MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez Korat 21 cze 2016, 19:54
Chory chorego nie zrozumie, a co dopiero dumny szanowany człowiek sukcesu wyniesiony na piedestał pan doktor.
Każdy z nas ma inny problem. I osoby doświadczające ponad 10 letniej nieskuteczności leczenia mają prawo się wkur..iać.
Co cię nie zabije, to uczyni niepełnosprawnym.

Ayahuasca
Psylocybina
LSD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
982
Dołączył(a)
17 lip 2010, 16:15
Lokalizacja
Woj. Pomorskie

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez Stracona100 21 cze 2016, 19:59
Monster6 i nadal dziwisz się, że ludzie bronią się przed "tymi" lekami?
Mnie to nie dziwi - ja też bronię się jak mogę. Choć już boleśnie przekonałam się, że to "walka z wiatrakami", nadal przyjmuję je z największym obrzydzeniem i przy najbliższej okazji znów odstawię. To chyba tak cecha osobnicza - nienawidzić ingerencji w swój mózg! :time:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

przez nic się nie stało 21 cze 2016, 20:01
Stracona100 napisał(a):
Monster6 napisał(a): Nie wiem dlaczego ludzie mają z tym taki problem żeby się leczyć jest masa chorób na które się bierze leki często całe życie i nikogo to nie dziwi.

Może dlatego, że "te" leki potrafią zmienić osobowość, sterują naszym zachowaniem - nie każdy potrafi to zaakceptować.

Ja po przyznaniu się do podobnych odczuć psychiatrze, mam wpisane w karcie: "Mówi, że leki sterują zachowaniem."
nic się nie stało
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

przez Reynevan 21 cze 2016, 20:03
nic się nie stało napisał(a):"Mówi, że leki sterują zachowaniem."

I zapewne to przypadek do hospitalizacji, no bo jak można negować pracę wspaniałej farmy!?
Reynevan
Offline

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez Stracona100 21 cze 2016, 20:11
nic się nie stało napisał(a):
Stracona100 napisał(a):
Monster6 napisał(a): Nie wiem dlaczego ludzie mają z tym taki problem żeby się leczyć jest masa chorób na które się bierze leki często całe życie i nikogo to nie dziwi.

Może dlatego, że "te" leki potrafią zmienić osobowość, sterują naszym zachowaniem - nie każdy potrafi to zaakceptować.

Ja po przyznaniu się do podobnych odczuć psychiatrze, mam wpisane w karcie: "Mówi, że leki sterują zachowaniem."


Ha, ha, ha.... muszę uważać co gadam :hide: :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez Monster6 21 cze 2016, 20:24
A jak mają nie wpływac na zachowanie skoro sama choroba psychiczna wpływa na zachowanie a one ją leczą?
Choroba afektywna dwubiegunowa typ I
''Odważni nie żyją wiecznie lecz ostrożni nie żyją w ogóle.''
Avatar użytkownika
Offline
Posty
962
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez Stracona100 21 cze 2016, 20:28
Jak byłam zdrowa nie byłam zombiakiem - to nazywasz leczeniem?
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez Monster6 21 cze 2016, 20:46
Stracona100, A czym mam to nazwać sterowaniem społeczeństwa? Chyba sama poszłaś do psychiatry się leczyć czyż nie? Czy ktoś ci wcisnął leki i kazał brać z pistoletem przy głowie? Zawsze jest wybór można się leczyć lub nie.A jak się chcę leczyć to powinno się liczyć z konsekwencjami.Leki mają swoje minusy ale choroby/zaburzenia też.
Nie kumam tych pretensji wkurwienia...
Na psychiatrów? Nie musicie do nich chodzić.''Nie chcę nie chodzę''
Na leki? Nie musicie ich brać. ''Nie chcę nie biorę''
Wybór.
Też mnie denerwuję to że jestem zombi przez leki że na jedno pomagają a całą resztę pierdolą ale wkurwienia się na coś czego nie mogę zmienić jest bez sensu,jeśli nie mogę tego zmienić to staram się to zaakceptować.M.in po to chodzę na terapię żeby się pogodzić z braniem psychotropów(do końca życia) i zaakceptować że są jakie są.Bo tylko w ten sposób leczy się moją chorobę (CHAD).
Choroba afektywna dwubiegunowa typ I
''Odważni nie żyją wiecznie lecz ostrożni nie żyją w ogóle.''
Avatar użytkownika
Offline
Posty
962
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez Stracona100 21 cze 2016, 20:50
Nie wkurwiam się - stwierdzam fakt.
"Im mniej człowiek wie, tym łat­wiej mu żyć. Wie­dza da­je mu wol­ność, ale unieszczęśliwia."
"Le­piej jest um­rzeć, kiedy człowiek chce żyć, niż umierać wte­dy, kiedy człowiek chce już tyl­ko umrzeć."

- E.M.Remarque

zabija mnie DEPRESJA ENDOGENNA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

przez Tomek858 21 cze 2016, 20:50
Leki maja wplyw na pewne zmiany, ale nie zmieniaja osobowosci. Osobowosc jest stala, to rezultat czynnikow genetycznych i srodowiskowych( wychowania). Ostatnio czytalem, ze taka Paroksetyna obniza poziom neurotycznosci( czyli inaczej wrazliwosci, lekliwosci, nadpobudliwosci), poprzez mniejsze stresowanie sie i redukcje lęków. Posrednio jesli zadziala wplywa na lepsza jakosc zycia, ale nigdy zaden lek nie zmieni czlowieka. Wiekszosc to praca wlasna. Jakby to porownac do drogi. Idziemy droga, ktora jest pelna jakis przeszkod, bez znakow, a droga ktora ma drogowskazy i nie ma zadnych pulapek. Paroksetyna powoduje to, ze ta droga jest wlasnie mniej wyboista i nie widac wszedzie czychajacego za rogiem niebezpieczenstwa :)

Stracona100 twoj nick wiele mowi.
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
16 lip 2014, 15:20

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez Stracona100 21 cze 2016, 21:03
Tomek858 napisał(a):Leki maja wplyw na pewne zmiany, ale nie zmieniaja osobowosci. Osobowosc jest stala, to rezultat czynnikow genetycznych i srodowiskowych( wychowania).

Nie chodzi mi o to, że zmienia na stałe, tylko na czas działania leku.

Stracona100 twoj nick wiele mowi.

Tak? A co Ci mówi?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1423
Dołączył(a)
18 sty 2016, 11:45

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez Monster6 21 cze 2016, 21:03
Tomek858, Można polemizować.
Osobowość – wewnętrzny system regulacji pozwalający na adaptację i wewnętrzną integrację myśli, uczuć i zachowania w określonym środowisku w wymiarze czasowym (poczucie stabilności). Jest to zespół względnie trwałych cech lub dyspozycji psychicznych jednostki, różniących ją od innych jednostek.Osobowość to zespół stałych i zmiennych cech psychofizycznych, które są związane z wszystkimi działaniami, doznaniami i potrzebami osoby na poziomie fizjologicznym, charakteru, intelektu i duchowym.

Jeśli np. bez leków odczuwa się przyjemność z seksu a po psychotropach jest ona obniżona lub całkowicie zniesiona to te doznania są osłabione.Nawet jak się nie ma już objawów choroby.Doznania na poziomie fizjologicznym.A one jednak wynikają z osobowości j.w
Podobnie jeśli potrzeby się po lekach w tej kwestii zmniejszają to też jest jednak ingerencja w osobowość.Jeśli na psychotropach nabierzemy pewnych cech a cechy są zmienne to one zostają.Więc w pewnym sensie jest to też ingerencja w osobowowść.
Jednak według mnie choroba bardziej wpływa na osobowość np. w depresji bardzo niska samoocena,brak pewnośći siebie,brak energii psychicznej.W manii bardzo wysoka samoocena,pewność siebie bardzo wysoka,energii bardzo dużo.Leki to regulują,normują.
Choroba afektywna dwubiegunowa typ I
''Odważni nie żyją wiecznie lecz ostrożni nie żyją w ogóle.''
Avatar użytkownika
Offline
Posty
962
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 21 cze 2016, 22:43
Monster6 napisał(a):Stracona100, A czym mam to nazwać sterowaniem społeczeństwa? Chyba sama poszłaś do psychiatry się leczyć czyż nie? Czy ktoś ci wcisnął leki i kazał brać z pistoletem przy głowie? Zawsze jest wybór można się leczyć lub nie.A jak się chcę leczyć to powinno się liczyć z konsekwencjami.Leki mają swoje minusy ale choroby/zaburzenia też.
Nie kumam tych pretensji wkurwienia...
Na psychiatrów? Nie musicie do nich chodzić.''Nie chcę nie chodzę''
Na leki? Nie musicie ich brać. ''Nie chcę nie biorę''
Wybór.
Też mnie denerwuję to że jestem zombi przez leki że na jedno pomagają a całą resztę pierdolą ale wkurwienia się na coś czego nie mogę zmienić jest bez sensu,jeśli nie mogę tego zmienić to staram się to zaakceptować.M.in po to chodzę na terapię żeby się pogodzić z braniem psychotropów(do końca życia) i zaakceptować że są jakie są.Bo tylko w ten sposób leczy się moją chorobę (CHAD).


Nie zawsze jest tak, że się ma wybór. Może naciskać otoczenie, rodzina.

Monster6 swoimi wypowiedziami przypominasz mi trochę siebie z początków kiedy zaczęłam się leczyć, powiedzmy jak miałam 15 lat. Też święcie się oburzałam że leki mniejsze zło niż sama choroba, że leki na depresję są konieczne jak insulina na cukrzycę itd. Zresztą wtedy byłam w stanie że mi wszystko wisiało, w sensie jak się podejmuje próby samobójcze praktycznie codziennie to fajnie było mieć zapasik tabletek.

Teraz na to patrzę inaczej, dostrzegam bezsens w comiesięcznym chodzeniu do obcego człowieka, który nawet nie kojarzy kim jestem a widzi mnie poraz 10, brania leków które powodują cierpienie i komplikują życie. Kiedy się skarżę, to ten człowiek ma to w dupie, a ja co miesiąc przychodzę z tymi samymi objawami.

Ja też usłyszałam, ze leki będę brać do końca życia. Powiedziano mi również, że mogę starać się o rentę. I to ma być wszystko? Jestem młoda. Nie oczekuję cudów, że stanę się z fobika duszą towarzystwa. Chciałabym tylko normalnie funkcjonować, skończyć studia, pójść do pracy, nie mieć ataków paniki przy ludziach, i nie mieć myśli samobójczych, gdy ktoś mnie skrytykuje albo powie coś przykrego. Nie chcę mieć dziwnych dołów, kiedy ryczę bez przerwy i nie mogę tego powstrzymać.

Im dłuzej choruję, tym bardziej dostrzegam zwodzenie ze strony lekarzy, ich dawanie falszywej nadziei, a tak naprawdę marnowanie czasu chorego. Mi się już nie chce w to bawić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

MAM JUŻ KUŹWA DOŚĆ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Avatar użytkownika
przez Monster6 21 cze 2016, 23:27
bedzielepiej, Myślisz że jestem z pierwszej łapanki dopiero biorę pierwszy psychotrop i liczę że mnie cudownie uzdrowią? Po za tym mieszkam w różowym plastikowym domku z kolorowym daszkiem i wszystko co powie psychiatra albo napiszą to wierzę i przymuję z bananem na ryju? :D Mam ciężką chorobę psychiczną CHAD od 16 roku życia.Broniłem się rękami i nogami przed psychotropami.Zjadłem ich również w chuuj różnych.Wiem jakie to świństwo i jaki to syf.Tylko że leczenie chad polega na farmakoterapii,wszystko inne jest dodatkiem nawet psychoterapia jest psychoedukację żeby nauczyć się z tym żyć bo to nieuleczalna ciężka choroba.Bez leków potrafiłem 11 miesięcy nie wychodzić z domu,gnić każdy dzień był/jest taki sam życie tylko żeby przeżyć nie nawet żyć tylko po to by przecierpieć od rana do wieczora,wieczór jest cudowny że się wytrzymało to i nie chęć do spania bo od rana męka 24/h od nowa.Jak się nie leczę to cały czas tak jest.
Chory mózg wpływa na myśli,można 5 lat chodzić na terapię codziennie i nic ona nie da,a jedna tabletka antydepresantu da więcej.Ja nie mam fobii nerwicy jakiegoś zaburzenia depresji...Leki to syf świństwo ale leczenie chad polega na farmakologii.Mogę napierdalać na psychiatrów na leki ale to mi nic nie da.Tak robiłem tak.Dlatego to co piszesz i piszecie właśnie przypomina mi siebie z początku leczenia.To nie ma na celu pisać kto ma gorzej i porównywac się bo wierze że dla każdego jego cierpienie jest problemem i dla każdego ono może być najmocniejsze najsilniejsze.Po wielu latach zwyczajnie z perspektywy widzę co mi dało odstawianie leków czyli NIC a co ich brania czyli chujówke ale jako takie dogorywanie jako takie funkcjonowanie.Sam musiałem do tego dojść od nienawiści do leków do życia do psychotropów do psychiatrów do tego żeby w końcu się pogodzić z rzeczywistością z tym co jest i żyć na ile mogę,tego że jestem skazany na leki już nie zmienię,bo mogę nie brać i cierpieć psychicznie.A mogę brac nie cierpieć psychicznie a jeśli już to mniej.
Dzisiaj leki mogą mnie nawet zabić wtedy będzie ten + że skrócą cierpienie,mogą mi zniszczyć zdrowie fizyczne bo co mi z niego skoro nie mam od chad siły chodzić i wstac z łóżka.Co mi ze zdrowej wątroby skoro przez anhedonie w depresji nic zupełnie nic nie cieszy.

Jak więc żyć z chorobą dwubiegunową? - Po pierwsze, trzeba raz na zawsze zaakceptować konieczność leczenia. Uzmysłowić sobie, że większość ludzi zażywa jakieś leki, które zawsze mają pewne skutki uboczne. Choroby psychiczne to takie same choroby jak inne, po prostu trzeba je leczyć - wyjaśnia dr I. Kurowska.

Kiedyś bym powiedział brednie co jakaś głupia doktor pierdoli co ona wie ja sobie dam radę bez nich ja nie potrzebuję.Dzisiaj byłbym idiotą gdybym znów twierdził tak samo.
Choroba afektywna dwubiegunowa typ I
''Odważni nie żyją wiecznie lecz ostrożni nie żyją w ogóle.''
Avatar użytkownika
Offline
Posty
962
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 26 gości

Przeskocz do