natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Forum o nerwicy natręctw: doświadczenia, historie, pytania.

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 16 lis 2014, 11:06
Świadkowie...kiedyś do mnie chodzili.Pamiętam dwie kobiety,jedna około 40,postawna kręcona blondynka w okularach.Szczerze wierzyła w to co mówi,druga ze 30-33 lata.Ruda w okularach,krótkie włosy.Patrząc na jej zachowanie,wolała by pewnie w tym czasie uprawiać dziki seks,niż łazić po domach.Tylko dlatego z nimi rozmawiałem,że ta ruda mi się podobała.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16470
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez lucy1979 16 lis 2014, 12:19
Potomkini napisał(a):Często jest tak, że człowiek musi w coś wierzyć, bo dzięki temu jest mu łatwiej żyć. Fajnie jest wierzyć w to, że ktoś nad nami czuwa, że śmierć nie jest końcem, że nasze życie ma sens. Człowiek stworzył sobie wiarę, aby po coś żyć. Myślę, że gdyby nie ona, byłoby o wiele więcej depresji, samobójstw itd. Bo tak naprawdę ateizm jest przerażający i smutny. Jestem ateistką i zazdroszczę ludziom wierzącym. Naprawdę. Myślę, że wiara w Boga czyni ludzi szczęśliwszymi.


No właśnie w tym tkwi problem. Dla zdrowego psychicznie człowieka wiara jest pociechą a dla nas męczarnią. Taka jest specyfika naszej nerwicy natręctw, której zresztą nie wybraliśmy przecież.
Tak samo jak koncepcja tego wszechogarniającego świat cierpienia, nad którym wciąż rozmyślam. Dla mnie w tym świecie wszystko" krzyczy" z bólu. Zwierzęta, ludzie. Wiem, ze inni tego tak nie postrzegają. Z mojej strony to pewnie rodzaj projekcji cierpienia. Sama się męczę i przypisuję to wszystkiemu co mnie otacza. Ale to nie zmienia faktu, ze ja to tak widzę.
Mnie przyprawia o mdłości koncepcja, ze ktoś mogl zaplanować i stworzyć tak okrutny i chory świat. Nic na to nie poradzę.
Hardcore w duszy w bani Meksyk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1739
Dołączył(a)
06 mar 2014, 21:32
Lokalizacja
warszawa

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

przez Tukaszwili 16 lis 2014, 20:34
A ja dziś nie dostałem rozgrzeszenia u spowiedzi, bo uprawiam seks przedmałżeński. Co z tego, że robię to z dziewczyną, z którą jestem od lat, kocham ją i planuję się niedługo oświadczyć. Jestem zły do szpiku kości, jak jakiś morderca albo gwałciciel. Musiałem Lorafen łyknąć, aby myśli wyciszyć.
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez Amos 16 lis 2014, 20:38
detektywmonk napisał(a):Świadkowie...kiedyś do mnie chodzili.Pamiętam dwie kobiety,jedna około 40,postawna kręcona blondynka w okularach.Szczerze wierzyła w to co mówi,druga ze 30-33 lata.Ruda w okularach,krótkie włosy.Patrząc na jej zachowanie,wolała by pewnie w tym czasie uprawiać dziki seks,niż łazić po domach.Tylko dlatego z nimi rozmawiałem,że ta ruda mi się podobała.



Ja mam do czynienia ze świadkami jedynie na pętli autubosowej w moim mieście kiedy przechodzę obok ich ''straganu'' z pismami Świadków Jehowy. Nie są w żaden sposób natrętni tylko się usmiechają do ciebie :mrgreen:
wenlafaksyna
chlorprotiksen




https://www.youtube.com/watch?v=_pt7gtWHWTs

I wish I knew you
Your fit of insanity makes me sad
I wish you knew your music was to stay forever
And I hope... I have no clue if you know how much it matters
And I hope...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
78
Dołączył(a)
03 lis 2014, 20:56

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez Kat_ 16 lis 2014, 23:26
refren, katotalib z Ciebie więc szkoda dyskutować z Tobą :) Nie wiem czym wierzący Świadek Jehowy się różni od mohera... Oboje wierzą w coś wyimaginowanego, narzuconego im przez innych lub wyczytanego w starych księgach pastuchów z Bliskiego Wschodu i stąd się biorą problemy psychiczne. Ale katotalib musi uznać wyższość swojej grupy religijnej :D Religijny szowinizm a i tak oba wyznania gówno warte.
Wellbutrin 300mg
suplementy: Omega3, multiwitamina, magnez z witaminami B
Avatar użytkownika
Offline
Posty
308
Dołączył(a)
03 maja 2014, 23:07
Lokalizacja
Hell

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez refren 17 lis 2014, 00:29
Kat_ napisał(a):refren, katotalib z Ciebie więc szkoda dyskutować z Tobą :) Nie wiem czym wierzący Świadek Jehowy się różni od mohera... Oboje wierzą w coś wyimaginowanego, narzuconego im przez innych lub wyczytanego w starych księgach pastuchów z Bliskiego Wschodu i stąd się biorą problemy psychiczne. Ale katotalib musi uznać wyższość swojej grupy religijnej :D Religijny szowinizm a i tak oba wyznania gówno warte.


Kat_, skoro jestem talibem, to ja nie powinnam chcieć z Tobą dyskutować, a nie Ty ze mną. Coś poszło nie tak :/

-- 17 lis 2014, 00:58 --

Kat_, wiesz co? Nie odróżnianie dwóch religii, to jak nie odróżnianie roweru od pociągu - bo jedno i drugie jest środkiem transportu. Mówienie o "pastuchach" jest obraźliwe, jak też twierdzenie, że z religii biorą się choroby psychiczne. Obrażasz miliony ludzi, a sam nie jesteś zdrowy i kosmicznie daleko Ci do poziomu "pastuchów", którzy napisali Biblię. Używasz stereotypów typu "moher" i "katotalib", co pokazuje Twój uproszczony obraz świata. Gadasz farmazony o narzucaniu religii, odmawiasz milionom ludzi podstawowego dla człowieka atrybutu, jakim jest posługiwanie się rozumem, być może według Ciebie tylko ateiści się posługują tymi funkcjami, ale biorąc Twój przykład, nie bardzo to widać.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez 1234qwerty 17 lis 2014, 01:48
Mówienie o "pastuchach" jest obraźliwe, jak też twierdzenie, że z religii biorą się choroby psychiczne

Myślę, że u niektórych osób zaburzenia psychiczne biorą się w dużej mierze z religii. Sam znam jedną co największe "jazdy" dostaje właśnie w kościele. Jest wierzącym katolikiem, ale jednocześnie szlag ją trafia od wszystkich głupot, które kler wygaduje i straszenia piekłem od dzieciństwa. Takie rzeczy z pewnością mogą zostawić ślad w psychice. Jedni po prostu są na to bardziej odporni, inni mniej. Ktoś może mieć na to zwyczajnie wywalone i być takim "chłodnym" chrześcijaninem, inna osoba może w przyjąć podawaną jej ideologię i żyć z nią w zgodzie, ale jest jeszcze grupa której nie podoba się to wszystko, a poważnie podchodzą do sprawy wiary i z takiego konfliktu się mogą wziąć problemy psychiczne.
Podsumowując, nie uważam, żeby stwierdzenie, iż z religii biorą się choroby psychiczne było obraźliwe. Dla mnie jest jak najbardziej prawdziwe, choć na pewno jest wiele innych czynników, które te choroby wywołują i nawet jak ktoś ma problemy przez religię, to nie zawsze musi być główny powód.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2105
Dołączył(a)
22 maja 2013, 22:34

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez take 22 cze 2015, 16:07
Dla mojej mentalności religia jest czymś bardzo trudnym. Gdy miałem 16 - 18 lat, to chyba kilkanaście razy byłem u spowiedzi generalnej. W wieku przedlicealnym zachowywałem się niekiedy jak psychopata... Dobrze, że nic poważnego się nie stało. Wiara mi pomogła, bez niej mógłbym skończyć np. w więzieniu. Dla mojej "mięczackiej" mentalności idea wiecznego potępienia jest bez sensu, jakby to było możliwe, to chciałbym, aby i Szatan był zbawiony na wieki. Dla mojej mentalności to Stwórca z obrazów "tradycyjnych" monoteistów może jawić się jako najgorsza pod względem moralnym istota, nie diabeł. Moja mentalność mogłaby chcieć zbuntować się przeciwko potępianiu i okrutnym karom, zwłaszcza wobec słabych istot takich jak grzeszny człowiek. Jestem "dziecinny" i konieczność przypominania sobie grzechów jest dla mojej psychiki czymś "nielogicznym", "zawalidrogą", czymś, co według mojej mentalności nie powinno być obowiązkowe. Boję się spowiedzi(?) "Nie lubię się modlić". Jestem strasznym dziwakiem, "absolutną indywidualnością". Innym zagadnieniem jest kwestia seksualności. Już od dzieciństwa chciałem mieć "dziewczynę". Ale z tym to skomplikowana sprawa. Nie chcę, aby małżonkowie nie zachowali dziewictwa do ślubu (co akurat nie jest złą cechą). A moja mentalność chciałaby żonę, co do której nie byłoby wątpliwości, że posiadałaby zaburzenia ze spektrum autyzmu. Inne kobiety nie są dla mnie tak ciekawe. A osoby z tego rodzaju zaburzeniami bardzo często mogą mieć dzieci z ASD (autism spectrum disorder). Nie chciałbym, aby dzieci były niepełnosprawne.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2188
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez refren 23 cze 2015, 16:42
take, widzę, że nie zmienił Ci się styl pisania, wcześniej zdaje się było "moja psychika", teraz jest "moja mentalność", na litość boską, czemu piszesz o sobie w trzeciej osobie? Ta "mentalność" jest Tobą czy nie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez wiejskifilozof 23 cze 2015, 17:55
Amos napisał(a):
detektywmonk napisał(a):Świadkowie...kiedyś do mnie chodzili.Pamiętam dwie kobiety,jedna około 40,postawna kręcona blondynka w okularach.Szczerze wierzyła w to co mówi,druga ze 30-33 lata.Ruda w okularach,krótkie włosy.Patrząc na jej zachowanie,wolała by pewnie w tym czasie uprawiać dziki seks,niż łazić po domach.Tylko dlatego z nimi rozmawiałem,że ta ruda mi się podobała.



Ja mam do czynienia ze świadkami jedynie na pętli autubosowej w moim mieście kiedy przechodzę obok ich ''straganu'' z pismami Świadków Jehowy. Nie są w żaden sposób natrętni tylko się usmiechają do ciebie :mrgreen:

A mnie już nie odwiedzają.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16470
Dołączył(a)
15 sie 2009, 16:08

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez take 13 sie 2015, 18:33
Dla mnie spowiedź jest "koszmarnym" zagadnieniem. Chodzi o organizację, "rozróżnianie", o dobre, co, nie, jak ciężkie są grzechy. Czy można od osoby niemówiącej wymagać tego, że powie swoje grzechy? Sprawa spowiedzi wygląda dla mnie na coś bardzo "ciężkiego" pod względem odpowiedzialności.

W moim wypadku skrupuły mogą wynikać z "upośledzenia psychicznego". Jak wygląda dzieciństwo skrupulantów? Może nierzadko są to jakieś osoby niepełnosprawne, które należy traktować wyraźnie inaczej?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2188
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez take 16 sie 2015, 10:56
Przez poważne problemy religijne miałem niedawno podróż w karetce pogotowia do psychiatry. Zabrano mnie z bardzo obleganego przez ludzi miejsca. Na wizycie u psychiatry stwierdzono, że nie potrzebuję hospitalizacji i karetką odwieziono mnie w okolice miejsca, z którego mnie zabrano. Nie chcę, aby rodzina się o tym dowiedziała, zresztą na początku nie chciałem podawać informacji o sobie (może to przez to wezwano karetkę?) - obawiałem się, że rodzina dowie się o tym incydencie, zrobiłem to dopiero wtedy, gdy byłem w karetce i poinformowano o możliwości interwencji policji. Na szczęście rodzina o tym nie wie, ich reakcja mogłaby być naprawdę niedobra. W karetce nieco opowiedziałem o sowim myśleniu, o diagnozach.

Powiedziałbym, że tacy skrupulanci jak ja są "niepełnosprawni religijnie" (to, że ktoś jest skrupulantem, nie musi oznaczać "świrostwa", przypuszczam nawet, że z reguły nie oznacza tego), a dla mojej mentalności kazanie im odbywania niektórych praktyk wygląda na coś złego (nie można przecież zmuszać np. osoby niemówiącej do tego, aby powiedziała swoje grzechy). Dlaczego osoby "upośledzone społeczno-emocjonalnie" mają odbywać takie same praktyki religijne? Przypominanie sobie grzechów czy wyznawanie ich wygląda na coś bardzo problematycznego i bezsensownego dla mojej mentalności. "Trapi" ją też groźba wiecznego potępienia.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2188
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez refren 16 sie 2015, 18:00
A co się konkretnie stało?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3253
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

natręctwa na tle religijnym i skrupulatyzm

Avatar użytkownika
przez take 16 sie 2015, 22:00
Ktoś zwrócił na mnie uwagę. Nie wiem nawet, dlaczego tak poważnie zareagowali. Może obawiano się, że dzieje się ze mną coś niedobrego czy też zgubiłem się. Czytałem pewne gazety dość długo, potem zamknąłem oczy na kilkadziesiąt minut (chyba nie "w jednym ciągu"). Przed przyjazdem karetki zaprowadzono mnie gdzieś, gdzie pytano o dane osobowe, ale ja nie chciałem ich podać, bałem się, że o tej sytuacji dowie się ktoś z rodziny. Nieco powiedziałem o swoich problemach, czasem pajacowałem. Po około godzinie przyjechała karetka.

Myślę, że zbyt dużo może lepiej nie mówić o tym zajściu. Mam trudne do określenia zamieszanie psychiczne. Może to i dobrze że mnie to spotkało. Sprawy związane z religią były tu kluczowe.
F21, F42.2, F84.5
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2188
Dołączył(a)
21 lut 2015, 16:02

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do