Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

refren

Użytkownik
  • Zawartość

    3809
  • Rejestracja

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Żadna liczba nie jest zła. Wszystkie są potrzebne, żebyśmy mogli prawidłowo liczyć, a więc opanowywać rozumem świat. Matematyka jest obrazem genialnego umysłu Boga, który ją stworzył, a także stworzył umysł ludzki tak, aby się nią mógł posługiwać. Pomijanie szóstki uniemożliwiłoby działania matematyczne , numerowanie i liczenie czegokolwiek. Bóg nie pominął szóstego dnia, tylko stworzył wtedy człowieka, najdoskonalsze ze stworzeń.
  2. LostStar miałaś pozytywną wizję i pisałaś o normalnych pragnieniach, a potem napisałaś "Oczywiście, nie będzie to dotyczyć mnie. Jestem kaleką emocjonalnym.". Te dwie ostatnie myśli to źródło Twojego cierpienia. Reszta jednak jest obiecująca.
  3. Czasem się nie da funkcjonować bez nich i to jest odpowiedź.
  4. Motocyklista owszem, ale to nie jest temat o wykazywaniu kreatywności w seksie ani o poprawianiu jakości, ale odtruwamy mózg autora wątku. A z pewnej perspektywy seks to tylko seks.
  5. Wypytywanie o intymne szczegóły było błędem, nie rób tego więcej i zapomnij. Kojarzenie seksu z ocenami (czy ktoś jest wystarczająco dobry i porównywanie) jest raczej męską ścieżką myślenia, kobiety nie postrzegają tego w kategoriach sprawności. Ważniejsze jest to co robisz poza łóżkiem. Seks z jednym partnerem niekoniecznie się różni istotnie od seksu z innym, wbij sobie lepiej do głowy, że to te same czynności, a różnice to szczegóły. Przeszłość ma znaczenie, seksualna również, bo to, jak ktoś się zachowywał w przeszłości o nim świadczy i może być wyznacznikiem tego, co będzie robił w przyszłości. Jak dla mnie normalne jest ocenianie czyjejś przeszłości pod kątem tego, czy ktoś jest uczciwy, czy potrafi być wierny, czym się w życiu kieruje, czy nie jest uzależniony od seksu itd. (Póki co jednak, laska jest z Tobą w ciąży, a Ty dobrze zarabiasz, więc nie przewiduję jej transferu do kogoś innego... ) Nie należy jednak tego doprowadzać do absurdu i pozwalać, aby to Cię niszczyło. Jeśli i tak chcesz z nią być i to w Tobie przeważa, to nie ma sensu dręczenie się. Myślenie, że inni byli od Ciebie lepsi, to Twój problem z samooceną, ewentualnie problem z docenieniem przez partnerkę, ale raczej nie ma to za wiele wspólnego z seksem.
  6. Moim zdaniem to forum nie jest wystarczająco profesjonalne ani nie będzie szczególnie pomocne. Pomocni będą specjaliści zajmujący się tymi zaburzeniami (współwystępującymi) u dzieci i inni rodzice mający dzieci z tym problemem, grupy wsparcia. Na tym forum piszą raczej osoby dorosłe z nerwicą.
  7. Zajrzałam tutaj z myślą "ciekawe jaki problem na dziś". No więc dzisiaj HIV. Kiedy kolej na raka? Masz nadpobudliwy umysł i ta nadpobudliwość działa w kierunku wymyślania wyimaginowanych zagrożeń albo rzekomych przeszkód w byciu szczęśliwą. Może to nerwica, lęk uogólniony, jakiś depresyjny etap? W każdym razie szkoda zdrowia, bo wyimaginowane problemy znikają, ale wymęczona psychika zostaje.
  8. Jak dla mnie to nie jest żadne natręctwo, LGBT to agresywna grupa dążąca do wprowadzenia nowego ładu kulturowego przemocą, jak każda rewolucja. Na marsze i parady chodzą nie tylko ludzie o innej orientacji, ale ludzie zwalczający tradycyjne wartości (feministki, opozycja antyrządowa itp.), zwalczające w sposób agresywny i obsesyjny (profanowanie symboli religijnych, agresywne hasła). Poza tym mamy codziennie przykłady cenzurowania w internecie treści krytycznych wobec ruchu LGBT, a w krajach bardziej "postępowych" przykłady prawdziwego zaszczuwania ludzi, łącznie z tym, że małżeństwo babtystów trafiło w Niemczech do więzienia, bo nie chcieli posyłać dzieci na lekcje edukacji seksualnej (a dokładniej lekcje indoktrynacji w duchu LGBT i ateizmu) i nie zapłacili grzywny. Ja się czuje atakowana i szczuta i nie uważam tego za natręctwo.
  9. To tylko nawrót nerwicy. Poradziłaś sobie z tym raz, więc tym razem znowu sobie poradzisz. A jeśli nie, są leki, które pomogą. W nerwicy natręctw występuje stan autosugestii - pod wpływem lęku wydaje się komuś, że myśli/czuje właśnie to, czego się obawia myśleć/czuć. Źródłem tego jest sam lęk. (A także "potwierdzeniem" prawdziwości myśli staje się lęk). Można np. wyolbrzymiać jakiś drobiazg czy ulegać sugestii, że chwilowe wrażenie, emocje to coś trwałego i prawdziwego lub po prostu wyobrażać sobie, że się coś czuje. To tylko lęk, przed jakąś "ukrytą prawdą", której nie ma. W tym momencie będąc ze swoim chłopakiem jesteś w zgodzie sama z sobą. Takie są Twoje uczucia, przekonania. Kiedy chcesz je pogwałcić pojawia się rozpacz, przygnębienie. Brak harmonii. Wolnego, zdrowego człowieka żadna dziwna siła nie zmusza, by zrobił coś sprzecznego ze swoją wolą, przekonaniami, uczuciami. Wyleczyć się, to wrócić do tego stanu. Stan utraty wolności, robienia czegoś pod przymusem lęku, to stan zaburzony. Dlatego wszystkie myśli, by robić coś, czego nie chcesz, traktuj jak zaburzenie i czekaj aż przejdą.
  10. To nie jest raczej nerwica natręctw, tylko element border-line: dążenie do okaleczania się, destrukcji.
  11. refren

    Stereotypizacja

    "Stereotypy" to obsesja i bożek współczesnej psychologii i nauk społecznych. W praktyce walka ze stereotypizacją nie ogranicza się do walki z rzeczywistymi uprzedzeniami, ale jest to walka z samym rozumem i myśleniem w ogóle - ponieważ uogólnianie jest jedną z podstawowych funkcji myślenia, bez której nie istniałby żaden postęp czy wiedza. Uogólnianie prowadzi nie tylko do uproszczonej wiedzy, ale też w ogóle do wiedzy. Dla orientacji w świecie kluczowe jest poznanie czegoś, co działa w większości przypadków, a nie poznanie wyjątków, znajomość wyjątków jest tylko o tyle istotna, że są odstępstwem od jakiejś reguły, na której chcemy polegać i musimy poznać wyjątki, aby polegać bezpiecznie. Jeśli na przykład ktoś jest pijany, to przyjmujemy, że nie powinien prowadzić samochodu, chociaż są ludzie, którzy jeżdżą tak dobrze, że nie zrobią wypadku nawet pod wpływem alkoholu. Albo, zasadniczo wiemy, że kierowcy są trzeźwi, ale trzeba się liczyć z tym, że można spotkać kogoś na narkotykach, pod wpływem czy wariatodebila. Słowo "uprzedzenia" stosuje się w dzisiejszych czasach w sposób zaprzeczający jego znaczeniu. "Uprzedzenia" to wiedza uprzednia, przed poznaniem przedmiotu/obiektu czyli nasze wyobrażenia. Jeżeli jednak na podstawie doświadczenia z x przypadków spodziewamy się jakiegoś rozwoju zdarzeń, to jest to wiedza poprzednia - poprzedzona czymś. Brak uprzedzeń jest normą personalistyczną - każdy człowiek ma swoją indywidualność, jest niepowtarzalny i nie można go oceniać przed poznaniem go. Problem w tym, że stosowanie tej normy nie ma zastosowania zawsze. Jeśli na wojnie ktoś widzi grupę ludzi, to nie ma ochoty poznawać ich bogatej osobowości, interesuje go czy będą do niego strzelać czy nie i do jakiej należą frakcji. Człowiek jest nie tylko niepowtarzalną indywidualnością, jest też tworem kultury, w której żyje. "Nieuogólnianie" to zaprzeczania temu, że kultura kształtuje ludzi w określony sposób. Z drugiej strony zwalczanie "stereotypów" płynie w nurcie traktowanie zastanej kultury jako wyłączne zło, a nie jako dorobek cywilizacji i poprzednich pokoleń. Mamy dać wraz swojej woli i uwolnić się od wpływu kultury, z tym że ludzkość już dała wyraz swojej woli i stworzyła tę właśnie kulturę. "Nieuogólnianie" w istocie niszczy nauki społeczne i to będzie właściwą zapłatą dla nowoczesnych socjologów - w końcu ludzie się zorientują, że nie są oni do niczego potrzebni - skoro nie wolno mieć "uprzedzeń" (czyli np. przewidywać jak zachowa się członek danej grupy, badać czynników wywołujących patologię lub chroniących przed nią), to nauka o prawach rządzących społeczeństwem nie ma sensu. Mówienie o uprzedzeniach jest sposobem, by oduczyć ludzi wyciągania wniosków z tego co się dzieje rzeczywiście. "Mają oczy, ale nie widzą, mają uszy, ale nie słyszą". Idealny Europejczyk.
×