Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez wildcat 19 kwi 2009, 10:03
Thd2000:

Byłeś z tym u psychologa,psychiatry?
Nie możesz zamykać się w czterech ścianach,bo taka izolacja wszystko pogorszy.
Ja boje się,że komuś coś zrobię(chodzi mi o rodzinę,bliskich),ale zawsze staram się to zwalczać i powtarzać,że nie ma takiej opcji,choć czasem ch**a mi to daje.
Narazie jestem umówiona na wizytę u specjalisty,ale to po egzaminach.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
10 kwi 2009, 17:54

Re: Natręctwa myśli...

przez Gocha123 20 kwi 2009, 11:50
Wildcat cy masz czasem wrażenie kiedy tak intensywnie myślisz o tym, że zrobisz coś kimuś, ze tego chcesz?
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
30 mar 2009, 15:23

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez wildcat 20 kwi 2009, 13:19
Gocha123-czasem mam takie wrażenie i cholernie mnie to denerwuje,dołuje.
Czuję się wtedy jak potwór,osoba pozbawiona wszelkich wartości moralnych.
Czasem też myślę,że może dla bezpieczeństwa innych ludzi,powinnam sama ze sobą skończyć...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
10 kwi 2009, 17:54

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Natręctwa myśli...

przez mateuszzzz90 21 kwi 2009, 20:17
Czy natrętne myśli związane są też z waszą wyobraznia ja teraz mam tak że boję sie o to ze zobacze to co sobie wyobrazam i zaczne gadac do tego lub cos innego.Dzisiaj na przykład wobrazalem sobie jakies demony i bałem sie ze zaraz to zobacze ....to naprawde mnie wykonczy;/
Offline
Posty
106
Dołączył(a)
12 lut 2008, 23:14

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez Estel86 21 kwi 2009, 20:27
Znam to! Miałam tak dwa lata temu. To zwykłe natręctwa, wierz mi - da się je pokonać. Niczego nie zobaczysz :) Ja sobie wkręcam schizofrenię, ale psychiatra mi powiedziała, że nawet jakbym bardzo chciała to mi daleko :D Więc głowa do góry, to nerwica. Wiem jak to potrafi umęczyć. Nie staraj się na silę o tym nie myśleć, bo mówiąc sobie: "Nie myśl", zaczynasz to robić. To trzeba po prostu przeczekać, wmówić sobie, że przejdzie.
http://www.gwendolen.blog.onet.pl

Powiadam wam; trzeba mieć chaos w sobie, by narodzić tańczącą gwiazdę.
F. Nietzsche
Avatar użytkownika
Offline
Posty
188
Dołączył(a)
15 kwi 2009, 10:00
Lokalizacja
Lublin

Re: Natręctwa myśli...

przez neurotic__ 22 kwi 2009, 00:10
Gocha123 napisał(a):Wildcat cy masz czasem wrażenie kiedy tak intensywnie myślisz o tym, że zrobisz coś kimuś, ze tego chcesz?


Gocha123 taka chec to tez napedzana jest NN. Checi, mysli, wyobrazenia, to wszystko sztucznie wytworzone. A jak dlugo bedziesz sie o to obwiniac, tak dlugo Ci to nie da spokoju. Tak to juz dziala niestety
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
15 mar 2009, 14:06

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez DanceWithTheWind 25 kwi 2009, 12:28
Ja ostatnio zaczęłam okładać się pięściami po głowie, kiedy nie mogłam już dłużej znieść natrętnych myśli... pomaga na chwilę. :(
"Tak łatwo z rąk wymyka się. Szczęście to przelotny gość. Szczęście to piórko na dłoni."
Posty
89
Dołączył(a)
03 mar 2009, 11:20

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez wildcat 25 kwi 2009, 17:57
DanceWithTheWind :
Ja,gdy mam już mega dość natrętnych myśli-napierdzielam się po głowie,a jak dojdzie do mnie,że to nic nie pomaga-to przestaję.
Dramat.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
14
Dołączył(a)
10 kwi 2009, 17:54

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez DanceWithTheWind 25 kwi 2009, 19:10
wildcat, wiem, ale już się wykańczałam psychicznie...
"Tak łatwo z rąk wymyka się. Szczęście to przelotny gość. Szczęście to piórko na dłoni."
Posty
89
Dołączył(a)
03 mar 2009, 11:20

Re: Natręctwa myśli...

przez neurotic__ 25 kwi 2009, 20:22
DanceWithTheWind napisał(a):Ja ostatnio zaczęłam okładać się pięściami po głowie, kiedy nie mogłam już dłużej znieść natrętnych myśli... pomaga na chwilę. :(


No są te myśli wkurzające, ale poza siniakami chyba żadnych długotrwałych pozytywnych efektów nie przyniesie takie okładanie. Spróbuj się jakoś zrelaksować może. Niedługo wakacje, możesz się wyrwać na łono natury gdzieś i wyciszyć. Mnie osobiście bardzo uspokoiła praca na stajni. Ale nie tylko jazda ale "full service" z czyszczeniem koni i boksów ;) W ogóle zajęcie się czymś pomaga na te natręctwa, a myślenie o tym żeby nie myśleć tylko nakręca tę spiralę myślową. W ogóle jak się człowiek zmęczy to nie ma o niczym siły myśleć i wtedy głowa odpoczywa
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
15 mar 2009, 14:06

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez DanceWithTheWind 25 kwi 2009, 20:37
neurotic, swoją wyobraźnie traktuję, jak ostoję w ciągłej tułaczce. Miejsce, gdzie mogę się schronić, gdy dokuczają mi trudy, z jakimi się zmagam. Dzięki niej umiałam odpocząć się, uzyskać spokój, wyciszyć się. Cierpię, gdy jedyne miejsce przynoszące ukojenie, zawodzi i przyczynia się do dodatkowych męczarni. W dodatku, kiedy wytwarza tak potworne obrazy i powoduje urojenia. Wiem, że skuteczne jest poszukanie zajęcia i odciągnięcia się od brutalnych myśli, ale nie mogę ciągle znajdować się w ruchu, potrzebuję odpoczynku. Kiedy tylko przysiądę i zacznę się zastanawiać, wszystko wraca. Nie wytrzymuję.
"Tak łatwo z rąk wymyka się. Szczęście to przelotny gość. Szczęście to piórko na dłoni."
Posty
89
Dołączył(a)
03 mar 2009, 11:20

Re: Natręctwa myśli...

przez neurotic__ 25 kwi 2009, 21:55
DanceWithTheWind - zdaję sobie sprawę, że nie jest łatwo.Też zawsze byłem "myślicielem" i lubiłem sobie porozważać wiele różnych spraw w ciszy i spokoju. Kiedy pojawiła się NN to ciężko się było się skupić. Ale moja głowa naprawdę potrzebowała chwili żeby złapać drugi oddech i pomogło. Mnie akurat wysiłek fizyczny pomógł, Tobie może pomóc jakiekolwiek zajęcie, które zajmie Twoją uwagę. Oczywiście na początku nie jest łatwo ale chyba zawsze warto spróbować, choćby dla rozrywki :)
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
15 mar 2009, 14:06

Re: Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez DanceWithTheWind 25 kwi 2009, 22:20
neurotic, dziękuję za radę, skorzystam i sprawdzę. :smile: Rozglądam się za skutecznym sposobem, dzięki któremu obyłoby się bez bezwzględnego nabijania sobie ogromnych guzów. Właśnie odbijają się skutki wyżywania się na nieszczęsnej głowie, bo dokucza mi teraz nieprzyjemny ból. Poza tym niewiarygodnie to wyczerpuje, zrobiłam się niesamowicie otępiała. Ale na szczęście wreszcie dzień dobiega końca, może jutro się polepszy, trzeba trzymać się nadziei.
"Tak łatwo z rąk wymyka się. Szczęście to przelotny gość. Szczęście to piórko na dłoni."
Posty
89
Dołączył(a)
03 mar 2009, 11:20

Re: Natręctwa myśli...

przez neurotic__ 26 kwi 2009, 02:05
DanceWithTheWind - I bardzo dobrze, szukaj szukaj sposobu :) Samo szukanie to tez jakieś zajęcie :)
Offline
Posty
27
Dołączył(a)
15 mar 2009, 14:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do