Nasze małe i wielkie sukcesy !! :)

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

przez nitka 15 mar 2007, 00:40
no właśnie, zaczęłam jeć, nawet śniadania ;) Mama mnie zmuszała i się przyzwyczaiłam;) a teraz jest w szpitalu ;( spedzi tam tydzień...jutro jadę do Niej..sama...ponad 70 kilometrów autobusem do obcego miasta....;/ cholera od pol roku nie wyjezdzalam z mojego miasta ;/.... ale jutro jadę...mam nadzieję że sobie poradzę. Strasznie się boję, juz mam ciekawe objawy ;) sikam jak najęta ;) hehe ze tak prosto z mostu powiem. Ale do Mamy trzeba jechać z rosołkiem ;) trzymajcie kciuki ;)
"To jest szczęśliwy dzień. Bo otworzyłam oczy, poruszyłam ręką, bo mam coś do zrobienia i mogę mówić..."
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
13 sty 2007, 11:09

Avatar użytkownika
przez IceMan 15 mar 2007, 00:44
Nitka :D dasz na pewno radę - masz motywację, na pewno pójdzie wszystko dobrze :D

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:44 pm ]
i niedługo napiszesz, że wszystko się udało
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez nitka 15 mar 2007, 02:27
dzięki za dobre słowo ;) pozdrawiam!! i lece spać bo godzina ohydna już.
"To jest szczęśliwy dzień. Bo otworzyłam oczy, poruszyłam ręką, bo mam coś do zrobienia i mogę mówić..."
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
13 sty 2007, 11:09

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez biangutsa 15 mar 2007, 08:58
witam jestem tu u Was nowa ale chciałam się pochwalić moim sukcesem na dziś -wykąpałam się ,pewnie dla Was to komiczne ale dla mnie to duże osiągnięcie ,niestety wiem że to chwilowa poprawa po błąkaniu się przez kilka dni pomiędzy komputerem , lodówką a łóżkiem bo od poniedziałku biorę adipex więc to raczej on nie pozwala mi spać po 20 godzin na dobę
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
11 mar 2007, 21:07

Avatar użytkownika
przez Róża 15 mar 2007, 11:28
Chciałam wam jeszcze coś powiedzieć w ramach(mam nadzieję)wsparcia.Doszłam do wniosku,że poprzez nerwicę wypracowujemy sobie pewne mechanizmy reakcji.Nie wiem,czy to jasno brzmi,więc podam przykład.Czuję sie już niemal na 100 % zdrowa.I-wczoraj wyszłam z psem na spacer,nie mając na to akurat ochoty.Umysł już sobie zakodował,że mi się nie chce.I prawie od razu po wyjściu poczułam sie przerażona nie wiadomo czym,ale do tego stopnia,że omal nie zaczęłam krzyczeć.To było prawie silniejsze ode mnie,ale jednak-nie silniejsze,hehe :lol: Natychmiast powiedziałam sobie-uspokuj się wariatko,jesteś w środku osiedla,zawiozą cię do czubków.I...natychmiast minęło.Zdarzenie to rozpatrzyłam następnie nie w formie biadolenia nad sobą typu:"o rety,znowu mnie dopadło,jednak nie dam rady,jest ze mną źle",itd.Tylko-"no,nawet nie próbuj już się tak wygłupiać w przyszłości". ;) I już jest ok,nie pozwolę sobie więcej na takie hece.NA PEWNO :D
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez IceMan 15 mar 2007, 15:19
Mi się już nic dawno nie przydarzyło, a dopadło mnie dzisiaj coś podobnego w szkole... na konkursie. I zaczęło się robić duszno, jakiś ucisk w jamie brzusznej... na początku się przestraszyłem, ale potem zareagowałem dokładnie tak jak ty, Różo. Przeszło po chwili. Ale gdybym się nie przestał nakręcać, nie wiadomo, co by z tego wyszło :P Ale nie wyszło nic, bo przegrało ze mną :twisted: Każdy z nas to potrafi (zwalczyć to w zalążku), ale nie każdy w sobie tą walkę wyzwala :D
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez ashley 15 mar 2007, 19:00
No wlaśnie :smile: warto jest się nakręcać ale tylko pozytywnie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

przez nunus85 15 mar 2007, 23:28
z mechanizmami obronnymi jest ciekawa sprawa
dzis kolega ze studiów powiedział mi ze "zawsze sie myle"
mnie takie zdania od "niebliskich" osob zawsze dotykaja, czesto sie nad nimi zastanawiam. Bywało tak ze normalnie mnie takie wypowiedzi dołowały maksymalnie. Teraz odbieram je troche z dystansem ale ludzie którzy je wypowiadaja "zdrowi" sa odporni na sugestie w ich kierunku.
wiec ludzie zdrowi nie dotknieci nerwica normalnie moga funkcjonowac i zyc ale czesto negatywnie wpływaja na otoczenie
a znerwicowani i z ograniczonymi mechanizmami obronymi doskonale dostrzegaja swoje wady ale otoczenie ich negatywnie nastraja

...
Jacy jesteśmy ? - tacy jak subiektywnie odbieramy siebie wiedząc o sobie niemal wszystko? - czy tacy jak postrzegają nas inni stojać z boku, nie wiedząc o nas prawie nic i niedoświadczając tego co przeżyliśmy?
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
24 lut 2007, 18:46
Lokalizacja
Kraków

przez nitka 15 mar 2007, 23:58
Róża też sie zgadzam co do mechanizmów, trzeba pracowac nad nimi zeby same się wlączały przy najmniejszych objawach - trzask prask i do widzenia ;)

nunus85, jeśli ktos mówi do Ciebie "zawsze coś" to od razu powinno Ci się w głowie zapalać czerwone światełko...ZAWSZE? nic dwa razy sie nie zdarza i nie zdarzy ;)!! takie teksty mogą dać nam do myślenia o swoim postępowaniu, ale "ZAWSZE" po prostu nie istnieje ;)
a co do
nunus85 napisał(a):wiec ludzie zdrowi nie dotknieci nerwica normalnie moga funkcjonowac i zyc ale czesto negatywnie wpływaja na otoczenie
a znerwicowani i z ograniczonymi mechanizmami obronymi doskonale dostrzegaja swoje wady ale otoczenie ich negatywnie nastraja


warto tu zauważyć cos pozytywnego ;) ludzie znerwicowani sa delikatniejsi, maja większe wyczucie bo wiedzą jak łatwo mozna kogoś zranić i maja o wiele większą tolerancję. A przede wszystkim potrafia zrozumieć wielu ludzi i mnóstwo problemów. Nie podchodza do innych jak do marionetek, ale jak do postaci pełnch myśli i emocji. myślę, że dzięki temu to właśnie my pozytywnie wpływamy na otoczenie!!!! ;)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:08 pm ]
aaa i jeszcze ;) wróciłam z mojej pierwszej wyprawy, prawie dziewiczej od czasu choroby ;) i wiecie co? było wspaniale ;) chodziłam sama po mieście, zaglądałam do sklepów, beż bólu, bez strachu. Uśmiechałam sie do ludzi a oni do mnie, rozmawiałam z nimi i nie trzęsłam się, robiłam zakupy i nie wypadało mi nic z rak ;) nie błądziłam oczami po chodniku ;) nawet chwilami zdejmowałam kaptur z głowy ;) zapomniałam że mozna czuc sie tak lekko, spokojnie...;( tak długo na to czekałam;( byłam jak inni...po prostu bez calego bagażu w sercu. bez tego cholernego pieprzonego bólu ;(
trochę w tym mojej zasługi, włączam Różowe mechanizmy, kontroluję siebie. Ale wiem, że to w głównej mierze leki.Kiedyś będzie trzeba je odstawić. Więc umówiłam się do jednego z najlepszych psychiatrów w Polsce i chcę porządnie się leczyć. Iść na terapię na oddział dzienny. chcę już tak zostać z energią w sobie. bez dołów, bez czarnych myśli. Nie poznaje siebie. Już zapomniałam jaka jestem, na prawdę.
ZYCZE TEGO WSZYSTKIM!!!!!!!!!!!!
można przecież z tego wyjśc. Można prawda? Teraz musze być czujna żeby nie wróciło....oby to nie było tylko chwilowe...za 2 dni wrócę do Was zaryczana i marudząca ;) eeee nawet jeśli to będzie mnie trzymało przy życiu tych kilka pieknych chwil hehe takich zwyczajnych, przypomniałam sobie jak to jest czuć się normalnie!!!!!!!!!
"To jest szczęśliwy dzień. Bo otworzyłam oczy, poruszyłam ręką, bo mam coś do zrobienia i mogę mówić..."
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
13 sty 2007, 11:09

Avatar użytkownika
przez IceMan 16 mar 2007, 00:26
Wspaniale Nitka... aż miło czytać :D to twój WIELKI sukces :)
nitka napisał(a):za 2 dni wrócę do Was zaryczana i marudząca

nawet o tym nie myśl
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez nunus85 16 mar 2007, 01:32
nitka napisał(a):Róża też sie zgadzam co do mechanizmów, trzeba pracowac nad nimi zeby same się wlączały przy najmniejszych objawach - trzask prask i do widzenia ;)

nunus85, jeśli ktos mówi do Ciebie "zawsze coś" to od razu powinno Ci się w głowie zapalać czerwone światełko...ZAWSZE? nic dwa razy sie nie zdarza i nie zdarzy ;)!! takie teksty mogą dać nam do myślenia o swoim postępowaniu, ale "ZAWSZE" po prostu nie istnieje ;)
a co do


dokładnie to samo sie stało i odpowiedziałem ze to nie możliwe ale bez efektu
nitka napisał(a):warto tu zauważyć cos pozytywnego ;) ludzie znerwicowani sa delikatniejsi, maja większe wyczucie bo wiedzą jak łatwo mozna kogoś zranić i maja o wiele większą tolerancję. A przede wszystkim potrafia zrozumieć wielu ludzi i mnóstwo problemów. Nie podchodza do innych jak do marionetek, ale jak do postaci pełnch myśli i emocji. myślę, że dzięki temu to właśnie my pozytywnie wpływamy na otoczenie!!!! ;)

wiesz odnosze to samo wrazenie
jakbysmy widzieli drugie dno które jest niewidoczne dla innych
chociaz co do mojego pozytywnego wpływu na otoczenie to....hmmmm.... :D

nitka napisał(a):aaa i jeszcze ;) wróciłam z mojej pierwszej wyprawy, prawie dziewiczej od czasu choroby ;) i wiecie co? było wspaniale ;) chodziłam sama po mieście, zaglądałam do sklepów, beż bólu, bez strachu. Uśmiechałam sie do ludzi a oni do mnie, rozmawiałam z nimi i nie trzęsłam się, robiłam zakupy i nie wypadało mi nic z rak ;) nie błądziłam oczami po chodniku ;) nawet chwilami zdejmowałam kaptur z głowy ;) zapomniałam że mozna czuc sie tak lekko, spokojnie...;( tak długo na to czekałam;( byłam jak inni...po prostu bez calego bagażu w sercu. bez tego cholernego pieprzonego bólu ;(
trochę w tym mojej zasługi, włączam Różowe mechanizmy, kontroluję siebie. Ale wiem, że to w głównej mierze leki.Kiedyś będzie trzeba je odstawić. Więc umówiłam się do jednego z najlepszych psychiatrów w Polsce i chcę porządnie się leczyć. Iść na terapię na oddział dzienny. chcę już tak zostać z energią w sobie. bez dołów, bez czarnych myśli. Nie poznaje siebie. Już zapomniałam jaka jestem, na prawdę.
ZYCZE TEGO WSZYSTKIM!!!!!!!!!!!!
można przecież z tego wyjśc. Można prawda? Teraz musze być czujna żeby nie wróciło....oby to nie było tylko chwilowe...za 2 dni wrócę do Was zaryczana i marudząca ;) eeee nawet jeśli to będzie mnie trzymało przy życiu tych kilka pieknych chwil hehe takich zwyczajnych, przypomniałam sobie jak to jest czuć się normalnie!!!!!!!!!


gratulacje
trzymaj tak dalej jestesmy z toba
Jacy jesteśmy ? - tacy jak subiektywnie odbieramy siebie wiedząc o sobie niemal wszystko? - czy tacy jak postrzegają nas inni stojać z boku, nie wiedząc o nas prawie nic i niedoświadczając tego co przeżyliśmy?
Offline
Posty
88
Dołączył(a)
24 lut 2007, 18:46
Lokalizacja
Kraków

Avatar użytkownika
przez Kaja007 16 mar 2007, 17:45
Ja chciałam się pochawlić (ależ nieskromność z mojej strony) moim małym sukcesem. Otóż ten tydzień udało mi się przeżyć bez doła. Strasznie się z tego cieszę, bo dawno już tak dobrze się nie czułam.
To tak krótko o moim małym powodzie do zadowolenia. :roll:
"Bo nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart
A czerwień mojej krwi to tylko jakiś żart
I zapominać chcę tak często jak się da
Że nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
331
Dołączył(a)
04 sty 2007, 19:11
Lokalizacja
z głębin...?

Avatar użytkownika
przez IceMan 16 mar 2007, 17:57
Świetnie Kaju :D I nie poprzestawaj na tym ;) Ja w skali od -5 do 5 od 3 tygodni do wczoraj utrzymywałem swój stan powyżej zera, wczoraj było -3, ale szybko się wygrzebałem (i również mi pewne wspaniałe osoby pomogły :D ) i dzisiaj oceniam na +4 ;) oby nie spadło :P
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Mała Mi 16 mar 2007, 20:53
Cześć jestem tu w pewnym sensie nowa - mało co piszę, ale czytam :)
Ja też chciałam się pochwalić - udało mi się przejechać na rowerze kilkanaście kilometrów i chociaż bałam się mojego serducha - to nic się nie stało, nawet się nie zmęczyłam, chociaż było często pod górkę. Drugi wyczyn to samotny przejazd autobusem do miasta na psychoterapię i powrót w super nastroju!!! A to już jest jak dla mnie coś WIELKIEGO.
A dzisiaj pojechałam na rowerze do sklepu po bułki na śniadanie - SUPER!!!
Ale się tego nazbierało ;) Zaczynam kochać mój rower...
A do wszystkich, którzy boją się marketów - spójrzcie na to tak - w każdej chwili możecie wyjść - ja tam niestety pracuję :shock: :D

Kaja007- GRATULACJE!!! Czekam na mój pierwszy tydzień bez doła - myślę, że nadciąga...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
17 paź 2006, 19:10

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do