Co zrobić by się nie zabić? Pomóżcie, bardzo proszę

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Avatar użytkownika
przez dlugi 26 gru 2007, 22:24
Możesz to opisać dokładniej.
Trudno powiedzieć sobie samemu prawdę, gdy się ją zna.Kto wisiał nad przepaścią, powinien już umieć się huśtać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
10 gru 2007, 00:34
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez dlugi 26 gru 2007, 23:06
Opisz mi powód Twojego stanu.
Trudno powiedzieć sobie samemu prawdę, gdy się ją zna.Kto wisiał nad przepaścią, powinien już umieć się huśtać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
10 gru 2007, 00:34
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez dlugi 26 gru 2007, 23:15
Spokojnie obejrzyj ten film i odpręż sięhttp://pl.youtube.com/watch?v=idCQQKr8Bso&feature=related
Trudno powiedzieć sobie samemu prawdę, gdy się ją zna.Kto wisiał nad przepaścią, powinien już umieć się huśtać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
10 gru 2007, 00:34
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez dlugi 26 gru 2007, 23:20
Jednak napisałaś to coś znaczy.
Trudno powiedzieć sobie samemu prawdę, gdy się ją zna.Kto wisiał nad przepaścią, powinien już umieć się huśtać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
10 gru 2007, 00:34
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez dlugi 26 gru 2007, 23:30
Oczywiście rozumiem Cię nikt nie może Ci pomóc
Trudno powiedzieć sobie samemu prawdę, gdy się ją zna.Kto wisiał nad przepaścią, powinien już umieć się huśtać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
10 gru 2007, 00:34
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez dlugi 26 gru 2007, 23:38
Obejrzyj ten film i napisz że to zrobiłaś
Trudno powiedzieć sobie samemu prawdę, gdy się ją zna.Kto wisiał nad przepaścią, powinien już umieć się huśtać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
10 gru 2007, 00:34
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez dlugi 26 gru 2007, 23:45
Tak oczywiście nie obejrzysz.
Trudno powiedzieć sobie samemu prawdę, gdy się ją zna.Kto wisiał nad przepaścią, powinien już umieć się huśtać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
10 gru 2007, 00:34
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez dlugi 27 gru 2007, 00:18
Jak się tego nauczysz to Ci pomoge.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:41 pm ]
Jak sytuacja tekla?
Trudno powiedzieć sobie samemu prawdę, gdy się ją zna.Kto wisiał nad przepaścią, powinien już umieć się huśtać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
10 gru 2007, 00:34
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez anonim 27 gru 2007, 02:53
Tekla dobrze rozumiem twoją sytuację, też chciałem rzucić szkołę i skończyć ze sobą, nie widziałem żadnej możliwości wyjścia z tego gówna. Już nie raz chciałem skończyć z tym wszystkim i mieć wszystko w dupie...Na wszelkie próby pomocy reagowałem agresją choć chciałem żyć normalnie przez swoją agresję pokazywałem to jak potrzebuje pomocy, tam w środku coś mówiło mi że może być lepiej, , ale bałem się zmian i pogrążałem się dalej.Cały czas siedziałem w pokoju i nikogo nie wpuszczałem, z nikim nie rozmawiałem. Miałem żal do mojej matki: o to że mnie urodziła, do siebie, do rodziny do innych ludzi...I wciąż myśl: o ile lepiej byłoby gdybym się nigdy nie urodził, dlaczego ja??... Piszę to wszystko żeby uświadomić Cię że można z tego wszystkiego wyjść. Mimo że teraz też mam swoje doły, ale jakoś sobie radzę, do szkoły chodzę. W tym roku matura... Nie wiem jak to zdam i czy w ogóle przejdę 3cią klasę bo koleś z chemii mnie posadził na półrocze, ale może jakoś sobie dam radę... Trzymaj się i walcz, bo przecież nie masz nic do stracenia...
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

Avatar użytkownika
przez indifference 27 gru 2007, 04:19
Jeszcze kilka miesięcy temu mimo, że od dawna miałam myśli samobójcze to bałam się śmierci. Miałam kilka nieudolnych "prób" ale nawet nie warto wspominać. Jednak zawsze miałam minimalną nadzieję, że coś może się odmienić, chodziłam na terapię, brałam leki, byłam w szpitalu, były okresy, że naprawdę z całych sił się starałam na miarę swoich możliwości.
Teraz śmierci się nie boję. Jestem zadziwiająco spokojna, wręcz czuję coś w rodzaju ulgi wiedząc, że "jutra" już nie będzie. Czuję takie zawieszenie wszelkich uczuć negatywnych i pozytywnych. Myślom samobójczym towarzyszy często rozpacz i w pewnym sensie tragizm - u mnie już tego nie ma. Teraz dni jakoś płyną, leżę w łóżku patrząc w sufit, śpię a czasem włączę komputer... Czas płynie a to i tak nastąpi, nieodwracalnie, może dziś, może jutro a może za tydzień? I tak już nie rozróżniam dni.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
27 gru 2007, 03:50
Lokalizacja
Warszawa

przez sebcio 27 gru 2007, 06:36
indifference
dlatego sie niepokoje o Ciebie, to jest taki jakby niebezpieczny spokoj, bo wiesz ze w jakims tam chorym przekonaniu to rozwiaze twoje "problemy" cokolwiek by to mialo oznaczac

a ze swojej strony powiem ze gdybym sie nie bal, a z natury jestem tchurzem to juz dawno by mnie nie bylo
sebcio
Offline

Avatar użytkownika
przez indifference 27 gru 2007, 08:13
Tak, to nie rozwiąże problemu... tak samo jak problem sam się nie rozwiąże gdy będę wegetować tak jak teraz. Trzeba działać, zmusić się, najgorsze jest, że ja to wszystko wiem a nie stosuję się do tego. Czasami nie mam siły a czasami po prostu nie chcę. Pogodziłam się z tym, że nie spotka mnie w życiu już nic dobrego. Boję się żyć. Przynajmniej wiem, że moje samobójstwo nie będzie wynikiem impulsu a prawie całkowicie przemyślaną decyzją.
Sebcio - a czego się boisz? Tego co będzie po śmierci ("życie pozagrobowe"), bólu w czasie umierania czy może tego co się stanie z Twoimi bliskimi gdy odejdziesz? Jest jeszcze opcja, że gdy umrzesz to jak na złość okazuje się, że wystarczyło poczekać jeden dzień a życie by się odmieniło... i tak kolejny dzień i kolejny...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
27 gru 2007, 03:50
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez eligojot 30 gru 2007, 12:53
Gdyby nie przekonanie że samobójcy idą wprost do piekła, to dawno by mnie już tutaj nie było. I żadne tabletki, rozmowy z psychologiem czy elektrowstrząsy tego nie zmienią, że moje życie jest do niczego i dokładnie w każdym szczególe różne od tego co zaplanowałem.
Moja rodzina zaczyna tracić do tego wszystkiego już cierpliwość, uważają to za moje fanaberie i wymysły, aby uciec przed szkołą, obowiązkami, życiem... Tylko ja wiem, że to nieprawda, ale z boku to wygląda jak wszystko byłoby moją winą.
Wiem, że kiedy zostanę sam i będę zdany tylko na siebie, to pokonam strach przed nieznanym i niepewnym. Do tego czasu powalczę jeszcze.
Bóg zawsze odpowiada na prośby. Czasem jednak odpowiedź brzmi: "Nie".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
710
Dołączył(a)
09 paź 2007, 17:05

przez smutna48 30 gru 2007, 16:43
Nie prawda ... wcale ze idą do piekla ... ale czuje ze nie jest im dobrze ... tam... lepiej tutaj jakos starać sobie radzić z problemami swoimi niż wybierac taką drogę ktora do nikąd prowadzi i nie jest rozwiązaniem
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do