Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez eisenbein 13 lut 2010, 23:40
oj ja tez wiem o czym mowisz
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
07 mar 2007, 13:20

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Pstryk 14 lut 2010, 11:42
yhm mam dejavu czytając Twojego posta Gringo i skojarzyła mi się scena z requem dla snu... jakbym była jakaś niewidzialna i w ogóle czy ja istnieje :?: :roll:
Pstryk
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez martenzyt 14 lut 2010, 13:58
Jak ktoś się boi leków, to może spróbujcie ten deprim, o którym już pisałem. Wydaje mi się, że pomaga. Jestem duzo spokojniejszy i mam bardziej poukładane myśli a co za tym idzie, chęć do walki. A to chyba najważniejsze.
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
04 lip 2009, 01:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez felicita86 14 lut 2010, 18:36
Witam, mam dd od grudnia, a więc trzeci miesiąc i jestem naprawdę nimi zmęczona. Teraz mam przerwę międzysemestralną, ale od przyszłego tygoodnia wracam na studia i nie wiem jak to będzie. Dzisiaj wybiegłam z płaczem z kościoła, bo nie daję rady. Jestem pod nadzorem psychiatry, biorę leki, ale one tylko tłumią objawy, a przyczyna ciągle jest. Czuję się jakby, nie była sobą, jakby wszystko wokół mnie było nierea;lne. Dobrze tylko się czuję, jak śpię. Proszę doradźcie mi coś, bo naprawdę już sobie nie radzę z tym.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
14 lut 2010, 18:29

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez stokrotka 15 lut 2010, 00:49
felicita86
Doskonale Cie rozumiem co czujesz,sama od kilku miesiecy walcze z tym cholerstwem :( Jedno musisz wiedziec,ze napewno od tego nie zwariujesz,to tylko nasza wyobraznia.To dobrze,ze bierzesz leki,ale masz racje,one tylko tlumia objawy,problem tkwi gleboko w nas i prawdopodobnie najlepsza droga jest psychoterapia,ktora pomoze Ci rozwiazac wewnetrzne konflikty, przez ktore prawdopodobnie czujemy sie tak strasznie. Ja tez od marca zaczynam psychoterapie i mam wielka nadzieje,ze znow poczuje sie zupelnie zdrowa. Polecam Ci film "NUMB" lub po polsku "Otepiony - czlowiek ktory sie zawiesil",on wlasnie cierpial tak jak my. Nie martw sie,wszystko bedzie dobrze,sprobuj przestac sie bac tego uczucia,a bedzie mniejsze. Wiem,ze to trudne,czasem niewykonalne,ale staraj sie a dasz rade przez to przejsc! Jesli mozesz to opisz bardziej szczegolowo jak odczuwasz dd,a napewno kazdy z nas na tym forum spobuje Ci jakos pomoc. Glowa do gory.Pozdrawiam serdecznie :)
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
04 lut 2010, 08:34

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez martenzyt 15 lut 2010, 00:58
felicita86 dla mnie pierwsze kilka miesięcy było na prawdę straszne. Najchętniej wcale nie wychodziłbym z łóżka. Musisz przetrwać ten okres. Najlepiej jakbyś uświadomiła sobie, że nie zwariujesz i że to, co teraz przeżywasz kiedyś minie. Ja miałem kilka takich momentów, że byłem pewien na 100% że jestem chory psychicznie i myślałem, że to koniec. Bardzo dobrze, że studiujesz, bo masz zajęcie, które odciąga twoją uwagę od chorych myśli. Ciężko jest dawać jakiekolwiek rady. Wiem po sobie, bo gdy byłem w beznadziejnym stanie, to żadne argumenty do mnie nie trafiały. Każdy musi sam znaleźć sposób. Mój sposób to jak najczęstsze spotkania ze znajomymi. Ja po 10 miesiącach mogę powiedzieć, że teraz jest może z 10% tego co było kiedyś. I na prawdę mam co raz więcej dobrych, całkiem normalnych dni. No i najważniejsze, że uczucia wróciły! Trzymaj się i pamiętaj, że nie jesteś sama!
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
04 lip 2009, 01:53

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez eisenbein 15 lut 2010, 11:21
no wlasnie ja tez zaczelam brac deprim i po 10 tabletkach stwierdzam ze jest o niebo lepiej, co prawda uczucie dziwnosci mi nadal troche doskwiera ale wierze ze znow wyjde na prosta, a tak poza tym to od 3 lat cierpie na dd z przerwami , najdluzsza przerwa od dd trwala ponad 2 miesiace,trzymajcie sie wszyscy
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
07 mar 2007, 13:20

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez felicita86 15 lut 2010, 12:43
Największy problem to to cholerne uczucie nie bycia sobą. Jakbym była kimś innym, a wszystko co robię, robię machinalnie, bezwiednie. Odkąd biorę leki, nie mam już ataków paniki, ale psychicznie czuję się do niczego. Najgorzej jak muszę gdzieś iść, pojechać, coś zrobić. Nie jedżę już samochodem, bo się źle czułam, ale w autobusach też jest nieciekawie. Mam jedną kumpelę na studiach, która o wszystkim wie i bardzo mi pomaga. Ale wysiedzieć na ćwieczeniach półtorej godziny nie jest fajnie. Czasem mówię, że jest mi słabo (choruję od paru lat na anemię, więc nikogo to nie dziwi) i muszę jechać do domu. Dzisiaj byłam w lesie z psem i miałam kilka momentów krrytycznych. Najbardziej mnie martwi, że to uczucie nie chcę mnie opuścić. Bardzo dziękuję za rady i słowa wsparcia, naprawdę dobrze przeczytać, że można się tego pozbyć , no i że nie zwariuję :) Dzięki!
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
14 lut 2010, 18:29

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez stokrotka 15 lut 2010, 13:15
felicita86

Mnie tak samo jak Ciebie zaskoczylo to uczucie kilka miesiecy temu :( Nie czulam sie soba,niby wiedzialam kim jestem,jak sie nazywam,ale w srodku kompletnie nie znalam siebie. Ciagle plakalam i mowilam,ze nie czuje sie soba. Od tygodnia nie czuje tego uczucia,poprostu zniknelo,ale wiem,ze znow powroci,bo mialam juz takie przerwy. Tez mam psa i czesto boje sie oddalac daleko od domu,gdy jestem na spacerze,czuje uczucie przerazenia,jakby panika. Ale ciagle powtarzam sobie,ze nic zlego sie nie dzieje,ze to tylko moja wyobraznia i wtedy jest troche lepiej. A co mowi Twoj psychiatra na temat tego uczucia nie bycia soba?
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
04 lut 2010, 08:34

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 15 lut 2010, 18:48
felicita86, nie zwariujesz od tego, dd to nie jest choroba psychiczna jest to jeden z wielu objawów lęku obajwy np. kołatania ciągłego powoduje strach przed zawałem, duszności przed uduszeniem się, bóle przed rakiem, a dd przed schizofrenią, zwariowaniem, utratą kontroli, ale przyznaję że dla mnie depersonalizacja to jeden z najgorszych objawów. A ile czasu już zażywasz leki? i jakie?
Terapie też może być przydatna najlepiej poznawczo-behawioralna.
Stokrotka tak owszem ja mam równiez objawy somatyczne, kołatania, serca, przeskakiwanie, duszności i wieczne odczucia słabości i omdlewania, lekkie zawroty głowy, drętwienia itp. To są somatyczne objawy lęku, dd również jest jego objawem, nie ma chorobowego dd bez lęku, niepokoju.
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez felicita86 15 lut 2010, 19:56
Biore 1 zalaxe wieczorem (olanzapina), 2 razy dziennie pramolan i propranolol, no i doraźnie (w razie ataku paniki, na uspokojenie) propranol, brałam też sertraliznę (setaloft, zoloft), ale nie działa na mnie i lekarz wycofuje mi ten lek. Natomiast, jak już pisałam, to tylko tłumi objawy, uspokaja, zwalnia serce i oddech, a uczucie wyobcowania i nie bycia sobą pozostaje. Oprócz tego zdarzają mi się wybuchy płaczu z bezsilności, ale jak wezmę leki to się wyciszam i płacz ustaje. Jutro idę do pracy (pracuję dorywczo w grupie marketingowej), mam nadzieję, że będzie ok, musi. Jeszczez raz dzięki. Naprawdę przeczytać, że można się tego świństwa pozbyć jest bardzo dobrze.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
14 lut 2010, 18:29

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Gringo 18 lut 2010, 01:50
Depersonalization and derealization explained
http://www.youtube.com/watch?v=EkOwXQe3M5k
Gringo
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez renegatt 18 lut 2010, 08:54
Witam...ponownie wszystkich znerwicowanych. Nie pisałem tu długo bo stany depresyjne, nerwica, DD ustąpiły po paru tyg zażywania leku. Nie biorę już ok 7 mcy. Cały ten okres było git, teraz czuję, że znowu mnie bierze(po Sobotnim przepiciu) , na razie to takie lekkie stany lękowe - natrętne myśli, problemy ze spaniem - wszystko to mi jest dobrze znane. Nosz k...a mać ;] Wiem jedno, jak mnie sieknie to nie będę się katował 2 miesiące jak w zeszłym roku tylko od razu cisne po recepte. Pozdro
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
27 lut 2009, 11:42
Lokalizacja
Śląsk

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Pstryk 18 lut 2010, 11:42
felicita86 napisał(a):Największy problem to to cholerne uczucie nie bycia sobą. Jakbym była kimś innym, a wszystko co robię, robię machinalnie, bezwiednie.

oj dobre określenie na frustrację spowodowaną dd... miesiąc temu rozstałam się z facetem, z którym byłam 3 lata. Nie układało się nom cóż e tam powody są mniej ważne w każdym razie okłamał mnie lub nie ufał... z powodu dd nie mam pojęcia co czuć - w ogóle nic nie czuję, żadnego smutku, żalu, radości kur niczego :!: nie mam pojęcia czy chcę walczyć jeszcze o ten związek czy jestem w stanie z nim jeszcze być czy co czy jak... frustracja narasta czuję się coraz bardziej oddalona od rzeczywistości już tak daleka, że w aktach desperacji robię różne, nieprzemyślane rzeczy jakiekolwiek byle sprowokować uczucia (które i tak nie przychodzą) a czasem wręcz niebezpieczne dla mojej osoby. Pojawiają się czasem łzy, np. dzisiaj rano po raz pierwszy uroniłam parę z powodu tego związku ale żalu nadal nie czuję. Za to obwiniam siebie za bezduszność... bom to nie normalne!!!!
Pstryk
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do