Natręctwa myśli...

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

Natręctwa myśli...

przez refren 15 paź 2011, 21:18
magic32
Jednak coś się poprawiło, jest lepiej choć czasem nadal mi ciężko to wiedząc, że mogą następować lepsze chwile zaczynam wierzyć, że może chwila przejdzie w dłuższy moment a ten moment w godziny, dni i lata:) Żyję cały czas tą nadzieją


U mnie tak było, męczyłam się kilka lat z natręctwami, najpierw przerwy były najwyżej po kilka dni, nie mogłam normalnie żyć, uczyć się, pracować, skupić na czymkolwiek, potem były coraz dłuższe. Były nawroty, cofnięcia do poprzedniego etapu, ale od 1,5 roku jest w końcu spokój.
refren
Offline

Natręctwa myśli...

przez Artur_Hose 15 paź 2011, 22:02
Najgorzej że nie ma leku który by pomógł wszystkim. Każdy na lek reaguje inaczej. Mi nie pomógł antydepresant ale neuroleptyk - Sulpiryd, stary lek jak świat. Ale ma on dużo skutków ubocznych i właśnie go odstawiam. A już było dużo lepiej. Czynności natrętne zmniejszyły się o 70%. To bardzo dużo. Gorzej z myślami natrętnymi. Nie mogę np. patrzeć na nóż bo czasami wyobrażam sobie że mogę zrobić coś złego bliskim. Ta choroba jest straszna... Dobrze tylko że mam fajnego psychiatrę, jak jeden lek nie działa to przepisuje inny. Nie jest uparty i chce pomóc.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
15 paź 2011, 21:51

Natręctwa myśli...

przez refren 15 paź 2011, 22:28
Bo same leki nie wystarczą, tylko wspomagają leczenie, trzeba rozwalić system w głowie, który produkuje natręctwa. Moim zdaniem leki pomagają, bo usuwają objawy towarzyszące myślom natrętnym i łatwiej się wydostać z błędnego koła nerwicy. Mi pomogła wenlafaksyna, wcześniej anafranil.
refren
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Natręctwa myśli...

przez Nel 15 paź 2011, 23:12
ja biorę pernazyne od miesiąca i stanowczo mi pomogła, potrafie odsunąć od siebie taka mysl od razu na początku, jak zdrowy czlowiek, cos mi sie pomysli...a ja na to eh bzdurka i jest ok....nie pozwalam sie wkręcic...mysli te same ale nie trwają godzinami, nie paralizują kazdego kroku, kazdego oddechu, nie wpychają w czarną dziurę rozpaczy i przerażenia...dodatkowo paroksetyna, potrzebuje nieco więcej snu, ale nie czuje sie otumaniona
...Wracam w siebie i znajduję świat!
Znowu raczej w przeczuciu i niejasnym pożądaniu niż w rzeczywistym kształcie i żywej sile...

Johann Wolfgang von Goethe
Nel
Offline
Posty
6089
Dołączył(a)
20 cze 2011, 16:44

Natręctwa myśli...

przez chocovanilla 15 paź 2011, 23:16
magic32 w macierzyństwie czuję się cudownie tzn jestem chora mam złe dni ale kocham swoją maleńką ponad wszystko, zajmuję się nią tak jak każdy tylko że nie karmię jej piersią bo biorę leki... a jak z tym u Ciebie??
Mój psychiatra hmmm mam stale ten sam lek.. o tak o... pomagał mi kiedyś... teraz nie więc zwiększyłam dawkę i hmmm nadal nic? dzisiaj rano zwracałam i lek chyba też poszedł na pewno w 50% i powiem wam że czuję się hmmm jakby lepiej niż wczoraj? może te leki pogarszają mój stan???
Myślicie że mam nerwice natręctw?? a może nerwice lękową i nn?? a Wy jak macie? Czy w nerwicy natręctw też są lęki?? ale ja mało wiem....
Offline
Posty
1864
Dołączył(a)
06 paź 2011, 23:59

Natręctwa myśli...

przez ania_taka 16 paź 2011, 10:46
hej wszystkim. Wiecie co? Dochodzę do wniosku że jednak muszę sobie w główce co nieco poukładać, chociaż sądzę ze do wielu rzeczy doszłam już sama, to profesjonalna pomoc psychoterapeuty lub psychologa sie przyda. Chyba czas najwyższy. Odstawiam powolutku paroksetyne, zeszłam do 1tabl. dziennie i zaczynają się myśli. Jeszcze nie tak bardzo natrętne, nie wywołujące lęku, ale już są. A jak uda mi się o tym nie myśleć, to myślę że się mi udało nie myśleć, eh.... Ja jednak coś mam z sobą.
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
24 wrz 2011, 09:30

Natręctwa myśli...

przez Artur_Hose 16 paź 2011, 14:37
Nie wiem dlaczego ale mój psychiatra o terapii w ogóle nie mówi. Twierdzi, że natręctwa to problem neurologiczny mózgu (coś jest zepsute po prostu) i tylko aplikuje leki..
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
15 paź 2011, 21:51

Natręctwa myśli...

przez magic32 16 paź 2011, 17:34
Ja moją córcię też kocham nad życie... jest dla mnie kimś wyjątkowym. Czasem jednak mi bardzo smutno, że los dotkął mnie tą chorobą bo po prostu nie zawsze mogę się tak zajmować swoim dzieckiem jak bym tego chciała bo akurat się gorzej czuję i wtedy nie sprawia mi to takiej frajdy jak w lepszych momentach. Martwię się jak będzie kiedyś, za parę lat. Chciałabym sobie dobrze radzić z chorobą i być wsparciem dla mojej córeczki i wychowywać ją najlepiej jak potrafię. Choroba wywołuje we mnie też różne obce mi emocje bo to że mam natręctwa to jedno ale czasem przez to czuję się sobie taka obca, jakbym nie była sobą. Na początku kiedy pojawiły mi się myśli, że zrobię krzywdę swoim bliskim to przestałam czuć jakiekolwiek uczucia, tylko załamanie i płakanie, całkowita obojętność. I tak bardzo mi brakowało tych uczuć w moim życiu, że już nic mnie tak nie uskrzydla jak kiedyś. Czy Wy też tak macie? Może ja oprócz nn jestem jeszcze na coś chora.... pozdrawiam Was mocno!
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
20 wrz 2011, 15:07

Natręctwa myśli...

przez rina1991 16 paź 2011, 18:53
ania_taka napisał(a):raina 1991 nie martw się, ja też tak miałam zanim brałam leki. Jak gasiłam i wyrzucałam papierosa i wchodziłam do jakiegość pomieszczenia to musiałam na ręce patrzeć zeby się upewnić że go nie mam w rękach, bo to mogłoby wywołać pożar. Nawet kilka razy musiałam spojrzeć na ręce żeby się upewnić że nie mam w nich papierosa, że go na pewno wyrzuciłam. Nie ufałam sobnie, też się bałam że czegość nie zrobiłam, albo że zrobilam coś niedobrego, czego wcale bym nie chciała, tylko nie pamiętam... To jest nn

a jakie leki teraz przyjmujesz?
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
06 lis 2010, 19:36

Natręctwa myśli...

przez ania_taka 20 paź 2011, 18:02
raina przyjmuję paroksetynę, Paro... i tylko to
Offline
Posty
823
Dołączył(a)
24 wrz 2011, 09:30

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez elwe07 20 paź 2011, 19:37
Tak czytam co tu piszecie.I w ogóle porównuje to z moim "przypadkiem" i tak sobie myślę,że u mnie nn taka silniejsza zdarzała się ZAWSZE po jakimś stresującym wydarzeniu (śmierć kogoś bliskiego,pójście na studia)i wtedy te nieuporządkowane,nie dające się wyrazić emocje właśnie w takim stylu wychodziły na wierzch.Tak mi się wydaję...w ogóle wydaje mi się,że problemem wielu ludzi którzy się borykają z wszelkiego rodzaju zaburzeniami jest niemożność wyrażenia emocji takimi jakimi one są...są one blokowane..przez coś,przez kogoś...ja już za dziecka miałam nerwicę natręctw na tle religijnym,często występowało u mnie poczucie winy..że czegoś nie zrobiłam...a mogłam bla bla bla...i nie sądzę (jak tu ktoś napisał) że są to zaburzenia w funkcjonowaniu mózgu.Inaczej jest kiedy to trwa non-stop to ok,coś tam się w mózgu zmienia,ale nie w przypadku kiedy natręctwa pojawiają się raz na kilka miesięcy/lat tak jak u mnie...no i pytanie dlaczego nie zadręczam się w nocy,nie mam wyrzutów itd?Tylko po prostu śpię..coś musi być na rzeczy....
Gdy nadwrażliwość jest jak bilet w jedna stronę stąd...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
26 cze 2011, 23:24

Natręctwa myśli...

przez zotralinka 20 paź 2011, 22:39
elwe07 napisał(a):ja już za dziecka miałam nerwicę natręctw na tle religijnym,często występowało u mnie poczucie winy..że czegoś nie zrobiłam...a mogłam bla bla bla...

Też tak miałam... Dopiero niedawno zaczęło do mnie docierać, że to było tak bardzo nienormalne, że to w ogóle mogło być coś w rodzaju nerwicy natręctw. Okropne.
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
11 cze 2011, 19:29

Natręctwa myśli...

Avatar użytkownika
przez elwe07 20 paź 2011, 23:18
zotralinka powiem Ci,że są gorsze natręctwa,niż na tle religijnym...ale to pewnie wiesz...najgorsze są te które powodują że czujesz się jak najgorsze zło tego świata...ja tak mam od 2 tygodni ponad i powiem,że gdyby nie wieczory kiedy wszystko się wycisza,to chyba bym zwariowała...Ale poprzednim razem przeszło po jakimś czasie to teraz też musi przejść...nie można się dać temu g....
Gdy nadwrażliwość jest jak bilet w jedna stronę stąd...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
26 cze 2011, 23:24

Natręctwa myśli...

przez rina1991 21 paź 2011, 10:07
a mnie ciagle wydaje sie ze zrobilam komus krzywde bo pojawila sie w mojej glowia tego typu mysl. i potem zadreczam sie czy to byla rzeczywistosc czy tylko moja wyobraznia. dodatkowo ostatnio wydawalo mi sie ze jestem chora i wszystkich zarazam. nie moge przestac myslec inaczej, racjonalne myslenie nic nie daje. i jeszcze to nieustanne mycie rak... moje dlonie sa czerwone i popekane, nie potrafie nie myc rak..
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
06 lis 2010, 19:36

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do