Medytacja - nasza forumowa GRUPA WSPARCIA

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

Re: Medytacja - nasza forumowa GRUPA WSPARCIA

Avatar użytkownika
przez BB1 18 sty 2011, 21:16
Są w necie opisy na czym polega medytacja. Co daje... u różnych osób przychodzi wszystko z czasem. Znika zakłamana rzeczywistość TV media i inne bzdety. Co wcale nie znaczy że tą rzeczywistość którą widzisz po medytacji jest prawdziw, bo jak niby to udowodnić 8) Jeżeli dobrze medytujesz zauważasz że tak naprawdę to masz kontrole nad swojimi myślami i to Ty decydujesz jakie one będą pozytywne czy negatywne ale tak jak pisze to uświadomienie jest u różnych osób w różnym czasie. Po jakimś czasie także uświadamiamy sobie zdanie: Jesteśmy wszystkim tym co o sobie myślimy. Naszymi myślami tworzymy rzeczywistość. Jeżeli chcemy zmienić cokolwiek musimy zmienić swoje myśli.
Wbrew pozorom to my panujemy nad myślami a nie one nad nami ;)
Jako medytacje polecam mette. Z opisu i z pierwszych praktyk wydaje się niepozorna. Ale jest bespieczna i po jakimś roku działa na prawdę cuda. Cuda w dosłownym tego słowa znaczeniu :smile:
Avatar użytkownika
BB1
Offline
Posty
223
Dołączył(a)
04 gru 2008, 18:41

Re: Medytacja - nasza forumowa GRUPA WSPARCIA

przez smerek76 02 lut 2011, 15:34
Praktykuje anapanasati od ponad 2 lat. Jesli jako osoby z nerwicą macie jakies watpliwosci czy medytacja jest bezpieczna to je rozwiewam. Jesli sie tego podejmiesz i wytrwasz bedzie to najlepsza decyzja w Twoim życiu. Jednak podstawowa rzecza jest nie traktowac medytacji jako srodka majacego zwalczyc chorobe. To daje cos znacznie wazniejszego, po prostu szczescie, niezaleznie od sytuacji zyciowej. Do medytacji nie nalezy podchodzic z checia osiagniecia czegokolwiek. Najlepiej potraktowac ją z ciekawoscia, jak przygode albo eksperyment.

Medytacja jest niebezpieczna dla ludzi z psychozą.
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
24 sty 2011, 02:24
Lokalizacja
Warszawa

Re: Medytacja - nasza forumowa GRUPA WSPARCIA

przez sebak 12 lut 2011, 16:36
smerek76 napisał(a):Medytacja jest niebezpieczna dla ludzi z psychozą.



Mogłes tego nie pisać, przecież w tym momencie 3/4 forum znalazło u siebie objawy psychozy i boi sie medytowac =D
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
29 gru 2010, 19:33

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Medytacja - nasza forumowa GRUPA WSPARCIA

Avatar użytkownika
przez villah 19 maja 2011, 19:47
medytacja nawet zdrowych ludzi może doprowadzić do depresji, dlaczego? bo obala teorie na temat zycia, a wprowadza praktyke.
tak więc jeżeli miałeś przykre zdarzenia w swoim życiu, to podczas medytacji będziesz musiał/musiała sie ztymi sprawami skonfrontować niejednokrotnie, do czasu az stwierdzisz ze te obrazki z przeszłosci gówno mogą Ci zrobić. Pytanie tylo czy masz siły na konfronatcje z nieprzyjemnymi doświadczeniami. Kolejnymi etapami, gdy już wejdzisz w to 100% jest usuwanie tych rzeczy z głowy, usuwasz z głowy swoje lęki, ale także sowje pojęcie życia, swoją matkę, swojego ojca, chcesz być zdrowy 100% bedziesz musiał zrezygnować ze wszystkeigo, ze wszystkiego zeby np twoja matka w twojej głowie nie próbowała tobą kierowac

czym jest prawdziwa natura medtyacji? usuwaniem tych latających obrazków z głowy, fikcynego "siebie".
u mnie osobiście trwało to 2 lata, to niejednokrotnie były trudne chwile, bardzo trudne, ale udało się.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
01 cze 2009, 22:29

Medytacja - nasza forumowa GRUPA WSPARCIA

Avatar użytkownika
przez gazlupkowy 28 lip 2011, 21:41
Medytowałem regularnie przez ponad 2 lata, potem już rzadziej. Uprawiałem też ćwiczenia poprawiające świadomość ciała typu joga. W ogóle nie czułem żebym po tym był bardziej wyciszony albo zrelaksowany. Jedyne co czułem to ból pleców od siedzenia w nienaturalnej pozycji. Podczas medytacji nie potrafię się skupić.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
16 lip 2011, 20:57
Lokalizacja
stolyca

Medytacja - nasza forumowa GRUPA WSPARCIA

Avatar użytkownika
przez Denial 30 lip 2011, 01:17
tak więc jeżeli miałeś przykre zdarzenia w swoim życiu, to podczas medytacji będziesz musiał/musiała sie ztymi sprawami skonfrontować niejednokrotnie, do czasu az stwierdzisz ze te obrazki z przeszłosci gówno mogą Ci zrobić.


Dokładnie.
Trzeba nauczyć się te obrazki po prostu obserwować, a nie przeżywać - i wiele rzeczy staje się jasne.

Osobiście mogę polecić medytację odpowiedzialnym osobom - i mówię to serio, bez podtekstów ezoterycznych (a z tym to się wielu ludziom kojarzy). Nie wierzę w żadne pier***, jestem człowiek-konkret, ale medytacja to jest to. Łagodna sztuka obserwacji i skupienia. W sumie medytacja to czasem taka... autoterapia. Dlatego może zaszkodzić osobom ze złym podejściem.

Od siebie powiem jeszcze, że jakieś nienaturalne pozycje, liczenie oddechów itp. to jedna wielka bzdura. Może to pomaga, może po prostu ułatwia wejście "w rolę" medytującego. Dla mnie bezcelowe.

Sama przeczytałam o medytacji w książkach dotyczących Huny (też z działu typu "łaaaa", choć w większości ma to dużo wspólnego po prostu z życiem, a nie z Harrym Potterem - co bardzo mnie zdziwiło) ale w sumie każda z technik sprowadza się do tego samego.
I sing the body electric...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
23 lut 2011, 13:56

Medytacja - nasza forumowa GRUPA WSPARCIA

przez Fila 05 sie 2011, 18:34
Cieszę się, że znalazłam tu ten ten temat. Poczytałam i widzę, że wiele dróg prowadzi do tego samego celu. Zaczęłam medytować podobnie, jak autor topa- w momencie depresji. Nie wstawałam z łóżka bo po co? W pewnej chwili poczułam, że jak czegoś nie zrobię to unicestwię siebie, bo ból i niemoc wypełniały całe moje jestestwo. Wpadła mi w ręce książka "Trening inteligencji emocjonalnej". To taki poradnik nie mający nic wspólnego z religią. Niezależnie od wiary czy jej braku, niezależnie od wszystkiego medytacja zaczyna się od zwykłego przyzwalania i obserwowania emocji. W dalszej części zaczyna się głębsze poznawanie siebie. Nie trzeba siedzieć w żadnej pozycji, można leżeć, choć początkowo z reguły kończy się to zaśnięciem. Powiem szczerze, że ostatnio strasznie zaniedbałam medytację, ale to właśnie dzięki niej znalazłam siłę, aby całkowicie zmienić swoje życie. Miałam niejednokrotnie odczucie, że potrafię połączyć się z Wszechświatem, ze wszystkim i z niczym, być i nie być, czuć i tych uczuć nie oceniać. Muszę wrócić do tego, choć w czasach gdy jest dobrze zapominam o podstawowej prawdzie. Medytacja jest cudem i kluczem do nas samych ;)

-- 05 sie 2011, 18:47 --

Mimo to powiem, że pamiętam jak ciężkie były początki. Myślałam, że cienie własnych nieuświadomionych lęków, przeszłość z którą musiałam się zmierzyć... że to mnie wykończy. A jednocześnie czułam, że to jedyna szansa.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
30 lip 2011, 13:53

Re: Medytacja - nasza forumowa GRUPA WSPARCIA

Avatar użytkownika
przez niebawa 09 lis 2011, 12:30
Prometeus napisał(a):
1. Dostrzegamy coś w sobie co jest jakąś blokadą, irracjonalnością, zakłóceniem.
2. Obserwujemy to "nie wchodząc do środka"
3. Zostawiamy to, wypuszczamy z pola naszej świadomości.



a czy nie tak działa też terapia?
:,(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
199
Dołączył(a)
08 lis 2011, 17:51

Medytacja - nasza forumowa GRUPA WSPARCIA

przez Noopii 09 lis 2011, 13:17
Medytacji ani jogi nie da się nauczyć z netu,tym bardziej z książek.Należy ćwiczyć z kimś kompetentnym kto zna się dobrze na sprawie lub ma uprawnienia do tego.
Noopii
Offline

Medytacja - nasza forumowa GRUPA WSPARCIA

Avatar użytkownika
przez monk.2000 30 lis 2011, 22:58
Witam, widzę że wątek chwilowo ucichł, ale chciałbym zapytać czy są jacyś chętni do zorganizowania jakiś spotkań na utworzonym czacie. Interesuję się ostatnio medytacją, chętnie wymieniłbym się informacjami z innymi osobami na forum. Myślę że takie spotkanie raz w tygodniu było by w sam raz. Nie szukam pomocy nigdzie indziej w sieci, ponieważ to miejsce powiązane jest z dyskusjami o zdrowiu psychicznym, łatwiej więc byłoby mi znaleźć coś dla siebie, gdyż sam mam problemy z własną psychiką.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Medytacja - nasza forumowa GRUPA WSPARCIA

przez gosiagre 16 sty 2012, 21:34
Ja uczestniczyłam w kursie Mindfulness prowadzonym przez The Mindfulness Instytute http://www.mindinstitute.com.pl/. W Mindfulness szczególną rolę odgrywa ćwiczenie uważności - a cały program opiera się na 3 rodzajach wyciszenia/medytacji: skanowaniu ciała, medytacji na oddechu i uważnej jodze. Cały 8 tyg. program został opracowany przez J.Kabata Zinna pierwotnie dla ludzi z chronicznym bólem. Potem się okazało, że pomaga też ludziom z miażdżycą i problemami z lękiem. To jest chyba najbardziej przebadana medycznie medytacja - jej skuteczność jest oparta na naukowych badaniach. Mnie osobiście najbardziej odpowiada skanowanie ciała - taka forma relaksacji - przynosi ulgę w bólach żołądka, ale też, co mnie zaskoczyło, nieźle mi wyciszyło czerwoną gębę - nabawiłam się przez ciągły płomień na twarzy trądziku różowatego i w wyniku mindfulness dość mocno zredukował mi się rumień na twarzy.

Dzisiaj trudno się zabrać codziennie do treningu, ale co kilka dni robię skanowanie.
Ponieważ program MBSR jest dość drogi (8tyg. kosztuje 800 zł) można go przejść dzięki płycie i książce Świadomą drogą przez depresję Mark Williams, John Teasdale, Zindel Segal i Jon Kabat-Zinn, gdzie jest cały program opisany i teksty medytacji są na płycie.
Link do książki: http://www.czarnaowca.pl/duchowosc/swia ... 028d22c6df
nadzieję zbieram na www.nerwicalekowa.com
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
13 sty 2012, 21:59

Medytacja - nasza forumowa GRUPA WSPARCIA

Avatar użytkownika
przez jasaw 17 sty 2012, 02:51
Nie mam fachowej wiedzy na temat medytacji, ale znalazłam w internecie kilka prostych medytacji-relaksacji, które z powodzeniem stosuję od roku. Na początku miałam problem z cierpliwym wysłuchaniem lektora, lecz po jakimś czasie, gdy zauważyłam wyraźną poprawę samopoczucia, zaczęłam bardzo systematycznie i ze spokojem z nich korzystać. Nie uczęszczam na psychoterapię, nie zażywam leków przepisywanych przez psychiatrów i jakoś wszystko zaczyna działać...
oczywiście nie odradzam wizyt u specjalistów, mam wrażenie, po prostu, że mój przypadek wymagał pełnej relaksacji, odkrycia sprzeczności, konfliktów wewnętrznych i wyciszenia emocji. Moja nerwica lękowa "zamknęła" mnie w domu na kilka naście miesięcy :( :( . Od kilku dni wraca mi wiara w pomyślność mojej autoterapii...cieszę się z każdego małego kroczku naprzód. Korzystam z tego z wielką radością.... :yeah: :yeah:
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Medytacja - nasza forumowa GRUPA WSPARCIA

przez Adam Kizam 17 sty 2012, 09:45
Długo się zbierałem, żeby zacząć opisywać doświadczenia związane z moją nerwicą lękową, raz że nie lubię pisać, a drugi że nie umie pisać. Ale myślę że nie będzie to miało znaczenia ,przynajmniej dla mnie . Nie jest moim celem poprawność tekstu i piękne słowa. Celem moim jest proste opisanie moich paroletnich doświadczeń w walce ze strachem, albo lepiej będzie jak napisze poddawaniu się strachowi, stawaniu obok lęku Teraz kiedy to pisze pewną część lęku jeszcze doświadczam, ale jest to już bez znaczenia dla mnie ,a nawet dobrze , bo mogę go obserwować i opisać . Nie stanowi to dla mnie jakiegoś problemu .Mam obronę która jest poza źródłem lęku i która ten lęk rozpuszcza. Jest to obrona do której doszedłem w wyniku siedmioletnich poszukiwań ,a która jak się okazało została już dawno opisana w BIBLII. Proszę mnie tu źle nie zrozumieć i oddzielić tę księgę od kościoła Zostawmy swoje wiary i niewiary w spokoju. Obrona moja nie wzięła się na podstawie jakichś moich przemyśleń związanych z czytaniem BIBLII. Nie- to nie tak było .Były różne lektury ,które naprowadzały mnie na drogę. I tak krok po kroku ,a raczej dwa kroki do przodu, krok do tyłu i jeszcze krok w bok ,powoli stawałem na dobrej drodze. BIBLIIA to była już taka kropka nad I. Nie będę ukrywał że z tego powodu bardzo się ucieszyłem, bo jak by nie patrzyć, na tej księdze zostałem w jakiś sposób uwarunkowany. Nie musiałem robić wielkiej rewolucji w moim myśleniu odrzucać czegoś .Same książki które czytałem specjalnej długotrwałej pociechy mi nie dawały. Odkryjemy coś w książce ciekawego ,jesteśmy nią zauroczeni , a potem wszystko mija i znowu mamy tylko strach. Ale są tam pewne wskazówki które możemy wykorzystać . Jedną z takich wskazówek była medytacja. Medytacja pierwsza i ostatnia wolność-taki tytuł utkwił mi w pamięci .Była tam rada-naucz się obserwować własny umysł .Oczywiście pierwsze co pomyślałem o tym ,to to że to bzdury, czarna magia ,co mają moje neurony, albo ich połączenia do obserwacji umysłu. Z jednej strony było myślenie ,że to nic nie da a z drugiej zacząłem uczyć się tej obserwacji. Intuicja jednak wygrała, ale nie na długo .Zacząłem znowu kombinować , szukać czegoś lepszego .Nie było czegoś lepszego .Wróciłem do nauki obserwacji i nie wiem jak mi to szło ,czy było dobrze ,czy mogło być lepiej .Suma summarum byłem coraz bardziej rozluźniony. Coś co mnie męczyło z przeszłości znikało . Zacząłem dostrzegać rzeczy ,których wcześniej nie widziałem, przychodziły jakieś dziwne zrozumienia. Żonie nie podobały się niektóre książki to je schowała. Kupiła mi za to nowe. W jednej z nich była wskazówka ,żeby czytać psalmy, miedzy innymi był tam psalm 91. Poszedłem kupiłem BIBLIE i zacząłem ją czytać . Czytałem ją , ale cały czas obserwowałem umysł. Studiowałem BIBLIE potem ją odstawiałem na półkę , później znowu wracałem i odkrywałem coraz to nowe rzeczy . Co się okazało ? Wszystkie moje spostrzeżenia pod wpływem medytacji , znajdywałem opisane w BIBLII. Tak więc kochani czytelnicy ,czy jesteście wierzący czy nie, a macie nerwice ,albo dręczy was niepokój , to jedziecie na tym samym wózku . Ten wózek nazywa się mamona . Tak to coś nazwał inny ,ale wyleczony nerwus dwa tysiące lat temu. Chory umysł, myśli i emocje dla nas niezdrowe to MAMONA , a świat prawdziwy , ten świat który każdy może zobaczyć bez swojego myślenia, świat ze swoimi tajemnicami i prawami to BÓG. Teraz trzeba wrócić z iluzji swojego myślenia do świata prawdziwego, Obudzić się jak piszą Buddyści , a po chrześcijańsku brzmi to tak. Syn marnotrawny musi wrócić do domu ojca swego. I niema innej drogi w pozbyciu się nerwicy. Twoja uwaga ,świadomość , oko ma być w Prawdzie. Masz być świadkiem prawdy lub swojej mamony .Nie ma znaczenia co obserwujesz, jesteś obserwatorem , Mojżeszem albo Chrystusem . I tylko będąc tym światkiem możesz zobaczyć prawdę ,a więc Boga. Wtedy jesteś poza swoim myśleniem. Jesteś w Raju ,jesteś nagi , ale nie wiesz o tym , bo ci nic o tym nie mówi. Żona biblijna to twoje myślenie , to ona pociąga cię do swojej mamony, gdzie słyszysz – jaki jestem chory ,biedny ,kręci mi się w głowie ,mam nerwice, ale może być też tak – jestem najlepszy ,najpiękniejszy itp. Tylko będąc tym drugim ,szybko możesz stać się tym pierwszym. Musisz wrócić do ziemi , nie po śmierci - teraz- bo jesteś jej prochem , bo jesteś jej częścią . Masz przymierze ze światem prawdziwym. Reszta to iluzja i przez nią cierpisz myśląc że nią jesteś. Cierpienia niema w nas ,ani w świecie. Żona twoja rodzi cierpienie , ale ty możesz się z nią rozwieść.
Wracajmy do Prawdy , a po nerwicy nie zostanie śladu ,runie wielki Babilon , a powstanie Nowe Jeruzalem.

-- 17 sty 2012, 09:16 --

Powrót do prawdy

Czy słyszeliście takie stwierdzenie, że do szesnastego roku życia czas leciał mi jakoś wolno, a później to chwila i już siedemdziesiątka. Drugi przykład. Jedziesz pociągiem albo samochodem paręset kilometrów. Patrzysz w okno, podziwiasz krajobraz i w mgnieniu oka dojeżdżasz do celu podróży. Wysiadasz i krajobraz pamiętasz tylko na początku, resztę podróży nie ma w twojej pamięci. Patrzyłeś się w okno , ale nic nie widziałeś. Pasażerowie obok rozmawiali, ale ty nic nie słyszałeś. Byłeś nieobecny w rzeczywistości. Spałeś i śniłeś sen, być może o swojej nerwicy. Zobacz. Mniej więcej od siódmego roku życia(to jest moja opinia i mogę się trochę mylić)zaczynamy powoli usypiać. Później to już tylko potykamy się o świat prawdziwy, jest tylko tłem dla naszego myślenia. W późniejszym wieku możesz całkowicie przestać funkcjonować w tym świecie. Możesz nie wiedzieć gdzie jest ubikacja, ale doskonale możesz słyszeć myśl- tu się załatwię. Śpiąc przez parędziesiąt lat, nie używając odpowiednich narzędzi do życia w prawdziwym świecie pozbawiasz ich sensu istnienia. Zanikają. Mięsień nie używany przestaje funkcjonować. Zwróć uwagę jak już w tej chwili ciężko jest oderwać się od myślenia i zacząć oglądać albo słuchać to co nam się wydaje jest na zewnątrz nas. Ale opuść głowę, spójrz na ciało. Ono też jest na zewnątrz? A może myślenie jest na zewnątrz? To gdzie są nasze problemy?
Chociażby tysiąc padło u twego boku
A dziesięć tysięcy po twej prawicy-
Ciebie zło nie dosięgnie
Spojrzysz tylko oczami swymi
I ujrzysz odpłatę bezbożnych
Mamy odpowiedz starego praktyka. To część psalmu 91.Spróbój swoją uwagę skupić ,powiedzmy na dłoni. Przyglądaj się liniom na ręce. Dostrzeżesz że twoja nerwica ledwie cię muska. Komu poddałeś się pod opiekę?
Kiedyś powiedziałem do żony.
-wiesz. My to mamy jakiś przełącznik w oczach. Jak mam oczy spuszczone w dół ,to morduje mnie ta moja nerwica. Jak podnoszę w górę, to przechodzi. Upłynęło trochę wody, zanim się dowiedziałem jak to działa. To nie przełącznik w oczach. To nasze wewnętrzne OKO nasza świadomość, nasza uwaga mówiąc prościej. A może to my jesteśmy tym okiem? Nie ma znaczenia. Fakt jest faktem, że to działa. Czujemy się tak jak wygląda to, na co patrzy nasze oko, i to widzi. Możesz też patrzeć na coś i tego nie widzieć. To coś to tylko tło, a reszta pierwszy plan. I teraz UWAGA. Jeżeli tłem jest coś prawdziwego, co każdy obok ciebie widzi i słyszy, a na pierwszym planie jest twoje myślenie, a raczej myślenie twojego umysłu, który nakręcił sobie film o chorobie i ciągle go puszcza, to siedzisz w nerwicy. ALE ten świat w tle nie znika. Jeżeli podniesiesz głowę i dostrzeżesz ten świat, a nerwica zostanie w tle, nawet na ułamek sekundy, to to uczucie które było w momencie kiedy twoja uwaga utknęła w prawdzie znika i to na zawsze. Zostaje wymazana z pamięci. Oczywiście takich uczuć mamy stłumionych wiele, wiec może nam się wydawać, że to wróciło. Nie wróciło ,to tylko podobne uczucie.
To była medytacja, spowiedź
Przyniosłeś grzech do Boga, a On. ci przebaczył
Syn marnotrawny wrócił do domu ojca swego
A teraz zobaczcie co znalazłem parę lat później po tym jak poznałem swoje oko.
Światłem ciała jest twoje oko. Jeżeli twoje oko jest zdrowe, to i całe twoje ciało ma światło
Ale jeżeli jest chore, to i ciało twoje ogarnie ciemność
Uważajcie więc, aby światło, które jest w tobie, nie stało się ciemnością!
Jeżeli więc całe twoje ciało ma dość światła i żadna jego część nie znajduje się w ciemności
To całe będzie w świetle jak gdyby lampa oświeciła cię swym blaskiem.
Tak więc nasza uwaga ma być w świecie prawdziwym.
Masz być czujny.
Masz być uważny.
Nie usypiać, bo jak się wicher zerwie to będziesz łykał proszki
Nerwica to tylko emocje w umyśle, ale ty możesz być poza umysłem.
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
11 sty 2012, 11:29

Medytacja - nasza forumowa GRUPA WSPARCIA

przez paulinetta 14 mar 2012, 15:11
Ja polecam książkę " świadomą drogą przez depresję" - książka jest z płytą, na której są medytacje mindfulnessowe, efekt jest i to dość szybki, nie mówię że życie robi się od razu wspaniałe itd., psychoterapia i praca z emocjami to i tak niezbędnik, ale dzięki mindfulnessowi można to zrobić w przyjemniejszy sposób, no i też niedrogi jeśli kogoś nie stać na psychoterapie.
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
03 lis 2009, 20:15

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do