Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

neon

Użytkownik
  • Zawartość

    9756
  • Rejestracja

Ostatnie wizyty

3773 wyświetleń profilu
  1. Wygląda na to, ze w moim przypadku mirta bedzie znacznie lepszej wyjsciem niz paro. Mam wiecej mocy, ale nie jestem nadmiernie pobudzony. Nadal jest problem ze snem, ale po paro sen to był bardzej letarg niz sen. Zreszta nawet nie biore go nawet 2 tyg. wiec licze jeszcze na poprawe w tej kwestii. Ogolnie mirta działa teraz na mnie aktywizująco, przeciwlękowo i znosi tez w duzym stopniu fobie społeczną. Jestem na niej troche senny, ale to nie ta forma zmęczenia, co paro- przy mircie mam ochote i czuje sens działania- po paro miałem dobre samopoczucie, ale czułem bezsens w robieniu czegokolwiek. Jestem tez bardziej żarłoczny, dzisiaj nawet zapytałem koleżanke w pracy czy moge jej jedno ciacho gdy ja nigdy wcześniej bym tego nie zrobił, mnie nawet jak częstowano to sie bałem brać, a teraz gdy tylko rano zobaczyłem że ma te krążki w czekoladzie oblane nasionami, to kminiłem jak tu wydębić od niej to ciastko
  2. Ja mowie co jest uwalniane w relacjach, nie co nas mobilizuje do relacji. Pewnie kazdy przekaznik odpowiedzialny jest za co innego. W relacjach uwalniana jest take oksytocyna, dlatego powiedziałem ze serotonina i inne dopalacze
  3. No nie wiem czy Ci tak nie bylo trzeba nikogo skoro relacje z innym ludzmi uwalniaja serotonine i pewnie inne dopalacze. Zreszta never mind good luck.
  4. Mogłeś mieć zły styl więzi z matką. Jednym z objawów jest nadmierna reakcja na rozne interpersonalne sytuacje, najczesciej jest to gniew. Ja tak mam. I analizuje swoich rodzicow. Te emocjonalne dzieci w ciałach dorosłych nie mogły mnie nauczyć normalnych relacji, a ja w konsekwencji nie potrafiłem stworzyć normalnych relacji z rówieśnikami. Poczytaj sobie o tych stylach, co jest przyczyną i jakie to ma konsekwencje w dorosłości.
  5. Teraz własnie to podejrzewam. Moze nawet pogorszyło mi to sen, czułem tak wewnetrznie ze za duży niepokoj i chyba leku za bardzo nie toleruje, a to moze dawka jest przyczyna, oby. Trazodon brałem jak cukierki. Tzn 50 mg nie wiem, mam go jeszcze to w weekend chyba sprobuje z wieksza dawką. Skoro Ty brałes 150.
  6. O ja brałem 60 mg a myślałem że to tabletki po 15 mg i mysłałem ze biore 30 teraz sie upewniłem, musze zjechać z dawki tak własnie funkcjonuje ostatnio, albo raczej nie funkcjonuje.
  7. Troche poczytałem o mircie i jej skutkach ubocznych i niestety 1 na 10 ma zaburzenia snu, wiec nie na wszystkich działa nasennie. Do tego mam niepokój wewnątrzny i parestezje jamy ustnej, i syndrom niespokojnych nóg. Ogolnie to moge wszystko znieść tylko musze spać. Jade dopiero drugi tydzien na nim, wiec moze organizm da rade jeszcze a jak nie to juz nie wiem co ja mam brać.
  8. Bardzo mozliwe, bo ja tez mam alergie i problemy z jelitami. Bardzo czesta przy problemach z bezsennoscia jest tez problem z jelitami, a to moze byc znakiem przebiegajacych stanów zapalnych. Ja tez próbowałem z kilka sposobów żywienia, przechodziłem od weganizmu po żywienie Kwaśniewskiego(próbowałem tłuszczem zalać emocje) medytacje, joga, zioła ( nawet sam chodziłem zbierałem z łąk) urynoterapia (tonący brzytwy sie łapie- wpadłem na artykuł kobiety ktora twierdziła ze dzieki temu odstawiła leki na depresje), zostałem morsem i pewnie wiele innych rzeczy ktorych juz nie pamietam. Teraz juz zostały tylko leki i od czasu do czasu modlitwam
  9. Ehh nic mi ten mirtor na sen jie daje, wziąłem 45, i nie mogłem spać, musiałem do tego dorzucić ketrel i nasen. Powiem wam, ze ja to sobie zniszczyłem sen przez medytacje. W wieku 24 lat przeszedłem traume i durny gdzieś na forum psychologicznym znalazłem wykład Eckharta Tollego o uwolnieniu sie od cierpienia poprzez obserwacje umysłu, i nie utożsamianie sie z nim. I tak kolejne 2 lata medytowałem szukajac oświecenia,dzień w dzień aż dostałem /cenzura/*a. Potem gdzies doczytałem, ze medytacja zmienia przepływ krwi w mózgu. i myśle że własnie to sie stało, wiecej krwi idzie do obszaru który kontroluje czujność. Tak pisze, bo musze sie wygadać
  10. neon

    Obietnice Bogu

    Ja sie ostatnio teź znów zwracam w strone Boga, ale dla mnie nie ma potrzeby chodzenia do kościoła czy wiara w jakiegoś konkretnego Boga. Moj Bóg jest universalny, bardziej ma twarz natury i zasad w niej panujących niż jakiegoś gościa z brodą na chmurce. Stawiam go jako siłę nadrzędna, której musze sie podporządkować. Już Jung widział wiare w Boga jako funkcje przystosowawczą . U niego nazywa sie to bardziej psychologicznie jako archetyp, siła psychiczna która tkwi w nas, ktora była tu znacznie wczesniej sie niz my sami, i która jak już ujawni się w psyche człowieka (najczesciej w doswiadczeniach skrajnych) obezwładnia człowieka i paraliżuje. Doświadczenia te człowiek kwituje np. zdaniem "nie wiem co mnie napadło" "nie wiem co mną kierowało" itp itd Natomiast ja mam jednak problem z rozpoznaniem gdzie jest tu wola "Boga" a gdzie jest to moja wola chciałbym akceptować swój ciężki los i odpuszczać ale jak przychodzi co do czego to nie wiem, poplątane.
  11. Odstawiłem na weekend ketrel, parogen i nasen ktory biore juz 3 tygle, wiec blisko jestem uzaleznienia. Teraz biore mitragen 30 mg i drugi dzień łapie brain zap-y i mam mgłe, do tego bolą mnie oczy i szumi w uszach. Mirta jednak z tego co widze blokuje też lęki, przynajmniej teraz. Coś tam spałem tej nocy, miałem pare magicznych snów, ale lepiej z tym niz dzien wczesniej. Ale boje sie ze nie poradzi sobie ona z moja bezsennoscia w tygodniu pracy. Zreszta biore ja z 9 dni wiec chyba pełnego efektu jeszcze nie ma. @DEPERS miałbyś jakieś rekomendacje jakie leki mogłby mi pomoc w bezsennosci, wykluczając neuroleptyki?
  12. Czy jest ktoś komu z czasem minęły takie objawy niepożądane jak suchośc w jamie ustnej, nerwowość, zwiekszona praca serca? Wczoraj wieczorem nawet poleciała mi krew z nosa ehhh czy efekt nasenny pojawia sie z czasem czy od razu,bo narazie tego efektu nie ma. Miałem dzis po niej sen przerywany i za każdym razem coś śniłem. Miałem mnóstwo snów. Byłem na wojnie, strzelałem z kałacha gonił mnie czołg, tańczyłem gdzieś jak baletnica fruwając kilka metrów nad ziemią, sąsiad morderca pare główna koncie,dwóch znajomych w burdelu mnie nie wpuścili, sex z koleżanką z podstawówki, walka o dziewczyny moi znajomi kontra jacyś obcy. Jakaś zawiła tajemnica i upadek elit z mojego miasta I jeszcze pewnie z 20 ktorych nie pamiętam. Ogolnie to drugie życie dzisiaj w nocy prowadziłem, niezła sieka z mózgu.
  13. Fajnie sie z tobą rozmawia ja paroksetyne musiałem sobie darować, bo miałem straszna bezsenność. Ja mam DD. Nikt u mnie w rodzinie tego nie ma i raczej nie miał. Pewnie cierpieli na inne problemy. Moźliwe że ty masz to od genetyki, tego nie wiem. A to że mówisz że twoja dusza jest wolna, przy tym mając DD i zajadajac sie proszkami traktuje jako przyjemną zuchwałość. Jeżeli odwołujesz sie do duszy jako czegoś odrebnego niż ciało i umysł to pewnie każdego dusza jest wolna. Jednak my tu żyjemy pod pewnym prawami natury, tak samo ta dusza(jesli cos takiego wogole istnieje) jest tu spętana umysłem, tak jak ciało zależne jest np. od grawitacji. I mowienie mi że ktoś tu jest wolny, jest równoznaczne dla mnie jakby mi powiedział że jego ciało opiera sie grawitacji. No nie, nie opiera sie. Co do własnego świata to rozumiem, że bardzo wzbraniasz sie od wplywów zewnetrznych, ale nawet to ze razem piszemy jest znakiem że jednak ma na Ciebie wpływ. Twój mózg jest sumą tych wpływów, to że teraz możesz myśleć w ten sposób, że masz tak rozwinięta kore nową a nie tylko mózg gadzi, który mieli nasi przodkowie świadczy o tym że siedzisz w tym po szyjkę. Ale niech każdy śnie swój sen
×