Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez Nel 24 cze 2013, 01:09
luk_dig napisał(a):
Sa­mot­ność, praw­dzi­wa sa­mot­ność bez złudzeń, to stan pop­rzedzający obłęd lub samobójstwo.


Zgadzacie się z tym cytatem?



byc moze tak jest....
...ja prawdziwej samotnosci nie doswiadczylam nigdy
co nie znaczy ze nie czuje sie samotna
ale to przeciez we mnie a nie wokół...
myślę ze tęsknic mozna za samotnościa z wyboru
odwracalną niejako...i chyba tylko
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

Samotność

przez Neuroś 24 cze 2013, 01:14
Nel napisał(a):myślę ze tęsknic mozna za samotnościa z wyboru
odwracalną niejako...i chyba tylko


Bingo! Problem polega na tym, że trzeba doświadczyć bliskości, aby odkryć, że samotność jest dla pewnych osobników błogosławieństwem. Problem polega na tym, że druga strona często nie dochodzi do tego samego wniosku.....
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
17 cze 2013, 01:35

Samotność

Avatar użytkownika
przez Bonus 24 cze 2013, 01:15
Ja, mając koleżanki, nigdy je nie zmuszałem do siebie, ani do niczego innego. Zależało mi na tym, by je mieć, bym miał z nimi fajne relacje, jak normalni ludzie.
Starałem się o to, pokazywałem, że chce utrzymywać znajomości, ale mimo to, nie udało się. Nic więcej nie dałem rady zrobić.
Uszanowałem ze smutkiem ich decyzję i nie było to łatwe, ale to była pewna porażka, moja. Nie zyskałem nic z tych znajomości, a tylko straciłem szansę, jaką miałem.
I nie z mojej winy.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez Nel 24 cze 2013, 01:18
Neuroś napisał(a):
Nel napisał(a):myślę ze tęsknic mozna za samotnościa z wyboru
odwracalną niejako...i chyba tylko


Bingo! Problem polega na tym, że trzeba doświadczyć bliskości, aby odkryć, że samotność jest dla pewnych osobników błogosławieństwem. Problem polega na tym, że druga strona często nie dochodzi do tego samego wniosku.....


do takiego samego wniosku i w tym samym czasie....
a rozmijanie sie potrzeb nawet tych samych
to ciężki kamien u szyi
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

Samotność

przez Neuroś 24 cze 2013, 01:41
Nel, mam takie podejrzenie, że dla pewnych osobników na tyle ciężki, że musieli coś skrobnąć w dziele "Witam" niniejszego foruma.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
17 cze 2013, 01:35

Samotność

przez rotten soul 24 cze 2013, 08:47
Neuroś napisał(a):Bingo! Problem polega na tym, że trzeba doświadczyć bliskości, aby odkryć, że samotność jest dla pewnych osobników błogosławieństwem.

Albo przekleństwem, którego nie można się pozbyć.
rotten soul
Offline

Samotność

przez Nel 24 cze 2013, 08:49
Mozna byc samotnym doświadczając bliskości.....

nigdy nie odważyłam sie porwać na dział witam
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

Samotność

Avatar użytkownika
przez Arhol 24 cze 2013, 10:17
luk_dig napisał(a):
Sa­mot­ność, praw­dzi­wa sa­mot­ność bez złudzeń, to stan pop­rzedzający obłęd lub samobójstwo.


Zgadzacie się z tym cytatem?

Moim zdaniem zależy od człowieka,czasem są i tacy otoczeni gronem dobrych przyjaciół,rodziny,czy mają dobrego/dobrą partnera/partnerkę a i tak grają,udają aż wreszcie decydują się na taki krok..ostatni w życiu.
Jednak może to być przyczyna,lub jedna z przyczyn samobójstwa..
"Whoever fights monsters should see to it that in the process he does not become a monster. And when you look into the abyss, the abyss also looks into you"
Why was it I seeing more beauty in death rather than life?
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
32444
Dołączył(a)
16 lis 2012, 22:09

Samotność

przez rotten soul 24 cze 2013, 10:32
Kestrel,
Zgadzam się z Tobą. Są tacy, jak na przykład mój sąsiad. Niby normalny, pracę miał, żonę (z tego co słyszałem to układało się im), córkę prawie dorosłą, zdrowy (fizycznie) był i się wyhuśtał pewnego pięknego dnia, w lesie ze 200 metrów od domu. Nikt nie wiedział dlaczego, tym bardziej, że facet nie zostawił żadnego listu. Choć tak jak mówisz, to może być tylko jedna z przyczyn.
rotten soul
Offline

Samotność

przez Siddhi 24 cze 2013, 11:07
luk_dig napisał(a):
Sa­mot­ność, praw­dzi­wa sa­mot­ność bez złudzeń, to stan pop­rzedzający obłęd lub samobójstwo.


Zgadzacie się z tym cytatem?

Nie.
Siddhi
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Werty 24 cze 2013, 13:05
Już od jakiegoś czasu chciałem coś napisać w tym wątku, ale ciągle to odkładałem.
Po wielu, wielu latach, gdy doświadczyłem samotności (z przerwami) zaczynam myśleć, że samotność jest swego rodzaju "przekleństwem". Teoretycznie posiadam cechy i umiejętności, dzięki którym mógłbym być naprawdę maksymalnie uspołecznionym gościem, otoczonym gronem świetnych znajomych, kolegów, adoratorek :smile: (zdaniem niektórych przynajmniej tak powinno być). No, ale tak nie jest i nie do końca potrafię zrozumieć dlaczego. Nie wiem, nie pamiętam już przez co i od kiedy zacząłem się izolować... Może to przez ogólne nasilenie lęków i fobię szkolną, która w wieku 16 lat wyautowała mnie z naturalnego środowiska rówieśniczego i towarzyskiego (9 miesięcy praktycznie tylko w domu) i przez późniejsze nauczanie indywidualne, a może zaczęło się to już wcześniej, w wieku 13 lat, gdy zdiagnozowano u mnie zaburzenia lękowe i depresyjne.

Czy ja w ogóle się wyizolowałem czy po prostu zostałem sam ze swoimi problemami, bo nikt nie chciał i nie miał ochoty do mnie wyciągnąć ręki?.. Do dzisiaj właściwie nie wiem. W sumie zawsze ceniłem mniejsze grupy towarzyskie to znaczy mniej kontaktów, ale "żywszych", bo zawsze uważałem, że liczy się jakość, a nie ich ilość. Poza tym przez te kilka lat życia ciągle coś robiłem, gdzieś byłem, kogoś poznawałem, ale było to najczęściej bardzo powierzchowne i mało owocne. Chociaż jak raz opowiadałem pewnej osobie o swoim życiu, to ta osoba była pod autentycznym wrażeniem wszystkiego co przeżyłem. "Miałeś barwne życie, będziesz miał co wspominać na starość" (!) :D Poważnie. Ciekawe tylko jak w tym "bajzlu" można dopatrzyć się czegoś barwnego i interesującego.

Po dziesiątkach prób wyjścia z tego samotniczego stanu, które czasami na krótszą lub dłuższą metę były udane, a czasami okazywały się tylko zamkami z piasku mogę powiedzieć, że od pewnego czasu zacząłem godzić się ze swoim losem. Czyli z takim społecznym półtrwaniem. Moja najnowsza próba zahaczenia się o coś trwałego (trwała kilka miesięcy, prawie rok) powoli dobiega końca i muszę powiedzieć, że niewiele osiągnąłem. Z postawionych sobie celów zrealizowałem może 20%. W każdym razie zawsze coś :smile:

Rzadko kto rozpisuje się w tym wątku, więc sorry za długi post, ale... musiałem to wyrzucić ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
728
Dołączył(a)
10 maja 2006, 22:49

Samotność

Avatar użytkownika
przez Bonus 24 cze 2013, 13:12
Ja to lubię przebywać wśród ludzi, lubię rozmawiać.

Nienawidzę izolacji i swojej samotności. Mnie by męczyło, ciągłe siedzenie w domu i nie mogąc nigdzie pójść, wyjechać.

Nigdy bym nie chciał takiego życia i zmarnowania sobie w ten sposób życia.
Ale w niektórych sytuacjach, nie ma możliwości czegoś zrobić i coś zmienić, choć bardzo się chce.
Psychologia uczy nas myślenia i mądrego postrzegania świata.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1994
Dołączył(a)
08 sty 2012, 20:23
Lokalizacja
Pionki/Szczecin

Samotność

Avatar użytkownika
przez abstrakcyjna 24 cze 2013, 15:44
Bonus napisał(a):Ja to lubię przebywać wśród ludzi, lubię rozmawiać.

Nienawidzę izolacji i swojej samotności. Mnie by męczyło, ciągłe siedzenie w domu i nie mogąc nigdzie pójść, wyjechać.



Ja też. Dla mnie to ucieczka na chwilę od samotności. Ale często sama się odizolowuję, bo ludzie mnie drażnią.
"Samotność to chyba jeden z najgorszych rodzajów cierpienia. I to jest uniwersalne dla całego świata. W Nowym Jorku, tak samo jak na Nowej Gwinei ludzie truchleją ze strachu przed samotnością i opuszczeniem."
Jedyną, stabilną rzeczą w moim życiu jest moja niestabilność.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2260
Dołączył(a)
28 maja 2013, 01:33

Samotność

przez rotten soul 24 cze 2013, 15:51
Werty napisał(a):Po dziesiątkach prób wyjścia z tego samotniczego stanu, które czasami na krótszą lub dłuższą metę były udane, a czasami okazywały się tylko zamkami z piasku mogę powiedzieć, że od pewnego czasu zacząłem godzić się ze swoim losem.

W jakim wieku jesteś jeśli można wiedzieć? Nie będziesz już próbował? Bo wiesz z tym godzeniem się z losem, jest zajebiście ciężko. Ja się z tym nie pogodzę nigdy, bo nie ma we mnie akceptacji czegoś, czego nienawidzę. Czas tu nie pomoże, wręcz przeciwnie, działa na moją niekorzyść, bo co roku coraz bardziej mnie to męczy, przeszkadza i wyniszcza.
Werty napisał(a):Moja najnowsza próba zahaczenia się o coś trwałego (trwała kilka miesięcy, prawie rok) powoli dobiega końca i muszę powiedzieć, że niewiele osiągnąłem.

Coś trwałego? Co przez to rozumiesz? Mógłbyś nieco rozwinąć, wiesz chodzi mi o konkrety. Przykro mi to czytać, gdyż sam dopiero, zacząłem coś robić w tym kierunku, a Tu większość ludzi pisze o niewypałach i powrocie do punktu wyjścia. W sumie też się spodziewam spektakularnej porażki, ale wiem, że każdy w depresji tak postrzega życie i podchodzi pesymistycznie do wszelkich planów. Tak więc cisnę na razie do przodu jak mogę. Pytanie tylko jak długo mnie będzie na to stać.
rotten soul
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do