Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Avatar użytkownika
przez merida 24 sie 2015, 22:40
Może ktoś będzie mi umiał poradzić.
Rok temu dostałam potężnego nawrotu depresji, w styczniu byłam hospitalizowana, ogólnie bardzo źle się ze mną działo, przez co zawaliłam szkołę (teraz będę powtarzać drugą klasę liceum). Miałam przejść na nauczanie indywidualne, ale zwyczajnie boję się powrotu do szkoły, nawet jeśli nie będę się uczyć z całą klasą. Mam możliwość zmienienia szkoły i przejść na nauczanie domowe, a do szkoły jeżdżenia tylko na egzaminy, ale tego (k, jak wszystkiego) boję się, tzn. czuję że znowu będzie tak samo, nie będę miała siły się ruszyć do zrobienia czegokolwiek... I moje pytanie - był ktoś może w podobnej sytuacji? Albo do czynienia z tym tokami nauczania i może mi coś doradzić? Sama już nie wiem co mam z tym zrobić, o ile depresja trochę mnie puściła to doszły sany lękowe i nie wiem jak sobie poradzić z szkołą, a chcę ją skończyć to skończyć dobrze :c
And you’re walking away and I will drown in the fear.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
01 mar 2015, 18:04

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Avatar użytkownika
przez Morphine90 25 sie 2015, 18:11
merida napisał(a):Może ktoś będzie mi umiał poradzić.
Rok temu dostałam potężnego nawrotu depresji, w styczniu byłam hospitalizowana, ogólnie bardzo źle się ze mną działo, przez co zawaliłam szkołę (teraz będę powtarzać drugą klasę liceum). Miałam przejść na nauczanie indywidualne, ale zwyczajnie boję się powrotu do szkoły, nawet jeśli nie będę się uczyć z całą klasą. Mam możliwość zmienienia szkoły i przejść na nauczanie domowe, a do szkoły jeżdżenia tylko na egzaminy, ale tego (k, jak wszystkiego) boję się, tzn. czuję że znowu będzie tak samo, nie będę miała siły się ruszyć do zrobienia czegokolwiek... I moje pytanie - był ktoś może w podobnej sytuacji? Albo do czynienia z tym tokami nauczania i może mi coś doradzić? Sama już nie wiem co mam z tym zrobić, o ile depresja trochę mnie puściła to doszły sany lękowe i nie wiem jak sobie poradzić z szkołą, a chcę ją skończyć to skończyć dobrze :c


Taką sytuację miała moja najbliższa przyjaciółka w liceum. Wybrała indywidualne chyba dlatego, że miała już wszystkich dosyć i często miała dni, kiedy nie wychodziła z domu tylko myślała o śmierci i jeździła żyletkami po łydkach. Czy to jej pomogło? Trudno zawyrokować. Straciła wszystkich znajomych, ale właściwie i tak oprócz mnie w naszej budzie nie lubił jej nikt. Zacieśniła jednak jakieś internetowo-odległościowe relacje, a kiedy poszła już na studia miała bardzo wielu znajomych, wśród których czuła się jak ryba w wodzie. Nie wiem jednak czy poczuła się tak naprawdę lepiej. Kiedy ją przez przypadek spotkałam, była cała roześmiana, co rzadko jej się zdarzało. Trudno jest mi jednak ocenić związek przyczynowo-skutkowy w tym przypadku i czy to nie słynny uśmiech nr 5.

Zasięgałaś w tej kwestii porady lekarza/terapeuty?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
794
Dołączył(a)
25 sie 2015, 15:59
Lokalizacja
Poznań miasto doznań

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez zalezna 26 sie 2015, 19:39
Już 4 lata choruje na depresje i nic mi nie pomaga. Ani leki, ani psychoterapia. Jestem samotna i czuje sie do niczego. Nie umiem sobie pomoc. ciagle mam mysli samobojcze. nikt mnie nie rozumie. nikogo nie obchodze. najchetniej zamknelabym sie w szpitalu i nigdy z niego nie wyszla. wiem dziwna jestem...
zalezna
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Avatar użytkownika
przez Morphine90 28 sie 2015, 14:15
zalezna napisał(a):Już 4 lata choruje na depresje i nic mi nie pomaga. Ani leki, ani psychoterapia. Jestem samotna i czuje sie do niczego. Nie umiem sobie pomoc. ciagle mam mysli samobojcze. nikt mnie nie rozumie. nikogo nie obchodze. najchetniej zamknelabym sie w szpitalu i nigdy z niego nie wyszla. wiem dziwna jestem...

Szpital - mówię tu oczywiście o oddziałach otwartych - to jest taka Czarodziejska Góra. Jesteś tam trochę w zawieszeniu - pomiędzy jednym i drugim światem. Donikąd nie należysz w pełni i to daje spokój. Też długo myślałam, że tylko tam mogę przetrwać. Ale wyszłam, wróciłam do domu i przemaszerowałam kawałek drogi do przodu od tamtego czasu. Więc jedno mogę Ci powiedzieć - z pewnością nie jesteś tutaj jedyna z takim uczuciem - ergo - nie jesteś dziwna.

Z depresją jest już tak, że bywa przewlekła. I czasem przeraża i mnie ta perspektywa. Choruję od 13 lat i też ciągle czegoś próbuję. Chyba żyję mimo to. I drepczę do przodu pomimo tych dzikich chaszczy, Nawet nie wiem jak. Ale mnie leki dają jakąś minimalną ulgę na pewien czas... Przykro mi, że czujesz się tak źle :( Czy lekarz zmieniał Ci leki? Ja dopiero niedawno mam je całkiem nieźle dobrane (po tylu latach kluczenia!).

Myśli samobójcze to jest już bardzo poważna sprawa. Czy jesteś pod ciągłą opieką lekarza, czy mówiłaś mu o tym?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
794
Dołączył(a)
25 sie 2015, 15:59
Lokalizacja
Poznań miasto doznań

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Avatar użytkownika
przez Flora3 01 wrz 2015, 16:59
Mam ważne pytanie. Wychowuje sama dziecko. Jeśli zgłoszę się do szpitala ponieważ jestem w tak głębokim dołku że nie mam siły się nawet ruszać to czy zabiorą mi dziecko? Jak to wygląda prawnie? Wiem że jeśli nic nie zrobię to po prostu odbiorę sobie życie. Nie mam już siły, moja sytuacja jest tak beznadziejna że nie widzę z niej żadnego wyjścia. Po prostu się załamałam całkowicie, mam mase problemów i jestem ze wszystkim sama. Straciłam wymarzoną pracę, człowieka którego kochałam ponad życie, własna matka potraktowała mnie jak śmiecia i nie chce jej znać..mam na karku policje którą nasłali na mnie sąsiedzi za to że miałam atak histerii i darłam mordę do 4 rano, opieke społeczną pewnie też.. Cały czas mam myśli samobójcze, jadąc taxowka autostradą 120 na h chciałam otworzyć drzwi i wyskoczyć z auta, jak patrzę na wysokie budynki to wyobrażam sobie jak wychodzę na dach i skacze, nie dam już rady dłużej. Nie chce słów otuchy..
"Ogólnie mówiąc - life is brutal
Poza tym wszystko doskonale... "

absenor
sertralina
xanax
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1290
Dołączył(a)
21 wrz 2014, 16:20

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Avatar użytkownika
przez julusia 01 wrz 2015, 20:15
Flora3, chodzi Ci o pozbawienie władzy rodzicielskiej, o zabranie dziecka do placówki, czy o jedno i drugie ? Prawnie to tak wygląda, że nikt tak od razu dziecka nie zabiera a już na pewno nie dlatego, że matka jest chora i musi się leczyć. Oceniając Cię jako rodzica, to że chcesz iść do szpitala, powinno być widzane jako pozytywne, odpowiedzialne zachowanie, dziecko przecież potrzebuje matki na tyle zdrowej na ile się da...
Najważniejsza jest kwestia, kto zajmie się dzieckiem, gdy będziesz w szpitalu. Czy mógłby to być ojciec dziecka, czy ma prawa rodzicielskie ?
A wtedy gdy sąsiedzi wezwali policję, czy dziecko było w domu ? Bo jeśli tak, to możliwe, że policja zawiadomiła sąd rodzinny o tej sytuacji.
Wenlafaksyna 187,5 mg
Mirtazapina 30 mg
Olanzapina 15 mg
doraźnie: Hydroksyzyna, Chlorprothixen
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1077
Dołączył(a)
06 wrz 2013, 01:09
Lokalizacja
Trójmiasto

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez zalezna 01 wrz 2015, 22:16
Morphine90 napisał(a):Z depresją jest już tak, że bywa przewlekła. I czasem przeraża i mnie ta perspektywa. Choruję od 13 lat i też ciągle czegoś próbuję. Chyba żyję mimo to. I drepczę do przodu pomimo tych dzikich chaszczy, Nawet nie wiem jak. Ale mnie leki dają jakąś minimalną ulgę na pewien czas... Przykro mi, że czujesz się tak źle :( Czy lekarz zmieniał Ci leki? Ja dopiero niedawno mam je całkiem nieźle dobrane (po tylu latach kluczenia!).Myśli samobójcze to jest już bardzo poważna sprawa. Czy jesteś pod ciągłą opieką lekarza, czy mówiłaś mu o tym?

masz racje. w szpitalu czulam sie dwa razy lepiej niz w domu. czulam opieke nad soba,nieczym nie musialam sie przejmowac, czulo sie taka beztroske. i wszyscy tam mnie akceptowali i mnie rozumieli. ciezko mi jest myslec o tym ze mam o tym zapomniec i isc dalej bo ja to bym chciala zeby tam byc wiecznie . nieraz zawiazxuja sie takie wiezi ze czujesz sie ak niemal w rodzinie,
co do lekow to bralam ich mnostwo. na oddziale zamknietym ok. 13 dziennie. potem na dziennym polowe mniej. teraz biore tylko 3 rodzaje. przeciwlekowe, nasenne i antydepreyjne. ale szczerze? to nic nie daje. bralam oslawiony triticco czy mozarin i inne. na poczatku niby to dzialalo ale na dluzsza mete nie. to jest troche taka hustawka. czasem jest dobrze a nastepnego dnia masz ochote rzucic sie pod pociag. doslownie. a co do braku poprawy to mam wizyte dopiero za 60dni <smuteczek>
zalezna
Offline

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Avatar użytkownika
przez Morphine90 01 wrz 2015, 23:02
Flora3
Bardzo mi przykro, że tak źle się czujesz. Piszesz, że nie widzisz wyjścia z sytuacji, ale paradoksalnie jakieś widzisz - pójście do szpitala. I to już jest coś.
Moje koleżanki ze szpitala "przechowywały" dzieci u babć. Ich stan nie był dobry, to były ich kolejne hospitalizacje, ale jedyną osobą, która chciała odebrać im dzieci, to byli partnerzy, którzy chcieli zakończyć sprawę rozwodową z przytupem :(
Z własnego doświadczenia wiem tyle, że wszyscy wiedzieli - nauczyciele, dyrekcja szkoły, etc. - że mój tata pije do tego stopnia, że sama zarządzam domem, łażę sama po ciemku i chodzę jeść do koleżanek i nikt nie pomyślał nawet, żeby mnie stamtąd zabrać, więc machina chyba nie działa tak szybko i zdaje się, że najpierw musiałby zadecydować o tym sąd, uzyskać opinię biegłego itd. A mój ojciec wcale nie myślał co się ze mną stanie i nie zależało mu na mnie.

zalezna napisał(a):co do lekow to bralam ich mnostwo. na oddziale zamknietym ok. 13 dziennie. potem na dziennym polowe mniej. teraz biore tylko 3 rodzaje. przeciwlekowe, nasenne i antydepreyjne. ale szczerze? to nic nie daje. bralam oslawiony triticco czy mozarin i inne.


Na mnie trittico działa o tyle dobrze, że wreszcie mogę spać. Poranna paroksetyna przestała już działać ( uspokoiła mnie trochę, zredukowała lęki), więc teraz przeszłam na wenlafaksynę - zobaczymy jak poleci z tym. Brałam chyba całą aptekę w różnych konfiguracjach, bo też każdy epizod był trochę o innym zabarwieniu. I też po pewnym czasie muszę mieć zmianę. Wiadomo, organizm się przyzwyczaja.

Może poza szpitalem dobrze zrobiłaby Ci jakaś grupa wsparcia?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
794
Dołączył(a)
25 sie 2015, 15:59
Lokalizacja
Poznań miasto doznań

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez zalezna 02 wrz 2015, 13:54
no tylko gdzie taka znalezc?
zalezna
Offline

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez TruchłoBoga 04 wrz 2015, 16:00
Czy leki sprawią, że się nie zabiję i wytrzymam brak sensu? Walić prosto z mostu.
TruchłoBoga
Offline

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

Avatar użytkownika
przez Morphine90 05 wrz 2015, 11:44
TruchłoBoga napisał(a):Czy leki sprawią, że się nie zabiję i wytrzymam brak sensu? Walić prosto z mostu.


Leki sprawią, że... będziesz bardziej zmulony i zobojętniały. Chociaż to zależy jakie i ile. I wytrzymasz do momentu aż będzie lepiej. Sama nie wiem. Biorę, bo bez nich mogę nie wymaszerować z domu , ale trudno mi stwierdzić czy to one stoją za krótkimi okresami lepszego samopoczucia czy inne warunki.

Jakieś bierzesz?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
794
Dołączył(a)
25 sie 2015, 15:59
Lokalizacja
Poznań miasto doznań

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez TruchłoBoga 05 wrz 2015, 12:26
Nie, chciałem brać na ostrą deprechę, ale chyba jak powiem sobie że już niedługo i umrę to jestem szczęśliwy jak nigdy, mam podobnego kolegę, bierze i też mówi że tylko łatwiej mu wyczekać do śmierci. XD
TruchłoBoga
Offline

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez ego 05 wrz 2015, 12:31
To jak się czeka życiu tylko na śmierć, to jest depresja, choroba? dlaczego? przecież w gruncie rzeczy wszyscy ostatecznie czekamy tylko na śmierć, choć może nie wszyscy są tego tak do końca świadomi.
ego
Offline
Posty
2495
Dołączył(a)
08 wrz 2014, 16:25

Wasze pytania |depresja|, czyli '' CO ZROBIć?''

przez TruchłoBoga 05 wrz 2015, 12:34
Ale ja nic oprócz tego nie robię. Śpię, włażę tu, czasem się zmuszę żeby coś przeczytać albo obejrzeć.
TruchłoBoga
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do