Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

arahja7

Użytkownik
  • Zawartość

    632
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

1 obserwujący

Ostatnie wizyty

454 wyświetleń profilu
  1. arahja7

    Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

    Coraz gorzej, coraz bardziej przerażona i rozbita. Do pracy wracam w poniedziałek, już teraz jestem tym załamana. Tak bardzo nie chcę... Tak bardzo chciałabym żeby ktoś zdjął ze mnie ten obowiązek albo chociaż pocieszał i przytulał. Może już czas się zabić Muszę wytrwać do końca grudnia, później mam wszystko w dupie, długi czy kursy...
  2. arahja7

    Samotność

    A ja nie potrafię żyć bez wsparcia. Co więcej, nie mam wsparcia w nikim.
  3. arahja7

    Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

    Kto szuka ten błądzi ale szukać trzeba. Ja najlepszych znajduję zawsze w nietypowych miejscach, raczej warto sprawdzać wszystkie opcje. Obecnych lekarzy znalazłam w miejscu które w necie ma opinię "Lotu nad kukułczym gniazdem" Okazało się, że zwykły wirus. Kocham moją lekarkę, serio. Chyba na święta zrobię jej jakiś kreatywny prezent 😆 Chciała dać L4 na 9 dni, ale uznałam, że przesada, wzięłam ino na tydzień. Teraz mi źle, że mam wolne xd Nie poczułam ulgi, dziwne. Ciesze się tylko z tego, że będę miała czas zaplanować finanse na najbliższe miesiące by się oddłużyć, przygotować CV i profile do szukania pracy po kursie i w sumie odpocznę, zadbam o siebie i posprzątam porządnie :) Chyba trochę offtop się robi ale... Które witaminy brałeś w takich dawkach? Ja się boję mixów, nigdy nie pamiętam która "B" szkodzi mi w nadmiarze. Za to witamina D... kto brał ten wie :) Dopłynąłeś do celu, nie było więcej gór lodowych? :) Ja ostatnio łódką płynęłam pod ziemią... w zalanej sztolni Śląsk pozdrawia pomorze... lub inne morze :)
  4. arahja7

    Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

    Tylko że chyba wyczerpał swoje i nasze pomysły :< Dobry psycholog i psychiatra daliby mu nowe rozwiązania Z jakąś grypą. Gdybym miała jeszcze hajs to kupiłabym leków na objawy a do lekarza poszła zapytać czy wystarczą bezreceptowce czy może antybiotyk dołożyć i zadreptałabym do roboty... ale do piątku bez leków nie dam rady zapierdalać. W pracy cały dzień gadam do ludzi, już ostatnio traciłam głos. I bolało to wchuj. Mentalność typowego polaka to jest chyba. Jeśli Ci to nie przeszkadza to chyba wszystko gra? Energetyki na chorobę... mówimy o innym kalibrze chorowania xD Codziennie biorę od 100-300% wszystkich witamin + kawa, czyli jak energetyk :) Działało przez ostatnie dwa tygodnie, ale przestało xd
  5. arahja7

    Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

    Pamiętam miesiące okolowakacyjne gdzie założyłeś miliard dziwnych tematów w poszukiwaniu różnych rozwiązań. Skoro nadal coś nie gra to... Rób jak uważasz. Obudziłam się przed 5ta obolała, zdychające. Wiedziałam, że czas na L4. Przesiedziałam do 6tej by zgłosić na otwarciu że muszą znaleźć kogoś kto przyjdzie za mnie, niech mają czas na szukanie. Nie czekałam z poinformowaniem do wydania L4 przez lekarza. I co usłyszałam od szefowej? "Chyba żartujesz, ja tu z katarem i gorączka przychodzę a ty co? Bardzo niedobrze\nieładnie." Dobra motywacja by szukać innej roboty.
  6. arahja7

    Samotność

    Tak teraz pomyślałam, że w tej sytuacji dałabym Ci radę by zaakceptować siebie, tym samym dałam radę samej sobie...
  7. arahja7

    Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

    2 psychiatrów to z leksza mało żeby powiedzieć, że szukasz czy coś robisz dla poprawy Boli mnie całe ciało od choroby. Nie chcę do pracyyy :< a jutro 10h zapierdolingu
  8. arahja7

    Najgorszy rok w moim życiu

    Perfekcjonizm w związku... też czasem myślę czy to nie moja domena ale mimo tego staram się być coraz lepszą partią. Pewnie trzeba się w tym kiedyś zatrzymać i zgodzić na życie z kimś na tym samym poziomie "zaawansowania" lub też "zjebania" jakie sami mamy. W jaki sposób uporałeś się z przeszłością? Wiesz, tutaj w miarę ogarniamy kto serio się uporał a kto sobie wmówił i prędzej czy później posypią się problemy wszystkimi rękawami. Polecam skupić się na realiach a nie pozytywach gdy już jesteś tu by się wygadać :) Poza skrótem DDA oznaczającym Dorosłe Dziecko Alkocholika funkcjonują jeszcze DDD, DDS (i jakieś inne) oznaczające DDD- Dorosłe Dziecko z rodziny Dysfunkcyjnej, DDS - Dorosłe Dziecko wykorzystywane Seksualnie. Terapie dla wszystkich są baaaardzo podobne. Nie trzeba mieć pijącego i bijącego rodzica by się w to wpisywać. Czy mówi ci coś schemat czarnej owcy? Lub może wydaje się znajoma sytuacja gdy kogoś trzeba było w domu ratować, ktoś był najlepszy, najważniejszy a ktoś był tym złym? Funkcje członków rodziny mogą ulegać zmianie. Zaciekawiło mnie to, że znajomi pożyczyli Ci na procent a Ty jeszcze chcesz się im odwdzięczać. Dziwne trochę. weltschmerz też ma rację, omijasz lampki ostrzegawcze o byciu banomatem dla dziewczyny i chcesz być bankomatem dla rodziców. Obu chciałeś i chcesz sprawiać przyjemność prezentami na które sami nie mogą sobie pozwolić. Byłeś od niej uzależniony i zakładam, że od rodziców też jesteś. Ale żeby nie było, że rzucam słowa na wiatr. Jesteś nastawiony na rozwój więc proponuję zgłębić temat DDA (bo pod tym skrótem najłatwiej) by się przekonać, czy jesteś czy nie jesteś DDA. Tym akurat nie da się zasugerować. Może książkę? Jeśli jest Ci wstyd, że rodzic okazuje współczucie to też wskazuje na DDA xd No dużo tego masz i pasuje. Związek też się wpisuje, normalsi uciekają z takich relacji migiem. To, że wizja takiego życia jakie chciałeś mieć się nie powiodła to nie jest tragedia. Wszyscy tak mają. Wydaje mi się, że dorosłość tak działa, że mimo narzuconej powagi można zacząć wierzyć w pech i inne skrzaty podkładające kłody pod nogi Wiem, że to skrajnie odmienne poglądy od Twoich - pana swojego losu, ale spójrz obiektywnie na wszystko co Cię spotkało. Na którą z tych rzeczy miałeś wpływ, która była z Twojej winy? Żadna, tak się poskładało że wypadki. Nie ma tu nic co byś zawalił. Jesteś silny i dzielny gość, jeszcze sobie życie ułożysz tak jak chcesz :) Btw, opisałeś że masz kilka dni motywacji a potem kilka deprechy. Może nie znasz mechanizmu który tym steruje więc wyjaśnię jakoś tak łopatologicznie. Motywacja = dużo neuroprzekaźników. Depresja = mało neuroprzekaźników. Mózg dąży do równowagi, jak przez kilka dni pracuje intensywnie to zużywa zapas neuroprzekaźników więc po paru dniach masz deprechę bo nie masz wystarczając o neuroprzkaźników.
  9. arahja7

    Samotność

    W sumie to nie wiem czy nie umiem w związki, za mało szukam, mam za mało do zaoferowania czy powinnam obniżyć standardy
  10. arahja7

    Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

    Było miło ale się skończyło. Chora i będę zdychać w pracy bo boję się iść po l4 i nie mam pieniędzy na leki. Nie mam xanaxu. Od depakiny nie mam też motywacji. W sumie dałoby się motywację wykrzesać ale za miesiąc wchodzę na większą dawkę depakiny i pewnie mnie zamuli więc po co się starać. Dziś psychiatra powiedziała, że nie u każdego można pozbyć się myśli samobójczych, ludzie mają je do końca życia. Moje życie nie będzie za długie jeśli mi one zostaną.
  11. arahja7

    Fobia pracy a benzodiazepiny

    Dostałam benzo na fobię pracy więc mi jak najbardziej pomagają. Dziś na wizycie bałam się o nie poprosić żeby mnie nie wzięła za ćpunkę. Następna wizyta w lutym, chyba będę musiała kiedyś wziąć l4 i iść po receptę poza kolejką... Rysieq, no to miło spotkać kogoś kto ma podobny pomysł na siebie
  12. arahja7

    Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

    Smutno. Tak jak się spodziewałam facet zjebał sprawę. Trzeba teraz pocierpieć żeby później nie było jeszcze trudniej.
  13. arahja7

    Jak się dziś czujecie-umiecie to opisać?

    Jak masz golf, i to jeszcze ciepły, to pozazdrościć. Nie musisz poza latem ewakuować się do pomieszczeń gdy chcesz odetchnąć od świata 🙂 Czuję się dobrze a to nie jest normalne. Biorąc pod uwagę moment cyklu oraz sytuację w pracy i w prywatnym życiu to nie jest to naturalny stan.
  14. Od początku tygodnia biorę 500mg i nastrój spoko (oby to nie było placebo) ale jest problem. U mnie w robocie ludzie zapierdalaja jak naspeedowani i ja też się tego nauczyłam. Dziś nie umiałam tak jak wcześniej i mimo krótszej zmiany strasznie mi się dłużyło. Myślałam że bierze mnie jakaś choroba albo zjadłam za mało cukrów, kofeiny... To też był drugi roboczy dzień jakby mani. Jestem ciekawa czy to się utrzyma, co to będzie. Stresy nadal są, ale jakby bardziej z tyłu głowy, relaks jakby wchodzi bardziej, lepiej śpię, mniej biorę xanaxu. Jestem jednak mocno sceptyczna, nie wierzę w cudowne rozwiązania. Jak bolą was wątroby to chyba czas się zbadać... Rok leczyłam wątrobę więc biorąc teraz depe i xanax badam wątrobę regularnie i ciągle mam dobre wyniki i nic mnie nie boli. Albo bierzcie tabsy w całości zagryzajac tłustym, albo się zbadajcie.
  15. arahja7

    Fobia pracy a benzodiazepiny

    Ustawiam życie tak żeby móc wyżyć za najniższą krajową. I tyle teraz zarabiam, hajs więc jest sprawą drugorzędną. I całe szczęście. Nie do przejścia jest presja że muszę zarabiac więcej niż to minimum które dostanę w jakiejś fabryce czy markecie do których przyjmą mnie zawsze. Tylko, że taka praca niszczy życie. Nie wiem ile wynoszą renty i zasiłki ale chyba za mało by się utrzymać i za dużo byłoby tu kombinowania żeby dorobić i ich nie stracić. Hobby poza pracą nie działa bo za dużo stresów z obecnej roboty wynoszę. Zero chęci, zero relaksu. Doszłam do wniosku, że znów spróbuję. Może tym razem, dzięki benzo uda mi się osiągnąć któryś z moich celów. I tak nie mam nic do stracenia bo nic dobrego nie czeka mnie w obecnym życiu. Jak nie wyjdzie to się załamię, zaćpam albo zabiję, jeden kij.
×