obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 07 maja 2013, 13:55
bittersweet-Tylko, że moim zdaniem nieraz księża zaprzeczają sami sobie. Zdarza się nawet, że jeden powie, że coś jest grzechem, a drugi powie, że nie jest. Do tego też mówią z pewnością, że za określone postępowanie idzie się do piekła, ale przecież to nie oni decydują tylko Bóg.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 07 maja 2013, 14:01
Rafka napisał(a):znerwicowana92, tak rozmawiając z Carlosem zaraz napiszesz, że nie wierzysz w Boga. Nie wiem czy ty chcesz rozwiać swoje wątpliwości co do swoich natręct czy chcesz jeszcze bardziej się zakręcić. Jesli rozwiać swoje watpliwości to porozmawiaj z księdzem, psychoterapeutą. Bo osoba która jest nie wierząca zrobi Ci jeszcze większy mętlik.

Ja tam nikogo nie namawiam do porzucenia wiary, ale dobrze wiedzieć co ma żródło w pismie świętym a co jest wymysłem Kościoła, który na przetrzeni wieków wiele razy zmieniał zdanie na różne tematy np kiedyś akceptował niewolnictwo, rasizm a dziś jest tego zajadłym wrogiem.

A co do rozmów z ksieżmi to one mogą dużo bardziej napędzić nerwicę niż ze mną, ja nie uważam że mam monopol na prawdę jak oni i nie będę wzmacniał w nikim poczucia winy za domniemane grzechy. Poza tym jak powiedział mi kiedyś profesor który parę lat studiował w Watykanie teologie starotestamentowy dekalog dotyczył tylko ludu wybranego i np obce ludy można było zabijać, myślę że zamiast iluś tam przykazań bożych i kościelnych wystarczyłoby 'nie czyń drugiemu co tobie nie miłe".
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 07 maja 2013, 14:16
carlosbueno-bo to prawda z tym, że Kościół na przestrzeni wieków zmieniał zdanie w jakiś kwestiach i myślę, że pewnie jeszcze nie raz coś zmieni.
Nie uważam, że rozmowa z osobą niewierzącą mogła spowodować utratę wiary.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez bittersweet 07 maja 2013, 14:38
znerwicowana92 napisał(a):bittersweet-Tylko, że moim zdaniem nieraz księża zaprzeczają sami sobie. Zdarza się nawet, że jeden powie, że coś jest grzechem, a drugi powie, że nie jest. Do tego też mówią z pewnością, że za określone postępowanie idzie się do piekła, ale przecież to nie oni decydują tylko Bóg.
no własnie :bezradny:
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

przez vifi 07 maja 2013, 16:09
znerwicowana92, Nie są takimi samymi grzechami, niektóre są poważnymi wykroczeniami przeciw przykazaniom co nie znaczy że są takie same. Wydaje mi się że miesza ci się nauka Kościoła, jakieś zdania księży i teksty z jakiś trzeciorzędnych stron. Nic dziwnego że to wydaje się nie mieć sensu. Z jakiegoś powodu twoje myśli idą w dowolnym kierunku i twoje wnioski przypisujesz Kościołowi.
W ogóle specjalnie pytałem się czy to ten sam ksiądz, bo wydaje mi się że powinnaś wiać od niego.
Z tą antykoncepcją to naprawdę nie mogę zrozumieć jaka jest różnica pomiędzy tabletkami, prezerwatywą, stosunkiem przerywanym, a naturalnymi metodami. Podobno stosując prezerwatywę i stosunek przerywany marnuje się nasienie, ale współżyjąc w nieregularne dni też, bo zapłodnienia nie będzie.
Z seksem przedmałżeńskim też czegoś nie rozumiem-gdzie w Biblii jest napisane, że jest on grzechem? I dlaczego osoba, która żyje z kimś bez ślubu kościelnego, ale przestrzega innych przykazań pójdzie do piekła tak jak morderca, czy osoba krzywdząca innych?

Nie wszystko jest napisane wprost w Biblii. Poza literalnym tekstem jest sprawa jego interpretacji. "To przede wszystkim miejcie na uwadze, że żadne proroctwo Pisma nie jest dla prywatnego wyjaśnienia" (2P-1,20).
W stosowaniu antykoncepcji nie chodzi o żadne "marnowanie nasienia", tylko o brak otwartości na życie. Sprawa nie jest tak łatwa do wyjaśnienia. Podobnie jak świętość życia, eutanazja itp. co nie znaczy że te grzechy są tego samego formatu.
Z tego co wiem do piekła nie idzie się za "przekroczenie progu" grzechów tylko dlatego że chce się tam iść.
Pierwszym twoim kryterium jest twoje sumienie, a nie kto co powiedział. Jego się przede wszystkim pytaj, ale jest też potrzeba formowania go zgodnie z nauką Kościoła. Niestety to że nie widzimy w czymś grzechu nie jest niczym dziwnym. Przecież Duch św. miał "przekonać świat o grzechu". Grzechem jest postawa kiedy ktoś wierzy w Boga, ale "wie lepiej" co jest dla niego dobre.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 07 maja 2013, 16:52
"To przede wszystkim miejcie na uwadze, że żadne proroctwo Pisma nie jest dla prywatnego wyjaśnienia" (2P-1,20).
to po co w takim razie studiować pismo święte, może jego miejsce jest tak jak w przeszłości na indeksie księg zakazanych. Oczywiście kler będzie mówił że jest odpowiednio intelektualnie i duchowo przygotowany aby móc prawidłowo intepretować pismo święte ale dlaczego tak wielu teologów, księzy nawet tylko w obrębie jednej religii( np katolicyzmu ) tak róźnie interpretuje biblie. A później koleżanka znerwicowana 92 słyszy od różnych duchownych różne rzeczy a czyta jescze co innego i się denerwuje tym.


W stosowaniu antykoncepcji nie chodzi o żadne "marnowanie nasienia", tylko o brak otwartości na życie.
nie wiem o co w tym chodzi, czyżby o to że seks który nie służy tworzeniu życia był zły.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 07 maja 2013, 19:47
vifi-Chyba rzeczywiście wszystko mi się pomieszało. Jeżeli ktoś na pewnej stronie zapytał księdza dlaczego picie herbaty Yerba Mate jest grzechem. Odpowiedzią było, że to nie jest grzech. I taka osoba, która widzi grzech w piciu herbaty wypowiada się na tego typu tematy, a ktoś ze skrupułami to przeczyta i nie muszę mówić co dalej. Nie rozmawiam już z tym księdzem, bo uczęszczam do innej parafii, ale w tamtej miałam bierzmowanie, dlatego najpierw tam poszłam. Dalej nie rozumiem Twojej wypowiedzi-mam w końcu słuchać swojego sumienia, czy nauk Kościoła, bo czasem jedno z drugim się kłóci.
carlosbueno-Z czytaniem Pisma Św. też są rozbieżne zdania, bo ostatnio słyszałam, że należy czytać je dzieciom, a gdy chodziłam do podstawówki i kolega z klasy powiedział na lekcji religii, że je czyta, to katechetka powiedziała zdziwiona ''Ale Tobie to jeszcze nie wolno. Dopiero od 16 lat''.
Wg Kościoła seks, który nie służy tworzeniu życia nie jest zły pod warunkiem, że odbywa się w małżeństwie, a antykoncepcja jest naturalna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

przez smerfetka 40 07 maja 2013, 19:49
bittersweet, Właśnie na tym polega wiara. Jednak bezmyślnie wierzyć księżom też nie można, ponieważ to są tylko ludzie i też są grzeszni i popełniają błędy.
Offline
Posty
32
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 08:35

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez bittersweet 07 maja 2013, 20:23
smerfetka 40, wypowiem się ostatni raz i zmykam stąd, bo czytanie tych wypowiedzi powoduje u mnie tzw palmface.... po przeczytaniu 2 stron dowiedziałam się że :

-ważna jest nauka Koscioła, ale nie można bezmyślnie wierzyc księżom, bo też sie mylą /tylko czy KK nie tworzą własnie owi omylni księża ?/
-ważne są zapisy w Biblii, ale ona podlega interpretacji /przez kogo ? czy przypadkiem nie przez omylnych księży ? /
- ważne jest własne sumienie i trzeba wierzyć, tylko nie bezmyślnie... chociaż wiara, jak sama nazwa wskazuje, polega na przyjmowaniu pewnych rzeczy na wiarę.

Z ulga stwierdzam, że jako niewierząca mogę się kierować jedną prosta zasadą - nie rób drugiemu, co Tobie niemiłe. Nie mam przy tym żadnych wątpliwości, nie muszę się obawiać ogni piekielnych ani niczego rozkminiać.
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez refren 07 maja 2013, 21:36
znerwicowana92 napisał(a):I dlaczego osoba, która żyje z kimś bez ślubu kościelnego, ale przestrzega innych przykazań pójdzie do piekła tak jak morderca, czy osoba krzywdząca innych?


Znerwicowana92, to jest absolutnie Twoja interpretacja, że pójdzie za to do piekła czy że będzie równa mordercy. Nie jest tak, że wszystkie grzechy są równe. Jest większe zło i mniejsze. Nie jest na przykład tym samym kogoś okraść i go zabić. Tak mówi zdrowy rozsądek, więc dlaczego uważasz, że Bóg jest idiotą albo ma złą wolę?
Z drugiej strony nie rozgraniczałabym tego w stu procentach: osoba żyjąca bez ślubu a krzywdząca innych, bo ktoś może krzywdzić drugą osobę przez to, że żyje z nią bez ślubu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3284
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

przez vifi 07 maja 2013, 21:59
znerwicowana92, Niestety nie ma jakiś dokładnych wytycznych w tej sprawie. Z jednej strony jeśli komuś sumienie każe np. nie wstępować do Kościoła, albo np. papież kazałby mu iść na wyprawę krzyżową, a jego sumienie by mu nie pozwalało to ma się słuchać sumienia. Ale wg. nauki Kościoła sumienie jest głosem Boga w człowieku, które mówi czy czyni dobrze czy źle. Może być ono źle uformowane, człowiek może je zagłuszać, dlatego trzeba go formować zgodnie z nauką Kościoła. Nauka Kościoła to nauka Kościoła, a nie to co powiedział ksiądz, katechetka czy nawet biskup.
Wg. wiary Kościół przez asystencję Ducha św. nie pomyli się w ważnej sprawie. Tak ściśle rzecz biorąc to dotyczy to uroczystych roztrzygnięć papieskich w sprawach wiary i moralności (np. wniebowzięcie Maryi) i soborów (i to chyba gdzie jest to wprost powiedziane).
Zasadniczo tę naukę Kościoła trzeba przyjąć w całości.
Nie wiem czy ściśle rzecz biorąc sprawa antykoncepcji jest podciągnięta pod jakiś dogmat (że Kościół nie może się pomylić w tej sprawie). Wiem że nie zawsze będzie ona grzechem ciężkim i chyba nawet w ogóle grzechem. Co prawda swojego czasu w Kościele istniało (może w jakieś części dalej istnieje) negatywne podejście do seksualności jak do dzieła szatana (chyba głównie skutkiem wpływów manicheizmu i nauczania św. Augustyna), ale nie wydaje mi się żeby "czepianie się" antykoncepcji było błędem Kościoła. Wyrządził by wtedy po prostu krzywdę wielu ludziom.
W zasadzie nie widać ma pierwszy rzut oka dlaczego miałoby to być coś złego, ale czy nie obserwujemy dziś złych owoców? Ewa też widziała że jabłko jest dobre do spożycia, wąż jej podpowiedział że na pewno nie umrze, a jednak umarła.
Wydaje mi się że konsekwencją wiary w to że Chrystus jest głową Kościoła jest podejście że to raczej ja czegoś nie widzę, a nie Kościół pomylił się w oficjalnym nauczaniu, ale rzeczywiście wielu ludzi jakoś się z nim rozchodzi. Nie wiem czy i jaki to grzech i gdzie pójdą. Pisałem już że Bóg to nie jest komputer.
Wydaje mi się że taka postawa, że nie widzę dlaczego to ma być grzech, ale będę szukać prawdy na ten temat i poznawać dlaczego Kościół się "czepia", póki nie muszę podejmować decyzji na ten temat, by wystarczyła na teraz. Czasami takie wątpliwości są potrzebne, choć może teraz nie jest najlepszy czas na nie.
Możesz się o to spytać księdza przy spowiedzi czy jakimś spotkaniu (dalej nalegam żebyś wychaczyła kogoś duchownego (byle nie tego księdza co cię straszy) kto znalazłby czas na dłuższą rozmowę).
Chyba też pisałem że Kościół nie orzeka potępienia kogokolwiek, nawet Hitlera czy Stalina. Ciebie też nie. Jak myślisz po co są duszpasterstwa dla osób żyjących w związkach niesakramentalnych skoro "i tak pójdą do piekła"?

Wybacz ale potrafię podać tylko takie intuicje a nie podać wszystko na tacy. Wiem że to jest trudne dla skrupulatów.
Offline
Posty
1424
Dołączył(a)
20 lis 2011, 21:02
Lokalizacja
Warszawa

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 07 maja 2013, 22:03
bo ktoś może krzywdzić drugą osobę przez to, że żyje z nią bez ślubu.
w przypadku gdy obydwoje chcą współżyć bez ślubu nie dochodzi do żadnej krzywdy, no chyba że powoduje złe samopuczucie rodziców którzy chcieliby aby ich dzieci współżyły dopiero po ślubie, ale to że tak powiem konfilkt pokoleniowy i starsi powinni to zaakceptować że świat się zmienia( chodzi mi o pełnoletnie dzieci).
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17065
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez znerwicowana92 07 maja 2013, 22:09
refren-Ale księża mówią, że za kradzież też idzie się do piekła. Chyba, że przed śmiercią zdąży się żałować. To nie jest moja interpretacja, bo do niedawna uważałam, że to całkiem inne kwestie i nie można ich porównywać.
Jeżeli chodzi o seks przed ślubem to nie mówię o wszystkich przypadkach, ale o dwojgu kochających się ludzi, którzy zamierzają się pobrać, ale jeszcze nie mogą. Istnieje też jeszcze seks pozamałżeński-gdy jedna z dwóch kochających się osób jest rozwiedziona, ale wiadomo że ślubu kościelnego nie ma unieważnionego.
vifi-Nie rozumiem jeszcze co jest złego w sztucznej antykoncepcji. Jeżeli niedoczynność tarczycy mi nie minie, a co za tym idzie najprawdopodobniej prowadzenie kalendarzyka nie będzie miało sensu, to znaczy że mam do wyboru-popełnić grzech śmiertelny stosując pigułki albo rodzić dziecko co roku? Z tym potępieniem to chwilami wydaje mi się, że księża po prostu straszą. Jeszcze do niedawna myślałam, że do piekła idzie się tylko za zabójstwo, bluźnienie przeciw Bogu, handel kobietami i za nieżałowanie tego. A tu od razu okazuje się, że nawet za fantazje erotyczne lub pokłócenie się z kimś. Muszę poradzić się jakiegoś normalnego księdza.
carlosbueno-Krzywdą w takim przypadku wg mnie byłoby wykorzystanie drugiej osoby, czyli jak to się potocznie mówi ''zaliczyć'' i odejść, a druga osoba się zakocha i myśli, że ułożą sobie życie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
169
Dołączył(a)
10 kwi 2013, 12:15

obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?

Avatar użytkownika
przez Lord Kapucyn 07 maja 2013, 22:15
Fakty są takie, że obsesje o tematyce religijnej- najczęściej myśli obrazoburcze i bluźniercze nie są w tym zaburzeniu czymś niezwykłym, powiedziałbym wręcz, że są w nerwicy natręctw zjawiskiem nader częstym i powszechnym. Było już to sto razy wałkowane- grzeszyć można również myślą, ALE obsesyjne myśli w NN są wynikiem zaburzenia treści myślenia wynikającego z zaburzenia psychicznego. To z kolei jest wynikiem uszkodzeń pewnych partii mózgu, nieprawidłowości w neuroprzekaznictwie, zakłócenia procesów psychologicznych. Reasumując- mimo, iż chory ma krytycyzm i wgląd we własne zaburzenie to jego myśli nie są zawinione, gdyż są kontrastowe, egzogenne, co za tym idzie sprzeczne z normalnym myśleniem, moralnością i światopoglądem osoby, której dotykają. Zatem obsesyjne myśli o charakterze obrazoburczym nie są grzechem, a w każdym razie nie są grzechem zawinionym. Pewnie już ktoś to napisał w tym wątku albo gdzieś indziej na tym forum.

A tu znowu to samo- wierzenia, dogmaty, doktryny, instytucje, systemy etyczne, istoty nadprzyrodzone... bla bla bla. Tutaj powinna się toczyć rozmowa na temat możliwych sposobów radzenia sobie z tymi obsesyjnymi myślami (i nn w ogóle), które de facto symulują grzechy i wpędzają w fałszywe poczucie winy nakręcając spiralę lęku, a nie o realnych grzechach, którymi te z całą pewnością nie są.
There is one wonder drug, but in three substances.
In the name of the stimulating N-(4-Bromophenyl)adamantan-2-amine,
and of the empathogenic (±)-4-Amino-3-phenyl-butyric acid,
and of the nootropic Ethyl 1-(phenylacetyl)-L-prolylglycinate.

"Jeżeli przysłucham się uważniej, słyszę jak moje geny łkają".
Avatar użytkownika
Offline
Moderator/ R2 - D2
Posty
14243
Dołączył(a)
05 maja 2011, 00:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do