Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

Avatar użytkownika
przez Leverkuhn 21 maja 2012, 22:21
Nie cierpię tej sytuacji bardzo przewrotnej samotności, która ostatnio silnie mnie dotyka: wśród ludzi chcę być sam, będąc samemu - chcę między ludzi. Okropna sprawa, cokolwiek bym tu nie zrobił, prześladuje mnie zaszczucie. Będąc w dość niszczącym dla mnie związku (przy całej świadomości, że to partnerka jest, no, zdrowa!) nabawiłem się okropnych lęków, dystansując się od środowiska w którym niegdyś byłem - dostrzegłem całą jego degrengoladę w której i mi zdarzało się pławić: byłem wtedy strasznie cyniczny. I o dziwo, właśnie wtedy najlepiej sobie ze sobą radziłem, do tego czułem się, hm, atrakcyjny towarzysko. Mając jednak dość ich toksyczności, w końcu to zarzuciłem (nie było to związane na szczęście z żadnymi narkotykami czy innymi wunderśrodkami) i stopniowo coraz bardziej zamykałem się w sobie. Obecnie czuję się okropnie samotny - partnerka, którą kocham, zupełnie nie chce mi pomóc, żałuję, że powiedziałem jej o moich problemach. Jednocześnie twierdzi, że i ona mnie kocha - i jest to całkiem możliwe, zważając na to, że wiem, że to ja wnoszę czynnik destruktywne (aktualnie przynajmniej). Zarazem - wiem, że niejako jest to rezultat działania innych ludzi, wiem też, że mogę sobie z tym poradzić sam, jak już kiedyś mi się udawało, ale tym razem jest naprawdę ciężko. Czuję się winny, choć zarazem niewinny, potworem - i zarazem ofiarą. Strąca mnie to w jakąś tragiczną samotność i opuszczenie (heh, zupełnie jakby one w każdym przypadku nie były tragiczne...). Blah. Ostatnie pocieszenie w mleku truskawkowym i starym pluszaku. :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
21 maja 2012, 01:49

Samotność

Avatar użytkownika
przez Uciekinier 22 maja 2012, 21:30
namiestnik napisał(a):
Warto nie ukrywać siebie za ścianą masek. Poznasz wtedy ludzi którzy chcą Ciebie poznać, a nie kogoś kogo udajesz. A ci co chcą poznać tego kogo udajesz widać nie służą Tobie. To logiczne też - popatrz na to.



Masz rację. Jednak to nie jest chyba tak. Dąże do tego, aby być w 100% sobą. I to, że przy pierwszym spotkaniu i to nie wiem na juwenaliach czy tego typu imprezach, nie pokazuję jaki to jestem ciągle przygniębiony i w depresji, nie oznacza, że kryje się za licznymi maskami..
Poza tym chcę pokazać siebie prawdziwym, choć nie wiem czy warto, muszę się o tym przekonać, a ona mi tego nie ułatwia, bo nie znajduje dla mnie czasu od paru dni. Chcę wierzyć, że to przypadek. Mam ochotę już teraz powiedzieć stop, to i tak nie ma sensu. Jednak jeśli jest jakaś nawet nikła nadzieja na to, że coś z tego może wyjść, to poczekam. Chciałbym mieć to już za sobą.
Trudno to zrozumieć
Lecz nic nie daje siły by żyć
Jakaś misterna część
W konstrukcji zdarzeń
Pękła
Avatar użytkownika
Offline
Posty
557
Dołączył(a)
07 maja 2009, 16:05
Lokalizacja
wszędzie źle

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 23 maja 2012, 11:57
Nie mogę znieść słuchania o ludziach w związkach...
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez Stark 23 maja 2012, 11:58
Kiya, Nie lubisz związków,czy tych którzy to eksponują (ZA BARDZO), czy też nacisków że powinno się z kimś być?
czy wszystko naraz :<?
Stark
Offline

Samotność

przez Marsal2 23 maja 2012, 12:00
Kiya, doskonale Cię rozumiem... :( Wkurzającej jest to, jak niektórzy się z tym obnoszą... :? .
Marsal2
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 23 maja 2012, 12:12
Stark, Marsal2, mnie nikt na szczęście nie naciska, a i znajomi wcale się z tym za bardzo nie obnoszą... A i tak nie mogę tego słuchać ani przebywać w ich towarzystwie :?
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

przez Marsal2 23 maja 2012, 12:15
Kiya, eh, znowu nie do końca przekazałem myśl. Za szybko myślę po prostu. :? Też jest mi ciężko przebywać w towarzystwie osób które są w związkach, a przebywanie w towarzystwie pary, to już jest dla mnie koszmar. :?
Nie wiem dlaczego. Pewnie zazdrość, że oni mają kogoś, powoduje ten cholerny dyskomfort. Bycie samemu to chujnia. :(
Marsal2
Offline

Samotność

przez rafka 23 maja 2012, 12:19
chyba was rozumiem. Mam znajoma która od czasu do czasu wypytuje mnie czy mam tam kogoś.
Jak mówię że nie. To tak jakbym traciła na wartości oczywiście w jej oczach.
Rodzina też tak wypytuje. Jak ma się kogoś to bardzo proszę.
Nie każdemu jest dane to samo i w tym samym czasie.

nie będę sobie na siłę kogoś szukać bo to tak jak jest ktoś z kimś to tak ''fajnie wygląda''.
Żeby ''babuszki'' się pocieszyły i miały o czym gadać
rafka
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Akasha 23 maja 2012, 12:27
Dziś ktoś mi napisał, że gdybym mieszkała bliżej... miałby z kim chodzić na lody hehe. Może to i bezsensowne, ale przez ułamek sekundy nie czułam się samotnie. I chce mi się z powrotem wyjść do ludzi. A związki w ogóle mnie nie drażnią. Nawet szczerze życzę szczęścia młodszemu kuzynowi, który niedługo się żeni. Tęsknota za związkiem nie wiąże się u mnie z zazdrością (na ten moment).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
162
Dołączył(a)
17 kwi 2012, 00:21
Lokalizacja
Pomorze Środkowe

Samotność

przez Marsal2 23 maja 2012, 12:31
Akasha, miałaś się nie udzielać na forum. :P Witaj z powrotem. ;)
Ja też nie życzę nikomu źle (no, poza jedną osobą, a raczej dwoma które są razem). Życzę im jak najlepiej. Jednak zazdrość pozostaje.
Marsal2
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 23 maja 2012, 12:36
Ja też nie życzę nikomu źle (no, poza jedną osobą, a raczej dwoma które są razem). Życzę im jak najlepiej. Jednak zazdrość pozostaje.

O to, to. Choć nie zawsze :P Są takie pary, którym życzyłabym źle, więc nie życzę nic ;) Np. jedna znajoma, która jest tak zaabsorbowana swoim (aktualnie już) mężem, że nawet jej własna siostra jej nie widuje, a co dopiero koleżanki. :roll:
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Samotność

przez Marsal2 23 maja 2012, 12:43
edna znajoma, która jest tak zaabsorbowana swoim (aktualnie już) mężem, że nawet jej własna siostra jej nie widuje, a co dopiero koleżanki.

To jest właśnie to, czego ja się boję, jakbym w związek wszedł. Jednak ja tam znajomych nie mam, więc co za różnica. :P
Marsal2
Offline

Samotność

przez rafka 23 maja 2012, 12:46
Marsal2 napisał(a):
Jednak ja tam znajomych nie mam, więc co za różnica. :P

a osoby z tego forum z którymi piszesz?
rafka
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Kiya 23 maja 2012, 12:49
Marsal2, nie martw się, taki jest urok bycia w związku, że ma się wyjeb*ne na resztę wszechświata :P Więc Tobie to też nie będzie przeszkadzać :P
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości

Przeskocz do