Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez marta_martitta 12 sie 2011, 14:46
kobiety sie bardziej przejmuja a faceci mniej.... natretne mysli to cos okropnego juz raz to mialam i meczylam sie strasznie ale przeszlo .. tym razem mam nadzieje ze zas przejdzie
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
11 sie 2011, 13:51

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez sqnik 16 sie 2011, 11:19
witam :) wczoraj wróciłam z weekendu ze Słowacji :) byłam z moim misiorkiem i teściami :P:D wszystko było fajnie( może nie do końca pogoda) gdyby nie dokuczające myśli..przede wszystkim patrzyłam na inne pary i cały czas twierdziłam, że oni się tak strasznie kochają, ciumkają się co chwilę, nie analizują nic, są tacy prawdziwi, a ja udaję swoje uczucie, udaję, że jestem zakochana..widząc z kolei starsze pary, nawet powiedziałabym 'dziadków', którzy nadal idą za ręke i obciskują się w basenie to tak strasznie chciałam, żebym i ja z K. za paredziesiąt lat tak się zachowywała :) potem pomyślałam że za rok jak pojedziemy gdzieś znów na wakacje już wszystko będzie ok, a potem że za rok będę z kim innym i będę tak strasznie zakochana w kimś, bez pamięci..potem, że bardzo chciałabym się podobac tym wszystkim panom na basenie, że za rok muszę tak i tak wyglądac itp, itd..jak sobie przypomnę coś jeszcze to dopiszę.. no w każdym razie ZGROZA! Z kolei kiedy wracaliśmy do domu samochodem, przypominałam sobie chwile z moim K. kiedy to woziliśmy się samochodem, siedzieliśmy razem godzinami, nie szczędziliśmy sobie czułości i non stop porównywałam czy tak samo przypominam sobie chwile z takim jednym, w którym byłam zakochana przed K.. Potem wyobraziłam sobie, że mogłabym stracic K. nie daj Boże coś by mi go odebrało i normalnie łzy napłyneły mi do oczu.. miałam ochotę wykrzyczec wszystkim jak bardzo Go kocham..oczywiscie zaraz powrównałam to do tamtego czy też bym tak ubolewała gdyby coś mu się stało.. jednak nie miałam takich emocji przy tym jak myślałam o tamtym.. hmm, wspominałam czas w tamtym roku, kiedy rozstaliśmy się na 3 dni bo K. zauroczył się inną i ja tak strasznie walczyłam o nas, płakałam, wiedziałam jak bardzo kocham, że moje życie bez Niego jest niczym..Stwierdziłam, że między nami jest silne uczucie , skoro z tylu sytuacji trudnych wyszliśmy razem i coraz to silniejsi..a teraz trochę z innej beczki..zaakceptowałam to że wtedy się pogubił, ale kłocę sie z nim często o przeszłosc, o te wszystkie 'jazdy' które mieliśmy zanim byliśmy razem: a to że ta taka była, że ja miałam takiego itd itd itd.. powiedzcie mi czy wy też jesteście o takie rzeczy zazdrosne? albo np jak wasz popatrzy na inną np na basenie czy cos ;P bo ja straszniee!:D jak to z Wami jest ? sorki za takie smuty ale pisałam co mi przyszło do głowy ;) pozdrawiam!

-- 16 sie 2011, 18:12 --

eh i znów gorzej..a to dlatego, że ojciec znowu się wyniósł..spakował wszystkie swoje rzeczy..pewnie znów poszedł do niej ;/;/ i przez to ja mam nerwy straszne, ryczałam już dzis!! i K. wrócił z pracy i się mnie pyta : co Ty taka zła? . A ja : a bo jestem wkur****a.. . A on: na kogo?
ja : na wszystko .. on: na mnie też? ja: TEZ!..Eh wszystko dzis mi się juz odechciało, znów obojetnosc...;/
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
30 mar 2011, 13:11

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Hanusia 16 sie 2011, 21:31
Witam :) Pamiętacie ??? Na pewno ;)

Wpadłam, aby Wam wszystkim Nerwuski kochane zakomunikować, że myśli, które Was męczą odchodzą, znikają - zwał jak zwał - nie ma ich :) Byłam tu prawie od początku, teraz czytałam kilka moich postów -ciężki to był czas-dużo z Was do mnie pisze (choć z czasem moim marnie niestety jest) i chcę Wam napisać, ze ja te myśli pokonałam w 100%!!! Jestem żoną Łukasza od dwóch lat, mamy dwójkę dzieci - Tymka 3 latka, Milly 18 miesięcy :) Obie ciąże brałam leki i robię to do dzisiaj - chociaż teraz to może 1 -2 tabletki na dwa tygodnie (wiem wiem tak się nie powinno - to na własne ryzyko ;)) i jest DOBRZE NAPRAWDĘ DOBRZE.Pomyślałam że wpadnę na sekund kilka i Wam to napiszę .....

Jedna rada...starajcie sie o tym nie myśleć, u mnie to podziałało...powiedziałam soie że przecież nie muszę decyzji "czy chcę być z Ł" podejmowac od razu a jak coś to rozwody są i ....wierzcie bądź nie PODZIAŁAŁO :)

Buziaki - a melisę z gruszką nadal polecam ;)
Niełatwo jest być odważnym, kiedy jest się tylko Bardzo Małym Zwierzątkiem...
Offline
Posty
84
Dołączył(a)
02 sty 2007, 16:11
Lokalizacja
małopolska

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 17 sie 2011, 10:10
inka87 napisał(a):Monika1974, właśnie nie wiem czy tu chodzi o perfekcjonizm?? U mnie to tak różnie często lubię mieć wszystko poukładane posprzątane, na swoim miejscu. Gdy np jestem na urlopie i dzwoni ktoś z pracy to mówię przez tel. "ten dokument masz na górnej półce 2 segregator po lewej stronie w zakładce takiej i takiej" zawsze mam takie rzeczy posegregowane, ale np jestem straszną bałaganiarą choć gdy jest bałagan w domu to strasznie mi on przeszkadza i dezorganizuje moją pracę. Ciężko wiec stwierdzić.

To akurat jest pożądane, taka postawa. Skoro Ci pomaga? Nie uważam,żeby to było chorobowe. Ja też lubię mieć porządek.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez sqnik 17 sie 2011, 14:14
hallo , czy któraś z Was bierze jakieś leki czy jedziecie na samej terapii?:>
hmm, coś tu cichoo..z jednej strony to dobrze, widac ze u Was lepiej :):)
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
30 mar 2011, 13:11

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez greenbook 17 sie 2011, 16:01
Hanusia, Miło mi Cię poznać!! Kolejna żywa legenda tego tematu. Przeglądałam Twoje posty wiele razy, widziałam, że było ciężko. Jednak to co piszesz że jesteś szczęśliwą żoną i matką dodaje otuchy maksymalnie... Mam nadzieję, że już niedługo sama napisze takiego posta że jestem szczęśliwą mężatką z gromadką dzieci!! Bardzo tego pragnę:( Dziękuję Ci że napisałaś choć kilka słów do nas to naprawdę bardzo budujące i pomocne, że ktoś z tego wyszedł i teraz jest szczęśliwy...

Napisz nam przy okazji jak poszła u Ciebie terapia i jak było z lekami w tamtym czasie, bo z tego co pamiętam z postów to chodziłaś na terapie i brałaś seronil. Pozdrawiam serdeczne i jeszcze raz dziękuję za posta...

sqnik, ja biorę leki, i chodzę na terapie. Co do Twojego weekendu na Słowacji to cieszę że był w miarę udany. Faktycznie szkoda, tych myśli, że się pojawiały, ale mam nadzieję że mimo to odpoczęłaś ze swoim ukochanym:):*
U mnie faktycznie lepiej, ostatnio po terapii chyba.... mam nadzieję, że będzie coraz to lepiej i wszystko się ułoży.
sqnik, a jak to było z Twoim wyjazdem dokładniej?? Bo ja tam mam że jak mam gdzieś jechać daleko od domu na wakacje to zawsze boje się, że właśnie tam "daleko od domu" dopadną mnie lęki i sobie nie poradzę. Właśnie we wrześniu szykuje mi się wyjazd wakacyjny. Jak to jest u Ciebie, jak sobie poradziłaś??

zagubiona13, matilda gdzie się powiewacie kochane??
Wszyscy Ci których dotknie Miłość stają się nieśmiertelni, żyją w sercach tych, którzy tą miłością ich obdarzyli:*
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
16 sty 2010, 18:29

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez sqnik 17 sie 2011, 20:03
inka87, powiem Ci, że dosc odpoczęłam mimo tego wszystkiego..Ciebie nie dopadają na spacerach, czy na jakichkolwiek wyjściach takie myśli?;> eh, ja właśnie bardzo lubię takie wyjazdy, gdzie jesteśmy razem, mamy się czym zając..własnie mam czesto myśli, że mało spacerujemy mało wychodzimy do znajomych, na żadne klubowe imprezy i że takię zycie w domu nam się znudzi, albo że mnie zacznie ciągnac do takich rzeczy i Go zostawięę..
U mnie to tak różnie, szczególnie ostatnio co napisałam Wam o sytuacji z moim ojcem.. nie wiem, czasem kocham, czasem mam ochotę to wszystko zostawic za sobą i zacząc coś nowego..
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
30 mar 2011, 13:11

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 17 sie 2011, 21:00
sqnik napisał(a):hallo , czy któraś z Was bierze jakieś leki czy jedziecie na samej terapii?:>

Ja jadę na samej terapii.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez izaak17 17 sie 2011, 21:15
Wiecie co?Ja nie rozumiem Waszego problemu.Dlaczego nie możecie po prostu mieć świadomości,że MOŻECIE się rozstać i dalej cieszyć się byciem razem.Uwierzcie mi,że człowiek, który wie,że chce się z kimś rozstać wcale nie ma z tego tytułu jakichś poważnych rozważań.Taki człowiek wie,że ma dosyć tej drugiej osoby i już.Cieszy się jak nie musi się z nią widzieć itp.NIKT was do niczego nie zmusi-jesteście panami swojego losu...banalne?
Offline
Posty
109
Dołączył(a)
27 wrz 2010, 21:18

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez zagubiona13 18 sie 2011, 09:57
izaak17
Si, banalne :)
Hej Kochane.
Nooooo u mnie ostatnio nie za dobrze, już nawet nie myśli nie zwracam na nie uwagi, ale niemoc jakaś mnie ogarnęła.Straaasznie buszują we mnie emocje, rozbijam się ze skrajności w skrajność, ale na szczęście dziś wizyta - bogu dzięki, nie mogę się doczekać...Jednak im dłużej to trwa tym bardziej się uświadamiam
KOCHAM :*:*:*:*:*:*
Życie depcze wyobraźnie.Zrozum.Uwierz.
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
28 kwi 2011, 14:11

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez kite 18 sie 2011, 11:26
Monika1974 napisał(a):
sqnik napisał(a):hallo , czy któraś z Was bierze jakieś leki czy jedziecie na samej terapii?:>

Ja jadę na samej terapii.

ja do 19 września to nawet terapii nie mam
Jah, wyzwól nas, bo pełen nienawiści to czas..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1234
Dołączył(a)
24 wrz 2010, 18:57

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez greenbook 18 sie 2011, 11:41
sqnik, my właśnie mało spacerujemy, częściej wychodzimy gdzieś ze znajomymi. Wtedy jest różnie raz są myśli, a raz ich nie ma... Ale mi chodziło o coś innego.... Czy nie bałaś się przed wyjazdem że będzie źle gdy już pojedziecie?? A jeśli czułaś się źle kilka dni przed wyjazdem to jak sobie z tym poradziłaś??

izaak17, ano banalne:) To tak jak powiedzieć hipochondrykowi - że jest zdrowy i ma sobie już więcej chorób nie wymyślać, ale komuś kto myje ręce nieustannie że jak ich nie umyje to wcale nic mu się nie stanie - to wszystko jest banalne!

zagubiona13, cieszę się że chociaż z myślami jest lepiej, czytałaś może post Hanusia, mam nadzieję, że my też tak niedługo będziemy pisać jak ona... Co do burzy emocji to mi ostatnio moja terapeutka powiedziała tak: "wszyscy ludzie się denerwują, każdy ma raz obniżony nastrój a raz jest w euforii, tyle że Ci ludzie nie zwracają na to uwagi, a my ciągle się zastanawiamy, wsłuchujemy się w nasz organizm i zastanawiamy się czy jest dobrze czy też nie" Może tak na to spójrz.

Pozdrawiam was dziewuszki i wracam do pracy...:)
Wszyscy Ci których dotknie Miłość stają się nieśmiertelni, żyją w sercach tych, którzy tą miłością ich obdarzyli:*
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
16 sty 2010, 18:29

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez sqnik 18 sie 2011, 12:54
inka87, troszkę się bałam, że zacznę analizowac, bo wiedziałam po wcześniejszym razie jak to wyglądało i jak męczyło..jak jechałam samochodem w tamtą stronę to taki stan nerwicowy się utrzymywał, ale próbowalam sie przełamac..hmm, dawac coś od siebie, uświadamiac sobie, że to tylko myśli przez choby usmiech do K. czy jakieś gesty.. no jakoś czasem odpuszczało i chociaż przez parę chwil mogłam poczuc się normalnie..
Wiecie co, wspomniałam już raz chyba tutaj że w tamtym roku w sierpniu rozstaliśmy się bo K. zauroczył się inną..Wczoraj widziałam ją i normalnie mnie flakami darło..wróciłam do domu i się rozpłakałam..przytuliłam K. i powiedziałam, że już nigdy nie chcę żeby ktokolwiek mi Go odebrał..po czym stwierdziłam, że kłamię i oszukuję o.O . Ale chyba to dowód mojej miłości , czyż nie ?
Pozdrówka dla Was ;*
Offline
Posty
48
Dołączył(a)
30 mar 2011, 13:11

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez zagubiona13 19 sie 2011, 10:28
Hej Dziewczynki!!
Ja po kolejnej terapii.W ogóle sqnik jeszcze raz Ci dziękuję za wczoraj :*:*:*nawet nie wiesz jak bardzo mi pomogłaś.Po wizycie u terapeuty wyszłam tak lekka...potem chwilowe załamanie ale generalnie wczorajszy dzień zaliczam do lepszych :)
A dzisiaj?Eh...jakiś czas temu napisałam maila do wróżki.Z prośbą o wróżbę na nas.Niby ok, poza tym, że tracę faceta przez własną głupotę, że on ma jakiś żal do mnie i się oddala.a JEŻELI GO KOCHAM TO MAM KOCHAĆ CAŁYM SERCEM.No i chyba nie muszę mówić co się rozpętało...A jeżeli nie kocham?Nie umiem?nie czuję tych pozytywnych emocji, które zawsze mi towarzyszyły.Ja już nic nie kumam.Wiem, że kocham, ale nie czuję tego emocjonalnie to takie głupie. Wy mnie pewnie rozumiecie. Wczorajsza terapia też nie była łatwa.Zapytała mnie no ale wiesz miłość to też emocje, skąd wiesz, że kochasz.Po prostu gdzieś w środku to wiem.Czytałam jej mój dziennik uczuć pytała co czuję gdy jest obok mnie X a kiedy go nie ma.Co mnie u niego drażni...jest coraz ciężej na terapii.Ale będę walczyć o nas.Musi się udać.
A co u Was moje drogie?
Życie depcze wyobraźnie.Zrozum.Uwierz.
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
28 kwi 2011, 14:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do