Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez aussie 17 sty 2011, 13:51
No kurcze. To jest tak załamujące że aż śmieszne. Ci artyści to faktycznie mnóstwo wiedzą o zwiazkach międzyludzkich xDD ja mysle ze to swietna rada. rzuce faceta bo np nie lubi jesc ziemniakow albo lubi spiewac pod prysznicem. hahaha,co za zenada xD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
17 gru 2010, 17:47

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez Lady_Makbet 17 sty 2011, 13:54
Tu jest wątek na temat agonistów dopaminy: agoni-ci-dopaminy-ropinirol-i-pramipexol-t20279.html
Wiem, jak zimno potrafi być, gdy wszystko jest ze szkła...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
51
Dołączył(a)
20 gru 2010, 13:16

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez zalamka87 17 sty 2011, 14:03
Avatar użytkownika
Offline
Posty
379
Dołączył(a)
02 lis 2009, 08:28

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez piikipokis 17 sty 2011, 14:46
:) kurcze psycholog ciagle tel wylaczony, Aussie umawiasz sie dzisiaj? Miejmy to juz za soba....
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
09 sty 2011, 22:43

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez aussie 17 sty 2011, 15:21
umawiam umawiam :) dzis chyba jakis swiatowy dzien psychologa,posypaly sie telefony :) i dobrze! trzeba to zrobic. nie marnujmy zycia! ale ciesze sie, ze jest to forum :) czuje ze jakos pewniej ze i wy dzwonicie i bedziecie isc na wizyty, podnosi mnie to na duchu :)
mam nadzieje ze ten psycholog Twoj zaraz odbierze, a ja bede dzwonic po 15 ;)) powodzenia!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
17 gru 2010, 17:47

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez piikipokis 17 sty 2011, 15:47
Juz! jestem umowiona! na 7 40 rano! jutro! Chcialam jak najszybciej :) Kurcze nie moge dac plamy, musze isc chociaz boje sie!
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
09 sty 2011, 22:43

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez aussie 17 sty 2011, 15:57
O,tak wcześnie? Ale dobrze, że szybko. Im szybciej, tym lepiej. Jak tylko wrócisz NATYCHMIAST ODPALAJ KOMPUTER I NAPISZ JAK BYŁO!! :P I nie masz prawa nie pójść, zrozumiano? Ja za momencik będę dzwonić, też się boję jak cholera... ale zadzwonię, nie ma odwołania już. Mam dość.
A Ty idziesz prywatnie,prawda?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
17 gru 2010, 17:47

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez piikipokis 17 sty 2011, 17:25
Aussie dzwonilas?:) Tez sie zdziwilam ze tak wczesnie ale moze i to dobrze bo jakby bylo na pozniej moze bym za dlugo sie wahała i nie poszla, a tak wstane i ide :) A wlasciwie jade, tak z 10 min i 5 min na pieszo:P Tak ide prywatnie bo dotad jak szlam nieodplatnie czulam ze lekcewazono mnie, teraz place i tak chyba najmiej ile mozna by bylo ( 70 zl ) i zalozmy 4 wizyty beda mnie kosztowaly 280 zl miesiecznie a nie np 400. Bo z tego co widzialam to wszedzie bylo 100 zl.... Ale i tak najwazniejsze jest to zeby ta babka mnie zakumała. Zebysmy razem doszly do jakis wnioskow. Pamietam bylam u jednego faceta psychologa to wysmial mnie na progu gdyz zobaczyl ze mialam kolczyki z malutkimi muminkami. Mialam do cholery prawo je nosic mialam wtedy 19 lat ;/ No i dodatkowo wysmial mnie ze co ja moge o milosci wiedziec ze bede miala jeszcze 20. Tak skwitowal moj problem. Wyobrazcie sobie jak zajebiscie mnie to "podbudowalo"
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
09 sty 2011, 22:43

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez anq24 17 sty 2011, 17:38
idz idz :-) jAK WROCISZ daj znac moze to bedzie dla nas motywacja zebysmy poszly tez:-)
Offline
Posty
38
Dołączył(a)
06 wrz 2010, 12:33

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez aussie 17 sty 2011, 20:35
piikipokis, no wlasnie ja sie boje ze jak pojde do psychologa to zareaguje jak ten facet. ze wysmieje mnie i powie 'dziewczyno,ty w przyszlym roku na studiach bedziesz? to wyluzuj,tam dopiero sie zycie zaczynae,jeszcze bedziesz miala milion facetow to po co teraz przezywasz?widac cos ci w nim nie pasuje,odkochalas sie i po co sobie zycie marnowac? po prostu go rzuc i ciesz sie zyciem. teraz jest czas zeby zobaczyc kogo poszukujesz'. dobra,rozbudowalam te wypowiedz ale chcialam ujac w niej wszystko co sie da :/ a dzwonic dzwonilam. t5ylko ze kobieta ma termin tylko na czwartek o 11 a ja mam wtedy szkole i nie moge. dala mi nr do innej babki i do niej bede dzwonic,jak nie dzis bo pozno to jutro. ew myslalam o jeszcze jednym lekarzu i waham sie do kogo. A Tobie powodzenia jutri! dojdz tam i na pewno wszystko bedzie super :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
17 gru 2010, 17:47

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez piikipokis 17 sty 2011, 22:45
Aussie haha jaki scenariusz :) nie mysl tak bo ja tez tak mysle :P Dzis bylo fajnie do czasu, chyba ze 4 godziny rozmawialismy, bylo super : mysle sobie: tak zamiast lezec w lozku i sluchac co on ma ci do powiedzenia to wlacz sie w rozmowe ( jak mam natretne mysli nie chce mi sie gadac) i tak sie potoczolo, fajnie bylo ale do czasu. Przyszla mysl: my gadamy, pewnie nie bede chciala czulosci ( tak to zawsze jak on mowil do mnie ja jak dzieciak: no przytul mnie, przytul mnie ) potem zaczelam przygladac sie jego skorze i bluzie.....i znowu wiecie jakie uczucie ( juz nawet nie wiem jak to okreslic) Boje sie jutro cholernie. Tak bardzo go kocham, gdyby ktos mnie zapewnil ze bede z nim i bede go kochala mysle ze jak ręka odjal by mi to przeszlo. :(
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
09 sty 2011, 22:43

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez aussie 18 sty 2011, 00:50
Nie martw się tym już. Jutro pójdziesz do lekarza i wszystko mu opowiesz ;** teraz ten scenariusz na pewno nie będzie tak wyglądał. Raz, że jesteś starsza, niż wtedy, a dwa że po prostu to będzie już profesjonalista,który zna się na rzeczy i takich pierdół nie będzie gadał :)

A mi,tak szczerze,to odechciało się gdziekolwiek dzwonić. Czuję się znacznie lepiej,powiem nawet żę dobrze. Naprawdę. Ale to tak zawsze jest :/ jakaś reakcja anty-lekarz. Ale chyba jednak się zmuszę, bo wiem że to złudne i depresja jak była, tak jest. Pff...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
17 gru 2010, 17:47

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

przez piikipokis 18 sty 2011, 10:13
Pisze swiezo po wizycie! Moje refleksje : jako ze trudno mi jest usiasc i gadac mialam pewne problemy, nie wiedzialam od czego zaczac, chcialam wszystko ubrac ladnie w slowa, tak aby nie pomyslala ze jestem jakas glupiutka. Dobra jakos poszlo. Wiecie co najwazniejsze: nie mozna isc z wizyta i oczekiwac ze na 1 juz beda jakies gotowe recepty ;/ bo sie rozczarujecie:( Pierwsza wizyta: ty gadasz........ na szczescie wyczulam ze ona mnie sluchala, mowilam cos a ona mi zadawala pytanie odnosnie kilku zdan wstecz. Ale najwazniejsze jest to ze wyczulam ta Pani dopatruje sie przyczyny w moim tacie. Ze po nim jakby mam takie reakcje: Cos ma byc wykonane! Ze duzo wymagam, a niektore sprawy odpuszczam. Tak jak mowie kochani rozczaruje sie ten kto pomysli ze pierwsza wizyta i zapewnienie: kochasz- tylko jestes chora. Te wizyty beda cofaniem sie w przeszlosc, kurde wiem ze to zmudne ;/ i to mnie jeszcze martwi. Chcialam tyle powiedziec a ciagle pytalam ktora godzina w mysli...... potem kasa do reki i nara ;/ Cholera wiecie co ja wieze ze to moze pomoc, tak czuje w duchu, mysle ze traflam na dobra osobe tylko destrukcyjny ma narazie wplyw na mnie ma ta kasa;;/ Pieniadze nie spadaja mi z nieba :( Na kolejna wizyte ide za kilka dni. Pytalam czy wizyty co tydzien sa, odpowiedziala ze pierwsze wizyty to takie konsultacje, a potem dojdziemy do tego co dalej.....

Aussie blagam idz!!! Mi ulzylo bardzo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Wiesz tez jak sie troche lepiej czulam myslalam ze : a po co.... sama dam rade!!! Nic bardziej mylnego:( Prosze cie! Ja poszlam ! Dzwon!
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
09 sty 2011, 22:43

Re: Co by było gdybym przestał/a ją/jego kochać....?

Avatar użytkownika
przez aussie 18 sty 2011, 14:15
Ciesze sie bardzo, ze poszlas i trafilas na kogos fajnego :) grunt to komfortowo sie czuc,jestem pewna, ze bedzie dobrze :) czyli jednak dobrze kombinowalas z Twoim tata? Z ta kasa najgorzej,to fakt. Ale trudno,zdrowie wazniejsze-trzeba wypedzic tego diabla raz na zawsze :)

Ta...no wlasnie jak zaczelas rozmowe? Bo ja wgl nie mam pojecia co mowic,jak zaczac... a umowic pewnie sie musze i tak :/ Chce,bo wiem ze predzej czy pozniej to wroci, po prostu nie wiem jaki teraz jest sens bo za wyjatkiem uczucia niepokoju rano,potem caly dzien juz jest ok, na serio wczoraj i dzisiaj jest fajnie, duzo sie z moim chlopakiem smieje i wyglupiam i poki co,nie rozkminiam. Wolalabym po prostu mowic babce na biezaco, a nie teraz wracac do tego na sile i sobie przypominac :/ No i ponad to mimo wszystko boje sie co powie... Jeszcze chwile sie zastanowie i zadzwonie. Mam numer do innej babki... kurcze,chcialabym miec to za soba.

I serio fajnie, ze poszlas i czujesz sie lepiej :) no i ze Cie nie wysmiala ani nic - to tez dodaje otuchy :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
156
Dołączył(a)
17 gru 2010, 17:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do