"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez namiestnik 04 mar 2009, 00:24
Nie jest jeszcze tak źle - chodzisz do pracy. A z lekarką - jak nie jest dobrze to może warto zmienić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Sorrow 04 mar 2009, 01:33
Czuję się okropnie samotnie :( .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Rymek 04 mar 2009, 08:13
ehh..
Wczoraj uczyłam się z historii 4 godziny, a nic nie zapamiętałam. :? Niema to jak zdołować się z samego rana. ^^"
Obrazek
ガンスリンガー·ガール
ヘンリエッタ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
23
Dołączył(a)
13 paź 2008, 20:57

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Matilde 04 mar 2009, 22:00
Jezuu znowu... następny znajomy się powiesił. A inny znajomy musiał mi to znienacka przez telefon w formie plotki powiedzieć. Niedobrze mi... Sorry że wam to w ogóle piszę ale jak ja mam się pozbierać...
"Bo tak naprawdę jedyna droga do tajemnicy prowadzi przez rozpacz. Można by wręcz powiedzieć, szczęśliwi, których stać na rozpacz"
W. Myśliwski - Widnokrąg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
27 lis 2008, 00:16
Lokalizacja
CK

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez namiestnik 04 mar 2009, 23:00
Rany! Jak to następny?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Matilde 05 mar 2009, 17:06
W styczniu zeszłego roku popełnił samobójstwo mój przyjaciel. Bardzo mi bliski. A teraz, przedwczoraj dokładnie mój znajomy się powiesił. Nie było mnie w domu jakiś czas i dowiedziałam się w taki okropny sposób przez telefon. Obaj byli alkoholikami. Obaj mieli życie którego nie życzyłabym nikomu. Ale Marek miał dzieci, takie kochane córeczki, miał dla kogo żyć... Naewt nie wiem co z nimi będzie. Czy istnieje inny szatan niż alkohol? I jeśli wszyscy uciekają ztego cholernego świata to może mają rację?
"Bo tak naprawdę jedyna droga do tajemnicy prowadzi przez rozpacz. Można by wręcz powiedzieć, szczęśliwi, których stać na rozpacz"
W. Myśliwski - Widnokrąg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
27 lis 2008, 00:16
Lokalizacja
CK

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez kozlatko 07 mar 2009, 21:31
Z góry sorry za post ale po to chyba jest ten temat, kur...a jak ja mam już dośc tego kurew..ego stanu, tych wszystkich odczuć pierdo...ej derealizacji , jeb...ej depersonalizacji poczuc jakiś obcosci ,innosci ja kurw...a ja to nie ja do hu...a jak to jest to poje...ane kur...a dziwności wszystkiego tego zaskur...łego lęku pierdo...ego myślenia o tym co bedzie zastanaiania sie czy to nie poczatek tej jeba...ej schizofrnii czy to tylko nerwica pier...olone zaburzenia koncentracji , równoagi zawroty głowy i inne różne zachu...ałe dolegliwości jeszcze te zeburzenia równowagi były do przeżycia ale teraz ta reszta to kur..a żyć nie idzie normalnie funkcjonować pracować kur..a nic zaplanować bo nie wiadomo co bedzie sie w danym dniu działo przez te kure...skie odczucia pierdolone jakieś innosci obcości kur..a jak tak moza czuć wogule dlaczego do kur..y ja rok temu wieczny optymista ze mnie był pełen życia nie przejmujący sie duperelami człowiek mający w h...j zainteresowań, pasji i mase planów na przyszłośc a to gówno zas...rane mi to wszystko uniemożliwia udtrudnia do maximum dlaczego mnie to hu...stwo dopadło za co taka kara do hu...a jakieś psychotropy pier..olone żrec ciągle nigdy bym tego nie przypuszczał ze złapie taka tabletke i ja zjem a teraz wyjścia nie ma do hu..a to jest poje....ane wszystko w h...j ile to gówno jeszcze bedzie trwać miesiąć , dwa trzy, rok,dwa całe życie mi przez to kure....two ucieka a zawsze myslełem że jestem silny psychicznie i nie tylko ja tak myślałem bo moi znajomi też tak zawsze uważli że mnie to kur...a nic nie ruszy i że zawsze sobie dam rade a teraz ku...a aż mi wstyd i głupio czuje sie jak niepełonosprawny umysłowo kiedy to przejdzie ile jeszcze mam walczyc kur....a ile jeszcze zdołam tego ciu...stwa wytrzymać którego nikt nie rozumie przynajmniej w moim otoczeniu do h..ja ile jeszcze???ile to jeszcze bedzie trwało???pierdo...ne zaskur...ałe zaje......ne zasrane stany odczucia jakieś popier...one szystko to nie zrozumiałe i poje...ane ja hu..j!!!!!!!!!!!!!!!!!


Ale i tak sie ciesze ze jesteście ze mną i że wogule jesteście
Remember yesterday and thing about tomorrow.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
288
Dołączył(a)
27 paź 2008, 18:51
Lokalizacja
Śląsk

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Salix 08 mar 2009, 23:14
mam dziś doła i nie mam sie komu wyzalic. w ogóle jestem w nastroju "przepraszam ze zyje", więc przepraszam w ogóle że to piszę, pewnie inni mają większe problemy.

Od ponad dwóch tygodni mam przerwę z moim facetem (poczul, ze musi odpoczac od zwiazku, bo zaczął sie za bardzo ograniczac dla mnie), tymczasem jest dzień kobiet i nawet sie nie odezwał. czuję sie strasznie, tak jakby juz nie chciał mnie w swoim życiu, mimo że mówił, że nie chce tracić ze mną kontaktu. Jest (lub był) jedynym promyczkiem w moim beznadziejnie przykrym zyciu. bylismy ponad rok ze soba. było nam ze soba świetnie, bardzo sie rozumielismy... a teraz nie wiem co bedzie... mysle ze gdyby nie chcial stracic kontaktu, to by sie odezwal.... żyć mi się nie chce jak pomyślę, że może naprawdę już go nic nie obchodzę... tyle razem przezylismy, zawsze bylo nam dobrze, niemal idealnie... troche nie potrafie uwierzyc ze to sie moze tak nagle skonczyc....
Chora i zła do głębi - inni ludzie mnie taką uczynili.

Niby wszystko jeszcze przede mną, ale nad niczym nie mam kontroli. Życie mną miota, na nic nie mogę liczyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
19 paź 2008, 18:13
Lokalizacja
Kraków

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez Moonlightsonata 08 mar 2009, 23:26
Salix, ach mężczyna powinien o kobietkę dbać a kobieta w mysl zasady: dbasz masz - nie dbasz nie masz. Niestey, jesli ktos nam daje do zrozumienia, że w jego zyciu nie ma miejsca dla nas to znaczy, że nie ma. Rozumiem, ze jest Tobie ciężko - nie jedna kobieta Ciebie rozumie...
“God, grant me the serenity to accept the things I cannot change, the courage to change the things I can, and the wisdom to know the difference.”
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
19 lut 2009, 13:38

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez chloe 09 mar 2009, 18:12
mam dość tej śmierdzącej szkoły. niby ludzie na poziomie, a nie da się porozmawiać, żeby nie pluli jadem na ciebie albo wszystkich dookoła. paranoja.

moje PWW jest dzisiaj na poziomie ujemnym. chcę żeby już był weekend. naprawdę, tylko w domu czuję się bezpiecznie. chodzenie do szkoły kosztuje mnie coraz więcej.

boli mnie głowa, serce, wątroba, wszystko po kolei i tak naprawdę nie mam pojęcia od czego. mam dość.

jedyny pozytywny aspekt to taki, że yerba dzisiaj przyszła. może zadziała pozytywnie na mój zgąbczały, głupi mózg.

[*EDIT*]

mam jeszcze tylko takie nieśmiałe pytanie. czy antydepresanty mogą mieć skutek odwrotny do zamierzonego? bo już nie daję rady.
(...) Jest ciemno
jest ciemno jak najciemniej
mnie nie ma
nie ma spać
Nie ma oddychać
Żyć nie ma (...)
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
09 gru 2008, 18:19
Lokalizacja
Poznań

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Sorrow 13 mar 2009, 01:02
tekla napisał(a):Powiedzcie mi czy Wasz matki/ ojcowie/ bracia/ siostry dręczą Was i powtarzają jacy jesteście bezwartościowi? Moja matka robi to nagminnie, ostatnio jak podejrzewałam ciążę zaczęła mnie wyzywać od najgorszych, dziś było identycznie. Jak tylko widzi że mam dobry humor od razu robi mi awanturę żebym przypadkiem nie nacieszyła się sukcesem (tak było jak dostałam nową pracę, z większą stawką od niej). Ojciec z ciężką depresją (ślepo zakochany) nic z tym nie robi, jak mnie (jako dziecko) pobiła (miałam siniaki) po prostu poszedł sobie zapalić i powiedział że mam ją szanować. Za tydzień mam egzamin- już sie boję co będzie, napewno jakaś super awantura (bo anuż zdam i mamusia będzie nieszczęśliwa), jutro rozmowe o nową pracę... Poradzicie coś?

Nie wiem, ale mi to wygląda na sprawę dla Policji. Miejsce Twojej matki jest w więzieniu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez pfompfel 13 mar 2009, 13:14
Witam!

Nie sądziłam, ze jeszcze kiedyś spojrze na to forum, na jakiekolwiek forum........ Chciałam odciąć się od przeszłości, myślałąm, ze wystarczy zmienić życie, żeby przeszłość była jednynie "momentem zwątpienia". Teraz gdy przeszłość mnie dogodniła zastanawiam sie, czy to ja zwolniłam czy po prostu musiałam kiedyś się z nią zmierzyć?... Ile razy można się podnosic|? Zbierać resztki swojego "JA" z podłogi? Ile razy można mówić "TRUDNO" gdy najbliżsi podkłądają nogi, utrudniają każdą decyzje, każdy krok z nimi jest jak z ... z więzienną kulą u nogi... 3 lata nienawiści do OJCA podsycana nienawiscią rodziny. 3 lata męczarni. 3 lata braku checi życia mimo wszelkich prób podniesienia tyłka z nędznej podłogi... Teraz ojciec zrobił to nad czym ubolewałam 3 lata (powiedział, ze mu na mnie zależy). 3 lata myśli, że jestem niekochana, niepotrzebna a wszystko co robie to tylko nędzna potrzeba realizacji podrzędnych zadań... Pretensje = to najgorsze co może podsycić atmosfere rozpadu. Wszyscy cierpią. Tylko dlaczego ja czuje się WIELKĄ PRZEGRANĄ??? za 4 miesiace mój ślub.... z najwspanialszym człowiekiem jakiego mogłam spotkać. Tylko on stara się mnie zrozumieć - a ja nie potrafię tego wszystkiego obiąć, nawet myślami.

Pierwszy krok do skończenia tej marnej historii. Dawno nie myślałam o końcu - ale przecież musi być jakieś wyjscie? Zbyt wiele we mnie strachu by podjąć decyzję która zmieni życie innych. Cierpie, ale nie chce zadawać cierpienia "bliskim". Wkońcu to mój problem.

tylko tutaj moge o tym napisać

Dziękuje za przeczytanie
"boże na wysokości...może to pierwsza i ostatnia modlitwa,w ciemności niewypowiedzianego słowa,braku wiary. Niech się dzieje co się ma dziać i oto właśnie się modlę, skoro nie ja tworzę swój dzień i noc..."
A.Czekanowicz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
74
Dołączył(a)
30 kwi 2007, 00:20
Lokalizacja
Opole // śląsk

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

przez Vanillllka22 14 mar 2009, 19:05
Hej! To pierwszy moj post na tym forum.

Czuje sie beznadziejnie. Przez wlasna glupote stracilam najlepsza przyjaciolke, ktora nie chce mnie znac. Mam bulimie, zaczynam miec problemy z samookaleczaniem sie. Unikalam kontaktu z nia bo nie chcialam zeby sie dowiedziala o moich problemach z chlopakiem, ktory tak czy siak okazal sie skonczonym dupkiem. Nie chcialam zeby znowu widziala jaka naiwna jestem. A teraz ona nie chce mnie znac. Powiedzialam jej ze znowu wymiotuje (cierpie z powodu bulimii od 5 lat). Nawet jesli sie przejela to tak czy siak nie chce miec juz ze mna nic wspolnego.

Probuje sobie jakos ulozyc zycie, ale wszystko co czuje to beznadziejna pustka. Sama nie rozumiem dlaczego ja odrzucilam, ale teraz jest osoba ktora najbardziej potrzebuje. Kiedys bylam swietna uczennica. Teraz nie jestem w stanie sie do niczego zmusic. Przez ostatnie 2 miesiace wszystko bylo mi jedno, nie mialam na nic sily, czulam sie beznadziejnie wypalona. Czuje ze sie staczam, ze nic w zyciu nie osiagne. Nie mam sie nawet do kogo zwrocic o pomoc
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
14 mar 2009, 18:38

Re: "JĘCZARNIA" - czyli muszę się komuś wyżalić!!!!!

Avatar użytkownika
przez Salix 15 mar 2009, 01:31
Vanillllka22 napisał(a):Hej! To pierwszy moj post na tym forum.

Czuje sie beznadziejnie. Przez wlasna glupote stracilam najlepsza przyjaciolke, ktora nie chce mnie znac. Mam bulimie, zaczynam miec problemy z samookaleczaniem sie. Unikalam kontaktu z nia bo nie chcialam zeby sie dowiedziala o moich problemach z chlopakiem, ktory tak czy siak okazal sie skonczonym dupkiem. Nie chcialam zeby znowu widziala jaka naiwna jestem. A teraz ona nie chce mnie znac. Powiedzialam jej ze znowu wymiotuje (cierpie z powodu bulimii od 5 lat). Nawet jesli sie przejela to tak czy siak nie chce miec juz ze mna nic wspolnego.

Probuje sobie jakos ulozyc zycie, ale wszystko co czuje to beznadziejna pustka. Sama nie rozumiem dlaczego ja odrzucilam, ale teraz jest osoba ktora najbardziej potrzebuje. Kiedys bylam swietna uczennica. Teraz nie jestem w stanie sie do niczego zmusic. Przez ostatnie 2 miesiace wszystko bylo mi jedno, nie mialam na nic sily, czulam sie beznadziejnie wypalona. Czuje ze sie staczam, ze nic w zyciu nie osiagne. Nie mam sie nawet do kogo zwrocic o pomoc


Jesli bylaby prawdziwa przyjaciółką, nie olałaby Cię.

Czym predzej zglos sie do specjalisty... Myślę, że potrzebujesz intensywnej pomocy lekarskiej - zarówno od strony duszy jak i ciała.
Chora i zła do głębi - inni ludzie mnie taką uczynili.

Niby wszystko jeszcze przede mną, ale nad niczym nie mam kontroli. Życie mną miota, na nic nie mogę liczyć.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
19 paź 2008, 18:13
Lokalizacja
Kraków

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do