"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez mrrafal 25 cze 2015, 19:10
Follow_, wypijj Red Bulla :great:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
414
Dołączył(a)
25 lis 2012, 15:08
Lokalizacja
Gdynia

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Follow_ 25 cze 2015, 21:59
mrrafal napisał(a):Follow_, wypijj Red Bulla :great:


z wódką <3
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1723
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez mada1987 26 cze 2015, 00:00
Otaczają mnie sami idioci, dzifki, złodzieje, plotkarze, zakompleksieni zazdrośnicy. Dziękuję za uwagę
Offline
Posty
327
Dołączył(a)
25 cze 2015, 18:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Wall 26 cze 2015, 16:07
Mam już dość tego życia. Dziś postanowiłem że zabije siebie. Te ku..... wyciągneły mnie z więzienia tylko po to żeby mnie zniszczyć, nie mieli na kim się wyżywać psychicznie. To wyciągnęli murzyna i mają na kim się wyżywać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
25 cze 2015, 00:05
Lokalizacja
Warszawa

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez elo 26 cze 2015, 16:09
ofak zeszczalam sie
ZNOWU
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600


https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
7687
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez platek rozy 26 cze 2015, 16:22
Denial, a usg bioder mialas> ? mnie tak bolalo jedno i sie okazlo ze mam entezopatie stawu biodrowego , dostalam leki , rehabilitacje i przeszlo.
Nigdy nie zaprosiłabyś do swojego domu złodzieja, więc czemu pozwalasz, aby myśli , które kradną Twoje szczęście rozgościły się w Twojej głowie?

Mój mózg jest fabryką strachu. Produkuje bzdury na skalę masową. ;)


http://vimeo.com/48594258
Avatar użytkownika
Offline
Posty
15808
Dołączył(a)
08 sie 2013, 18:53

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Wall 26 cze 2015, 16:31
Dlaczego to ja musiałem trafić na taką jebaną rodzinę. Specjalnie wyciągneli mnie z więzienia żeby mnie dojechać psychicznie, ale albo się zabiję albo kogoś zabiję i wrócę tam bo tam chociaż nikt nie będzie mnie dojeżdżał.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
25 cze 2015, 00:05
Lokalizacja
Warszawa

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 26 cze 2015, 20:46
Rzygać mi się chce tym wszystkim.
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1515
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Veikko 26 cze 2015, 22:26
Wall napisał(a):Dlaczego to ja musiałem trafić na taką jebaną rodzinę. Specjalnie wyciągneli mnie z więzienia żeby mnie dojechać psychicznie, ale albo się zabiję albo kogoś zabiję i wrócę tam bo tam chociaż nikt nie będzie mnie dojeżdżał.

:-| Nie masz możliwości wyjechania gdzieś?
F42.0, wenlafaksyna 225 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
243
Dołączył(a)
08 cze 2015, 16:22

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez veronique 27 cze 2015, 03:25
Wyszłam z klubu na papierosa, koleżanka podała mi butelkę z naszym domowym drinkiem. W głowie szumiało, ręce się trzęsły, a serce waliło jak oszalałe. Czekałam i rozglądałam się, ale nigdzie go nie było. Przez chwilę miałam wrażenie, że go widzę, że jest... podszedł i zabrał mi fajkę, bo nigdy nie pozwalał mi palić, mimo że sam kopcił jak smok. Zabrał butelkę i wyrzucił do pobliskiego kosza, a jak zobaczył łzy w moich oczach, przytulił najmocniej na świcie i powiedział, że nic się nie stało, że już jest przy mnie, że jestem bezpieczna i obroni mnie przed całym złem tego świata i przed mną sobą i żebym nie płakała, bo nic, ani nikt nie jest wart moich łez.
A potem zaciągnęłam się ostatni raz, zgasiłam niedopałek pod butem, a pustą butelkę sama wywaliłam do kosza. Nie płakałam, a on mnie nie tulił. Nie było go, tylko serce pękało dalej. Nie ma się co oszukiwać, można mieć omamy, ale już nie należymy do tych samych światów. Nikt mnie nie będzie bronił, ani o mnie walczył. Jeśli sama tego nie zrobię, to będzie koniec.
Offline
Posty
350
Dołączył(a)
12 lut 2015, 21:05

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez ala1983 27 cze 2015, 21:39
elo napisał(a):ofak zeszczalam sie
ZNOWU

:lol:
Wall napisał(a):Dlaczego to ja musiałem trafić na taką jebaną rodzinę.

To pytanie pozostanie na zawsze bez odpowiedzi. I ja je pewnie tez bede zadawac az do mojej smierci.
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

przez Steviear 27 cze 2015, 23:32
Kolejny elaborat w moim wydaniu. już się wstydzę za to ale mam to gdzieś. to jedyne miejsce gdzie mogę to z siebie wyrzucić. Dobija mnie ta codzienna gra pozorów. Każdemu się wydaje że jestem szczęśliwa, bo się cały czas śmieję i w ogóle jestem pogodna jak nigdy. To śmieszne, ale to najlepsze wyjście na to by nikt się o mnie nie martwił i by mnie wszyscy zostawili. Ale ile to wymaga sił by tak o wszystko zadbać, by nie uronić ani jednej łzy w czasie rozpaczy.

Co jest głupsze? że z jednej strony dążę za wszelką cenę do tego, by wszystkich odsunąć od siebie a z drugiej odczuwam chroniczną samotność która nie ustaje nawet jak jestem w towarzystwie. Dlatego izolacja jest najlepszym rozwiązaniem. Myślę że beze mnie wszystkim byłoby lepiej, czuję się winna tego, że w ogóle mieszkam w domu rodzinnym. Minęły 2 tygodnie a ja słowem się nie odezwałam do taty. Olałam imieniny matki, dni babci, no wszystko totalnie co było tylko do olania. Tak panicznie boję się tego, że ktoś zobaczy w moich oczach smutek, że uciekam jak najdalej od ludzi. W ogóle nie mogę być w domu. Praktycznie tyle co śpię, to tu jestem. gdy tylko słyszę że ktoś jest w kuchni to tam nie idę bo się boję że się spotkamy. Wiąże się to z kolejnym pokazem normalności. Rzygam tym.

Ciężko mi już jest z tym. Dziś prawie uroniłam łzę w autobusie. Wewnątrz piekło. Wracam do domu i wybuch emocji, tyle czasu je powstrzymywałam.. Nie wytrzymałabym gdybym miała z kimś pokój dzielić. Tak przynajmniej mam to miejsce. Choć nawet tu nie czuję się w pełni bezpieczna, bo nie mam zamka do drzwi. W każdej chwili może ktoś wejść (choć zawsze pukają..) A wstydzę sie prosić o niego bo pomyślą że mam coś do ukrycia..Poza tym nawet jakbym zamontowała to przyciągnęłoby to niepotrzebną uwagę :?

Jestem załamana terapią. Raczej tym że nie potrafię sobie tam poradzić. Prawie rok tam chodzę a nadal się boję mówić, własciwie teraz prawie nic nie mówię. Terapeuta mówi że go prowokuję, że próbuję nim manipulować, pewnie ma rację. ''Czemu Pani nie potrafi normalnie powiedzieć jakie ma potrzeby?'' Na każde pytanie tego typu mam wyczerpującą odpowiedź- ''nie wiem'', no bo naprawdę nie wiem. Nic więcej nie mogę powiedzieć. Chce mi się ryczeć że jestem tak beznadziejna, że nie potrafię nawet normalnie rozmawiać, tylko wszędzie muszę sprawdzać wszystkich czy mogę im zaufać czy nie ale nawet jak ich sprawdzę to nie daje mi tego poczucia że mogę. Nikomu nie mogę zaufać.

Źle mi z tym wszystkim. Jestem u kresu wytrzymałości. Mam dosyć. Nie mogę już. Jakaś pomoc by się przydała ale też się boję, że będzie mi gorzej. Bo w tym całym pokręconym życiu są momenty w których czuję się dobrze. A jakby to wszystko wyłączyć? Jak ja bym wtedy żyła? Co by to było za życie, bez żadnej radości?- tylko ogłupienie lekami..
Offline
Posty
1080
Dołączył(a)
19 paź 2014, 17:32

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Follow_ 28 cze 2015, 22:07
Jest godzina 22, nowy tydzień przed nami a mnie znowu nachodzą dręczące myśli...
Takie podsumowanie mojego życia, które do niczego nie dąży...
Leżę po uszy w gównie, którego nie ogarniam. Obiecuję sobie zmiany i nic nie robię. Patrzę i widzę co jest nie tak ale nie umiem siebie ogarnąć by zacząć... chyba mi się po prostu już nie chce?
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1723
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!

Avatar użytkownika
przez Veikko 28 cze 2015, 22:43
Steviear, na co się leczysz? Dlaczego tak panicznie boisz się pokazać smutek?
F42.0, wenlafaksyna 225 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
243
Dołączył(a)
08 cze 2015, 16:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do