Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

myszak

Użytkownik
  • Zawartość

    38
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Zniszczyles to teraz napraw. Ile masz lat bo ten wpis brzmi na jakieś... 17. Masz wysokie mniemanie o sobie a jesteś bardzo pusty. Z tego co piszesz ona daje ci szanse nie wszystko stracone ale musisz się bardzo postarac i nie chodzi o kupienie kosza kwiatów.
  2. myszak

    Powrót do pracy/aktywności zawodowej po kryzysie

    Stworzonabyzyx czyli jesteś stałe aktywna zawodowo? Mimo L4 i leczenia w sanatorium. W pracy mówisz jakiej natury są Twoje problemy? Z tego co się zorientowałam czytając tutaj to większość ukrywa. Marekt co u Ciebie? Czy odkrycie którego tu dokonałeś nadal utrzymuje się?
  3. myszak

    Powrót do pracy/aktywności zawodowej po kryzysie

    Te 1050 złotych to strasznie mało, bardziej dorobienie do już wykonywanej pracy. Ale myślę o czymś swoim. A co ze stresem związanym z prowadzę iem działalności? Jakie macie doświadczenia? Dajecie radę? Rzeczywiście nie śpi się po nocach ze strachu o niezapłacone faktury i kontrolę skarbówki? Chodzi mi o coś mniejszego niszowego w internetach, albo sklepik z czymś, ciuchy, buty. Bo ta korpo .. też jakaś opcja bezpieczna jeśli chodzi o zatrudnienie świadczenia ale z drugiej strony trochę boję się tych wielkich lśniących budynków z mrowiem ludzi. Ale może dałabym radę.
  4. myszak

    Czy jest dla mnie szansa?

    Pisanie pracy i robienie grafiki z boku wygląda bardzo podobnie ;), tylko zadbaj żeby nie siedzieć tyłem do przejścia albo napisz tą pracę to chyba nie jest takie znów trudne i zajmij się tym co Ci pasuje spokój święty też jest ważną rzeczą bo za pół roku jęczenia o tą pracę odechce Ci się tej grafiki. Tyle masz opcji że matkokochana! Ale psycholog też.mialby do Ciebie sprawę bo na grafikę nie jest za późno ale na samodzielne myślenie pora najwyższa skoro nie umiesz sama sobie tego jakoś ułożyć w głowie to może być to dla ciebie samodzielnie nie osiagalne. Coraz więcej takich młodych ludzi niby dorośli a wiszą na pasku u rodziny żal patrzeć.
  5. myszak

    Powrót do pracy/aktywności zawodowej po kryzysie

    Ja mam niby pracę z tych sensownych i polegających na zajmowaniu się innymi ale właśnie szukam czegoś żeby nie pracować dla ludzi i z ludźmi. Wszyscy straszą mnie korpo a ja chciałbym włączyć i wyłączyć komputer i nie odpowiadać za innych. W korpo jak się pomyle to po prostu to poprawie i najwyżej ktoś mnie opierniczy a teraz moje pomyłki lub gorszy dzień stanowią problem dla klientów i zespołu konsekwencje mogą być poważne. Do tego powinnam ciągle się doszkalać rozwijać a nie mam już na to siły czyli tak naprawdę nie będę nadawać się do tej pracy.
  6. myszak

    Czy jest dla mnie szansa?

    Pewnie że masz szansę! Zaloguj się na grupy związane z grafiką komputerową. Tam dowiesz się jak się dalej uczyć. Może załatw sobie jakieś praktyki. Ale ma to sens jeśli robisz to dla siebie. Żeby imponować innym nawet rodzicom - zupełnie nie warto, wypalisz się tak czy inaczej cokolwiek byś nie robiła.
  7. myszak

    Początki psychoterapii

    Rupert chciałeś błysnąć? Jeśli ktoś idzie z fobia czy umiarkowana nerwicą to zła terapia po prostu mu nie pomoże wyda pieniądze i powie że to g* ludzie z poważnymi problemami popełnia samobójstwo lub zrobią inne rzeczy które zaważą na ich egzystencji i do końca życia mogą ponosić później ich konsekwencje. Nie wiem czy to często się zdarza ale się zdarza. Na pewno bardzo często zdarza się że ludzie cierpią przez zła terapię i tego cierpienia nie policzysz nawet w czterocyfrowych kwotach. Jeśli jesteś taki farciarz że nic ci takiego się nie spotkało to super ale też trochę nie wiesz o czym piszesz co może zrobić zła terapia co ją sygnalizuje do czego prowadzi. Gadasz na zasadzie nie wiem ale się wypowiem. Mnóstwo się pisze o tym żeby się konsultować że "specjalistami" akcja "mam terapeutę" mówi że super super miej terapię będzie ci lepiej nie bój się nie wstydź po prostu miej, ale niewiele o tym jakie mogą być ryzyka a jeszcze mniej jak poznać że to ryzyko w danym przypadku jest wysokie według ciebie pacjent jest zbyt głupi na to i lepiej wyśmiać jego obawy. Jak samochód chcesz naprawić to też zajedziesz do pierwszego warsztatu który jest czy będziesz szukał jakiejś rady który mechanik wszystkie śruby dokręci. A z psychika czyli coś od czego zależy całe nasze życie idzie się ot tak "skonsultować że specjalistom" bo na abc zdrowie albo w charakterach napisali że to trzeba.
  8. myszak

    Powrót do pracy/aktywności zawodowej po kryzysie

    marekt nawet chwilowa ulga jest lepsza niż nic! I jeśli mózg Ci się przełącza od tej jogi to może za jakiś czas zobaczysz że to da efekty. Liptint skąd wiedziałaś? Takie lęki kiedy właśnie jest lepiej i nic nie grozi to typowa reakcja mózgu na wcześniejszy stres. Na Ted są fajne filmiki na temat tego jak to działa. Moja praca też w sumie nie ma się czego przyczepić. Chodzi tylko o moje podejście absolutnie nieadekwatne...
  9. myszak

    Początki psychoterapii

    Rupert tylko co z tego że pacjent szuka wymówek? Ludzie całe życie zajmuja się szukaniem wymówek, niektórzy wyłącznie tym. Nie każdy musi być leczony, jeśli ktoś znajdzie wymówkę od terapii mocniejsza niż potrzeba leczenia to jego szczęście, nie h się leczą tylko ci co muszą albo bardzo chcą, niektórzy podobno dla samorozwoju, dla innych jest to sprawa życia i śmierci, reszta widocznie ma dobry powód żeby nie korzystac. Tak jak karolink napisała - jak jesteś pacjentem to już nie wolno robić ci tego co innym, już to nie jest normalne, już jest zaburzone, a dla wszystkich innych jest to codzienność. Dlatego uzasadniona jest dla mnie każda zmiana terapeuty któremu brak umiaru lub doświadczenia czy kompetencji. Oraz każdy inny powód jaki mam, bo on jest mój i tylko ja ponoszę konsekwencje. Terapeuta mi do baku nie naleje, więc jak może mnie rozliczać jak ucznia w szkole, prowokować, czy cokolwiek?. Karolink i szanownapani też pisały o tym jak terapeuci zatracają się w przypisywaniu pacjentowi objawów/intencji a sobie mocy, a potem oops i nikt nawet nie powie przepraszam bo jak jesteś zaburzony to i tak nie masz racji.
  10. myszak

    Początki psychoterapii

    Karolink to co mówisz to też tylko jakiś aspekt. Nawet jak są pozaburzani ci terapeuci to nie znaczy że nie ma takich którzy nie są. Albo takich którzy poradzili sobie i ich kryzys nie przeszkadza w pracy i pomocy innym. Historia medycyny jest zapisana na cmentarzach to nie jest pasmo sukcesow. Jest tam mnóstwo ryzyka ale o tym nie wiesz. Nawet w szpitalu musisz podpisać zgodę na operację i ryzyko z nią związane a nie masz żadnej wiedzy na temat, potem się budzisz i też wiesz tylko tyle ile ci zechcą lekarze powiedzieć. No tak po prostu jest, wiele rzeczy nie działa tak jak byśmy chcieli ale staramy sobie jakoś radzić szukać wyjścia. Dawniej stawiano na wszystko pijawki, bańki, dziś można zrobić więcej, ale wiadomo że te banki czy pijawki też w niektórych sytuacjach pomagają. Niestety, może za 100 lat będą super terapie ale nawet jeśli to dzięki tym błędom które popełnili dzisiaj na nas. Moze zamiast terapii będzie się wszczepiać jakieś implanty do mózgu. Taka kolej rzeczy. Można się przenieść do dżungli zamieszkać w rdzennej społeczności i tam nie będziesz chora tylko zrobia Cię królem wioski. Masz dużo racji i bardzo złe doświadczenia ale jednak co ci da że wylejesz dziecko z kąpielą.
  11. myszak

    Powrót do pracy/aktywności zawodowej po kryzysie

    Marekt sporo już wiesz. Może to taki etap dekonstrukcji a po nim zaczniesz sobie układać na nowo już własne życie i odzyskiwać nad nim kontrolę? Skoro jesteś na terapii to zawsze przychodzi taki czas zwiększenia chaosu a po nim jest szansa że się coś wytworzy. Masz dla kogo, skoro założyłeś rodzinę to coś znaczy. Masz od nich wsparcie? Liptint super, tylko to chyba nie w tył ale bardzo do przodu, taki paradoks. Wiesz co robisz, po co. Niby banał, ale kto tak dziś działa? Dla mnie to jakieś mega wtajemniczenie. Niby ciągle zajmuje się sobą bo jednak mój stan to wymusza tylko nic z tego nie wynika.
  12. myszak

    Powrót do pracy/aktywności zawodowej po kryzysie

    Ja nie wiem. Robię różne rzeczy z różnych powodów ale nie wiem czego chcę co lubię i kim jestem. Ja to rozumiem co piszesz. Taki "sukces" że wszyscy go widzą tylko nie ja bo w środku jest pustka.
  13. myszak

    Psychoterapia i leki nie leczą z depresji.

    Nie wiem mój lekarz niczego mi nie obiecuje. Nie mówi mi też że do końca życia bo też tego nie wiadomo część ludzi jednak się podnosi po leczeniu i już dobrze żyją. Nie wiadomo do których będę się zaliczać ale lekarz też nie wie.
  14. myszak

    Początki psychoterapii

    Szanownapani wspaniale napisane ... Taka rozmowa z koleżanką za 0 zł tak samo może zaszkodzić. Ja na przykład nie rozmawiam o swoich problemach ze znajomymi bo po takich rozmowach byłam tylko zdołowana albo jeszcze ktoś to wykorzystał przeciwko mnie i to wiele razy tak było. Zrodziną to już wcale. Jeśli ktoś ma znajomych lub rodzine którzy potrafią mu pomagac to nie jest chory ani zaburzony tylko ma przejściowy kryzys, jest z nim ogólnie dobrze i tak czy inaczej znajduje sposób żeby sobie poradzić, depresja mija i człowiek wraca do życia. Jak ktoś decyduje się na terapię która ani tania ani łatwa nie jest to raczej jest to potrzeba a nie opcja do wyboru. Czy pogadać z kumpela czy z psychologiem. To raczej tak nie działa. Rupert to jak ma się bronić pacjent przed słabymi terapeutami jak każdy odruch sprzeciwu wobec niewłaściwego traktowania będzie interpretowany jako zaburzenia? Ludzie żyją bez terapii w zasadzie większość ludzi nie korzysta z tego. A na tym forum to jak czytam większość ma negatywne doświadczenie z terapii, w tym ja, wiele zmian terapeutów, dopóki nie pojawił się ten właściwy. I często takie zmiany kolejny terapeuta odbiera negatywnie właśnie tak jak Rupert napisał, ale też jednak nie zawsze to z pacjentem jest coś nie tak że zmienia, do tego takie sytuacje że np. likwidują ośrodek czy terapeuta przenosi się. Ale i tak mnie kolejna terapeutka oskarżała że nie miałam motywacji do leczenia bo nie chcę żeby dojeżdżać do tego nowego miejsca bo z jej punku widzenia 60 km dalej mogłam jeździć bo to tylko godzina drogi. I dużo razy doświadczałam takiego ustawiania życia przez terapeutów. Terapie prywatne są dużo bardziej przewidywalne, stałe, na NFZ się nie płaci ale jest loteria. Czy od stycznia terapia będzie raz w tygodniu czy raz na miesiąc, który terapeuta, czy w tym samym miejscu i srylion problemów.
×