Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

azz

Użytkownik
  • Zawartość

    1
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  1. Cześć mam pewien problem. Ciężko przypisać jego tematykę do jakiegokolwiek działu więc może tutaj będzie najlepiej. Pewna osoba ma problem z uzależnieniem od pewnych osób i zjawisk religijnych, wierzeń, praktyk. Być może wydaje się to śmieszna aczkolwiek ta osoba przez swoją chora fascynację światem duchowym, magią, okultyzmem nie widzi nic sensownego w życiu. Czuje się tak dobrze i bezpiecznie w świecie magii że nic przyziemnego jej nie interesuje, nie jest już tak ciekawe i warte uwagi, co jest bardzo dużym problemem bo ta osoba rzuciła pracę, studia, osobę którą kochała i zamyka się w domu cały dzień pogrążając się w medytacji, wchodząc w trans czy praktykując inne techniki rozwoju duchowego. Ta osoba oczywiście nie widzi zbytnio swojego problemu, choć czasem powoli do niej to dociera gdy następuje kilkudniowy obłęd gdzie nie je, nie śpi tylko zajmuje się jakimiś medytacjami bez przerwy. Wtedy da się jeszcze ją przekonać, jak trans kończy się zasłabnięciem, że jest to przesada i musi się leczyć. Ale pomijając aspekt tego że trzeba ją przekonać, to zastanawiam się jak takiej osobie pomóc. Co można zrobić aby wróciła do życia i zaczęła interesować się normalnymi, przyziemnymi sprawami. Zainteresowanie duchowością nie jest złe ale ta osoba za bardzo odpłynęła i musi wrócić koniecznie, bo przypuszczam że jeszcze parę miesięcy lub tygodni i się zabije, bo już mówi że "osobowości z poprzednich wcieleń powiedziały jej że musi się zabić aby wyzwolić swoją energię i reinkarnować w wyższy byt" - to są tego typu dziwactwa, zupełnie irracjonalne odpowiedzi. Jednak wątpię że ta osoba choruje na schizofrenię mimo że jej lekarz stwierdził psychozę gdyż wszystko to bierze się z zainteresowań, bo na inne tematy nie ma tak irracjonalnych poglądów i wypowiada się spójnie i logicznie. Nie bierze leków, chociaż jak je brała a brała je przez długi okres czasu nie było wcale lepiej, właściwie to bez różnicy. Więc takie pytanie, co zrobić aby tą osobę z tego wyrwać? Aby wróciła do rzeczywistości i zaczęła żyć normalnie? Myślałam że dobrą opcją będzie terapia bo według mnie jest to uzależnienie, częściowo od czegoś w rodzaju sekty a częściowo od tej całej magii i to naprawdę poważne i bardzo silne uzależnienie. Jednak są terapeuci którzy się specjalnie tym zajmują? Terapią uzależnień duchowych czy od sekt? To bardzo delikatny temat bo wkracza na pogranicze wiary i nie można przecież komuś powiedzieć że to tylko wytwory twojego umyslu i bierz leki to będzie lepiej, na tej zasadzie nawet psychiatra nie może za dużo pomóc bo gdy stara się coś przekonać tą osobę to ta tym bardziej nie widzi swojego problemu i uznaje że lekarz to ateista i dla niego cały świat duchowy to jedna wielka schizofrenia. Chodzi mi o kogoś kto uszanuje pewne poglądy ale też zacznie powoli weryfikować te najbardziej irracjonalne i wytłumaczy tej osobie że nie może zaniedbywać całego życia i odcinać się od ludzi zamykając się w swoim świecie. Chodzi o to że powoli będzie tą osobę wyciagał z tej chorej sytuacji, zacznie z nią pracować tak aby doprowadzić ją do stanu używalności. To zwykłe uzależnienie a w dodatku wchodzi w tak delikatną sferę osobistą że mało kto chce się podjąć tego. Zwykli terapeuci się nie znają i boją sie takich tematów bo nie wiedzą jak się zachować, widzą że wciskając na siłę poglądy racjonalne nic nie wskórają a nie chcą też tej osoby dobijać swoimi poglądami, ciężko być tu neutralnym. Więc może ktoś naprawdę wie, czy są tacy terapeuci którzy się tym zajmują, a jeśli nie to na jaką terapię warto się nastawić i pod tym kątem szukać terapeuty? Może ktoś coś wie o tym? Szukałam w necie ale natrafiłam głównie na terapeutów katolickich czy jakiś księży a to naprawdę nie jest dobry pomysł bo to tylko przeciągnięcie tej osoby z jednej duchowości w drugą i to nie bedzie miało zupełnego sensu, bo zamiast wierzyć w smoki zacznie wierzyć że jakieś diabły ją opętały i sytuacja może być jeszcze gorsza. Zależy mi na osobie wolnej światopoglądowo i otwartej, która nie będzie nic nadto sugerować. Proszę bardzo o pomoc, bo już nie wiem co robić ;(
×