Niska samoocena

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

przez marmarc 19 wrz 2006, 10:31
1. Wykształcenie w sensie zdobywania kolejnych papierków, dyplomów, tytułów, certyfikatów to oczywiście nic nie znaczy i nic nie daje, choćby w tym sensie że ani człowiek od tego nie staje się mądrzejszy, ani nie ma się z tego większych pieniędzy. Pieniądze zależą od szczęścia i sprytu, a mądrość bierze się ze spotkań z mądrymi ludźmi, bezpośrednio lub przez książki, filmy itp.
2. Ja też się czasem dołuję, że nie jestem profesorem, prezesem, ministrem, dyrektorem czy biskupem, ale staram się tak nie myśleć, bo to nic nie daje, poza pogłębianiem depresji i nerwicy.
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

przez Nikt ważny 19 wrz 2006, 10:44
Czesto mi powtarzano ze szkola jest wazna, ze trzeba duzo zrobic by cos osiagnac. Gorzej jak sie nie wie co sie chce robic w zyciu... kazdy sobie cos wmawia, taka juz jest ludzka natura. Myslimy ze cos pomozemy poprzez komplikowanie niektorych rzeczy. Gdy dojdziemy do wniosku ze tak nie jest znaczy to ze jestesmy wyleczeni... niektorych rzeczy nie mozna wyleczyc, oby to przeszlo ludzkosci wraz z selekcja naturalna.
Zazdrość to światczone sobie odszkodowanie w obec cudzego sukcesu.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
19 wrz 2006, 09:48

Avatar użytkownika
przez jevii 19 wrz 2006, 20:53
Powiem szczerze, że poniekąd szkoła jest ważna - umożliwia nam
"ćwiczenie" naszego umysłu,m.in. możemy ze sobą sią porozumiewać
używając większej
ilości słow niż tylko "k...", czy "ch..." itd.

Szkoła szkołą - ma swoje ułomności ....ale po obeznym MEN niewiele
można się....ale sorry, nie o tym miałam :-)

Jednak uczenie się tego co się lubi - to inna sprawa. Naprzykład jeśli
umiem malować - mam predyspozycje, to idąc do szkoły plastycznej
jestem happy. Wiadamo raz jest gorzej raz jest lepiej - każdy ma swoje
dni, ale robię to co lubię.

Natomiast dzisaj, juz nierobi się tego co się lubi, bo zmieniająca się
polityka myślenia idzie w kierunku - "robić to co się opłaca."

A zapomina się o tym, że jeśli lubisz robić to co robisz to masz
predyspozycje by być jednym z najlepszych...etc.
Bo są dwa rodzaje bólu, Oskarku. Cierpienie fizyczne i cierpienie duchowe.
Cierpienie fizyczne się znosi. Cierpienie duchowe się wybiera.Éric-Emmanuel Schmitt
Avatar użytkownika
Offline
Posty
242
Dołączył(a)
13 sie 2006, 20:26

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez peace-b 19 wrz 2006, 22:53
Jasne jasne... Szkoła to instytucja mająca na celu nauczenie Cię uległości i podporzadkowania, wyjałowienie indywidualizmu i zrównanie Cie z pospolitą masą z nakazem że masz myśleć jak oni i być takim samym (przepraszam za stwierdzenie) debilem. Jeżeli nie zintegrujesz się z grupą i nie zaczniesz pić, ćpać i uprawiać sex w wieku lat 13 to jesteś "społecznie nieprzystosowany" i potrzebna Ci pomoc.

jevii napisał(a):Natomiast dzisaj, juz nierobi się tego co się lubi, bo zmieniająca się
polityka myślenia idzie w kierunku - "robić to co się opłaca."

To szczera prawda. Potem sie dziwią że wszyscy masowo idą na kierunki typu marketing lub informatyka bo w danym momencie jest takie zapotrzebowanie na rynku, a po skończeniu studiów umiejetności tych osób są żałosne więc i tak nikt ich nie zatrudnia.
Beznamiętny trans, mechaniczny
Tępych zmysłów zgrzyt, genetyczny
Avatar użytkownika
Offline
Posty
279
Dołączył(a)
14 wrz 2006, 00:37
Lokalizacja
Kraków

przez chocco 23 wrz 2006, 00:08
Ja mysle ze nie masz sie czym martwic ,niewazny jest papierek wazne jest co masz w glowie ale to jest prosto powiedziec , opisales ze rodzice za ciebie czesto podejmowali decyzje nie bylo w tym twojego zdania mysle ze w twojej podswiadomosci zapadly nie twoje z glembi serca sugestie gdy przyszło ci podejmowac swoje decyzje zauwazyles ze masz cos wmuwione ja bym ci radzil nie walczyc z tym, pierwsze te mysli zaakceptowac nie wypierac sie ich raczej nieprubuj na sile z tym walczyc .Ja doprowadzilem sie do roznych stanow bo prubowalem na sile przestawic tok myslenia a tamte mysli ,, zywcem pogrzebalem''.Ja w szkole doznalem tez ciezko przezywanych emocji ale skonczylem technikum i teraz wlasnie chodze do policealnej. Przez taka bzdure mozesz sie z biegiem czasu doprowadzic do wiekszych kompleksow a wtedy bedziesz sie chcial wrocic do tej fazy w ktorej teraz jestes ,wiec wybacz sobie lata w ktorych rodzice podejmowali za ciebie decyzje i przejmi sam nad tym kontrole , sam sobie tez nie radze z moimi myslami ,emocjami ale sprubuj moich rad może ktoras z nich ci sie przyda . powodzenia i pozdro ;) ;) ;)

[ Dodano: Pią Wrz 22, 2006 11:14 pm ]
Ja mysle ze nie masz sie czym martwic ,niewazny jest papierek wazne jest co masz w glowie ale to jest prosto powiedziec. Opisales ze rodzice za ciebie czesto podejmowali decyzje , nie bylo w tym twojego zdania mysle ze w twojej podswiadomosci zapadly nie twoje z glembi serca sugestie gdy przyszło ci podejmowac swoje decyzje zauwazyles ze masz cos wmuwione ja bym ci radzil nie walczyc z tym, pierwsze te mysli zaakceptowac nie wypierac sie ich raczej nieprubuj na sile z tym walczyc .Ja doprowadzilem sie do roznych stanow bo prubowalem na sile przestawic tok myslenia a tamte mysli ,, zywcem pogrzebalem''.Ja w szkole doznalem tez ciezko przezywanych emocji ale skonczylem technikum i teraz wlasnie chodze do policealnej. Przez taka bzdure mozesz sie z biegiem czasu doprowadzic do wiekszych kompleksow a wtedy bedziesz sie chcial wrocic do tej fazy w ktorej teraz jestes ,wiec wybacz sobie lata w ktorych rodzice podejmowali za ciebie decyzje i przejmi sam nad tym kontrole , sam sobie tez nie radze z moimi myslami ,emocjami ale sprubuj moich rad może ktoras z nich ci sie przyda . powodzenia i pozdro ;) ;) ;)

[ Dodano: Pią Wrz 22, 2006 11:15 pm ]
Ja mysle ze nie masz sie czym martwic ,niewazny jest papierek wazne jest co masz w glowie ale to jest prosto powiedziec. Opisales ze rodzice za ciebie czesto podejmowali decyzje , nie bylo w tym twojego zdania mysle ze w twojej podswiadomosci zapadly nie twoje z glembi serca sugestie gdy przyszło ci podejmowac swoje decyzje zauwazyles ze masz cos wmuwione ja bym ci radzil nie walczyc z tym, pierwsze te mysli zaakceptowac nie wypierac sie ich raczej nieprubuj na sile z tym walczyc .Ja doprowadzilem sie do roznych stanow bo prubowalem na sile przestawic tok myslenia a tamte mysli ,, zywcem pogrzebalem''.Ja w szkole doznalem tez ciezko przezywanych emocji ale skonczylem technikum i teraz wlasnie chodze do policealnej. Przez taka bzdure mozesz sie z biegiem czasu doprowadzic do wiekszych kompleksow a wtedy bedziesz sie chcial wrocic do tej fazy w ktorej teraz jestes ,wiec wybacz sobie lata w ktorych rodzice podejmowali za ciebie decyzje i przejmi sam nad tym kontrole , sam sobie tez nie radze z moimi myslami ,emocjami ale sprubuj moich rad może ktoras z nich ci sie przyda . powodzenia i pozdro ;) ;) ;)

[ Dodano: Pią Wrz 22, 2006 11:18 pm ]
Ja mysle ze nie masz sie czym martwic ,niewazny jest papierek wazne jest co masz w glowie ale to jest prosto powiedziec. Opisales ze rodzice za ciebie czesto podejmowali decyzje , nie bylo w tym twojego zdania mysle ze w twojej podswiadomosci zapadly nie twoje z glembi serca sugestie gdy przyszło ci podejmowac swoje decyzje zauwazyles ze masz cos wmuwione ja bym ci radzil nie walczyc z tym, pierwsze te mysli zaakceptowac nie wypierac sie ich raczej nieprubuj na sile z tym walczyc .Ja doprowadzilem sie do roznych stanow bo prubowalem na sile przestawic tok myslenia a tamte mysli ,, zywcem pogrzebalem''.Ja w szkole doznalem tez ciezko przezywanych emocji ale skonczylem technikum i teraz wlasnie chodze do policealnej. Przez taka bzdure mozesz sie z biegiem czasu doprowadzic do wiekszych kompleksow a wtedy bedziesz sie chcial wrocic do tej fazy w ktorej teraz jestes ,wiec wybacz sobie lata w ktorych rodzice podejmowali za ciebie decyzje i przejmi sam nad tym kontrole , sam sobie tez niekiedy nie radze z wlasnymi myslami ,emocjami ale sprubuj moich rad może ktoras z nich ci sie przyda . powodzenia i pozdro ;) ;) ;)

[ Dodano: Pią Wrz 22, 2006 11:19 pm ]
peace-b napisał(a):Jasne jasne... Szkoła to instytucja mająca na celu nauczenie Cię uległości i podporzadkowania, wyjałowienie indywidualizmu i zrównanie Cie z pospolitą masą z nakazem że masz myśleć jak oni i być takim samym (przepraszam za stwierdzenie) debilem. Jeżeli nie zintegrujesz się z grupą i nie zaczniesz pić, ćpać i uprawiać sex w wieku lat 13 to jesteś "społecznie nieprzystosowany" i potrzebna Ci pomoc.

jevii napisał(a):Natomiast dzisaj, juz nierobi się tego co się lubi, bo zmieniająca się
polityka myślenia idzie w kierunku - "robić to co się opłaca."

To szczera prawda. Potem sie dziwią że wszyscy masowo idą na kierunki typu marketing lub informatyka bo w danym momencie jest takie zapotrzebowanie na rynku, a po skończeniu studiów umiejetności tych osób są żałosne więc i tak nikt ich nie zatrudnia.


Ja mysle ze nie masz sie czym martwic ,niewazny jest papierek wazne jest co masz w glowie ale to jest prosto powiedziec. Opisales ze rodzice za ciebie czesto podejmowali decyzje , nie bylo w tym twojego zdania mysle ze w twojej podswiadomosci zapadly nie twoje z glembi serca sugestie gdy przyszło ci podejmowac swoje decyzje zauwazyles ze masz cos wmuwione ja bym ci radzil nie walczyc z tym, pierwsze te mysli zaakceptowac nie wypierac sie ich raczej nieprubuj na sile z tym walczyc .Ja doprowadzilem sie do roznych stanow bo prubowalem na sile przestawic tok myslenia a tamte mysli ,, zywcem pogrzebalem''.Ja w szkole doznalem tez ciezko przezywanych emocji ale skonczylem technikum i teraz wlasnie chodze do policealnej. Przez taka bzdure mozesz sie z biegiem czasu doprowadzic do wiekszych kompleksow a wtedy bedziesz sie chcial wrocic do tej fazy w ktorej teraz jestes ,wiec wybacz sobie lata w ktorych rodzice podejmowali za ciebie decyzje i przejmi sam nad tym kontrole , sam sobie tez niekiedy nie radze z wlasnymi myslami ,emocjami ale sprubuj moich rad może ktoras z nich ci sie przyda . powodzenia i pozdro ;) ;) ;)
,,niedoceniamy tego co mamy''
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
20 wrz 2006, 23:31

przez brat-88 03 paź 2006, 22:09
krzysztofT mnie na praktykach zawodowych wysmiewali ty to nikim jestes czlowiek bez szkoly jest nic nie wart totalny smiec staralem sie olewac ich ale mi tez to zostalo w glowie i teraz sie zastanawiam co by mi dala szkolachyba opustoszenie kieszeni ale ja tam mam teraz juz wieksze problemy zeby sie nie przejmowac
moge tylko poradzic ci ze zle slowo urzyte wobec ciebie jest malo wazne bo ty jestes wazniejszy i twoje marzenia i ambicje wiec staraj sie kroczyc wg twoich drog

[ Dodano: Czw Paź 05, 2006 10:14 pm ]
i miej te wlasna swiadomosc ze w oczach niektorych ludzi jestes gosc...na przyklad w moich...........
cogito ergo sum
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
03 paź 2006, 21:45
Lokalizacja
Ligota

Brak samoakceptacji. Nie mogę już patrzeć w lustro

przez Dziadek Mróz 03 paź 2006, 22:18
Mam 17 lat i czuję, że od jakiegoś czasu sytuacja wymyka się spod kontroli... Nie mogę na siebie patrzeć. Staram sie za wszelką cenę unikac luster, nienawidze się przeglądać... A jeśli już zajrze potrafię spędzić długi czas na zastanawianiu sie jaki jestem obleśny... Boję sie spotykać nowych ludzi, boję się bycia ocenionym. Najgorzej jest w szkole... Aż mnie ciarki przechodza gdy mam się wypowiedziec przed klasą. Wydaje mi sie, że wszyscy się na mnie gapią, wyśmiewają z mojego wyglądu... Nie wyobrażam sobie w tej sytuacji umówić się z dziewczyną...Mieliście kiedyś tak? Jak sobie z tym radziliście?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
03 paź 2006, 22:10

przez Nevada 03 paź 2006, 22:59
ale pomyśl: inni też są ułomni. każdemu coś się w sobie nie podoba. pomyśl, że inni nie znają twoich myśli i nie wiedzą, co do siebie czujesz. inni nie wiedzą tego. nie moga wiedzieć.

i pewnie sami czują się niepewni swojego wyglądu.
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
02 paź 2006, 00:57
Lokalizacja
Horyzont Zdarzeń

Obwiniam się za wszystko

Avatar użytkownika
przez Korn 06 paź 2006, 09:08
Pisze jeszcze raz. Chcialabym zeby mi ktos pomogl. Sama sobie nie daje rady. Nie potrafie juz przewidziec co za chwile zrobie, to beznadziejne.

Bardzo chcialabym przestac sie bac, ten lek wewnatrz mnie zabija. Strasznie sie mecze.
Potrzebuje z kims pogadac ale bardzo boje sie odrzucenia i nie zrozumienia.
Obwiniam sie za to, ze to wszystko wymyslam sobie z wlasnego lenistwa lub dla wygody :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
04 paź 2006, 13:09

Wydaje mi sie, że wszyscy mnie nienawidzą lub kpią ze mnie

przez Liz 06 paź 2006, 17:54
Jestem załamana.Nie wiem co robić. I wiem,że jestem jedną z wielu.Inni może i mają wieksze problemy ze sobą... Nie mam z kim nawet o tym porozmawiać.Wszyscy albo nie biorą mnie poważnie albo odsuwają się ode mnie,bo po co przebywać z kimś kto jak to określają tak się zadręcza.Nienawidzę siebie i nie potrafię normalnie zyć. Mam obsesję na swoim pukncie.Wydaję mi sie,że wszyscy mnie nienawidzą,kpią ze mnie;gdy tylko na mnie patrzą widzę jakim zerem jestem dla nich..Przy każdej rozmowie jestem kłębkiem nerwów.Mówie szybko,czasem się jąkam ...Wiem tylko,że nie można tak żyć...Nie mam sił...Praca z psychologami na nic się zdała,pogłębiła tylko moje poczucie własnej wartości,a w zasadzie jej brak.. Poprostu chyba tak już będzie zawsze....
Liz
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
06 paź 2006, 15:48

Avatar użytkownika
przez JiggaWoman 06 paź 2006, 18:53
Hej Liz. Ja czuję się bardzo podobnie jak Ty jeśli chodzi o kontakty społeczne - gorsza, do niczego, nic mi się nie należy, a najlepiej, żebym zniknęła i nie przeszkadzała innym. Przez 4 miesiące byłam na oddziale leczenia nerwic i przez pewien czas naprawdę dobrze się czułam, więc może i Ty powinnaś tego spróbować? Przyjaciele i rodzina są bardzo ważni podczas leczenia, ale różnie to z nimi bywa jak widać. Przykre jest, że gdy jest wszystko OK i jesteśmy szczęśliwi, to koło nas jest ktoś kto chce się z nami cieszyć, a gdy jesteśmy nieszczęśliwi nasi "przyjaciele" się ulatniają. Tak już jest w życiu i wiem, że mogę tylko liczyć na siebie.
Pozdrawiam i trzymam kciuki
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
09 lip 2006, 14:34

przez Liz 06 paź 2006, 19:00
error
Ostatnio edytowano 12 mar 2007, 22:48 przez Liz, łącznie edytowano 1 raz
Liz
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
06 paź 2006, 15:48

Avatar użytkownika
przez JiggaWoman 06 paź 2006, 21:42
Liz.. Tak naprawdę mi się nie powiodło, bo dzisiaj nadal nie widzę sensu swojego istnienia, nie mam sił, momentami mam paraliżujące stany lękowe itp. Na terapii byłam 4 miesiące i przez około miesiąc czasu byłam naprawdę wolna - to było naprawdę cudowne, bo po 2 latach męczenia minęły najbardziej doskwierające stany lękowe i mogłam się w końcu cieszyć takimi rzeczami jak ładna pogoda czy zakupy. Niestety przy większym stresie lęki znowu powróciły. Ale i tak się cieszę, że się tam znalazłam - poznałam ludzi o podobnych problemach, pierwszy raz od bardzo dawna poczułam się dobrze w grupie ludzi, po prostu było dobrze, a co najważniejsze uświadomiłam sobie wiele spraw, dzięki którym chć trochę lżej jest mi dzisiaj funkcjonować. Liz mnie nikt również nie rozumie. Nie mam przyjaciół. Dlatego też gdy już byłam w tragicznym stanie po prostu poszłam do psychologoga, bo co tak naprawdę miałam do stracenia? Daj sobie szansę i nie patrz na innych. Możesz jeszcze zmienić swoje patrzenie na świat i życie. Wierzę w ciebie i mam nadzieję, że się zdecydujesz. Ściskam i trzymam kciuki
Avatar użytkownika
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
09 lip 2006, 14:34

Avatar użytkownika
przez Kubelek 07 paź 2006, 20:39
chm... co Ci doradzic??? Jezeli potrzebujesz potrzebe wyplakania sie komus to pisz na moj nomer gg: 2744029. Moze Ci jakos pomoge...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
22 wrz 2006, 15:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do