moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez Łazarz 29 lut 2012, 07:05
Jestem ostatnio trochę zbyt drażliwy, właściwie to nie miałem powodu by się denerwować.
Poniosło mnie.
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
14 sty 2012, 18:56

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez intel 29 lut 2012, 15:13
cudak napisał(a):intel,

zauważyłam już w poprzednich Twoich postach że lubujesz sie w negatywnych emocjach. Teraz wprost wyznajesz, że zło jest pociągające... Jasne, że jest. Sama przez lata byłam agresywna, złość i rozgoryczenie dawały niezłego kopa adrenaliny. Mam wręcz wrażenie, ze od gniewu można sie uzależnić. Na początku daje poczucie siły, a potem, kiedy emocje miną, czujesz sie wypluty i słaby. Mechanizm podobny jak przy używkach. Dlatego nakręcanie sie negatywnie to coś, czego nauczyłam sie unikać. intel, pomimo ze masz wszelkie powody do wqrwienia, chyba lepiej sobie odpuścić. Agresja szkodzi przede wszystkim nam samym. Jako drastyczny przykład mogę podać mojego ś. p. znajomego .. zmarł na zawał z wściekłości, bo zdenerwował go jego brat... a chodziło o drobiazg. Jako mniej drastyczny powiem, że jeśli sie na kogoś wkurzymy, to ten ktoś ma to najczęściej w poważaniu, a nas krew zalewa. Z kolei jako osoba starająca sie rozwijać duchowo zapewniam, ze pozbycie sie "brudnych" emocji to jak zrzucenie ciężaru, który nas przygniata do ziemi. Niesamowita ulga. Zachęcam do tego, pomimo że jeśli ktoś nas wykorzystał, oszukał, okłamał, skrzywdził ........ mamy pełne prawo do wściekłości. I co z tego ? Wsciekłość i nienawiść są jak kwas - niszczą naczynie, w którym są przechowywane. Szkodzą przede wszystkim nam.


Masz rację !!
Ale ........
"do tryumfu zła wystarczy, aby dobrzy ludzie nic nie robili"
Tolerowanie wszelkiej maści kurewstwa i skurwysyństwa w imię "świetego spokoju" jest niczym innym ,jak dokarmianiem kurew i skurwysynów.
Ktoś ( ja ) musi im pokazywać ich miejsce w szeregu.
A że odbija się to moim kosztem?
Trudno-i tak zostałem juz pokonany.Idę na dno niczym Kursk ,ale idąc tam, nie omieszkam z ogromną sprawczą radością pociągnąc ze sobą wszystkich tych, którzy w moim mniemaniu na to zasłużyli.( czytaj- nadepnęli na odcisk w swoim błędnym przekonaniu nietykalności )
Obojętnie jaka -dobra, czy zła moc sprawcza ,pozwala mi CZUĆ ŻE JESZCZE NIE ZDECHŁEM, a to bardzo wiele
intel
Offline

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez Łazarz 29 lut 2012, 21:13
Nic tak nie motywuje jak zemsta. Zgodzę się z Intelem, jeśli ktoś Cię depcze, pluje w twarz, a ty mówisz, że deszcz pada to jaki komunikat wysyłasz w stronę agresora- na wszelkie skurw.ysyńtwo jest przyzwolenie, zachęcam do jeszcze bardziej podłych czynów.
Chamstwo i wszelkie skurwielstwo trzeba tępić, a Ci, którzy mówią o przebaczeniu z reguły robią tak bo nawet gdyby chcieli to nie byliby w stanie się zemścić, bo są za słabi i za wymówkę służy im właśnie przebaczenie.Prawdziwe przebaczenie jest wtedy gdy silniejszy przebacza słabszemu, zastanówmy się, jak często się to zdarza? Ile osób, które przebaczyło, gdyby były silniejsze dalej obstawałoby przy swojej decyzji?
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
14 sty 2012, 18:56

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez nextMatii 29 lut 2012, 22:21
To jest dobre,że prawdziwe przebaczenie jest gdy silniejszy przebacza słabszemu,,to prawda...
Jest i bohaterstwem zarazem....
Niewielu ludzi na to stać.....
nextMatii
Offline

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez intel 01 mar 2012, 00:17
EEEEE tam..........
To co?
Alianci z racji tego, że byli silniejsi, mieli wybaczyć zbrodniarzom wojennym?
Jezus wielokrotnie wybaczał swoim oprawcom i dojechali Go z radością, godną degeneratów.
Jesteś silniejszy to niszcz kure.stwo zanim wypasie się w siłę i będzie za późno.
Jakby mój stary żył, to za wszystkie lata mojego zmarnowanego dzieciństwa czego naturalną koleją rzeczy jest również zniszczone moje dorosłe życie,zbierałby nagminnie cięgi , właśnie dlatego że TERAZ JA BYŁBYM SILNIEJSZY.
intel
Offline

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez nextMatii 01 mar 2012, 06:50
Zemsta jest słodka,ale trwa krotko
chyba jestem zbyt slaby,by tak postepowac....raczej sie ugne...
Nie umiem,,isc po trupach,,,zyc zemsta,odwetem...to rodzi tylko jeszcze wiecej nienawisci i bolu.
nextMatii
Offline

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

Avatar użytkownika
przez tahela 01 mar 2012, 07:06
z tego co mi wiadomo to intel ma jakąś dysojacyjna czy cos takiego pod to podchodzące stwierdzone więc jego wypowiedzi mogą być , wlasnie w tym stylu ;)
Kto utraci raz będzie zawsze czekać
Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść
Zostaje smutek i tylko smutek
Ostry jak nagły serca głód
Wiatr co zwala z nóg
Smutek i ty
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10990
Dołączył(a)
09 sty 2011, 23:22

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez intel 01 mar 2012, 09:43
hehehehehe
Ja mam przede wszystkim ZŁE doświadczenia życiowe - 10 lat alkoholizmu starego oraz jego powieszenie,dzieciństwo przebiegające pod znakiem pijackich awantur i obaw o życie swoje jak i bliskich, chad, więzienie,permanentne niedobory materialne wynikające z braku możliwości awansu społecznego oraz zaburzenia osobowości zwane czasami psychopatią , co razem owocuje nienawiścią do świata, w którym mój iloraz jest nic nie wart bez układów.

Tylko tyle, lub aż tyle.

P.S.
Rzecznik Praw Obywatelskich odrzucił moją skargę na pobicie przez milicję jako bezzasadną.W uzasadnieniu napisano , że
oparto się na .....zgadnijcie czym..........ZEZNANIACH milicjantów, którzy mnie pobili tak , że skończyłem na ostrym dyżurze chirurgicznym.
Nikt nie pofatygował się ani teraz , ani przed sądem przesłuchać mojej Żony czy tez sąsiadów, którzy widzieli przez "judasze" że żadnego wyważania drzwi nie było ani tym bardziej "napaści na milicję"

A co innego ci chu.je mieli zeznać?? Złamali prawo w poczuciu ( jak się okazuje uzasadnionym ) bezkarności.
Jak mam nie być "dysocjacyjny" ?
Wiedziałem ,że tak będzie. Aparat przymusu nie będzie występował przeciwko swoim siepaczom.
Są na szczęscie zagraniczne , nie uwikłane w polskie bagno instancje.
intel
Offline

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez nextMatii 01 mar 2012, 10:00
Intel wcale sie nie dziwie,ze tak patrzysz na świat..bo życie Cie wyssało....niestety na sprawiedliwosc w tym kraju nie ma co liczyć....z władza tu nikt nie wygra..to jak walka z wiatrakami..
nextMatii
Offline

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez Łazarz 01 mar 2012, 18:48
Trzeba wobec negatywnych bodźców wytworzyć jakieś mechanizmy obronne.
Najlepszym według mnie jest najpierw strzelać, a potem zadawać pytania :P
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
14 sty 2012, 18:56

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

Avatar użytkownika
przez bittersweet 01 mar 2012, 22:38
intel napisał(a):EEEEE tam..........
To co?
Alianci z racji tego, że byli silniejsi, mieli wybaczyć zbrodniarzom wojennym?
Jezus wielokrotnie wybaczał swoim oprawcom i dojechali Go z radością, godną degeneratów.
Jesteś silniejszy to niszcz kure.stwo zanim wypasie się w siłę i będzie za późno.
Jakby mój stary żył, to za wszystkie lata mojego zmarnowanego dzieciństwa czego naturalną koleją rzeczy jest również zniszczone moje dorosłe życie,zbierałby nagminnie cięgi , właśnie dlatego że TERAZ JA BYŁBYM SILNIEJSZY.


Intel, poruszyłeś mnóstwo ciekawych kwestii...
Po pierwsze zgadzam sie z Tobą i Łazarzem całkowicie , że wszelkie gnojstwo i kure. stwo trzeba tępić. Ale czy trzeba przy tym gotować sie z agresji ? Komu to potrzebne ? Wybaczenie nie oznacza przecież wypuszczania na wolność zbrodniarzy wojennych czy innych gnojów. Wybaczenie to pozbycie sie negatywnych emocji, jakie czujemy do kogoś i nie ma nic wspólnego z tolerowaniem zła albo nadstawianiem drugiego policzka, żeby któs do woli mógł nas dalej krzywdzić.
Podam taki przykład : tak jak chyba w każdym pedofilia budziła we mnie najgorsze instynkty, zawsze jak słyszałam, ze pedofil skrzywdził dziecko czułam, ze z taki gnojem chętnie pobawiła bym sie przy użyciu np palnika acetylenowego. Chyba to dość powszechna reakcja. Później jednak natknęłam sie na badania naukowe z których wynikało, że większość pedofili powtarza schemat znany z dzieciństwa: sami wtedy padli ofiarą pedofilii. Po otrzymaniu tej informacji /nie wiem, czy jest do końca wiarygodna, ale chce tylko wyjasnić tok swojego myślenia/ cała moja nienawiść do tych ludzi gdzieś wyparowała. Ale to wcale nie znaczy, ze nie powinni /w/g mnie dożywotnio/ siedzieć w pierdlu !!!!!!!!! Bo tam jest ich miejsce ! I nic tego nie zmieni, niezależnie czy sami byli ofiarami czy nie !
Intel poruszasz jeszcze sprawe swojego ojca ... dotknęła mnie, poniewaz tez czuje sie skrzywiona przez swoich rodziców. Mam zaburzenie osobowości spowodowane dysfunkcją w rodzinie. Odpusciłam im jednak, zabrało mi to oczywiscie troche czasu... ale przemyslałam pewne sprawy.
Po pierwsze nasi rodzice wywodzą sie z pokolenia wojennego lub powojennego /zakładam tak, bo chyba jesteśmy w podobnym wieku tzn okolice 40/. Przeżyli z biedy rzeczy, których my nie jesteśmy sobie w stanie nawet wyobrazić. Były to tez czasy , kiedy bicie dziecka aż wylądowało na podłodze należało do uznanych metod wychowawczych. Trudno więc, żeby po takich doświadczeniach potrafili stworzyć swoim dzieciom dobry dom. Niestety, nie potrafili.
Cóż tak wyszło.. nie czuje już do nich żalu. Od kiedy odpuściłam, czuje sie lepiej, nie jestem w stosunku do nich agresywna, a nasze stosunki uległy gwałtownej poprawie.. oni tez sie zmienili na plus. Zaczęli mnie traktować zupełnie inaczej, pewnie dlatego, że ja tez zmieniłam swoje zachowanie.

Jak opisałeś, odgrywałbyś sie na swoi staruszku gdyby jeszcze żył... moje pytanie : czego nauczyłbyś takim zachowaniem swojego synka ? czego Ty mógłbyś sie spodziewać później na starość ?
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

Avatar użytkownika
przez _Jack_ 01 mar 2012, 22:42
Depresja w końcu wynika z tłumienia agresji:)
F33 Zaburzenia Depresyjne Nawracające
10 mg Escitalopram
https://www.youtube.com/watch?v=IMZFvs-qy44
Avatar użytkownika
Offline
Posty
652
Dołączył(a)
05 cze 2011, 18:22
Lokalizacja
okolice WWA

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

przez intel 01 mar 2012, 22:57
Jak opisałeś, odgrywałbyś sie na swoi staruszku gdyby jeszcze żył... moje pytanie : czego nauczyłbyś takim zachowaniem swojego synka ? czego Ty mógłbyś sie spodziewać później na starość ?


Wiesz co to znaczy w wieku 10 lat wpadać każdego dnia w atak paniki trwający przez kilka godzin, a spowodowany WYKOPANYMI drzwiami przez schlanego ojca -skurwysyna?? To było tylko preludium do katowania mojej Mamy i demolowania mieszkania.
Moi koledzy w tym czasie grali w piłkę na dworze,a ja odchodziłem od zmysłów.
Dzień w dzień, tydzień w tydzień, miesiąc w miesiąc i rok w rok. Jakieś 3 tysiące dni, ktore odebrały mi dożywotnio rozum i zdrowie ze strachu...
Gdyby teraz żył, to po pierwszym moim pobycie w psychiatryku , ktory był przypieczętowaniem mojego losu i odebraniem nadziei na normalne życie , ktory formalnie utwierdził mnie w przekonaniu , że zdrowie psychiczne utraciłem dożywotnio-zajebał był go siekiera nawet w biały dzień.
Skoro mam iśc do piachu to razem z tymi , ktorzy się do tego przyczynili.
To jest dla mnie SPRAWIEDLIWOŚC.
I kompletnie nie interesowałaby mnie opinia innych, nawet mojego dziecka.
Tylko, ktoś kto stracił dzieciństwo w ten sam sposób mógłby to ocenic.
Tak czy siak już jest po mnie.
Dzieciństwo zdeterminowalo moją dorosłośc. Pomimo wysokiego ilorazu i empatii stoczylem się na samo dno.
Choroba umyslowa kęs po kęsie obdziera z człowieczeństwa.
Pozostaje tylko wściekła na cały świat , zalękniona i żałosna skorupa człowieka.
Obojętnie co bym nie zrobił los mojego Synka jest juz zdeterminowany.
Kolejny " żart" sadysty z nieba
Czym mój synek zawinił, że czeka Go zapewne powtórka z mojego życiorysu?( Brak ojca, marazm nizin społecznych i materialnych,nie spełnione oczekiwania i marzenia powodujące ogromny konflikt wewnętrzny....reszta do przewidzenia.)
I nie piszcie, że wszystko zależy ode mnie. Ode mnie już NIC NIE ZALEŻY
Ode mnie zalezy tylko to ,w jaki sposób skończe.
Sam jeszcze nie wiem do końca. Zmienia mi się to zależnie od humoru.
intel
Offline

moja historia, dla szukających ukojenia w śmierci.

Avatar użytkownika
przez bittersweet 02 mar 2012, 01:53
intel,

chyba wierze w Ciebie bardziej niż Ty w siebie... wierzę, ze każdy potrafi przeskoczyć własny cień
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Frozen21 i 14 gości

Przeskocz do