Niska samoocena

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez pyzia1 05 gru 2007, 12:57
I tego Ci anand 22 zazdroszczę. Ja niestety ciągle czuję jakis przymus, żeby starać się byc lubianą przez wszystkich. Oczywiście mi się to nie udaje i zawsze w końcu zostaję zraniona przez każdą osobę, która wydawała mi się życzliwa.
Najgorsze, że nie można się przyznać do tego że nie mam prawdziwych przyjaciół, bo boję się, że wtedy już wszyscy będą mieli o mnie złe zdanie.
Ale dziś mam taki nastrój, że mam ochotę wrzasnąć: NIKT MNIE NIE LUBI! Nikt (poza kilkoma osobami z rodziny) nie liczy sie z moimi uczuciami!
Ostatnio miewam takie momenty, że tez nikogo nie lubię :twisted:
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Avatar użytkownika
przez fiufiu 05 gru 2007, 21:22
anand22 napisał(a):Czasem zazdroszczę jednak ludziom żyjącym w niewiedzy, żyjącym w "świecie bajek", których podejście jest następujące: " dziewczyna mnie kocha, nigdy mnie nie zdradzi, mam mnóstwo przyjaciół którzy zawsze będą ze mną". Tacy ludzie są szczęśliwi, jednak gdy odkryją jak jest naprawdę, to często się załamują albo dochodzi do najgorszego.


Taa...najlepszym przykladem moge byc ja :( Tez przestalem juz ufac komukolwiek...a do lasek zero uczuc, bo po co pozniej cierpiec. A na dodatek teraz jest moda u lasek na czeste zmiany partnerow, albo ostatnio modne i powszechnie spotykane - jestesmy ze soba 4 lata rozstanmy sie moze na jakis czas. I facet, ktory byl zakochany po uszy zalamuje sie i wpada w depreche, a laseczka w tym czasie szczesliwie korzysta z zycia. Niestety ja tez juz nie mam zludzen.....swiat w ktorym zyjemy jest okrutny i im bardziej komus zaufamy, to tym bardziej bedziesz pozniej cierpial :( Ja juz tyle przecierpialem, ze nauczylem sie zeby nie ufac ludziom tylko sobie i licze tylko na siebie. Ostatnia milosna porazka bardzo mnie zalamala, ale tak patrze ze moze to dobrze....teraz przynajmniej wiem zeby nie UFAC!!!! Mam wielu znajomych naprawde....ale tez wiem ze napewno mnie obgaduja...ale mam to gdzies niech sobie gadaja co chca, nie bede sie tym przejmowal.
Kurde a jeszcze niedawno mialem w sobie tyle milosci i uczuc, a teraz zaczynam sie zmieniac, moze ta zmiana wyjdzie mi na lepsze. Przynajmniej nie dam sie nikomu juz wykorzystac, bo nikomu nie zaufam.
"Oddaję się morzu,
Pozwalam się ponieść fali,
Niech mnie obmyje.
W obliczu strachu,
Pewnego razu uwierzyłem.
Łzy smoka,
Dla Ciebie i dla mnie..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
13 lis 2007, 17:39

Avatar użytkownika
przez BEHEMOT 05 gru 2007, 21:34
Mówicie o zaufaniu...u mnie jest podobnie-tak ciężko mi komukolwiek zaufać,zwłaszcza jak zostałam oszukana przez ludzi którzy są dla mnie najwaźniejsi na świecie:(
Zauważam że coraz więcej ludzi zaczyna żyć tylko i wyłącznie dla siebie. Nie ma w tym życiu miejsca na życie z drugą osobą-czasami może na życie obok...Ja czasami tak mam że czuje jakby mój facet był ze mną w momencie gdy akurat sobie o mnie przypomni albo ma "okenko"! Kiedyś mogłam na niego liczyć teraz sam mi mówi że mam sobie radzić sama:( A ja go tak bardzo potrzebuje,zwłaszcza teraz:(Nie rozumiem tego świata!
,,Myte dusze pragną snu..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
31 paź 2006, 11:55
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez fiufiu 05 gru 2007, 21:43
BEHEMOT napisał(a):Kiedyś mogłam na niego liczyć teraz sam mi mówi że mam sobie radzić sama:( A ja go tak bardzo potrzebuje,zwłaszcza teraz:(Nie rozumiem tego świata!


Takie jest zycie....niestety. Nawet najblizsze osoby na chca wykiwac. Swiat spada na psy.... :( Ja zawsze pomagalem ludziom, bezinteresownie - i co z tego mam: zlamane serce, depresja, bezsennosc :(
"Oddaję się morzu,
Pozwalam się ponieść fali,
Niech mnie obmyje.
W obliczu strachu,
Pewnego razu uwierzyłem.
Łzy smoka,
Dla Ciebie i dla mnie..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
13 lis 2007, 17:39

Avatar użytkownika
przez BEHEMOT 05 gru 2007, 21:56
fiufiu ale ja nie potrafię w to uwierzyć że ktoś potrafi się aż tak zmienić-z ciepłego bezinteresownego,czułego człowieka na takiego co nie ma uczuć...czuje taki chłód...Mam w tym pewnie swój udział ale chyba nie potrafiłabym być aż tak okrutna jak on.Czasami sobie myślę że nawet jakbym umierała a on miał ważną rzecz do załatwienia to nie zwróciłby na to uwagi...Powinnam radzić sobie sama?ok,wiem ale w takim razie po co ludzie wiążą się?chyba po to aby się wspierać,dawać nadzieję,wiarę,ciepło,poczucie bezpieczeństwa-gdy jedno upada drugie ciągnie je za uszy do góry...a może się mylę?nie wiem już sama...2 lata-nie chce żeby się rozpadło:(tylko ile jeszcze wytrzymam-ja i on?
,,Myte dusze pragną snu..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
31 paź 2006, 11:55
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Avatar użytkownika
przez fiufiu 05 gru 2007, 22:12
BEHEMOT napisał(a):ale w takim razie po co ludzie wiążą się?chyba po to aby się wspierać,dawać nadzieję,wiarę,ciepło,poczucie bezpieczeństwa-gdy jedno upada drugie ciągnie je za uszy do góry...a może się mylę?


Powiem tak...tez kiedys tak uwazalem, ale przejrzalem na oczy, tyle przecierpialem przez swoja milosc do ludzi ze powiedzialem STOP. Nie bede cierpial przez kogos.

BEHEMOT napisał(a):fiufiu ale ja nie potrafię w to uwierzyć że ktoś potrafi się aż tak zmienić-z ciepłego bezinteresownego,czułego człowieka na takiego co nie ma uczuć...czuje taki chłód..

Musialem tak sie zmienic, bo bym sie wykonczyl, nie dawalem juz rady psychicznie, bo kazdemu komu zaufalem przedzej czy pozniej chcial to wykorzystac, a ja pozniej cierpialem. Tylko ze ja nie jestem naiwny i do konca sie wyrolowac nie dawalem, ale cierpiec to strasznie cierpialem :(
Widzisz ostatnio bliska mi osoba zaprosila mnie na dyskoteke, wszyscy wiedzieli ze cos do nie czuje po to by przy mnie sobie wyrwac chlopaczka i powiedziec zebym juz na nia nie czekal i moge juz sobie pojsc. Strasznie mnie to zabolalo, bo ufalem tej osobie bezgranicznie. Bylem w strasznym stanie...ale sie pozbieralem i zrozumialem zeby juz nie ufac i zero uczuc do lasek. Takie jest zycie....dla mnie teraz liczy sie tylko praca i robienie kariery. Przestalem sie juz przejmowac innymi, bo wiem ze mna sie nikt nie przejmuje (oprocz rodziny) i wiem ze jak cos mi sie stanie to prawdopodobnie nikt mi nie pomoze.

BEHEMOT napisał(a):ie wiem już sama...2 lata-nie chce żeby się rozpadło:(tylko ile jeszcze wytrzymam-ja i on?

I co chcesz sie tak meczyc?? I pozniej plakac...musisz przeprowadzic powazna rozmowe ze swoim chlopakiem. I nie boj sie rozstania, bo to w dzisiejszych czasach bardzo ale to bardzo czeste. Swiat jest okrutny i nie ma na nim miejsca dla uczciwych ludzi :(
"Oddaję się morzu,
Pozwalam się ponieść fali,
Niech mnie obmyje.
W obliczu strachu,
Pewnego razu uwierzyłem.
Łzy smoka,
Dla Ciebie i dla mnie..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
13 lis 2007, 17:39

Avatar użytkownika
przez fiufiu 06 gru 2007, 00:14
anand22 napisał(a):i jestem prawie pewien, że się z nim puściła, bo widziałem jak do siebie lgnęli


No i pewnie tak bylo
anand22 napisał(a):Fajnie, że zmieniłeś nastawienie, ale o tej lasce szybko nie zapomnisz

Wiem, tym bardziej ze ciagle do mnie zagaduje...nie wiem po co...czego ona ode mnie chce ??


anand22 napisał(a):Wystarczyłoby, żeby nagle się wzbogacili, to od razu by zdobyli szacunek i laski by do nich lgnęły

Ja jak zaczalem miec kase i samochod to od razu wiecej lasek sie zainteresowalo. Ale blacharom mowie stanowczo nie...mnie nie kase jeszcze nikt w zyciu nie wydymal i mam nadzieje ze do tego nie dojdzie.
A jezeli laska liczy na sponsoring to gruuubbboooo sie moze pomylic.

anand22 napisał(a):Ona akurat lubi się otaczać wieloma zakochanymi w niej kolegami nie zważając na ich uczucia.

No wlasnie jest coraz wiecej takich lasek, ktore lubia otaczac sie naiwnymi facetami, ktorzy na cos liczna. Ja nie bylem frajerem jak reszta to zakonczylem ten kabaret :) Mam satysfakcje ze to ja zakonczylem a nie ona :) I w sumie dobrze ze mnie tak upokorzyla, bo teraz widze jaka naprawde jest, no i ja sie troche zmienilem: zero uczuc, to zero cierpienia. Nie bede sobie zycia zatracal przez jakas damulke.
"Oddaję się morzu,
Pozwalam się ponieść fali,
Niech mnie obmyje.
W obliczu strachu,
Pewnego razu uwierzyłem.
Łzy smoka,
Dla Ciebie i dla mnie..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
13 lis 2007, 17:39

Avatar użytkownika
przez fiufiu 06 gru 2007, 17:41
anand22 napisał(a):eraz jest Twój ruch, możesz to wykorzystać. Powiedz jej wprost, że chcesz z nią seksu. Po takim pytaniu mogą być 2 reakcje:
- obrazi się i da Ci spokój- korzystny rezultat;
- zgodzi się, Ty to wykorzystasz po czym możesz się odegrać i ją porzucić jak szmatę Wink - bardzo korzystny rezultat.


A po co bede pokazywal ze mi na niej jeszcze zalezy???Lepiej ja olewac, ablo gadac polslowkami..to chyba jest bardziej wnerwiajace.
"Oddaję się morzu,
Pozwalam się ponieść fali,
Niech mnie obmyje.
W obliczu strachu,
Pewnego razu uwierzyłem.
Łzy smoka,
Dla Ciebie i dla mnie..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
13 lis 2007, 17:39

Avatar użytkownika
przez fiufiu 06 gru 2007, 21:06
anand22 napisał(a):To jest taki paradoks, że im bardziej ignorujesz laskę, tym bardziej ona się stara bo nie może tego znieść, że jej nie chcesz a im bardziej się starasz, tym ona bardziej Cię olewa wiedząc, że nie musi się starać o Twoje względy Smile .


Hehhehe...faktycznie paradoks. Ale ja sie nia w sumie nie przejmuje, bo nawet teraz czasu na to nie mam. Ale z drugiej strony zostalem tak potraktowany ze jeszcze jestem w szoku...ja nie moglbym sie tak zachowac. Kurde obecnie laski sa chyba gorsze od facetow....nie okazuje juz zadnych uczuc. Widze ze prawie wszystkie laski sa takie same, widac to zreszta na dyskotekach (oczywiscie sa wyjatki, ale takich to ze swieca szukac). Mojego kuzyna juz 3 zostawila...kazdej zalezalo tylko na kasie i wyciskaly z niego co sie da a pozniej zostawialy. Kiedys myslalem ze chlopak ma pecha bo trafia na nieodpowiednie kobiety, ale teraz widze ze nie mial pecha tylko trafial na zwykle dziewczyny, ktore nas otaczaja. A tej jedynej, uczciwej, ktorej nie zalezy na kasie i wygladzie to sobie pewnie chlopak jeszcze poszuka. Zal mi go bo tez bardzo te rozstania przezyl :(
"Oddaję się morzu,
Pozwalam się ponieść fali,
Niech mnie obmyje.
W obliczu strachu,
Pewnego razu uwierzyłem.
Łzy smoka,
Dla Ciebie i dla mnie..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
245
Dołączył(a)
13 lis 2007, 17:39

Avatar użytkownika
przez BEHEMOT 06 gru 2007, 21:15
Rzeczywiście jest tak jak piszesz fiufiu...Zauważam że rzeczywiście kobiety stały się -jakby to nazwać-wyrachowane...Nie rozumiem tego.Też jestem kobietą i nie wyobrażam sobie żerować na facecie-zawsze dążyłam do niezależności...Ale wierzę w te wyjątki-zarówno płci męskiej jak i żeńskiej:)Może to taka moja naiwność,głupia wiara w bajki-ale ona jest i daje mi nadzieję z dnia na dzień na to że moje życie wreszcie będzie kompletne.A co z tymi połówkami jabłka?
,,Myte dusze pragną snu..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
31 paź 2006, 11:55
Lokalizacja
Bielsko-Biała

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do