

sie wykluczaja bo generalnie unikam ludzi i jakbym teraz miala z kims byc to nie chcialabym temu komus wyrzadzac krzywdy

 

swoim niezrozumialym zachowaniem bo jestem teraz jakims klebkiem nerwow i wydaje mi sie ze nie daloby sie stworzyc poztywnej

 

i safysfakcjonujacej relacji dla obu stron jak ktos jest w takim stanie.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mam ja nie choruje na nia caly czas dlatego mowie ze ataki

 

mam od pazdzirnika do grudnia , niestety to w tym czasie cierpienie przezywam ja ale i tez moja kochana osoba ktora tu teraz

 

goraco pozdrawiam, widze jak ona cierpi jak musi znosic moj placz moje momenty skrajnego zachowania, moje nerwy. Kiedys

 

psycholog z ktorego zrezygnowalem ( wystepowal gosc w tv) radzil by jej nie obarczac swoimi problemami i ja bym nie chcial

 

ale po mnie widac zrujnowanego czlowieka w tych miesiacach, ona cierpi bo widzi moje cierpienie, zrozumialbym bym ja jakby

 

chciala odejsc, ale to dzieki niej za pierwszym razem wyszedlem z dna , poza tymi miesiacami ja zapominam o chorobie

 

zapominam o ludziach chorych i nie chce sam korzystac z pomlcy psychologicznej unikajac mysli ze to sie powtorzy. Jednak wiem

 

co w chwilach slabosci dla tej choroby pomaga mi walczyc mysl ze ona kocha mnie a ja kocham ja bo gdyby nie ona to nie wiem

 

czy potrafibym jeszcze walczyc. Z gory ja przepraszam za cierpienie i tu publicznie na forum obiecuje nie zawiesc tak jak

 

zawiodlem ja w zeszlym roku i zrezygnowalem z leczenia psychologicnzego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

miskuwwa życze ci zaliczenia egzaminu mow sobie ze dasz rade a

 

nie wkrecaj sobie utwierdzenia ze nie dasz,głowa do góry bedzie ok daj znac jak poszło

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem ciekawy,bo

 

mnie tak, a to chyba raczej objaw depresjii.Albo mam złe informacji.Czy "myśli samobójcze" towarzyszą też nerwicy ??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×