Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez kar14 09 mar 2006, 01:00
To nieprawda, na Zachodzie tak jak w Polsce, jek juz miales kontakt z psychiatra, to znaczy masz klopoty, juz nie awansujesz, nie bywasz w tzw. towarzystwie, owszem nikt cie palcem nie wytyka, moze jak w Polsce, chociaz teraz to nie wiem. ale poklepuja po ramieniu z glupawym Bon curage!

[ Dodano: Czw Mar 09, 2006 12:05 am ]
nie moge zainstalowac tej nakladki bo nie mam polskiej klawiatury i najpierw musialbym, nauczyc sie gdzie jest poszczegolny polski znak? Przepraszam.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
08 mar 2006, 21:29

Avatar użytkownika
przez Śmierć 09 mar 2006, 01:06
Nie musisz isc do psychiatry, masz normalnego doła i po prostu zaczyna cie to wkurzac, na szczescie idzie wiosna, i napewno sobie poradzisz, idz do tej apteki i wez jakis lagodny srodek uspokajacy :) a potem postaraj sie zmienic to co cie najbardziej boli w twoim zyciu, meczy cie to, ze nie znasz tak dobrze jezyka i traktuja cie jak gorszego ,zmien to!!! nie daj sobie w kasze dmuchac i pędź naprzód nie przejmując się tym
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
08 mar 2006, 01:30

przez kar14 09 mar 2006, 01:18
Pewnie masz racje, to mnie toche uspokoiles. Dzieki!
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
08 mar 2006, 21:29

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Śmierć 09 mar 2006, 01:23
Ciesze sie, pamietaj, jak bedziesz mial jakis problem niekoniecznie z nerwica to pisz smialo! musisz sie tam trzymac we Francji i byc dumny z tego ze jestes Polakiem :!:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
08 mar 2006, 01:30

Avatar użytkownika
przez Mada 09 mar 2006, 02:17
kar14, czy wszyscy musza wiedziec ze chodzisz do psychiatry?
MEcze sie z nerwica od pazdzienika i tylko nieliczne zaufane osoby wiedza co mi dolega. Reszta prawie nie zauwaza roznicy. Ba! nawet znajomi po tym jak im powiedzialam ze mam nerwice byli zdziwnieni... i wcale nie zareagowali negatywnie.
Tez nie mieszkam w PL, akurat w USA co druga osoba jest "na czyms," ale nikt sie tym nie chwali.
Niestety tempo zycia i wymagania jakie stawia nam obecnie swiat nie sluza naszej psychice.
Musisz sam postanowic co jest dla CIEBIE najlepsze i nie zwracac uwagi na innych.

Moze sprobujesz psychologa?
There are some defeats more triumphant than victories.
If you don't risk anything you risk even more.
"[Spring is] a true reconstructionist."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
200
Dołączył(a)
25 sty 2006, 02:11
Lokalizacja
NY

Avatar użytkownika
przez Mada 09 mar 2006, 04:50
Tez mam problemy z zoladkiem, zwlaszcza od momentu kiedy zaczelam brac leki. Bardzo schudlam i wrecz zmuszam sie do jedzenia, zmienialam lekarstwa juz 3 razy. Od wczoraj poprawil mi sie apetyt ale za to biegam do lazienki :(
There are some defeats more triumphant than victories.
If you don't risk anything you risk even more.
"[Spring is] a true reconstructionist."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
200
Dołączył(a)
25 sty 2006, 02:11
Lokalizacja
NY

Avatar użytkownika
przez roccola 09 mar 2006, 08:13
Witaj Żurek..Pomysł znakomity popieram :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez roccola 09 mar 2006, 08:20
Witaj Kar14. Mysle ze możesz czuc faktycznie silne przemęczenie. Nie wiem czy wizyta u psychiatry czy psychologa jest JUZ konieczna ale niewątpliwie powinienes odpocząć. może jakies wakacje albo urlopik, cos na uspokojenie, chwile dla siebie, swoich mysli..wsłuchac sie w swoje pragnienia, oczekiwania...Tego Ci życzę
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

Avatar użytkownika
przez roccola 09 mar 2006, 08:32
ja w najgorszym moemncie ratowałam sie lekami teraz umiem bez nich funkcjonować. Boję sie ze długoletnie branie leków mogłoby zmienić mnie sama..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

przez KAJKA 09 mar 2006, 09:16
Otwieram oczy i....widzę mordę mojego psa,który chce wyjść na spacer.
Do niedawna biegał sam,teraz niestety na smyczy(boję się,że mi jakiegoś łabędzia przywlecze :shock: )
Ale jak już uda mi się zwlec z łóżka i wyjść na świeże powietrze to czuję,że wychodzi mi to na dobre :lol:
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
05 mar 2006, 12:05
Lokalizacja
z daleka...

przez kasiek 09 mar 2006, 11:07
Kajka,ja tak samo jak otwieram oczy to widze morde mojego psa i dotego tak piszczy ,ze chce wyjsc,że nieprzytomna wyskakuje z łózka i nie wiem co sie dzieje.Ale jest dobrym przyjacielem.Pozdrawiam :)
To co jest niezwykłe, znajduje sie na drodze zwykłych ludzi.
Offline
Posty
298
Dołączył(a)
28 gru 2005, 18:31
Lokalizacja
Lódż

przez kar14 09 mar 2006, 11:22
Ciesze sie,ze trafilem na to forum, tyle zyczliwych ludzi, zyczliwych podpowiedzi, a moze to taka prawidlowosc ....jak pisal prof. Dabrowski.
"Badzcie pozdrowieni Nadwrazliwi
za Wasza czulosc w nieczulosci swiata,
za niepewnosc wsrod jego pewnosci,
za to, ze odczuwacie innych jak siebie samych, zarazajac sie kazdym bolem,
za lek przed swiatem, jego slepa pewnoscia, ktora nie ma dna,
za potrzebe oczyszczania rak z niewidzialnego nawet brudu ziemi,
badzcie pozdrowieni".
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
08 mar 2006, 21:29

przez KAJKA 09 mar 2006, 12:00
Ładne.

Bardzo ładne.kar14 ;)
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
05 mar 2006, 12:05
Lokalizacja
z daleka...

Re: Czy to newica?

przez janek 09 mar 2006, 12:36
kar14 napisał(a):Od kilku lat mieszkam za granica, mam interesujaca prace, spokojna i bardzo ja lubie, dobry samochod, jakie takie mieszkanie, w rodzinie tez wlasciwie bez wiekszych problemow i wlasciwie powinienem byc szczesliwy. A tak nie jest , ciagle jestem zdenerwowany, sfrustrowany, mam zal do siebie, ze jestem za malo inteligentny, blyskotliwy, ze nie dorownuje tubylcom w perfekcji jezyka, ze wszystko mi sie nie udaje. Doszlo do tego ze denerwuje mnie padajacy deszcz, wsciekam sie z powodu starszej kobiety, ktora idzie za wolno, ze ktos mysli inaczej niz ja itd. Strasznie sie boje, ze to moze jakas choroba psychiczna i za kilka lat wyladuje w psychiaryku. Bardzo sie saram ukryc to przed otoczeniem, ale nie wiem jak dlugo.Wiele ludzi zazdrosci mi patrzac na mnie z zewnatrz, ale prawda jest taka, ze to ja zazdroszcze ludziom spokoju i radosc Zpomnialem kiedy ostatnio sie smialem, wykrzywiam tylko twarz udajac ze wszystko w porzadku. Coraz bardziej nic mi sie nie chce, myslalem ze wpadam w zwykle lenistwo.
Niby nie mam napadow lekowych, ale moze jeszcze ich nie mam.
Prosze osobymadrzejsze ode mnie o pomoc, czy to juz nerwica, czy moze przemeczenie i samo przejdzie? Co powinienem zrobic?
Kar.


taak.. od tego się zaczyna... znam to dokładnie.. Przeżywałem to samo i dalej przeżywam.. jeszcze nie wpadłeś w sidła nerwicy i innych tego typu zaburzeń więc się broń.. ode mnie tak się zaczeło jak u Ciebie... no i teraz mam problemy..
powodzenia kolego..i nie daj się
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
29 gru 2005, 15:17
Lokalizacja
Szczecin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: SCF i 27 gości

Przeskocz do