powoli odchodzę

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

powoli odchodzę

Avatar użytkownika
przez regina 28 sty 2009, 11:04
jeszcze nigdy nie czułam się tak źle. nie ma rzeczy która sprawiałaby mi jakąkolwiek radość, dawała choć najmniejszą nadzieję. wszystko co kochałam straciło swą wartość. już nie mam siły ruszyć z miejsca, nie mam siły myśleć, martwić się. nie ma nikogo kto mnie uratuje. leki nie przynoszą rezultatu. zawalam wszystkie obowiązki, nie widzę w nich ani grama sensu. gdybym nie bała się śmierci... chcę tylko mieć spokój, chcę odejść gdzieś daleko, gdzie nie będę musiała się martwić. chcę żeby mi ktoś pomógł... chcę pomocy, nie wiem co będzie jutro, czy jutro w ogóle dla mnie nadejdzie.

looked out the window twice, just to be sure
that no one was standing outside the door
but it's just as calm as it was before
they're all gone now, not there anymore...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
05 sty 2009, 21:22
Lokalizacja
Kraków

Re: powoli odchodzę

przez Korba 28 sty 2009, 11:16
regina podpisuję się pod tym obiema łapkami.............................. nie ujęłabym tego lepiej, a dokładnie tak się czuję :(

wstaję rano i modlę się przy przetrwać dzień, wieczorem modlę się by przetrwać noc. życie jest po to, by żyć, a nie po to, by je przetrwać. bo jaki w tym sens? jestem zdruzgotana i nie widzę cienia nadziei. życie tylko kopie mnie tyłek, leki nie pomagają, psychoterapia od półtora roku nie pomaga. nie wiem jak żyć, żeby wytrzymać życie i znikąd pomocy...........

pytam Boga dlaczego tak uporczywie trzyma mnie przy życiu?
Korba
Offline

Re: powoli odchodzę

przez Venus 28 sty 2009, 12:51
regina o ile wiem to leki bierzesz chyba dopiero od kilu dni? Poczekaj one działają po dłuższym czasie dopiero. Wszystko będzie dobrze! Ja też się źle czuję, bo takie mam efekty terapii, na lepsze samopoczucie też muszę czekać. Damy radę, nie ma tego złego... :D Trzymaj się dzielnie! :smile:
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: powoli odchodzę

przez Estera 43 28 sty 2009, 14:16
witaj ... prosze cie wytrzymaj jeszcze troche - nie poddawaj sie. Ja od nie dawna biore leki i jest juz troche lepiej a jeszcze dwa tygodnie temu mówilam tak samo jak ty. tez tak czulam ze życie sprawia mi tylko ból , że juz nic dobrego mnie nie spotka i ze juz nic nie ma sensu.. jeszcze nadal jest ze mną żle i często płaczę ale mam nadzieje ze bedzie tak jak obiecal mi lekarz -ze za pare tygodni lub miesiecy poczuje sie lepiej.. mam nadzieje ze ty tez kiedyś poczujesz sie lepiej Pozdrawiam..
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
28 sty 2009, 13:53

Re: powoli odchodzę

przez Korba 28 sty 2009, 14:31
....a jak komuś nie pomaga od x czasu to co robić.... można już odejść.....?
Korba
Offline

Re: powoli odchodzę

Avatar użytkownika
przez inny 28 sty 2009, 23:31
Ja bym chciał odejść.......do szpitala psychiatrycznego. Teraz tak to widze. Byłem tam tylko raz, jako odwiedzający i to na oddziale zwykłym. Nie wiem jak tam jest, ale chciałbym się tam znaleźć. A ty też się tam zaszyj. Myślę że to może pomóc. I to nie dla tego, że to szpital i że się leczy, ale dla tego, ze to troche jak oaza. Tak mi się wydaje.
Człowiek nikt....no dobra, człowiek drewno
Avatar użytkownika
Offline
Posty
263
Dołączył(a)
27 maja 2008, 19:11
Lokalizacja
bezsens

Re: powoli odchodzę

Avatar użytkownika
przez carlos 29 sty 2009, 16:41
A właśnie autorka od jakiego czasu bierzesz leki? U mnie zleciało trochę czasu zanim minęło mi pragnienie śmierci i ogólnie -> myśli samobójcze. Poradziłem sobie dzielnie. Teraz muszę pokonać lęk, panikę i urojenie o chorobie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: powoli odchodzę

Avatar użytkownika
przez regina 29 sty 2009, 21:52
biorę leki antydepresyjne od niedawna, zaledwie od kilku dni, lecz chodziło mi bardziej o leki doraźne, to one nie działają i nie uspokajają mnie podczas ataku histerii czy lęku.

też chciałabym pójść do szpitala, odpocząć, by móc popatrzeć na codzienne sprawy z dystansem. jestem jednak świadoma negatywnych aspektów wyboru terapii w szpitalu psychiatrycznym...


dziękuję za odpowiedź i wsparcie !

looked out the window twice, just to be sure
that no one was standing outside the door
but it's just as calm as it was before
they're all gone now, not there anymore...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
05 sty 2009, 21:22
Lokalizacja
Kraków

Re: powoli odchodzę

Avatar użytkownika
przez jolnika 05 lut 2009, 10:29
ja wlasnie waham sie nad wyborem szpitala....mozesz napisac jakie wg Ciebie sa te negatywne aspekty wyboru szpitala??...bardzo mnie to zainteresowalo....z góry dzieki....
Dża ludzie,Dża życie,Dża styl,Dża miłość....BLESS
Avatar użytkownika
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
09 sty 2009, 20:46

Re: powoli odchodzę

przez Korba 05 lut 2009, 13:48
Mnie już półtora roku temu psychoterapuetka proponowała 2-3 miesięczny pobyt w szpitalu. Wtedy kategorycznie się nie zgodziłam. Ponieważ od jakiegoś czasu mój stan pogorszył się dosyć poważnie, znowu wróciła do tematu i zaczęli mi to nawet sugerować przyjaciele. Oni się dziwią, jak ja funkcjonuję (ja też się dziwię!!!).
Sama zaczęłam to rozważać dosyć poważnie. Już nawet w myślach przeprowadziłam rozmowę z moim szefem. Wiem, że nikt w pracy nie robiłby mi problemu, ale ja bym nie umiała tam wrócić, bałabym się, że po tym już nikt nie będzie mnie traktował jako normalnej w pełni odpowiedzialnej osoby. Traktowali by mnie w białych rękawiczkach.
Rozmowa z siostrą wydała mi się kompletnie nie do przeprowadzenia.
Ale co mnie przeraziło najbardziej, to bycie pod stałą kontrolą przez 2 - 3 mięchy. Bez przerwy z ludźmi, dzień w dzień terapie, gadanie, bla bla bla....
Z tego strachu, że tam będę musiała trafić mi się lekko poprawiło... Ale ja wiem, że to nie poprawa, tylko mój wewnętrzny krytyk, który nie znosi słabości, przecież ja nie jestem słaba, jestem silna damn it.........!!
Korba
Offline

Re: powoli odchodzę

Avatar użytkownika
przez geli 06 lut 2009, 18:38
ja tez często mam takie napady choc czuje sie coraz gorzej.ale kiedy juz się tak źle czuję to próbuje zasnac. to jedyny sposob na ukojenie.a kiedy niemoge(a tak jest zawsze) i nie mam żadnych środkow nasennych to pije sobie syrop na kaszel. np. dziś: wpadlam w szał, nie kogłam się uspokoic i juz wystarczała chwila a po mnie bo mialam ogromną motywacje do samobójstwa, no ale jakis taki przebłysk. wypiłam syrop i zasnelam. jak się obudziłam to zupełnie inaczej patrzy się na świat. jasne że nie przez rożow3 okulary ale zawsze to jakas ulga. oczywiście nie mowie ci żebys cos pila. tylko sprobuj się wyciszyć lub zasnac w najgorszych chwilach. jak masz zly chumor to i tak wszystkei czynności ci nie beda wychodzic.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
04 lut 2009, 01:47
Lokalizacja
Puławy

Re: powoli odchodzę

Avatar użytkownika
przez regina 10 lut 2009, 22:32
Negatywne aspekty to m.in. to, o czym wspominala Korba, moze sie tak zdarzyc ze ludzie, ktorzy dowiedza sie o naszym pobycie w szpitalu beda nas traktowali ´´w bialych rekawiczkach´´ - niestety ignoranci moga sadzic, ze nie jestesmy poczytalni... Dla niektorych do szpitala trafia sie jedynie, gdy ma sie rozdwojenie jazni, brak jakiegokolwiek kontaktu z rzeczywistoscia - tak, tak niektorzy sadza niestety.
Dodatkowo trzeba zmienic niektore dotychczasowe codzienne nawyki, jednak zrywa sie ze swoim srodowiskiem na jakis czas. Pobyt w szpitalu psychiatrycznym zapisany jest takze w dokumentach pacjenta, do ktorych przyszli pracodawcy moga miec wzglad, w skrajnym przypadku moga miec z tym jakis problem...

Korba, a co z oddzialem dziennym? Nie musisz byc przeciez pod opieka 24h na dobe.

looked out the window twice, just to be sure
that no one was standing outside the door
but it's just as calm as it was before
they're all gone now, not there anymore...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
05 sty 2009, 21:22
Lokalizacja
Kraków

Re: powoli odchodzę

przez gosiavongosia 10 lut 2009, 22:50
Regina, kochana, mowisz, ze pobyt w szpitalu zapisany jest w "papierach" do ktorych moze zajrzec pracodawca. Nie znam sie na leczeniu itp od strony prawnej stad moje pytanie - czy takie zapiski w dokumentach sa juz na zawsze? Czy nie mozna zrobic tak zeby byly one zapisane w jakiejs innej ksiazeczce czy czyms?
Wiem jak reaguja co poniektorzy nawet na ludzi korzystajacych z pomocy psychologicznej a co dopiero przebywajacych w szpitalu psychiatrycznym stad moja ciekawosc.
Offline
Posty
79
Dołączył(a)
31 paź 2008, 02:00
Lokalizacja
Kielce

Re: powoli odchodzę

przez Korba 11 lut 2009, 22:03
regina napisał(a):
Korba, a co z oddzialem dziennym? Nie musisz byc przeciez pod opieka 24h na dobe.


No ale to też wymaga pójścia na zwolnienie lekarskie... Ja po prostu boję się samego szpitala.....
Hmmm.... Korzystając z okazji, że już tu jestem i piszę, chciałabym napisać coś do tych, który mają myśli samobójcze. Wydawało się, że samobójstwo to taka "prosta" sprawa. Ciach i po bólu. Niestety nie. Istnieje coś takiego jak nieudana próba samobójcza. Ląduje się w szpitalu i potem jest bardzo ale to bardzo nieprzyjemnie. Mówię to, bo właśnie przez to przeszłam. Już nigdy, niezależnie od tego jak chora będę i w jakie gówno wdepnę i jak mocno ktoś mnie zrani.... Nie pomyślę już o śmierci.
Tak jak mi powiedzieli brutalnie moi przyjaciele "Ty idiotko, teraz masz nauczkę!". To nie jest takie proste, to jest trudne i bolesne i może się nie udać.
Pozdrawiam Was wszystkich bardzo cieplutko.
Korba
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do