Jestem wolny :)

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Jestem wolny :)

przez Divinity 20 sty 2014, 11:37
Cześć, dawno mnie nie było:)
Jak możecie przeczytać w moich starszych postach cierpiałem na dość konkretną depresje. Ten temat potraktujcie jako ostrzeżenie człowieka po przejściach.
Gdy pierwszy raz trafiłem do psychiatry czułem się jak czubek, stereotypy robią swoje nie ?:) Diagnoza: depresja dwubiegunowa itd. dostałem mocną mieszankę leków, lek przeciwnerwicowy, 2 antydepresanty jakiś stabilizator nastroju. Chodziłem do tego "profesora" dość długo, stosował różne mieszanki, ale ja nie czułem się lepiej. Byłem omotany lekami, nie wiedziałem jak wygląda moje zdrowie, nie byłem w stanie stwierdzić czy jest lepiej czy gorzej.
Poszedłem do innego psychiatry, bardzo sławny człowiek, czołówka polskich psychiatrów prof. Ryb. (nie piszę całego nazwiska) podtrzymał te leki które miałem, a ja dalej trwałem w beznadziei i pustce. Stwierdziłem że skoro profesorek potwierdził że leki od tamtego pierwszego psychiatry są ok to będę dalej do niego jeździł. (do pierwszego miałem 100 km, do profesorka jechałem przeszło 700 km na wizyte).
Było coraz gorzej, miałem wsparcie w rodzicach i tylko w niech. Nikt tak naprawdę nie wiedział co się ze mną działo, poczucie beznadziejności było okropne, nie ma gorszego uczucia.
Po kilku latach różnych mieszanek i braku poprawy, trafiłem w końcu z polecenia do świetnego lekarza. Jak zobaczył co ja brałem, biorę i miałem brać chwycił się dosłownie za głowę. Uwierzcie mi, widziałem strach w jego oczach. Dostałem leki na odtrucie organizmu i miesiąc schodziłem ze starych leków. Po "detoksie" (ja to tak nazywam) dostałem jeden lek i stabilizator. Stan się trochę poprawił ale szału dalej nie było, kolejne msc pustki i beznadziejności.
Aż tu nagle się świat zmienił w ciągu jednego dnia. Poznałem dziewczynę (obecnie moją żonę :)), była wspaniała, zwierzyłem jej się z moich problemów dosłownie po dwóch tygodniach, bardzo się tego bałem gdyż byłem pewien że ucieknie ode mnie gdy się dowie o moich problemach. Ale nie, ona mnie przytuliła pocieszyła i powiedziała że ona się tego nie boi i damy rade razem, że będziemy walczyć nawet przeciw całemu światu.
Po tych słowach coś we mnie pękło, i zrobiłem najlepszą rzecz w całym moim życiu. Z dnia na dzień odstawiłem wszystkie leki. Zrobiłem to dla niej, dla niej chciałem wytrwać. Pierwsze dni były bardzo ciężkie, ale ona była przy mnie. Minął tydzień, dwa, trzy. Myślałem że to koniec, aż obudziłem się rano i pierwszy raz od długich lat poczułem się...dobrze. Ten dzień był wspaniały, z chęcią poszedłem do pracy, byłem mega aktywny, noc była...hmm nieprzespana ale to już opowieść dla dorosłych:) Gdy zasnąłem bałem się że na drugi dzień będzie gorzej, ale nie, kolejny dzień znów był wspaniały. Tak to trwa do dzisiaj, nic się nie zmieniło.
Z perspektywy czasu mogę powiedzieć że uzdrowiła mnie prawdziwa miłość i wsparcie osoby którą kocham. Od odstawienia leków minęło półtora roku, czuje się świetnie, mam jak normalny człowiek gorsze dni, ale w miesiącu jest ich może 5-6 a nie tak jak kiedyś 31-32 :) Jestem bardzo szczęśliwy i moje życie jest wspaniałe. Nie jestem jakiś mega bogaty ale zarabiam na tyle że nie martwię się o jutro, to też dodaje sił.
Wróciłem na siłownie, (co na lekach było niemożliwe, nie było sił) biegam, ćwicze sporty walki i wiem że żyje. Życie jest piękne. Spodziewamy się dziecka za kilka tygodni, kolejny dar. Jesteśmy po ślubie i wiem że spędzimy ze sobą resztę życia w spokoju.

Ten temat ma być przestrogą, uważajcie na leki, nie mówię że są one złe, ale nie zawsze są one rozwiązaniem. W moim przypadku były przekleństwem. Teraz wiem że gdyby nie leki, nigdy bym nie popadł w tak głęboką depresje, psychiatrzy mnie, prosto rzecz ujmując, truli. Dopiero jeden to dostrzegł i za to jestem mu wdzięczny. A najbardziej żonie :) to ona sprawiła że jestem zdrów jak ryba.
Nie boję się nawrotu, postanowiłem że nigdy więcej nie poddam się depresji, mam w sobie bardzo dużo mobilizacji do działania, szczerze, więcej niż niejeden człowiek bez problemów w przeszłości.

Jedyny mankament obecnego stanu zdrowia to lekkie luki w pamięci, pogorszyła się przez leki. Kupiłem luteine i po dwóch tygodniach widzę poprawę, także jeszcze jakiś czas i i to minie :)
Pozdrawiam wszystkich
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
22 lis 2011, 10:56

Jestem wolny :)

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 20 sty 2014, 11:52
Gratuluję i zazdroszczę. Ja już nigdy nie dopuszczę do siebie nikogo, to za bardzo boli. Nie mam siły szamotać się z samą sobą, to jest męczące, potem trzeba znów sie podnosić, trwa to długo. W samotności czuje się przynajmniej bezpiecznie, chociaż i ona czasami boli. Ale poczucie bezpieczeństwa jest najważniejsze.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Jestem wolny :)

przez Divinity 20 sty 2014, 11:57
Nie możesz tak mówić, ani nawet myśleć. Owszem, jak się trafi na nieodpowiednią osobę to może ona pogorszyć całą sytuacje. Ale nie wszyscy ludzie są źli, nie można wszystkich spisać na straty. Jak to mówił jeden mądry człowiek "bo najgorzej w życiu to samotnym być, "samotność to taka straszna trwoga"itd. Ma racje, człowiek jest stworzeniem stadnym, potrzebuje do życia innych, a szczególnie partnera.
Nie namawiam do niczego, nie powiem ci co masz zrobić żeby było lepiej, ale poznasz w końcu kogoś odpowiedniego kto pomoże ci przejść godnie przez życie. Trzeba dać tej osobie tylko szansę.
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
22 lis 2011, 10:56

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jestem wolny :)

Avatar użytkownika
przez warrior11 20 sty 2014, 12:30
Myślę,że Twojego posta powinni przeczytać wszyscy,którzy latami faszerują się psychotropami
i ciągle się żle czują,nie widząc żadnej poprawy
Wolność kocham i rozumiem..wolności oddać nie umiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
996
Dołączył(a)
19 gru 2013, 16:19

Jestem wolny :)

przez katanka 22 sty 2014, 06:10
Divinity, serdecznie z całego serca gratuluję
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
18 gru 2013, 03:16

Jestem wolny :)

Avatar użytkownika
przez jasaw 22 sty 2014, 06:47
Divinity, ja też życzę Ci szczęścia i miłości, bo to leki najlepsze, najskuteczniejsze :great:
Ja również jestem zdania, że te wszystkie leki, którymi, tak często beztrosko, lekarze faszerują młodych ludzi, mogą zdziałać wiele złego. Rozumiem, że są sytuacje gdzie farmakologia musi być włączona, jednak często można obyć się bez niej, a przynajmniej ograniczyć do minimum.

Z wielką radością, przyjemnością, nadzieją i optymizmem czyta się takie piękne historie, na pewno wielu osobom to pomoże, pocieszy, da wiarę, że jednak można...serdeczne dzięki za to :brawo:
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Jestem wolny :)

przez comatom 22 sty 2014, 07:08
Gratuluje-pozdrawiam
comatom
Offline

Jestem wolny :)

przez Etna 22 sty 2014, 10:29
Dobrze było czytać Twoją historię. Gratuluję :)
Offline
Posty
574
Dołączył(a)
30 gru 2013, 19:24
Lokalizacja
Warszawa

Jestem wolny :)

Avatar użytkownika
przez MalaMi1001 22 sty 2014, 10:36
Divinity nie będzie tak łatwo. Ja już powoli zaczynam się godzić ze wszystkim, z tym jaka jestem i jak odbierają mnie ludzie. Nawet mój terapeuta nie chce powiedzieć jak mnie odbiera, może boi się, że przez to co ma do powiedzenia zrani mnie jeszcze bardziej. Trudno. Taka się urodziłam i muszę z tym żyć. Wiem też, że taka fascynacja jak ostatnia już mi się nigdy nie przytrafi, za trzeźwo teraz myślę żeby pozwolić sobie na coś takiego.
______________
wenlafaksyna 75 mg
zolpidem 10 mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1930
Dołączył(a)
29 paź 2010, 19:44
Lokalizacja
łódzkie

Jestem wolny :)

przez Divinity 22 sty 2014, 11:11
Odważyłem się dzisiaj zrobić test becka. Kiedyś miałem praktycznie maksimum punktów, nigdy nie zszedłem poniżej 36ściu.
Dzisiaj zrobiłem szczerze, od serca, bez kłamania ten test, wynik : 7 pkt.
Kolejna rzecz która dodaje sił :)
Do wszystkich chorych: NIE PODDAWAJCIE SIĘ, WALCZCIE, A JAK MACIE UMIERAĆ TO UMIERAJCIE WALCZĄC bądźcie pełni optymizmu, nawet na siłę, spróbujcie się podnieść i zrobić coś ze swoim życiem.
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
22 lis 2011, 10:56

Jestem wolny :)

Avatar użytkownika
przez piterotr 22 sty 2014, 11:25
Przeczytałem całą historie. Jesteś dla wielu prawdziwym przykładem. Najlepszego życzę ;)
I zanim pojmiesz co jest najważniejsze w tym syfie, nie raz się potkniesz syzyfie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
391
Dołączył(a)
17 gru 2013, 00:30

Jestem wolny :)

przez Divinity 22 sty 2014, 11:32
Dzięki :)
Jakby ktoś potrzebował rozmowy to zapraszam na pw, postaram się pomóc poprzez rozmowe
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
22 lis 2011, 10:56

Jestem wolny :)

przez ala1983 22 sty 2014, 11:41
Divinity, :brawo: :brawo: :brawo: :great: :great: :great:
"Objawy mają swoje znaczenie"
Zygmunt Freud (1856-1939)
Offline
Posty
3513
Dołączył(a)
19 lis 2011, 18:53
Lokalizacja
W drodze...

Jestem wolny :)

Avatar użytkownika
przez Arhol 22 sty 2014, 13:03
gratulacje
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32435
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: ofi i 13 gości

Przeskocz do