Samotność...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez focir 21 lip 2007, 00:09
A co na to Twoj tata? Czy mowiles rodzicom jak bardzo Ci to utrudnia normalne zycie w społeczenstwie?
Czy są jakies powody, dla których mama moze Ci nie ufać albo mieć Cię za nieodpowiedzialną osobę? Czy zrobiles kiedys cos takiego, co mogło wzbudzic ta nadopiekunczosc?
Moze usiadz z mama i powiedz jej, zeby sobie wyobrazila, ze jest tobą-młodym facetem, który chce poznac fajna dziewczyne.Umawia się na randkę, jest super, a tu co chwile dzwoni mamusia.Powiedz mamie to wszystko co mowisz tutaj nam, to co myslisz.Ona moze nie jest tego swiadoma.Powiedz Jej jakie sa konsekwencje takiego zachowania, pokaz, ze moze Ci ufac, ze jestes odpowiedzialnym mlodym człowiekiem, który chce byc szczesliwy.Nie poddawaj się.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
13 gru 2006, 13:37

Re: Samotność...

przez Tomek, Wrocław 21 lip 2007, 18:31
Mój tata nie żyje. Zmarł w 2001 roku, miał wypadek samochodowy. Będę musiał porozmawiać z mamą.

Gdzie jest ta jedyna :cry:
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
19 lip 2007, 23:19
Lokalizacja
Wrocław

przez dash 21 lip 2007, 18:59
Nadopiekuńczość objawia się tym że mama się mnie pyta, gdzie ide, dokąd, kiedy wróce, z kim sie spotykam, weź parasol bo bedzie padac, uwazaj na przejsciu dla pieszych, itp. A jak niema mnie dłuzej to dzwoni ciągle.

pytanie gdzie wychodzisz i kiedy wrocisz sa normalne i kazdy rodzic je zadaje, o wzieciu parasolki jak jest deszcze i.t.p tez rodzice wpominaja. Wedlug mnie to nie jest nadopiekunczosc. A niezaleznie od wieku rodzice mowia takie rzeczy, ale trzeba je traktowac z przymrozeniem oka. Chociaz z tym ciaglym wydzwanianiem to byloby troche wkurzajace dla mnie, ale cala reszte rzeczy ktore podales chyba kazdy ma (mial) w domu wic looz.
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
02 maja 2007, 22:03

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez raven 21 lip 2007, 19:00
Tomek, Wrocław napisał(a):Moje koleżanki ze studiów wychodzą za mąż a przez moja nerwicę chyba nie znajdę żadnej dziewczyny, a nie chcę ich oszukiwać że jej nie mam i się leczę.


Tomek spoko, ja też nie mam dziewczyny i można powiedzieć że nigdy nie miałem. Zobaczysz jeszcze lepiej na tym wyjdziemy, dziewczyny w naszym wieku powychodzą już za mąż a dla nas zostaną te młodsze;)
Tak na poważnie to mnie też to troche dołuje:/ W sumie to nie wiem co myślą sobie dziewczyny o dorosłym facecie (22 lata), który nie miał jeszcze dziewczyny, ale chyba nie sprzyja to kożystnie...
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
09 lut 2007, 20:07

Re: Samotność...

przez Tomek, Wrocław 21 lip 2007, 20:19
A może jesteśmy skazani na samotność. Może na tym świecie nie ma kobiet przypisanych dla nas.
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
19 lip 2007, 23:19
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez focir 22 lip 2007, 01:53
Wiele znam facetow starszych od Was , którzy nie maja babki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
13 gru 2006, 13:37

przez hetman76 22 lip 2007, 13:08
Latał bym gdzies blisko nieboskłonu i całkowice zapomniał a smutku jaki mnie "czasem" dopada gdybym kochał i był kochany. Moze niektórych to smieszny dla mnie to najwazniejsze uczucie w zyciu którego jestem tak bardzo spragniony. Choc nie wiem co bym robił..wsiadł na motor, pojedził konno czy pouderzał w struny to wszystko jest tylko powierzchowna przyjemnoscia nic tak mnie nie cieszy jak mysl o bliskiej osobie. Zdecydowanie nie jestem typem samotnika jak typowy blizniak szukam drugiej połowy...a na horyzoncie pustki :( . Wsparcie ze strony rodziny jest niewystarczajace najbliższa chwilowo osoba to moj pies który własnie sie pcha na klawiature a odkąd mam nerwice nie opusza mnie na krok :D :D :D
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
26 gru 2006, 01:13

Avatar użytkownika
przez focir 22 lip 2007, 18:29
Nikt nie lubi być sam....Warto jednak wierzyć, ze niedługo spotkacie to jedyną i troszkę pomóc losowi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
13 gru 2006, 13:37

przez suavemente_besame 23 lip 2007, 10:34
mnie łatwiej było przechodzić przez to z osobą która kocham.... jednak ta niewytzrymała mojej choroby i odeszła,a ja jeszcze bardziej pogrążyłam się w tym dole...
suavemente_besame
Offline

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 23 lip 2007, 21:57
dla mnie to najwazniejsze uczucie w zyciu którego jestem tak bardzo spragniony. Choc nie wiem co bym robił..wsiadł na motor, pojedził konno czy pouderzał w struny to wszystko jest tylko powierzchowna przyjemnoscia nic tak mnie nie cieszy jak mysl o bliskiej osobie

Mam to samo :(
Chyba rzeczywiście samotność jest moim przeznaczeniem
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez IceMan 23 lip 2007, 22:59
Skazany na samotność? Wskaż tego, który Cię skazał to uwierzę.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez vampirek82 24 lip 2007, 13:53
Mariè napisał(a):Jednak nasz związek chyba się rozpadnie.

to dzialaj i jak go naprawde kochasz zrob wszystko abyscie byli razem :)

Tomek, Wrocław napisał(a):A może jesteśmy skazani na samotność. Może na tym świecie nie ma kobiet przypisanych dla nas.

no nie nie nie, to stwierdzenie mi sie nie podoba, wierze ze na kazdego gdzies czeka ta druga poloweczka, tylko kwestia czasu kiedy nas znajdzie, wiec spoko oko, na Ciebie tez trafi....
a Ty sie tutaj nie stresuj, tylko dawaj na spotkanie nerwuskow we Wrocku, pogadamy i moze Ci sie poprawi :)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 1:54 pm ]
Mariè napisał(a):Jakże ci zazdroszczę tych kotków, Vampirku82! Very Happy Strasznie chciałabym mieć w swoim otoczeniu zwierzaki. Niestety nie będzie to łatwe do zrealizowania. Planuję wynająć pokój w Warszawie. Dość mam już dojazdów.

nio kotki to moja najwieksza pociecha i tylko one mnie pocieszja w tej chorobie :) zycze powodzonka w szukaniu pokoiku!!!!! a moze juz jest???
"Bo umrzeć to zbyt mały powód, żeby przestać Kochać"
a gdyby tak zaczarować cały świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
309
Dołączył(a)
12 cze 2007, 15:18
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez IceMan 24 lip 2007, 14:02
Dobijająca ta samotność, ale co zrobić? Na pewno nie zadręczać się tym i nie popadać w izolację i odspołecznienie. Ja wierzę w to co vampirek82, mało tego zakładam możliwość że może już gdzieś tą połówkę znalazłem, tylko trzeba nam czasu żebyśmy się razem odnaleźli. Wiara i nadzieja... to nie matka głupich! (to tylko tekst jakiegoś zgorzkniałego desperata)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez vampirek82 24 lip 2007, 14:06
Piotrek napisał(a):Wiara i nadzieja... to nie matka głupich! (to tylko tekst jakiegoś zgorzkniałego desperata)

dokladnie!!!!!!! zgadzam sie w 100%, wiec nie tracic nadzieji tylko cierpliwie czekac!!!!!!! :)
"Bo umrzeć to zbyt mały powód, żeby przestać Kochać"
a gdyby tak zaczarować cały świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
309
Dołączył(a)
12 cze 2007, 15:18
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 30 gości

Przeskocz do