Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

refren

Użytkownik
  • Zawartość

    3783
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. refren

    Proszę o pomoc...

    Nie można nie myśleć, chyba że na jakichś prochach. A już na pewno nadpobudliwy mózg nie przestanie myśleć w ogóle. Trzeba mu moim zdaniem zmienić płytę, a nie wyłączyć. Dać coś twórczego do roboty.
  2. refren

    Proszę o pomoc...

    Z pewnością nie jest to budujące i dobre, ale są większe zbrodnie. To była raczej głupota, a same myśli nikomu nie szkodzą. Każdy czasem pomyśli coś durnego albo złego. A jeśli nie chcesz być zły, to znaczy że nie jesteś zły. "Potwór" to z pewnością przesada. Żeby "zasłużyć" na to miano, trzeba zrobić komuś jakąś realną krzywdę. Potwór też raczej nie miewa wrażliwości moralnej i niezakłamanej autorefleksji.
  3. refren

    Proszę o pomoc...

    Coś poszło w tej dyskusji nie tak. To jest nerwica. Oznacza to, że nie masz kontroli nad tym, co się dzieje w Twojej głowie. Jeśli ktoś robi coś złego, a potem zdaje sobie sprawę, że to jest złe i ma zdrowe poczucie winy, to po prostu przestaje to coś robić. Ty nie wiesz, na ile jesteś winny, na ile nie, na ile masz kontrolę nad swoimi myślami, na ile nie, jesteś w błędnym kole cierpienia i nie umiesz go przerwać, mimo jednoznacznego określenia się moralnego. To nie jest stan zdrowego człowieka. Nie chodzi o to, że za każdym razem odczuwa się lęk, kiedy coś się myśli. Chodzi raczej o lęk, że się pomyśli znowu "zakazaną" myśl i o to, że się myśli to, czego się nie chce myśleć. Lub o lęk w konsekwencji zdania sobie sprawy z własnych myśli. Masz lęk na myśl, że myśli te mogłyby nie być nerwicą. Ktoś, kto nie obawia się swoich myśli, nie ma żadnego problemu z tym, że są jakie są. Ty masz problem. Być może przyczyny nerwicy są różne, ale z pewnością lęk jest jednym z jej głównych mechanizmów. U każdego mechanizm nerwicy może wyglądać inaczej, ważne, żeby go sobie zdemaskować.
  4. refren

    Proszę o pomoc...

    Odczuwam czasem chęć, żeby kogoś/coś przekląć. Jest to raczej pokusa, może odrobinę natręctwo. Pomysł ten bierze się z samej wiedzy, że jest to złe (przed taką wiedzą go nie miewałam) i z tego, że ktoś/coś mnie wkurza. Kiedy mi minie ta chęć, to mówię sobie "Nikogo nie przeklinam teraz ani nigdy, a jeśli kogoś przeklnę, to nie będę ja". "To nie będę ja" oznacza, że tego nie chcę. Nie jest to magiczna formułka, w moim odczuciu to wybór mojej wolnej woli i opowiedzenie się za nieprzeklinaniem i szczerze mówiąc załatwia mi to sprawę. Nie powtarzam tego ileś razy dziennie, tylko czasem, ale z przekonaniem. Z jednej strony taka deklaracja hamuje moje zapędy do przeklinania, z drugiej strony nie boję się, że jak coś takiego pomyślę impulsywnie/automatycznie to będzie wiążące. Mam poczucie, że wobec mojej wolnej woli zło nie ma szans. Nie wiem czy to się sprawdzi u kogoś innego, u mnie działa, to się dzielę.
  5. Nie da się tego stwierdzić z góry, okaże się. Dziedziczny może być sposób reagowania na alkohol, a nie samo uzależnienie. Najważniejsze jest wychowanie i profilaktyka - to znaczy wytłumaczenie dziecku, jakie są zagrożenia związane z alkoholem. Uzależnienie zwykle powstaje, kiedy się lekceważy problem, jeśli ktoś jest świadomy zagrożenia, to tego raczej uniknie. Zycie z pijącym rodzicem alkoholikiem często powoduje późniejszą niechęć do alkoholu i abstynencję u dorosłego dziecka, natomiast jest niszczące pod innymi względami, dlatego lepiej się nie śpiesz z decyzją o dziecku, poczekaj aż poprawa będzie czymś trwałym, jeśli będzie.
  6. refren

    Proszę o pomoc...

    Nie wiem czy to dobry sposób na siłę próbować zmienić kierunek myślenia. Kiedy gryzie Cię nerwica niekoniecznie odczuwasz religijny entuzjazm. Może lepiej poczekać, aż natrętne myśli przestaną być aktywne, to znaczy aż minie lęk i wtedy się do nich zdystansować. Myśli, nawet natrętne, to Twoje myśli. Ich źródłem nie są jednak Twoje głębokie przekonania czy nienawiść do Boga. Przyczyną tych myśli jest lęk przed nimi. Gdybyś je odbierał jako absolutnie zewnętrzne, to nie budziłyby Twojego lęku i nie miałbyś nerwicy (ale np. psychozę i urojenie, że ktoś Ci przesyła te myśli telepatycznie). Natręctwom towarzyszy brak pewności, czy to natręctwa. Inaczej by nie bolało. Człowiek nie jest monolitem, są w nas różne sprzeczności i wątpliwości. Można kogoś kochać i czasem poddawać to w wątpliwość. Można być pobożnym i czasem mieć chęć bluźnić. Jeśli się zastanawiasz, czy nie byłbyś w stanie świadomie bluźnić, to od razu Ci powiem, że byłbyś, bo każdy może w sobie odnaleźć gorszą cząstkę czy złe emocje. Byłbyś i na tym żeruje Twoja nerwica, problem w tym, że każdy byłby do tego zdolny w pewnych okolicznościach. Ale to, że byłbyś do tego zdolny nie znaczy wcale, że to robisz. Lęk przed myślami generuje te myśli, następnie ulegasz sugestii, że to Twój wybór, następnie się zastanawiasz, czy może tego nie chcesz i dogrzebujesz się do tego, że może tak. A dogrzebujesz się, bo grzebiesz, Twoje szukanie jest ukierunkowane i znajdujesz to, czego szukasz - swoją gorszą cząstkę. Tylko że każdy ją ma i musimy z tym żyć. Nie musi ona nas determinować. To jest pewien abstrakt, Twoje odczucie, być może autosugestia. Takie odczucia są ulotne i się zmieniają. Nie jesteś w stanie tego zbadać ani nie ma to wpływu na rzeczywistość. Nie gryzie, bo po pierwsze sytuacja się powtarza, więc by się zagryzło na śmierć, a po drugie może sumienie już zajarzyło, że to nerwica. W każdym razie zdrowy odruch samoobrony. Twoja wrażliwość się zmienia, bo podlegasz ogromnemu stresowi i lękom. W takich warunkach nic dziwnego, że wrażliwość jest obolała i próbuje się wyłączyć/zmniejszyć. Nie ma moralnego znaczenia czy je odrzucasz czy "przyjmujesz", to tylko myśli, program, który odtwarza Twój mózg bez pytania Cię o pozwolenie. Jeśli ktoś Ci wrzuca piłki na podwórko, to bez względu na to, czy je odrzucisz czy nie, nie jest Twoją winą, że lecą. Odrzucając możesz się tylko bardziej umęczyć. Odrzucanie myśli zaostrza lęk i zwiększa napór natrętnych myśli, więc jest bardziej nerwicogenne. Te myśli nie są Tobą. Jeśli myślę o lodówce to nie znaczy, że jestem lodówką.
  7. Nikt nie zna przyszłości i nie można zakładać, że Twój mąż wyjdzie z nałogu albo że nie wyjdzie. Ważne, żebyś reagowała adekwatnie do sytuacji. Nie należy go wspierać, kiedy pije, ani polegać tylko na obietnicach - musisz patrzeć na jego czyny i stawiać warunki. Jeśli pogrąża się w nałogu, to najlepszą pomocą jest odejście. Jeśli walczy i nie pije, a Ty chcesz z nim być, to czemu nie dać szansy? Tylko pytanie, co oznacza odwyk. Mąż potrzebuje długofalowej terapii i bez tego nie ma co próbować.
  8. refren

    Problem z kobietami

    Rejestrowanie się na portalu i niezaczepianie nikogo jest zbyt głupie, żeby większość kobiet mogła tak robić. Co do wyglądu, to mnie raczej zniechęca, jeśli ktoś jest przystojny ponad normę, bo bardziej rozwojowe dla faceta jest jeśli się musi trochę wysilić, a nie ma powodzenie za to, że w ogóle jest.
  9. refren

    Problem z kobietami

    Urywanie się rozmowy jest irytujące, ale można się uodpornić. Ja nieraz robiąc to sama, podawałam powód, dlaczego nie chcę dalej pisać, ale mało kto jest tak (nie)uprzejmy.
  10. refren

    Problem z kobietami

    Też uważam, że proponowanie od razu spotkania jest słabe. Mnie by to zniechęciło. Ogólnie szukając kogoś przez portal randkowy trzeba mieć dużą odporność psychiczną (jak zresztą w ogóle wykazując aktywność w poszukiwaniu drugiej połówki). Trzeba się uodpornić na to, że masa osób będzie Cię zlewać albo urywać nagle rozmowy, wydawałoby się pomyślnie się rozwijające. Powody braku zainteresowania kimś są bardzo subiektywne. Nie można tego brać do siebie i się dołować.
  11. refren

    Problem z kobietami

    A jesteś w stanie stawiać znaki przestankowe, wydzielać zdania? Czy dysleksja? Bo forma też jest ważna. Słowo "spacer" ma na końcu literę er
  12. refren

    religia a seks

    Mówiąc jaśniej doi, jeśli zdefiniujesz, jak rozumiesz pojęcia, których używasz, to odpadnie Ci problem, że jesteś źle rozumiany przez ich wieloznaczność. Proponuję Ci zacząć od pojęcia "płeć".
  13. Słowo "powiedzieć" ma różne znaczenia. Oznacza "zabrać głos, odezwać się" lub "zawrzeć jakąś treść". Masz problem z tym drugim, za to nadgorliwość w pierwszym. Żeby się wypowiedzieć, nie trzeba być ekspertem, w sprawach ogólnoludzkich każdy "zna się" tak samo, bo się opiera na swoim doświadczeniu. Dobrze jest się za to wypowiedzieć na temat, a nie pozornie na temat. Zdania w stylu "a ja mam w domu chomika" lub "a ja lubię jeździć nad morze" niewiele wnoszą. Chyba że byłaby to ankieta pt "jakie masz zwierze w domu" albo "gdzie lubisz jeździć na wakacje" .
×