Chorujący na depresję to egoiści

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Chorujący na depresję to egoiści

Avatar użytkownika
przez blackwitch 03 lip 2007, 16:48
Ostatnio naszła mnie refleksja odnośnie tego że w depresji stałam się straszna egoistką. Od wielu miesięcy nic mnie nie interesuje, jedyne co mnie zajmuje to moj własny stan- to jak czuje sie w danym momencie, to ze cierpie, dywagacje na temat tego co mogło wywołac moja depresje. Wiele czasu spedziłam tez na tym forum- również w poszukiwaniu przyczyny mojego zlego samopoczucia. Zaniedbuje wszystko i wszystkich po kolei. Chciałabym móc wyjsc poza to i poza swoje własne ramy i troche bardziej otworzyc sie na swiat i innych. Uważniej słuchać, poświecac uwage, porzucic w końcu to roztkliwianie sie nad soba. Jest to o tyle trudne ze mało rzeczy potrafi przyniesc mi radość i miewam róznego rodzaju lęki. Ale będe próbować. Czy po zastanowieniu sie nad soba tez czujecie sie skrajnie egoistyczni? Czy to tylko mój problem w depresji?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
21 lis 2006, 22:50

Avatar użytkownika
przez Neśka 03 lip 2007, 18:02
Witaj,
Ja czuję się tak samo. Od 1,5 roku żyję własnym życiem i ostatnio zauważam, jak wielu ludzi oddaliło się ode mnie i jak ja oddaliłam się od nich. Czuję się jak egoistka. Szczególnie, gdy dopadnie mnie atak nerwicy i zachowuję się tak, jakbym tylko ja była na tym świecie, bądź gdy dopadają mnie melancholijne dni, pełne niechęci do świata i do innych ludzi. Nigdy nie oskarżam nikogo o mój stan, często tylko mam pretensje do bliskich mi osób, że nie próbują mi pomóc, choc były takie chwile, że sama o to błagałam, bo nie dawałam już rady....

Najgorze są momenty, gdy chłopak powie coś, co mnie zaboli albo wyśmieje moją chorobę, mówiąc że "wydziwiam". Wtedy zaczynam swoją litanię o tym, że to nie ode mnie zależy, ale że on i tak mnie nie zrozumie, albo co gorsza - że nie ma uczuć, że jest taki, czy owaki. Powtarza się to niemal każdego dnia, rano - gdy nie czuję sensu wstawania z łóżka i wieczorem, gdy trace chęć do życia i myślę tylko o tym, że wszytsko już mnie ominęło i pora z nim skończyć.

I tak każdego dnia czuję znieczulicę ludzi, choc wiem, że każdy może czuć to samo. Zagłębiam się w tym, co mnie boli i nie potrafię powstrzymać tego bólu, żalu, przygnębienia.... Walcząc o siebie zapominam o bliskich, o dawnych znajomych, bo wiem, że nie chcą mi pomóc, a ja nie czuję się na siłach, by tylko być, by robić dobrą minę do złej do gry i udawać, że wszytsko jest w porządku.
Dopóki walczysz, jesteś zwycięzcą ! (św. Augustyn)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
16 wrz 2006, 20:51

Avatar użytkownika
przez jevii 03 lip 2007, 20:07
blackwitch deprecha to choroba. W chorobie każdy jest w pewnym
stopniu egocentryczny - tylko 'ja' i mój problem. Generalnie to jest normalne.
Depresja różni sie nasileniem niektórych przeżyć.

A to odgrodzenie się od świata...jak widzisz ten problem, to już dużo.
Wiesz już albo mniej więcej wyczuwasz, od czego można zacząć pracę
nad sobą.
Hm, to jak ze ślimakiem i jego skorupką. Jak coś go przestraszy powoli
później z niej wychodzi...Nie martw się, można to wszystko pokonać,
prosto nie będzie ale na pewno się da :smile:

~*~
Moja przestrzeń
Bo są dwa rodzaje bólu, Oskarku. Cierpienie fizyczne i cierpienie duchowe.
Cierpienie fizyczne się znosi. Cierpienie duchowe się wybiera.Éric-Emmanuel Schmitt
Avatar użytkownika
Offline
Posty
242
Dołączył(a)
13 sie 2006, 20:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Ccv 05 lip 2007, 23:31
Poczucie winy (m.in. odnośnie swojego egoizmu) to jeden z osiowych objawów depresji. Chorzy na depresję nie są egoistami, są po prostu chorzy.
Avatar użytkownika
Ccv
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
05 lip 2007, 17:46

Avatar użytkownika
przez punkcik 06 lip 2007, 01:20
A ja, o dziwo, mam zupełnie odwrotnie. Albo miałam raczej. W czasie depresji interesowało mnie wszystko, tylko nie ja, bo zawsze wszystko i wszyscy byli ważniejsi ode mnie. Taką mam świadomość, nadal. Nie gadałam z ludźmi tak normalnie, ale jak na gg widziałam, że ktoś ma problem [na ogól po opisie], zagadywałam nieśmiało czy mogę jakoś pomóc. Na uprzejme pytania co ze mną nie odpowiadałam, zaszywałam się w sobie coraz bardziej. Dziś myślę, że to pomogło mi nie zwariować. [Tzn., to chwilowe oderwanie się od myśi o sobie, za to zmuszenie się do myślenia o czyichś problemach]
Z tym, że po nocach myślałam tylko o sobie, nie o tym, o czym rozmawiałam z osobami w kłopotach. Może tym pomaganiem chciałam się zrehabilitować nieświadomie na swoich oczach, czułam, że to mój obowiązek, nie wiem.
Ostatnio edytowano 06 lip 2007, 13:10 przez punkcik, łącznie edytowano 1 raz
I'll keep digging till
I feel something.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
06 lip 2007, 00:15

Avatar użytkownika
przez BlueOrange 06 lip 2007, 06:33
różne są sposoby na myślenie 'o sobie', myślę, że się oszukiwałaś

ogólnie wydaje mi się zupełnie normalne, że myślimy o sobie, każdy myśli o sobie, to zupełnie normalny stan - problem się chyba pojawia wtedy, kiedy myślisz, że to nienormalne, albo kiedy myślisz tylko i wyłącznie o sobie mając w d ... innych

niedawno oglądając trevel channell coś mnie tknęło, taka wypowiedź, coś w stylu - jeśli ciągle oceniasz każde swoje pragnienia pod kątem 'złe/dobre' - ciągle skupiasz na tym uwagę i stajesz się obsesyjny na ten temat, ciągle o tym myślisz

chyba już lepiej jest pofolgować tym pragnieniom i ocenić je - fajne/niefajne i wtedy można o tych pragnieniach np zupełnie zapomnieć, bo zostały 'sprawdzone', nie ma więc w nich żadnej 'siły', zostały 'rozbrojone'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
186
Dołączył(a)
11 mar 2007, 17:20

Avatar użytkownika
przez suave 06 lip 2007, 09:03
Miałam taką fazę, że myślałam głownie o sobie i o tym, jak jestem nieszczęśliwa, że wszyscy mają lepiej, więc na mnie powinna skupiać się uwaga.. Przy terapii dość szybko można się tego pozbyć, spojrzeć obiektywniej (o ile tak się da) na siebie.
A zdrowy egoizm jest.. zdrowy :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
02 lip 2007, 10:21
Lokalizacja
Szczecin

Avatar użytkownika
przez blackwitch 06 lip 2007, 09:13
Ccv, dużo sie naczytałam o depresji i wiem ze taka samoocena może być jednym z jej objawów. Ale w moim przypadku rzeczywiscie było tak ze tak bardzo pochłaniały mnie myśli o mojej depresji ze nie byłam w stanie nawet skoncentrowac sie na tym co mowia inni. Pozniej starałam sie im to jakos wynagradzac- jakimis drobnymi gestami, ale wiedzialam ze i tak to co liczy sie najbardziej to to czy jestes dobrym sluchaczem, ze interesuje cie co sie dzieje u innych, a nie np. ze wyprasujesz komuś koszule czy zapłacisz rachunki. Ale masz racje ze to nie do konca wina lezy w nas. Jak sie ma problem to trudno nie myslec o sobie. Piszac tego posta pomyslałam jednak ze nawet w kiepskiej depresji mozna sie troche postarac i wyjsc poza swoje ramy. A moze moj post to skutek tego ze jest mi coraz lepiej..? Trafiłam w koncu na fajnego psychologa no i powoli pnę sie w góre:) Pozdrawiam ciepło wsyzstkich egoistów, buziaki:)
“You can't always sit in your corner of the Forest and wait for people to come to you... you have to go to them sometimes.” Winnie the Pooh
Avatar użytkownika
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
21 lis 2006, 22:50

Avatar użytkownika
przez Mona75 06 lip 2007, 10:05
Wśród zdrowych też nie brak egoistów. A w nasze sytuacji trochę egoizmu nie zaszkodzi. Jak mam problem, tostaję się dopiero egoistką, domagam się uwagi, pomocy i zajęcia się mną natychmiast. A gdybym dusiła to w sobie już dawno bym oszalała
Avatar użytkownika
Offline
Posty
601
Dołączył(a)
24 mar 2007, 12:19
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez BlueOrange 06 lip 2007, 10:48
większość 'zdrowych' to egoiści, a często psychopaci

ja np nie domagam się pomocy w sensie 'zwróćcie na mnie uwagę do jasnej cholery' :lol: a przynajmniej nie świadomie, raczej 'wyłączam się' od innych, mam wszystko w d (..) i zajmuję się tym, co mi sprawia przyjemność... czy to jest zdrowe? nie wiem, ale mam to w d (..) :lol: wolę zająć się sobą niż przejmować się, czy jakiś popaprany/a egoista ma lepiej czy gorzej, bo mam go gdzieś

pewnie czasem jak ktoś czuje sie źle - traktuje ludzi wokół niego lepiej (czasem tych złych też), tak jest, nie wiem dlaczego, może z braku siły, ale tak jest
jednak sądzę, że jak ktoś czuje się 'okay', to naturalnie traktuje ludzi okay (z reguły ludzie są sobie przyjaźni przecież) mając jednocześnie wystarczający dystans do różnych popaprańców, których też mało nie jest

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:56 am ]
btw w jakimś głupim filmie ostatnio takie hasło załapałem - "trzymaj się w kupie i miej wszystko w dupie" :twisted:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
186
Dołączył(a)
11 mar 2007, 17:20

Re: Chorujący na depresję to egoiści O co chodzi?

przez padme34 22 lip 2007, 15:41
kiedy myślisz tylko i wyłącznie o sobie mając w d ... innych
'wyłączam się' od innych, mam wszystko w d (..) i zajmuję się tym, co mi sprawia przyjemność... czy to jest zdrowe? nie wiem, ale mam to w d (..) wolę zająć się sobą

Dostrzegam sprzeczności w Twoich wypowiedziach. I mam wrażenie, że lubisz lać kubły zimnej wody na głowę innym. Może się mylę. Pozdrawiam.BlueOrange

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 3:41 pm ]
kiedy myślisz tylko i wyłącznie o sobie mając w d ... innych
'wyłączam się' od innych, mam wszystko w d (..) i zajmuję się tym, co mi sprawia przyjemność... czy to jest zdrowe? nie wiem, ale mam to w d (..) wolę zająć się sobą

Dostrzegam sprzeczności w Twoich wypowiedziach. I mam wrażenie, że lubisz lać kubły zimnej wody na głowę innym. Może się mylę. Pozdrawiam.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
22 lip 2007, 14:56
Lokalizacja
Tourń

Avatar użytkownika
przez lovefoxxx 23 lip 2007, 15:26
ech... czuję się dokładnie tak samo... ale jednocześnie cholernie martwię się o innych. strasznie przeżywam problemy moich przyjaciół i obwiniam się kiedy nie potrafię im pomóc. wtedy zawsze myślę, że widocznie jestem za głupia... psycho mówi, że za wiele od siebie wymagam. może. widzisz, nawet teraz zamiast odpisywać na Twój post gadam o sobie.
popchnij mnie w stronę życia...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
92
Dołączył(a)
23 lip 2007, 14:35
Lokalizacja
przestrzeń między Sopotem a Gdańskiem

Ja :) Egoistka od siedmiu boleści :)

Avatar użytkownika
przez arielka 23 lip 2007, 19:45
nie potrafię sobie ze sobą poradzić, przestałam się nawet już tym przejmować :D hehe....
Piję codziennie po kilka piwek, jest lepiej, bo przynajmniej tak mi miśnie moje nie drżą....no i mam humorek i...mogę płakac :D jakby co ;) hewhe....

Jestem dziwką - tak twierdzi mój oprawca, jestem wariatką - tak twierdzi mój ojciec...hehe...
obvydwoje mnie zgwałcili....a co poza tym???git!!!!bo piję :D :D :D

Staram się nie załamywać, niedługo, jeśli stad nie wyjadę, to się chyba zabiję...albo zapiję na śmierć :D hehe....teraz możecie mnie zbanować :D hihi... :D

Pozdrowionka!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
89
Dołączył(a)
17 lut 2006, 16:20

przez vegge 23 lip 2007, 20:38
ucieczka od rzeczywistosci w alkohol jest najgorszym rozwiazaniem jakie mozna bylo wybrac

zamiast walczyc poddalas sie na dzien dobry, pokonal cie twoj oprawca i twoj ojciec

a lepiej odniesc sukces, bo to on najbardziej kuje w oczy naszych wrogow
zesraj sie a nie daj sie
Offline
Posty
149
Dołączył(a)
05 cze 2007, 21:08
Lokalizacja
warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ofi i 16 gości

Przeskocz do