Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Ana24 03 lut 2011, 18:38
Witam Cię Apsik.....napisałas ze jestes z Wrocławia... Mam takie niezreczne pytanie czy znalazłabyś chwile by móc ze mna pogadac....jestem w przededniu ślubu i w bardzo kiepskim stanie.... daj znać
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
25 gru 2006, 22:15

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez piikipokis 03 lut 2011, 22:18
U mnie tragedia:( ledwo co pisze, mam takiego doła.... a bylo tak fajnie juz.... ja pierdziele czemu to mnie nęka :( juz dosyc mam, dzis wracalam do domu i az sie krztrusilam :( co robic? Psycholog sie na mnie jak na debilke patrzy, Apsik wiesz ja mam identycznie ze jak jest dobrze nie potrafie przypomiec sobie jakie to odczucie jak bylo zle :( zazdroszcze Ci z calego serca, ja sie chyba nerwowo w koncu wykoncze.

-- 03 lut 2011, 22:23 --

Apsik prosze cie pomoz mi, jak ty sie tego pozbylas:( ja juz nie wyrabiam nerwowo, nie mam juz sil, nie wiem czy to ze np mam teraz tudne kobiece dni ma wplyw na moje odczucia;/ jestem zalamana psychicznie juz
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
09 sty 2011, 22:43

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez apsik 04 lut 2011, 21:16
hej wszystkim,

no niestety wyjść z tego proste nie jest, co same wiecie... no bo to choróbsko jest wstrętne i nigdy o tym nie zapominajcie! Taki rak duszy :/ ...szczerze mówiąc ja nie do końca wiem jak mi się to udało. Trzymałam się tego, że na pewno chcę zostać z moim ukochanym, choćbym miała zwariować... mi baaaardzo pomogły leki, myślę ze one były punktem zwrotnym... bo psychoterapia bez nich nie dawała mi zbyt wiele (tylko świadomość, że w końcu coś z tym robię! :) )... ja prawie 2 lata brałam leki, one mnie uspokoiły... wiecie co, myślę że bardzo dużo wpłynęło też to, że poszłam do pracy - zmiana środowiska, nowi ludzie, znajomości, trochę stresów z tym związanych (z takimi przyziemnymi rzeczami) skupiły moją uwagę dość mocno, ale oczywiście już po wzmocnieniu się lekami i odzyskaniu tej pierwszej równowagi...

piko tak trudne kobiece dni na pewno mają wpływ... wydaje mi się, że choroba też, wszystko - nawet pogoda :)

Ana24 tak jestem z wrocławia - jeśli potrzebujesz znajdę czas, nie ma sprawy :) daj znać na priv to się dogadamy :)

pozdrawiam Was mocno

Dziewczyny trzymajcie się...
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
30 sty 2011, 15:25

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez piikipokis 06 lut 2011, 23:19
Apsik ciesze sie ze sie udalo, gdy jest tragicznie mysle wtedy o tobie ze dobrze sie skonczylo.... i o swoich dobrych dniach....


Co u Was kochani? Jak mijaja wam dni? Są jakies przeblyski normalnosci??


Ana jestem ciekawa jak Ty sobie radzisz teraz? Mam nadzieje ze nie poddajesz sie:)
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
09 sty 2011, 22:43

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez Ana24 07 lut 2011, 20:36
Piki... hmm radze sobie srednio.... jak pewnie wiesz moj 1 facet z którym byłam 8 lat odszedl bo nie wytrzymał mojej choroby....po roku przerwy zaczełam się spotykac z K i to z Nim biore ślub....watpliwosci byly od poczatku....przez miesiac byłam na haju ( myslalam ze sie zakochałam) i tylko wtedy nie miałam jazd....a teraz wrociło..... jestm od 4 miesiecy w terapii indywidualnej....jest ciezko bo poruszam trudnych kwestii i dowiaduje sie takich rzeczy ze az strach sie przyznac...funkcjonuje na etapie kilkumiesiecznego noworodka... nie mam jazd tylko jak jestem w ramionach mojego K, jak tylko ide do pracy zaczyna się.....tym trudniej jest mi bo nie jestem zakochana..... o wszytko wydaje się takie normalne zwykłe powszednie..... ale jak powiedziała mi moja psych to lepiej bo tak się naucze prawdziwej miłosci...i powiedziała jeszcze cos wazniejszego.... ze gdyby zdrowy człowiek miał takie mysli tak ja to pewnie by odszedł, a skoro ja nie odchodze de facto (czyli sa jakies racjonalne zdrowe przesłanki by byc u jego boku) to dowod na to ze chce z nim byc....
ogólnie jest ciezko.... bo ciesza mnie tylko silne doznania i uczucia.... jedno jest pewne sa chwile momenty ze gdy mysle ze by go nie było robi mi sie naprawde nieprzyjemnie.K zna moja chorobe zna ryzyko.... ciesze sie ze podejmuje to wyzwanie bycia ze mna. trudno jest trwac bo kiedy pojawia sie mysl zze to nie to, ze chyba nie kocham ,ze moze trezba odejsc wiem ze straciłabym bardzo wartosciowego człowieka... bo prawdziwa miłość to gotowośc to dzielenia się zyciem z kims bliskim a nie ulotne och ach
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
25 gru 2006, 22:15

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 08 lut 2011, 09:51
A powiedzcie mi jak u Was ze zblizeniami? Macie na nie ochote czy musicie ze tak powiem ta ochote wymusic? Bo ja czesto nie mam ochoty i ja wymuszam i pozniej jest okej.. Jednak czesto tez jest tak ze mowie mu zostaw przestan mnie to wkurza itp;/ To doprwadza moj mozg do analizowania i nn bo znowu mysle ze moze to przez brak uczucia itp:/ Na szczescie nie mam tego az tak czesto a analizowanie nie trwa dlugo :)
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez carlos 08 lut 2011, 12:12
agucha nie martw się. Ja ze zbliżeniami mam czasem podobnie, nawet jako facet.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez aussie 10 lut 2011, 14:09
agucha, a wiec to jednak nigdy nie mija tak do konca? :( ale wiesz,spokojnie,nawet moj chlopak,ktory jest zdrowy czasem mowi ze nie chce mu sie chocby calowac czy mysli mu uciekaja :)

a mi znow gorzej. nawet o tym nie mysle ale mam taki balagan w glowie,ze nie wytrzymuje a nie wiem o co chodzi :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
17 gru 2010, 17:47

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 11 lut 2011, 12:15
Przeszlo tylko sa chwile kiedy sie to odzywa. Za to wczoraj spedzilam tak cudowne chwile ze milosc kwitnie ;))) zyycze zdrowka
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez mia666 12 lut 2011, 16:28
Witam wszystkie...

U mnie-źle..
Wczoraj wróciłam z gór,byłam z kumplką i moim..Było baaardzo ciężko.Co mnie przeraża? Nie pamiętam kiedy ostatni raz sie całowaliśmy,mam 17 lat a czuję się jak w jakimś starym małżenstwie.Nie miałam tam nawet ochoty z nim spać,wię spaliśmy oddzielnie.Większośc czasu poświecałam mojej kumpeli niż jemu.Straszne uczucie bałam się,ze co chwile coś głupiego powie przy niej,zrobi z siebie idiote..Ja go ogolnie uważąm chyba za jakiegos debila.Dtrażnią mnie jego przytulanki,słodkie słowka..Co chwila mówiłam ,mu 'skończ,nie rob tak'... A kiedy mieliśmy robić sobie wspolne zdjęcie..uciekalam.. Gdy wrócilam do domu,cieszyłam sie ,ze jestem sama(JESTEM STRASZNA) To wszystko wygląda jak jedno wielkie znudzenie.!!!!
Niedawno znajoma para po 3 latach zerwała ze sobą,bo uznali,ze coś wygaslo i tyle. Nie powiem co za maniane wtedy miałam w głowie! Kiedy kolezanka powiedziała mi'ale Twoj M jest kochany,dobrze z nim masz'. Odpowiedzialam "Proszę Cię..własnie to mnie wkurza'. Czuje...ze wszystko się kończy...Nic mnie nie cieszy.. Gdy widzę pary zakochane myśle 'Bożę jak ja ta mogłam,jak mogłam tak sie tulic z moim i mnie to nie denerwowalo,ze wcale nie chce zeby bylo jak dawniej,bo to okropne. Jaki on byl glupi,a ja tego nie widzialam.' -Przeciez to jest jednoznaczne!...Jak tu zyc?Jak nie zwariowac..
Nie pamiętam kiedy ostatni raz było mniedzy nami czule,miło...
Już nie mowie o zblizajacych sie walentynkach...Boje sie..

-- 14 lut 2011, 21:35 --

dziwnie tak czekać jak ktoś odpowie..Tak wiem,ze jak jest wam lepiej to tu nie wchodzicie..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
07 wrz 2010, 17:39

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 15 lut 2011, 00:01
Mia ciezko cokolwiek odpisac. Widac i czuc twoje cierpienie.. Musisz wygrac ta wojne! Musisz robic sobie na przekor.. Nie masz ochoty na ppieszczoty to na przekor idz i wtul sie w niego. Ja znowu dzis doswiadczylam czegos co mialam. Patrzac na film byl motyw ze laska byla z kolesiem i go kochala lecz gdy jej sie oswiadczyl pomyslala o milosci z dawnych lat i prEz to dzis male rozmyslania. Bo mialam tak ze myslalam o innym w sumie tak sie mi to zaczelo to bylo moim natrectwem tylko ze z tamtym nigdy nie laczyla mnie milosc nawet nie byl moim kolegom:p ale zawsze my z nn gdy cos slyszymy to staramy to wplatac w nasze zycie i znowu myslimy ze skoro ktos tak mial to my sobie wmawaimy nn. Ale ja i tak wiem ze to nie prawda bo czuje sie normlanie i kocham ;)))) jestem szczsliwa
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez mia666 15 lut 2011, 00:17
Agucha...zazdroszczę Ci tego szczęścia i tej pewności,ze kochasz !

Tak apropo..Moj M szperał i czytaj na necie o nn...i znalazł ten wątek..mój ostatni post..Przyszedł do mnie i..popłakał się..
Zauważyłam,ze strasznie się na nim wywnętrzam..Potrafie się tak wkurzyć i używać takich słow..ze to niepojętę.
Mama mnie nazywa zimną,nieczułą...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
07 wrz 2010, 17:39

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 15 lut 2011, 02:54
Proste.Nic by nie było.Rozstali byście się i tyle.......Można żyć samemu.Przepraszam ale mam dzis do dupy humor.Możecie mi dać osta.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez agucha 15 lut 2011, 09:59
Powiedzcie mi czy tez sie tak utozsamiacie z tymi filami? Bo ja przez ten wczorajszy mam schizy ... ;/ miejmy nadzieje ze szybko przejda ;D
Offline
Posty
303
Dołączył(a)
30 sie 2009, 09:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do