Nerwica lękowa - Co zrobić? Moja historia część 1, zamknięta

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez a_o_wroc 06 gru 2007, 09:01
witam, mam pytanie. wczoraj rano wzielam 2ga tabletke (a wlasciwie pol) seroxatu i mialam od wieczora takie jazdy, ze nie wiem! nasilily mi sie objawy, trzeslam sie bardziej niz zwykle, wszysko mnie bolalo, bylo mi niedobrze, cos zlego dzialo sie z oczami, serce walilo jak mlot... myslalam, ze umieram... tez tak mieliscie? czy to mozliwe, ze to po seroxacie? jesli to objawy niepozadane, to ile moga potrwac?
Aneta
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
07 paź 2007, 19:46

dziwne wrażenie...

przez a_o_wroc 06 gru 2007, 19:25
czy wy tez macie cos takiego, ze wydaje sie wam, ze cos dziwnego dzieje sie z waszym cialem i odrazu panikujecie? ja mam cos takiego np, ze stoje przed lustrem, patrze na swoja twarz i wydaje mi sie, ze z moja twarza cos sie dzieje,np nos zmienia ksztalt. albo patrze na reke i wydaje mi sie, ze palce mi sie wykrzywiaja. poza tym ogladam kazdy fragment swojego ciala i jak tylko cos sie pojawi/zmieni np. jakies wglebienie na skorze, kreska, wysypka, cokolwiek.... to panikuje i mysle, ze zaraz umre.... mam tego dosyc :( od 3dni biore seroxat i jeszcze gorzej sie czuje :(
Aneta
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
07 paź 2007, 19:46

przez smutna48 06 gru 2007, 20:33
a_o_wroc nie moge Ci pomuc bo nie biorę leków zadnych ale moze to jakiś skutek uboczny tego eghh a moze musisz poczekac az zacznie dzialać w każdym razie tule b ciepło jakbys sie dalej źle czuła pojc do lekarza przeczytaj ulotkę moze to Cię uspokic i rozwieje albo wyjaśni wątpliwości
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez edzia 07 gru 2007, 00:55
Gorsze samopoczucie na początku leczenia to niestety prawie standard.Póżniej jest coraz lepiej :D
Offline
Posty
86
Dołączył(a)
19 paź 2007, 23:43

przez snaefridur 07 gru 2007, 17:16
Przejrzyj tematy o dysmorfofobii.
snaefridur
Offline

Moje bardzo złego początki

Avatar użytkownika
przez Wielbark 08 gru 2007, 21:34
Cześć
Moja historia jest prosta. Na początku było 16 lat pracy, z czego 11 lat dziennikarskiej i 4 lata jako analityk. Pracowałem jako dziennikarz gospodarczy i analityk rynku informatycznego. Miałem swoje sukcesy; miałem też i porażki. Byłem pracoholikiem; taki to zresztą zawód. Niczym było 12 godzin pracy i potem rano następne 12 godzin...W końcu wiosną tego roku mając przygotowanie informatyczne trafiłem jako kierownik projektu do dużej firmy...Teoretycznie kierownik projektu to po prostu orka, ale tutaj okazało się, że po krótkim czasie praca stała się akcyjna. Roboty było na 1-2 dni, a potem przez następnych kilka...mało co...
Ku mojemu zdziwieniu i przerażeniu zacząłem się po prostu sypać! Zaczęło się od lęków. Budziłem się zlany zimnym potem w środku nocy. Targał mną potworny lęk przed śmiercią; byłem pewny, że „coś” mi jest; niewątpliwie śmiertelnego co mnie wkrótce zabije. Po kilkugodzinnym pasowaniu się z lękiem zasypiałem, śmiertelnie zmęczony nad ranem. We wrześniu wylądowałem w szpitalu, na operacji. Ponieważ nie bardzo było wiadomo, czy to co wytną jest poważne czy nie (histopatologia wykazała, że nie) swoją porcję stresu dostałem. I to potężną, bo zamiast 3 dni byłem w szpitalu tydzień i potem tylko tydzień na zwolnieniu. Badania w szpitalu (krew itd.) były dobre.
Potem, osłabiony rozchorowałem się, a potem...przyszedł w końcu października TEN dzień. W trakcie prowadzenia normalnej, zwykłej rozmowy telefonicznej, moje serce rozpędziło się, jak elektryczny motor, zobaczyłem białość i zacząłem się zapadać. Lek, przerażenie. Od tej pory stało się to codziennością. Strach nocny powiększył się 10x. Umierałem. W domu nic nie mówiłem – nie chciałem, a poza tym moją żonę to denerwowało. Uważała, że przesadzam. Do tych prawie-omdleń i strachu dołączyły się bóle żołądka, a miałem już zdiagnozowany refluks... Zacząłem wizyty u lekarzy. Gastrolog – to nerwica. Kardiolog nr 1 – lekkie nadciśnienie, tachykardia na tle nerwowym, damy atenolol. Neurolog – nerwica lekowa. Kardiolog z Centrum Kardiologii Anin – nerwica lękowa, serce w porządku. Psychiatra (dr Krężel znany Wam) – nerwica lękowa.
Muszę się do czegoś przyznać. Jestem lekomanem. Głównie suplementy – różne Omegi3 , Lecytyny itd. Przy moich lękach „przerabiam” różne choroby i pewność że na nie umrę...to tortura wyższego rzędu, bo strasznie łatwo się nakręcam...i trudno z tego wychodzę. A następnego dnia następny atak. W domu nie mam pomocy – wszystko musze ukrywać...
Po pierwszym ataku zaczęło się. objawy ”sercowe” (ciężkie oddychanie, kołatanie serca) rzadko. Bóle żołądka – często. POTWORNE osłabienie, męczenie się od byle czego. Potem depresja – pewność że umrę do wiosny i absolutny brak przyszłości.
Wizyta u dr Anny Truskolaskiej – dostaję Seroxat, Lodafen, Lerivon...dr Kreżel twierdzi, ze nie jest tak źle i daje mi tylko Lerivon.
Zacząłem brać. Dwa dni po ½ Lerivonu 10 mg na noc i....jestem słaby jak szmata, otępiały, brak mi chęci do życia. Lęków na razie nic nie zlikwidowało – dalej się nakręcam. Poradźcie – co robić...przydałaby się też pewnie psychoterapia. Tylko...gdzie?!
Stanę na chwilę
wtulony za wodospadem
Początek lata
(Matsuo Basho)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
06 gru 2007, 23:48
Lokalizacja
Warszawa

nerica?depresja? co mi jest?

przez `milka` 09 gru 2007, 00:26
Witam wszystkich :D
Nie wiem gdzie moglabym zamiescic ten temat wiec napisze tutaj...moze ktos mnie nakieruje...

Zaczelo sie wszystko od tego, ze wyjechalam z kraju za "lepszym" zyciem, niestety dobrze nie trafilam... mialam prace ktorej nienawidzilam, srednia znajomosc jezyka mnie dobijala, nie radzilam sobie w sytuacji gdzie czegos nie zrozumialam. Byl to dla mnie koszmar!!! Przychodzilam, z pracy..szlam spac...wstawalam do pracy i tak dzien w dzien... na nic nie mialam ochoty, nie mialam sily nigdzie wychodzic. Wstawalam z mysla ze znowu musze isc do tej pier%^&** roboty!!! Po pewnym czasie zaczelo mi sie robic slabo krecic w glowie... wytrzymalam pol roku-zwolnilam sie.
Dolegliwosci nie ustapily, balam sie wchodzic do pomieszczen gdzie przebywalo duzo ludzi, wydawalo mi sie , ze sie dusze, ze nie mam powietrza (w w/w pracy bylo bardzo duszno i codziennie przewijaly sie tysieczne tlumy-praca na najwiekszym lotnisku w UK), wdodatku zachorowalam na zapalenie drog moczowych, wszystko by bylo ok gdyby nie fakt, ze oczywiscie przy tym schorzeniu czesto robi sie siusiu... i tak mi zostalo do teraz (mija juz rok)!!. Obecnie mam super prace!! Lecz nie panuje nad soba :roll: Gdy sie denerwuje, robi mi sie slabo, wdodatku wydaje mi sie , ze zaraz sie posikam :oops: , zalewaja mnie poty :roll: Nie umiem nad tym zapanowac... czasem jest tak, ze chce mi sie sikac, a wiem, ze np. w poblizu 10 min nie mam wc...stresuje sie...i dolegliwosci wracaja z zwiekszona sila :roll:
Teraz nie zdarza sie to tak czesto jak kiedys, ale jednak :roll:

Druga sprawa to to, ze mam napady nerwowe... naprawde czasem nawet nie panuje nad tym co mowie (potem wstydze sie tych slow) potrafie po kims tak jezdzic by wyssac z kogos caly optymizm...byle by tylko wyszlo na moje... nie wiem co mi jest nigdy taka nie bylam, nie umiem sobie ze soba poradzic :cry:

I co wy na to :?: :roll:


Dzieki za odpowiedz
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
08 gru 2007, 23:44

Avatar użytkownika
przez jaaa 09 gru 2007, 01:20
nerwica typowa .terapia ,psychiatra i leki ew. ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

przez tusian16 09 gru 2007, 12:50
Witaj Wielbark! Wlasnie poczytalam Twoja Historie! Niestety nie moge Ci polecic dobrego psychoterapeuty bo go nie znam, ale tez taki by mi sie przydal! Przepraszam, ze to pisze ale czytajac o ludziach takich jak ja zaraz czuje sie lepiej! Mam to samo! Moze wiec sprobuj psychoterapi na zasadzie uczestnictwa w tym forum! Moze to bedzie jakies wyjscie z tej naszej przypadlosci. Pozdrawiam serdecznie i zycze powodzenia!
tusia
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
05 gru 2007, 21:14

czy nerwica jest choroba uleczalna? kiedy mija?

przez kasia7 09 gru 2007, 14:14
iwcia 24 ,9 tez bralam te wszystkie leki teraz jestem tylko na hydroxizinie ale nie wiem jak dlugo jeszcze , problem z wychodzeniem z domu jest wielki a o znajomych to nawet nie mowie nie lubie spotkan i nie spotykam sie jak widze na ulicy znajoma twarz uciekam , co do zawrotow glowy tez mam pytalam psychiatre co to jest ze sie tak dzieje a ona mi powiedziala ze jak ktos choruje na taka nerwice to tak bedzie sie dzialo dopoki nerwy troche sie nie uspokoja czyli nie my same a nasz organizm bo to on tak reaguje uszy do gory mowie sobie i tez tak mowie tobie :smile:

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:18 pm ]
iwcia 24 ,9 tez bralam te wszystkie leki teraz jestem tylko na hydroxizinie ale nie wiem jak dlugo jeszcze , problem z wychodzeniem z domu jest wielki a o znajomych to nawet nie mowie nie lubie spotkan i nie spotykam sie jak widze na ulicy znajoma twarz uciekam , co do zawrotow glowy tez mam pytalam psychiatre co to jest ze sie tak dzieje a ona mi powiedziala ze jak ktos choruje na taka nerwice to tak bedzie sie dzialo dopoki nerwy troche sie nie uspokoja czyli nie my same a nasz organizm bo to on tak reaguje uszy do gory mowie sobie i tez tak mowie tobie
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
27 lis 2007, 18:20

przez Bogdan 09 gru 2007, 16:50
fajna jazda,znam to ,pracuje we wloszech.Ale jedno jest pewne na nerwice sie nie umiera,a okres jest teraz beznadziejny dla nerwicowcow,tzn pochmurno i pada,ogolnie do du...Trzymaj sie cieplutko i pracuj nad tym.
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
21 sie 2006, 05:57
Lokalizacja
Italia/Krakow/

Co mi jest?? Czy to nerwica??

Avatar użytkownika
przez linka 10 gru 2007, 14:27
Na początku witam wszystkich......mam straszny problem....zaczeło się dwa tygodnie temu, miałam silne zawroty głowy i serce waliło mi jak szalone, zdarzyło się to dwa razy, bez wyraźnej przyczyny, nie byłam ani zdenerwowana ani zestresowan - ot tak sobie.
Na kołatanie serca dostałam Metoprolol i przeszło tylko, że od tygodnia nie mogę nic jeść, zbiera mi się na wymioty jak tylko pomyślę o jedzeniu, nie mogę spać, a głowę mam taka jakąś....dziwną, nie wiem jak to określić, taka raz ciężka raz lekka i szumi mi czasem w uszach.
Najgorzej jest rano - samopoczucie fatalne, zero chęci do życia, mdli mnie, moje oczy są nadwrażliwe na światło, laryngolog stwierdził, że z błędnikiem ok, badania krwi mam super, w końcu lekarz stwierdził, że to nrwica depresyjna i dostałam stilnox na sen i deprexetin. Biorę to już 4 dzień, ale nic narazie nie pomaga.....wiem, że to zdecydowanie za krótko..
Nie mam żadnych konkretnych lęków......poprostu męczy mnie już to wszystko......zastanawiam się czy to może być przypadkiem ( to dziwne odczucie głowy i mdłości) od kręgosłupa.....hmmm, no sama nie wiem, na niczym się nie mogę skupić, a jak leżę w domu to świra dostaję, nosi mnie z kąta w kąt...na uczelni czuję się źle - czy tylko ja tak mam!!
Proszę pomóżcie......
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

przez celineczka3 10 gru 2007, 14:58
Takie objawy sugerują załamanie nerwowe,którego przyczyną może być nerwica...skoro wyniki są w porządku to proponuje zawierzyć lekarzowi, brać leki i cierpliwie czekać na poprawe a takie symptomy NA PEWNO ustąpią.....wiem bo sama przeżywałam to samo co Ty jakiś czas temu...Życze powodzenia:):):)
celineczka3
Offline

Avatar użytkownika
przez Jovita 10 gru 2007, 15:03
ja mam newrwice depresyjna , no coz nerwica tutaj pasuje do ciebie ale czy depresyjna to bym polemizowala... a jaki lekarz ci to stwierdzil -psychiatra??

twoje dolegliwosci sa typowe dla nerwicy , a czy towarzyszy ci bezsens , brak checi zycia, smutek -ogolnie objawy depresyjne?
A gdy nastaną deszczowe dni , nauczę się przechodzić między kroplami
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1577
Dołączył(a)
22 lip 2007, 20:57
Lokalizacja
Radom

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 30 gości

Przeskocz do