Depresja objawy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez blabla 19 cze 2007, 22:58
Nie chciałbym mówić o przyczynach mojego stanu, gdyż rzutuje na nie całokształ mojego życia i nie tylko to. W każdym razie biorąc pod uwagę mój młody wiek (i lata podczas których ten stan trwa, czasem było wszystko dobrze, czasem wręcz ŚWIETNIE, a potem znów widziałem świat jedynie w czarnych barwach, tak na przemian), boję się, czy nie zrobię czegoś, czego nie powinienem, a momentami tak bardzo pragnę.
Czy Wam lekarz naprawdę pomógł? I czy jest sens abym się do niego zwracał, skoro nie podam powodów mojego stanu? Trwa on zbyt długo, jest zmienny i rzadko ma coś wspólnego z problemami natury osobistej.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
19 cze 2007, 22:42

Czy to depresja czy tylko moja psychika zawodzi...?

przez Rafal123PL 20 cze 2007, 11:54
Witam wszystkich forumowiczow
Nie wiem czy to jest depresja czy poprostu moja psychika zawodzi i powinien porozmawiac o tym z psychoterapeutom ale pisze tutaj bo widze ze sa na tym forum ludzie ktorzy umia pomoc to moj pierwszy post ale forum czytam juz od 2 dni wiec widzialem wiele tematow.
Wiec moja historia wygada tak:
Wszystko zaczelo sie jakies 2 lata temu zaczelem sie silnie denerwowac od samego poczatku dnia przez caly dzien odczuwalem silny stres serce bilo bardzo mocno i tak zyje z tym 2 lata raz bylo lepiej a raz gorzej. Do tego wszystkiego doszlo to ze nie umiem swoich mysli "wylac na papier" a tym bardzej wyrazic swoich uczuc bliskiej osobie... oczywcie nieraz bylo lepiej wtedy gdy kompletnie sie rozluznialem probowalem zapomniec o wszystkim i miec chwile dla siebie... lecz to byly sporadyczne przypadki... Ale cala historia sprowadza sie do jednego tak mi sie wydaje otoz nigdy nie mialem dziewczyny mam 18 lat wiem ze to nie jest nic strasznego ale to jest chyba glownym powodem mojej "choroby" ktora ciagne od 2 lat... Otoz gdy mialem sie umowic z kobieta prowadzilo mnie to do takiego stanu ze gdy bylem juz prawie w umowionym celu dostawalem takich mdlosci ze nie wiedzialem co sie dzieje. Ciagle gdy mam umawiac sie z kobieta na spotkanie nie wiem co robic na sama mysl w domu dostawalem takiego stresu ze serce uderzalo ponad chyba swoje mozliwosci :) Niestety ten problem sie coraz bardziej nasila...a dziewczyny nalegaja na spotkania ale ja nie moge tak jakbym bal sie tego spotkania ze cos zawale ze bede posmiewiskiem nie wiem ;( To co opisalem moze byc takze skutkiem mojej "choroby" otoz tak jak w depresji nieraz dostaje takiego dola ze ide spac bo wiem ze zaraz oszaleje czuje sie jak wyrzutek a tym bardziej jak pomysle ze moim kumple maja dziewczyny i nie maja takich problemow jak ja :( do tego dochodza problemy z zoladkiem ahhhh zycie ale mysle ze jesli ktos to przeczyta zrozumie co czuje
Pozdrawiam wszystkich i Prosze o jakies komentrze do tekstu lub jakas pomoc.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
20 cze 2007, 11:30

przez Pstryk 20 cze 2007, 18:31
Cześć Rafał. Wygląda to na nerwicę jakąś, ale w celu uzyskania fachowej diagnozy powinieneś jak najszybciej skonsultować się z psychologiem lub psychiatrą. Wtedy będzie łatwiej i Tobie i Nam, bo będziemy wiedzieć, co dokładnie Ci dolega. Tak więc namawiam na wizytę tym bardziej że szkoda Twojego czasu - dwa lata to chyba wystarczy. Jesteś młody i masz duże motywacje tym bardziej, że objawy fizyczne uniemożliwiają Ci normalne, codzienne funkcjonowanie, więc potem będzie jak z górki :D Tego Ci życzę :D
Pozdrawiam
Pstryk
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

POMOCY

Avatar użytkownika
przez zagubiona basia 22 cze 2007, 17:48
Che tak naprawdę wyrzucić z siebie i opisać co we mnie siedzi .
Mam 23lata i od jakiegoś czasu zauwazyłam , że coś jest ze mną nie tak . Zachowuje sie inaczej. Stałam się bardzo agresywna ,straciłąm kontakt z rodziną choć razem mieszkamy , nie odzywam sie , unikam rodziców. Jeżeli dochodzi już do rozmowy albo uciekam z pokoju albo zaczynam krzyczeć i przeklinać .
Zauważyłąm , ze ręce mi drża przez cały czas .
unikam kontaktu z ludźmi . unikam chodzenia na studia . Na niczym mi nie zależy .
Cały czas czuje się senna i zmęczona , w nocy nie moge zasnąć.
Obgryzam paznokcie i skórki do krwi tak że musze chodzić w plastrach .
Cały czas jestem wkurzona , zdenerwowana.
Nie moge sie skupić na niczym , jak coś zaczynam to zachwile przestaje i już do tego nie moge powrócić.

Ostatnio poznałam wspaniałego faceta , ale sie odzywam sie do niego , nie odbieram telefonów , nie odpisuje na smsy.
Nie wiem dlaczego tak sie dzieję

W głowie krążą mi czarne myśli o okaleczeniu się.

To wszystko trwa już 2 tygodnie.
BARDZO WAS PROSZE O RADĘ I POMOC .!!!!!!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
22 cze 2007, 17:17

Avatar użytkownika
przez inez3 22 cze 2007, 19:00
zagubiona basia polecam ci wizyte u psychologa zebys mogla sie dowiedziec co sie stalo, ze jestes tak bardzo zdenerwowana na wszystko i wszystkich dookola. kiedy czujesz taki "napad" furii sprobuj usiasc, zastanowic sie czemu sie tak dzieje i co ci to wszystkoe daje. idz na spacer, wlacz ulubiona muzyke i sprobuj sie zrelaksowac.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

przez lech bogdanowicz 22 cze 2007, 20:35
Pozdrawiam Cie.Polecam ci ruch.wiem ze to trudne kiedy czujesz to zmeczenie ale zmus sie do krotkiej przebiezki,twoj oddech wroci do normy i poczujesz sie lepiej.No i koniecznie podziel sie tym co sie z toba dzieje z kims bliskim.Wizyta u psychologa to tez dobry pomysl
Posty
17
Dołączył(a)
21 cze 2007, 01:34
Lokalizacja
warszawa_londyn

Avatar użytkownika
przez zagubiona basia 22 cze 2007, 21:14
na bliskich nie moge polegać.
a co do sportu to go uprawiam , dużo jeżdze na rowerze i startuje w licznych zawodach
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
22 cze 2007, 17:17

przez nowa 23 cze 2007, 19:03
witam ma 20 lat,chciałabym abyście mi pomogli w określeniu co jest stanem w jaim teraz jestem?czy to jest depresja?ostatnio pisałam w dziale o nerwicy bo taka tez mnie dopadła tak mi sie zdaje nerwica natretstw -wydawało mi sie tz wmawiałam sobie ze nie kocham mojego chłopaka :cry: te mysli były nie do zniesienia :( no ale oprócz tego od dłuzszego juz czasu (nawet nie wiem od kiedy bo początkowo myslałam ze to stan chwilowy)nic mi sie niechce, nie ciesze sie życiem jak dawniej,nie chce sie ze znajomymi spotykac a jeśli juz sie zmusze to mnie to nie cieszy kiedyś cieszyło..z chłopakiem lubie sie spotykac to fakt (pomijając ostatnie natretne mysli) moze to tez wynika z tego ze boje sie go na zawsze stracic.Ponadto miesiąc temu w szkole miałam niepowodzenie,i czułam sie gorsza od innych ,rozbita,ryczałam do konca dnia :( .W ogóle momentami mam dość takiego życia w takim stanie gdzie chciałabym bardzo sie cieszyc tak szczerze,śmiać szczerze a nie umiem choć sie próbuje zmusić.Czasem mam dość takiego życia.Ponadto mam obawę o urate bliskich, tego sie boje choc ostatnio juz te mniej trochę mnie to meczyło(ale to tez mozliwe ze zwiazane z nerwicą).Moze mam depresje powiązana jakoś z chwilowymi natretstwami?juz sama nie wiem..w ogóle za duzo mysle ,wszystko poddaje przemysleniom czasem mam juz tego dośc chciałabym umieć dziłać spontanicznie.Napiszcie co o tym myslicie,prosze i pozdrawiam
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
17 cze 2007, 23:13

przez Pstryk 24 cze 2007, 20:34
Basiu, Nowa, standardowo polecam wizytę u specjalisty. To się wam wyda takie oklepane i szablonowe, ale jeśli lekarz postawi fachową diagnozę łatwiej będzie nam i Wam walczyć gdy będziemy wiedzieć z czym.

zagubiona basia napisał(a):Che tak naprawdę wyrzucić z siebie i opisać co we mnie siedzi .

Czasem mam wrażenie, że mnie rozsadzi bo tyle we mnie na raz emocji się pojawia a nie potrafię ich przelać na słowa. Oczy same napełniają się łzami i ogarnia mnie wielki smutek. Potęguje to fakt, że nikt mnie nie rozumie. Dlaczego? Staram się rozmawiać ale nikt nie chce słuchać, ba nie potrafi mnie zrozumieć. Takie przeświadczenie świadczy o zaburzeniach psychicznych i może doprowadzić do złego - myślisz o samookaleczaniu. U mnie przeważnie też kończy się to znęcaniem się nad sobą.

nowa napisał(a):wydawało mi sie tz wmawiałam sobie ze nie kocham mojego chłopaka

Niestety, często wyolbrzymiamy pewne fakty. Osobiście nie dowierzam sobie. Nie sądzę, żebym mogła być obiektywna w stosunku do pewnych sytuacji. I to pogarsza mój stan. Bo mi się z kolei wydaje, że to mój chłopak mnie nie kocha... I czuję się z tym paskudnie.
Pozdrawiam
Pstryk
Offline

Moj przypadek...

przez Fightel 25 cze 2007, 00:46
Czesc.

Nie wiem czy w ogole na cokolwiek choruje i mozna to cos nazwac depresja, ale chce podzielic sie moimi spostrzezeniami...

-Nie odczuwam przyjemnosci i radosci z zycia, z rzeczy ktore kiedys sprawialy mi radosc
-Czuje obnizona motywacje do zycia, albo w ogole jej brak
-Nie wiem czy w ogole marze o czymkolwiek, kiedys mialem bujne plany na przyszlosc, duzo pomyslow, snulem w myslach rozne plany
-Czuje sie emocjonalnie wyjałowiony, gdy ktos np. opowie kawal to niby smieje sie z niego, ale w glebi nie czuje zeby ten smiech plynal z wnetrza, czuje jakby ten smiech byl standardowa, machinalna reakcja, albo np. kiedys slyszac okreslona muze chcialo mi sie tanczyc, a teraz ta sama muzyka totalnie na mnie nie dziala, nie czuje zupelnie tego efektu 'pobudzenia' muzycznego
-Czesto czuje sie zalamany i przytloczony tym wszystkim, ta 'depresja', ale wbrew temu nie moge sie jakby wyplakac, czuje ze chce mi sie plakac, ale lzy nie leca :cry:
-Duzo rzeczy i ludzi budzi we mnie niechec i frustracje
-Czuje sie jakbym mial zablokowany mozg, jakis taki szlaban
-Czasem, bardzo rzadko, zdarzaja sie chwile ze czuje sie inaczej, mam takie jakby przeblyski odblokowania umyslu, zdjecia szlabanu, wtedy np. mam chec zeby cos zrobic, czuje pewna motywacje, ale najczesciej nastepnego dnia rano znowu wraca ten 'przymulony' stan
-Przestalem rozwijac swoje zainteresowania,

Ta 'depresje' zaczalem czuc na poczatku stycznia tego roku.
Pod koniec zeszlego roku przestalem chodzic z dziewczyna (wlasciwie to ja zerwalem z powodu jej kolejnej zdrady) ale ona ciagle chciala sie ze mna spotykac, niby po przyjacielsku. To wszystko bylo bez sensu, bo ona ciagle mi mowila ze mnie kocha, ja zamiast stanowczo skonczyc te gierki to widywalem sie z nia dalej i czulem sie nieporadny, widzialem jak ona placze, emocjonalnie sie gubilem i nie wyrabialem. No i na poczatku tego roku skonczylismy w koncu spotykac sie w ogole.
Analizowalem swoja sytuacje i wydaje mi sie ze moze ta 'depresja' to jest jakas reakcja obronna organizmu na zalew emocji z ktorymi sobie nie radzilem...? A moze to nie ma zwiazku w ogole?

Co do prob 'leczenia' - bralem przez ponad tydzien plynny wyciag z dziurawca, ale zaczalem miec po tym jakies dziwne stany lekowe, wiec odstawilem to ziolko. Po odstawieniu stany lekowe minely, ale niestety zadnego innego pozytywnego wplywu nie odczulem :(

Na koniec sorki ze tak bardzo skupilem sie na sobie, swoich odczuciach, jak jakis pizdus hipochondryk egoista, ale chcialem dokladnie wszystko opisac.

Ktos pomoze, doradzi?
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
24 cze 2007, 23:25

Avatar użytkownika
przez inez3 25 cze 2007, 07:57
Fightel witaj na forum! Zgadzam sie z dżejem, ze te twoje objawy moga byc poprostu zwyklym wypaleniem i zmeczeniem emocjonalnym. w koncu to co przezyles nie jest czyms co wogole nie zostawia sladu na psychice czlowieka. poniewaz ten twoj stan trwa juz troche rowniez polecam wizyte u psychologa. pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

przez Pstryk 25 cze 2007, 21:51
Cześć Fightel, z tego co piszesz, to ten związek dał Ci na tyle popalić, ze łapiesz stany depresyjne. Nie dziwota - zdrada, to najgorsze co może zrobić partner.... Dobrze, że jesteś z nami, na pewno dobrze Ci zrobi wsparcie i zrozumienie. Z takimi przeżyciami nie radzi się sobie ot tak. Będzie dobrze :smile: <tulę>

raeidh, witaj na forum. Nie wydaje mi się, żebyś głupoty gadał. Wiesz ja często też tak się czuję wśród "znajomych" i znajdziesz tu wielu takich jak Ty i ja :D Nie bagatelizuj swoich uczuć. Jeśli Cię przygnębiają i nie radzisz sobie z nimi a w dodatku ten stan nie mija, to dobrze trafiłeś.
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do