CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

przez RafQ 07 gru 2010, 00:06
Monika1974 napisał(a):RafQ, RafQ z jednej strony cieszę się,że masz wyjście awaryjne czyli plan, wg którego masz zamiar kupić ten bilet w jedną stronę, zawsze to jakaś droga. Z drugiej strony trochę martwię się bo nie wiem co masz na myśli. Martwię się bo odbieram ten Twój plan jako ostateczność, bo tak to przedstawiasz. Chyba,że ja to źle odbieram.


Dobrze to odebrałaś.Mój plan jest modyfikacją planu Roberta,którego jednak nie wykonał.
Wiem jak czułem się przed chorobą więc mam odnośnik i porownuje tamten czas do tego co odczuwam teraz.
Ostatni okres który pamiętam to czerwiec 2004.Potem nastąpiło urwanie się filmu a mój mózg po prostu rozpadł się na kawałki.Przeniosłem się do innego równoległego wymiaru.Mam taką derealizacje że bez benzo nie widze głębi obrazu i wszystko wydaje się płaskie niczym obraz w 2D.
Walcze sześć lat,które były jednym wielkim koszmarem i nie mam już sił.
Ból nie do opisania.Tak bym chciał znowu móc wychodzić z przyjaciółmi jak za dawnych lat,spotykać się z dziewczyną czy po prostu iść wieczorem na spacer po mieście.
Sześć długich lat w pełnej izolacji a chwile jakie spędziłem ze znajomymi można policzyć na palcach jednej dłoni.
Za duży ból żeby to wszystko dalej znosić.

Nie będe opisywał co mam zamiar robić.Moge porozmawiać ewentualnie na priva.

Dzięki za miłe słowa i wsparcie.

Mam nadzieje że Wam się uda.Komuś przecież musi się udać.
RafQ
Offline

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

Avatar użytkownika
przez *Monika* 07 gru 2010, 00:43
RafQ, Martwię się o Ciebie :-|
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

Avatar użytkownika
przez namiestnik 07 gru 2010, 02:57
Hmmm jednym pomaga psychoterapia a innym nie. Lekarze wolą często leki - bo tak taniej i prościej. Jak leki wystarczają to faktycznie nie trzeba innych terapii.

Dla mnie emocje i rozmawianie nich, o życiu, o tym jak i dlaczego, szukanie w sobie skomplikowanych odpowiedzi... i pytań. Tak - dla mnie to bardzo pomocne.

Bo wyżalanie się to raczej tylko w największych dołkach - i to do tylko by doraźnie przetrwać. Samo żalenie się i głaskanie po głowie w moim przypadku chyba nic nie leczy.


A czy ktoś woli kasę czy kogoś bliskiego? Dla mnie sprawa jest oczywista. Przecież za kasę nie kupię sobie od nikogo uczucia (chyba, że do kasy). Jak jest dobrze (z kimś np.) to kasę można spokojnie zarobić. A co z kasy przyjdzie gdy poza tym jest źle? Ale rozumiem, że można zwątpić, albo naprawdę nie potrzebować bliskich relacji z przyjaciółmi, albo z kimś - tym/tą jedyną.




Tak swoją drogą zastanawiam się jak odróżnić CHAD od zwykłych wahań nastroju?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

przez paradoksy 07 gru 2010, 10:19
Amon_Rah, OIOM wcale nie jest taki fajny, leżałam... :? Źle Rafał zrobiłeś, że nie podałes jakie leki bierzesz...bo naprawdę możesz się nie wybudzić z narkozy :-|
Wasz plan awaryjny mnie rozpitala. Chociaż zawsze to JAKIŚ plan...
Czy patrzyliście chociaż na wszystko to z nim związane pod kątem długoterminowym?
paradoksy
Offline

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

Avatar użytkownika
przez specjal 07 gru 2010, 21:13
Monika tak swoja droga wole pic niz palic fajki.Widzisz ty sie brzydzisz alkoholem a ja fajkami.Napisze jedno tak naprawde nikomu nie ufam nawet lekarzom,moja przyszlosc i zdrowie to jedna wielka niewiadoma.Ostatnio zapierdiel mam caly dzien na studiach(zajecie troche daje ulgi zawsze to fakt).Tak na lekach to czuje sie jak zombi ale lepsze to niz wegetacja na trzezwo.Niektorzy niestety nie potrafia sobie zapewnic chwili trzezwosci nie piszac tu o normalnosci i pozniej sie rozpoczyna skakanie z okna itp.Niektorzy narzekaja na nudne zycie ,ze sa samotni itp,a ja napisze jedno ze moje zycie jest na pelnych obrotach niestety w negatywnym sensie.
Jam nie z soli ani roli,jam jest z tego co mnie boli.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
445
Dołączył(a)
31 maja 2010, 22:08
Lokalizacja
Gdańsk

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

Avatar użytkownika
przez namiestnik 07 gru 2010, 21:33
paradoksy, łatwiej radzić komuś niż sobie prawda? Wiem o tym doskonale - sam tak mam. Więc tak Ci powiem - rusz swoje cztery literki i zapisz się gdzieś. I to raz!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

przez zdesperowany1 07 gru 2010, 23:01
a ja chyba wiem co z Robertem:)
zdesperowany1
Offline

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

przez Anonymous 08 gru 2010, 00:14
[i]wypowiedz skasowana, autor zbanowany[/i],
Anonymous
Offline

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

Avatar użytkownika
przez *Monika* 08 gru 2010, 01:53
Amon_Rah napisał(a):Monika1974, Monia, nie wiesz, jaki RafQ ma plan awaryjny??? Ten sam co ja... :D
Jak już będzie nie do zniesienia to wziąć pistolet i strzelić se w łeb. I ot, przyczyna bólu i problemów sama znika.
U mnie po weekendzie totalna stagnacja, dzisiaj idę na piaskowanie zębów, a w czwartek na wyrywanie 2 zębów, które okazują się być niebezpieczne dla mej egzystencji, przy czym jeden jest oddalony o milimetr od nerwu, który może sparaliżować moją twarz na zawsze. Operacja na leżąco, w żyłę środki przeciwbólowe i oszałamiające, anestezjolog i tego typu sprawy.
fajnie co? Nie wspominając o kosztach. W wywiadzie o lekach napisałem "żadne", może mnie otrują i problem sam będzie z głowy.
Albo wyląduję na OIOMIE i wtedy będziecie mi przysyłać czekoladki. Nie ma tego złego ;)


Przestań tak mówić! Mnie się to nie podoba! I jestem zła przez te Twoje i RafQ'a plany.
Będzie lepiej. Przecież była już u Ciebie stabilizacja, nie mów,że cały czas jest źle. Cały czas kierujesz względem siebie agresję. Karasz siebie.
Czy mógłbyś zacząć traktować siebie z szacunkiem?!
Z zębami dobry pomysł,że je leczysz. Gorzej z podejściem.W czwartek masz powiedziec dentyście,że bierzesz leki. Żeby nie było komplikacji.
I oczywiście czekam na relację.
Nie bój się.Jak już będzie po wszystkim to radość z tego powodu zagości u Ciebie.
Wybacz mój ton względem Ciebie.Nie potrzebujesz czasem mamusi? Żeby Cię uspokoiła? Pogłaskała?Wytłumaczyła?
Amonku musisz wierzyć,że wszystko znowu poukłada się!

Ka_Po taka babeczka z jajami z Ciebie.
Trochę zmartwiło mnie gdy napisałaś,że tyle czasu trwała u Ciebie depresja. Rok czasu to bardzo długo! Jednak umiesz się motywować. Wyszłaś z tego stanu. To świadczy o Twojej sile i woli do walki i życia.
Co robisz w Sylwestra?

namiestnik Szukając w sobie skompikowanych pytań i odpowiedzi powodujesz,że zaczynasz rozwiązywać konflikty wewnętrzne.Szukasz wyjścia. Masz wrazenie,że kiedy tak bardzo próbujesz zrozumieć dlaczego jest tak , a nie inaczej, czujesz się jak w zagmatwanym, długim korytarzu, albo labiryncie? Czujesz się zmeczony?
Obwiniasz siebie albo kogoś o to,że obecnie musisz zmagać się z zaburzeniem/chorobą? Czy masz inny pukt widzenia na tą sytuację?

RafQ dlaczego nie piszesz?
Nie mogę uwierzyć,że chcesz się poddać!
Gdybyś np. zmienił pracę, poznał kogoś, zamieszkał w innym miescie, miałyby te zmiany wpływ na Twoje samopoczucie? Jak myślisz?Zastanawiałeś się nad tym?

[Dodane po edycji:]

esprit, Pawle pozdrawiam!Coś rzadko tu zaglądasz. Co u Ciebie?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

Avatar użytkownika
przez namiestnik 08 gru 2010, 10:56
Monika1974, tak. A czasami czuję, że to labirynt bez wyjścia. Tzn. opadają nadzieje, że to wyjście jest. I zastanawiam się na ile nauczyłem się w nim żyć a na ile jeszcze mam siły by wyjść.

Zapewne jestem w stanie znaleźć wiele osób które mogę obciążać tym, że coś mi zrobiły. Jednak wiem też, że pewnie większość ludzi na moim miejscu poradziłaby sobie i nie miałaby takich problemów. Więc... coś jest we mnie nieodpornego na warunki z zewnątrz. Coś co czasami nie pozwala mi rozwiązać problemów, każe stać w miejscu. Coś co czasem nie pozwala nawet uciec. A przede wszystkim coś co powoduje, że przejmuję się sprawami którymi nie powinienem się przejmować. Do tego cały kosz wyuczonych zachowań i odpowiedzi tłumaczących dlaczego tak właśnie jest a nie inaczej. I okłamywanie siebie samego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

przez Zenonek 08 gru 2010, 11:16
A co z Roberem ? Cos nie zawital tu juz od jakiegos czasu...
Offline
Posty
3565
Dołączył(a)
09 kwi 2010, 17:23

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

Avatar użytkownika
przez Lolita 08 gru 2010, 11:19
Albo wyląduję na OIOMIE i wtedy będziecie mi przysyłać czekoladki.


Podobało by Ci się życie warzywka ? ;)
Wyobraź mnie sobie; nie zaistnieję, jeśli mnie sobie nie wyobrazisz.

Lolita
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
22 kwi 2010, 17:00

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

przez RafQ 08 gru 2010, 13:01
Monika1974 napisał(a):Wybacz mój ton względem Ciebie.Nie potrzebujesz czasem mamusi? Żeby Cię uspokoiła? Pogłaskała?Wytłumaczyła?


Ja bardziej potrzebowałem mocne kopnięcie okrężne na głowe.
I stało się,dostałem to co chciałem ale nie dosłownie a raczej w przenośni.
W nocy kurewski ból brzucha i biegunka całą noc.Rano roztrzęsiony pojechałem do pracy nie wiedząc co mnie czeka.
W pracy mega osłabienie jakbym wybudził się dopiero z kilkumiesięcznej śpiączki a moje mięśnie nie dość że potwornie bolały to ledwo mogłem się poruszać.Oprócz tego wysoka gorączka i objawy jakby mi ktoś robił akupunkture na całym ciele (coś w rodzaju dreszczy).
Pierwsze co zrobilem to doczołgałem się do łazienki i wymiotowałem chyba z 10 min.Nie mogę pić nawet wody bo od razu zwracam.Z pracy wyszedłem (a raczej wyczołgałem się) i postanowiłem iść do lekarza (4km piechotą-niezły pomysł).Musiałem iść bo nie mam urlopu i bez L4 dostałbym szpica w dupe (z bonusem w postaci dwutygodniowego wypowiedzenia) od krawaciarzy z góry.
W przychodni ledwo co kontaktowalem i snułem się na nogach.Przyjęli mnie bez kolejki z nfz chociaz nawet nie mialem ksiazeczki przy sobie.Dostałem leki i zwolnienie.Podejrzenie grypy żołądkowej,jakiegoś zapalenia wirusowego bądź powiklań po nie leczonym zapaleniu zatok.
Zaraz idę sie położyć z powodu wysokiej gorączki,nudności i zawrotów głowy.

Po tym doświadczeniu /cenzura/ eksperymenty z dragami,miksami i innym tego typu jebanym gównem.A jak wezme coś i zamiast zejść albo lepiej sie poczuć dostane zapaści albo częściowego paraliżu ciała (jak mój jeden zjanomy)? .Wtedy będe miał CHAD plus bede przykuty do łóżka lub śmigał wózkiem inwalidzkim.
W dupie to mam,wracam do leków i próbuje przetrzymać.Jak wyzdrowieje zapisuje sie na prywatną wizytę,poproszę o diazepam i jednak neuroleptyk.Może będe jebanym zombi ale będe przynajmniej żył.
Posądzałem moją rodzinę o to,że mają wyjebane na mnie ale bardzo sie pomylilem.Po prostu nie rozumieją problemu i nie wiedzą jak zareagować.Jebne sobie w łeb to oni sobie tego nie darują do końca życia.

Dobra lece do kibla,bo kolejna "fala" sie zbliża.
RafQ
Offline

Re: CHAD Choroba Afektywna Dwubiegunowa

przez Anonymous 08 gru 2010, 13:26
[i]wypowiedz skasowana, autor zbanowany[/i],
Anonymous
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do