Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

natrętek

Użytkownik
  • Zawartość

    801
  • Rejestracja

Zawartość dodana przez natrętek

  1. Jest taki oddział na śląsku: http://www.centrumpsychiatrii.eu/oddzialy/lecznictwo1.html
  2. Po studiach miałem wiele prób podjęcia pracy zgodnej z wykształceniem, ale zawsze kończyło się tak samo. Po kilku dniach/tygodniach spędzonych w nowej pracy po prostu z niej uciekałem. Jak zawsze zaczęły mnie nachodzić wątpliwości co inni o mnie myślą, że jestem taki cichy i spokojny, mało się odzywam. Miałem wrażenie, że moje niedopasowanie społeczne jest z każdym dniem coraz bardziej widoczne. To było dla mnie nie do wytrzymania, więc po prostu rezygnowałem lub dosłownie uciekałem z pracy narażając się na konsekwencje.
  3. Ja byłem w podobnej sytuacji i przeżywałem w miejscu pracy z ludźmi podobne katusze co wielu z Was tutaj. Od kilku lat pracuję jako inkasent, praca indywidualna i elastyczne godziny pracy. Co prawda jest to praca dużo poniżej kwalifikacji, ale z czegoś trzeba żyć.
  4. natrętek

    CBD

    Ja po kolejnej próbie zejścia z leków, a dokładnie wenlafaksyny i trazodonu postanowiłem spróbować 9% olejku CBG+CBD firmy Hempking. Po miesiącu stosowania nie czułem popawy, za to z dnia na dzień czułem się coraz gorzej. Nie chcąc się doprowadzić do stanu "nieużywalności" wróciłem do przyjmowania leków.
  5. Pierwszy polski dokument o ChAD - warto obejrzeć
  6. Jakby Cię to miało w jakiś sposób pocieszyć, to jestem w twoim wieku, problemy ze sobą od dziecka i nawet skończyłem dzienne studia techniczne. Niestety problemy okazały się na tyle silne, że uniemożliwiły mi pracę w zawodzie i od 10 lat łapie się prac poniżej kwalifikacji, bo z czegoś żyć trzeba. Na terapię długoterminową u dobrego terapeuty też mnie nie stać, pozostało się posiłkować tymi przeciętnymi. W zwązku z czym sam mam obawy odnośnie swojej przyszłości, a więc nie jesteś sam w tej sytuacji. Pytanie co jeszcze można by dla siebie zrobić, by poprawić swoją sytuację ?
  7. natrętek

    CBD

    Dzięki za odpowiedź, dlatego zdecydowałem sie na 9% olejek, który jest mieszanką 500mg CBG i 400mg CBD. Dziś powinien do mnie dotrzeć i zaczynam nową terapię.
  8. natrętek

    CBD

    Mam pytanie, czy ktoś próbował już stosować olejek CBG ? Sprzedawca w jednym ze sklepów mi powiedział, że lepiej się sprawdza w przypadku dolegliwości lękowo - depresyjnych niż CBD. Stąd moje pytanie, czy ma ktoś doświadczenie w stosowaniu tego rodzaju olejku ?
  9. Ja przez swoje wielotetnie problemy zacząłem się cofać w rozwoju zawodowym i od lat wykonuję pracę poniżej swoich kwalifikacji. Z rentą też nie jest tak prosto, już 2 razy sąd oddalił moje odwołanie od decyzji ZUS. Patrząc pewnie z boku za zdrowo wyglądam a nikt nie jest w stanie "zmierzyć" jakie spustoszenie sieją tego typu problemy zdrowotne.
  10. Mam bardzo zbliżone dowiadczenia odnośnie leków, które wymieniłaś. Obecnie schodzę z trittico i biorę 1/3 dawki 150 mg. Miansa i mirta jest dobra na sen, ale powoduje przybieranie na wadze. Hydro od zawsze traktowałem jak tic-taki, więc ostatecznie jak powyższe leki sobie nie radziły ze snem to brałem benzo w postaci lorafenu.
  11. natrętek

    Gdzie są 40latkowie?

    Jeżeli mając górkę jesteś w stanie kontrolować a raczej opanować swoje libido, zresztą dla świetnej żony warto się postarać
  12. natrętek

    Gdzie są 40latkowie?

    Poza tym INTEL 1 od chwili uaktywnienia CHADu chyba nie masz aż tak dużych odpałów, skoro żona nadal Cię kocha i chce być z Tobą. Mnie się sypały do tej pory wszystkie związki na zasadzie "z Tobą niewiele osiągnę". Dlatego nie ukrywam, że relacji Ci zazdroszczę. Swoją drogą ciekawa historia z tą prostytutką :)
  13. natrętek

    Gdzie są 40latkowie?

    Jestem w tym samym położeniu co Ty, w żadnym szpitalu nie zdiagnozowali mi choroby psychicznej, a zaburzenia z grupy lękowo - depresyjnych i osobowościowych. Mimo specjaistycznego wykształcenia przez problemy wewnętrzne trwające od dzieciństwa mam rozwaloną karierę zawodową, a co za tym idzie niestabilną sytuację finansową. Obecnie jestem zmuszony wykonywać pracę odtwórczą, by zarobić chociaż na siebie. Nie mam żony i dzieci, a jedynie czynne prawo jazdy, które wykorzystuje w obecnej pracy. Pomimo problemów "coś" tam dokonałem (mam na myśli owo wykształcenie), ale nie tracące na sile wewnętrzne problemy skutecznie upośledziły relacje interpersonalne zarówno życiu zawodowym a w konsekwencji i prywatnym. Mimo wielu prób uporania się z problemami (farmako i psychoterapia) nie udało mi spowodować by straciły na sile na tyle by umożliwić mi funkcjonowanie zgodne z posiadanym poziomem kwalifikacji. Po prostu takie szarpane życie.
  14. Szkoda tylko, że to co zepsute za młodu jest bardzo mało podatne na leczenie i w dorosłym życiu niewiele można z tym zrobić.
  15. natrętek

    [Kraków]

    A gdzie się będziemy spotykać ? Wstępnie też się piszę na te planszówki
  16. natrętek

    Gdzie są 40latkowie?

    arahja7, wszystko zależy co nazwać poukładaniem życia. Jestem w wieku carlosbueno i wyczerpałem już wszystkie dostępne metody leczenia, a z obawy przed uzależnieniem unikam jak tylko mogę doraźnych środków psychoaktywnych. Balansuje między akceptacją a jak to nazwałaś "poddaniem się". Jest tak jak napisałaś, że część osób mimo problemów poukładała sobie życie, w sensie założenia rodziny i nie ma już potrzeby tutaj zaglądać, część się poddała, a reszta czyta milcząco.
  17. Jak Ci zabraknie pieniędzy na czynsz i rachunki to raczej nikt Ci nie podaruje, nie mówiąc już o pomocnej dłoni.
  18. Mnie też benzo wiele razy ratowało z opresji, ale jest to bardzo martwiące, że bez tych leków jest naprawdę kiepsko.
  19. Część psychiatrów idzie na to, żeby to pacjent decydował o leczeniu i przepisuje leki na których najlepiej się czuje. Mój jest oporny na moje sugestie i jak mu zaproponowałem wprowadzenie innego leku to wymownie odwrócił o 180 stopni plik recept na których przepisuje leki a potem powiedział: "jaka jest moja rola, skoro Pan sam chce sobie ustalać leczenie" .
  20. Przeżycia i związane z nimi problemy z pracą oraz to co metaforycznie wkuuporr ujął jako bycie "w biegu" i po ucieczce (porzuceniu) pracy ponowne wprawianie machiny w ruch jest też moim bardzo bolesnym doświadczeniem. Myślę, że takich osób ja my jest więcej, ale jest to: a ja już trochę walczę. Jutro po raz kolejny raz będę się upokarzał przed biegłym sądowym w sprawie przeciwko ZUS o odmowie prawa do świadczenia rentowego. Niestety przypuszczam, że po raz kolejny zostanę odprawiony z kwitkiem. Często mam wrażenie, że silnie nasilone i przewlekłe objawy zaburzeń lękowo - depresyjnych oraz osobowościowych są gorsze w przeżywaniu niż choroby psychiczne, a dodatkowo dają mniejsze szanse na otrzymanie świadczeń z tytułu niezdolności do pracy.
  21. ChoryChorak, z tym się po prostu żyje. OCD z czasem traci na sile, a przynajmniej tak było w moim przypadku. Nie każdy ma predyspozycje, by pracować z ludźmi. Problem w tym, że większość rozwojowych prac wymaga większych interakcji społecznych.
  22. wkuuporr, czy w twoja rodzina była/jest dysfunkcyjna ? To co napisałeś to częsta przypadłość DDD.
  23. Osoby, które się tutaj wypowiedziały zrobiły to bardzo rzeczowo i w sytuacji w jakiej znalazł się każdy z nas, innej konstruktywnej drogi nie ma. Mówię to z perspektywy 38 letniego faceta.
  24. Dlatego z tymi lekami trzeba postępować umiejętnie, bo można sobie zrobić kolejny problem.
  25. Gerg7, doskonale Cię rozumiem, bo w takim silnym stanie lękowym powiązanym z DD na drodze stwarzałbym większe zagrożenie niż po secie wódki lub 2,5 mg lorafenu. W tym przypadku słowo "trzeźwo" nabiera innego znaczenia.
×