Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez cytrynkaaa88 12 lut 2009, 22:38
carlos napisał(a):Ja też mam takie uczucie nie martw się. Sama nie jesteś. A czy nie uważasz, że powinnaś zacząć robić powolutku kroki w stronę świata? W stronę ludzi? :)

jej, jak to ładnie brzmi: "w stronę świata, w stronę ludzi" :smile:

Venus, właśnie tak czytałam twojego posta i jest to trochę przygnębiające, że dwa razy musiałaś rezygnować z pracy przez nerwicę. pewnie nawet nie spodziewałaś się, ze będziesz zmuszona zrezygnować. to może na odmiane spróbuj znaleźć coś z drugiego bieguna zainteresowań. wiem, że o prace niełatwo, ale w końcu walczysz o siebie i swoje życie, przyszłość.
Kropla drąży skalę nie siłą, lecz ciągłym padaniem...

Aktualna tendencja spadkowa...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
136
Dołączył(a)
07 lut 2009, 20:30
Lokalizacja
Tarnów

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 12 lut 2009, 22:57
oj Venus, jak ja Ciebie rozumiem...właśnie zastanawiam się już na poważnie żeby zrezygnować ze studiów...szkoda tego czasu zmarnowanego, szkoda tego przeżytego stresu, ale skoro mam dalej się stresować i czuć przez to gorzej to wybieram zdrowie a nie edukację...wiem jednak, że bezczynnie nie będę mogła egzystować, spróbuję znaleźć jakąś pracę, Venus proszę Cię głowa do góry, spróbuj sobie wszystko przemyśleć i obrać jakąś konkretna drogę, która będziesz podążać bo przez bezczynność pogrążasz się tylko...trzymaj się!
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez cytrynkaaa88 13 lut 2009, 12:39
wiola_jaw napisał(a):oj Venus, jak ja Ciebie rozumiem...właśnie zastanawiam się już na poważnie żeby zrezygnować ze studiów...szkoda tego czasu zmarnowanego, szkoda tego przeżytego stresu, ale skoro mam dalej się stresować i czuć przez to gorzej to wybieram zdrowie a nie edukację...wiem jednak, że bezczynnie nie będę mogła egzystować

oj Wiola_jaw, niedawno tzn. dokładnie cały styczeń przechodziłam te dziwne lęki, nie wiedziałam, co mi jest. z tej niewiedzy i obaw o własne zdrowie zaczełam poważnie zastanawiać się ,czy nie rzucić studiów (jestem na 2 roku, czyli połowa), które i tak nie są dla mnie. ile łez wypłakałam, żeby mnie zabrali, ile to odbyłam rozmów z mamą, ze znajomymi, z ciociami, które we mnie wierzą. każdy mówił, że nie można tak marnować czasu i pieniędzy (w końcu dzienne kosztują). w tej beznadziei poczułam bezsens moich studiów, tego miasta, gdzie studiuję, zwątpiłam w ludzi (choć nikt nie lubi Kielc). pomyślałam, że może przeniosę się do rodzinnego miasta na dalszą część studiów. to też nie pomogło, bo wizja ilości załatwianych papierów mnie przerosła.
dopiero mama mnie uświadomiła, że siedzenie w domu na pewno nie pomoże, a tylko pogorszy sytuację. wiem, że studia to spory stres, bo ludzie często nie sa przyjaźni, ale siedzenie w domu odcina nas od normalnego funkcjonowania! o pracę wcale nie tak łatwo, a żeby pracować trzeba chcieć i należy się wykazać. na studiach można czasem poleniuchować. życze trafnych wyborów! :smile:
Kropla drąży skalę nie siłą, lecz ciągłym padaniem...

Aktualna tendencja spadkowa...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
136
Dołączył(a)
07 lut 2009, 20:30
Lokalizacja
Tarnów

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez spinoza1988 13 lut 2009, 12:55
a ja uwazam ze to forum tak naprawde to czesto zrodlo naszych nieszczesc. dowiadujemy sie o objawach, wczuwamy sie w role i je odgrywamy, tym trudniej wyrwac sie z tego kregu. uwazam ze ludzie ktorzy z tego wyszl to tylko tacy, ktorzy wzieli leki, zaczeli spokojnie zyc, brac magnez z wit b6, i przez ten czas uswiadomili soie ze sobie to wszystko wrzucaja do glowy zamiast myslec o czyms innym, przeskoczyli krag i tyle. takie jest moje zdanie.
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
25 gru 2008, 20:22
Lokalizacja
Częstochowa

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Venus 13 lut 2009, 14:22
carlos wiem, że powinnam zacząć wychodzić do ludzi, ale...nie mam właściwie na to ochoty. Najlepiej czuję się w czterech ścianach, gdzie mogę dawać ujście emocjom przez łzy i nikt mnie nie pyta dlaczego płaczę, nie muszę się przed nikim tłumaczyć.

cytrynkaaa88 tak, moja sytuacja jest bardzo przygnębiająca, szczególnie, że były po drodze jeszcze inne sytuacje, które mnie w ten okropny stan wpędziły. Przeszłam koszmar, który za bardzo pamiętam i dlatego nie mogę z tego bagna wyjść. Ja już przestałam walczyć, bo już nie mam siły. Dla mnie już nic nie ma sensu.


wiola_jaw
nie wiem co Ci doradzić, bo ja widzę teraz, że wybrałam zły kierunek jeśli chodzi o pracę teraz, ale dobry bo robiłam to co kocham, a może kochałam. Niestety, pracy w moim zawodzie nie zdobędę, więc mam trochę poczucie, że straciłam czas.
Wiolu nad całą moją sytuacją myślę cały czas i ciągle mam poczucie beznadziei. Nie wiem jaką drogę wybrać, nie wiem, w którą stronę iść. Ja się po prostu okropnie pogubiłam. Czuję się jak w jakimś labiryncie, w głowie mam chaos. Ale tęsknię za normalnością. :cry: :cry:
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 13 lut 2009, 15:13
Venus, naprawdę wiem jak się czujesz, tez czuje zagubienie, czuje się zupełnie jakbym, niemogla nic już ze swoim życiem zrobić, żeby poczuć się lepiej, żeby być szczęśliwa jak dawniej...Venusik musimy wybrać jakąś drogę, coś zrobić, podjąć jakąś inicjatywę bo w przeciwnym razie tak jak jest teraz będzie zawsze...a przecież nie chcemy tego... cytrynkaaa88, doceniam dobre rady, wiem też, że szkoła jest dla mnie jakimś tam oderwaniem się od tego wszystkiego, ale czasem moja choroba przeszkadza mi chociażby na zajęciach...też jestem na drugim roku :smile: wiesz ja jestem tym zmęczona i sfrustrowana bo wybrałam sobie taki kierunek, że nauka mnie nie cieszy, nie robię tego co lubię, nie spełniam się, ale z drugiej strony nie wiem na jaki inny mogłabym go zamienić...naprawde czuję się czasem jak w potrzasku...
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Venus 13 lut 2009, 15:16
wiola wiem, że coś powinniśmy wybrać, ale ja już nie wiem co...Wszystko mnie irytuje i drażni...kurde nie wiem, nie wiem co ja mam ze sobą zrobić.
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 13 lut 2009, 15:32
ja też :( ale staram się pozytywnie myśleć tak jak mi mówią i mieć nadzieje, więc może coś się w naszym życiu zmieni, może w końcu coś się polepszy...bądźmy dobrej myśli...
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Venus 13 lut 2009, 19:37
Na dodatek mój stan pogarszają pojawiające się nowe objawy...to już jest szczyt wszystkiego :(
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 13 lut 2009, 21:09
Venus, a co to są za nowe objawy?co się dzieje?
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Venus 13 lut 2009, 21:28
wiola_jaw nudności, wymioty, biegunki, ból w klatce piersiowej, ból pleców, ból rąk...
jestem tak obolała, że nie mogę już leżeć i noce są dla mnie koszmarem...
ja oszaleję... :cry:
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 13 lut 2009, 21:53
Venus, nie oszalejesz, zapewniam Cię!powiedz, czy byłaś z tym u lekarza?
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carlos 13 lut 2009, 21:56
Zapewne to przez co przechodzisz jest trudne. W końcu gdyby nie było, nie prowadziłoby to do takiej "dysfunkcji". Jednak musisz to wytrzymać i przeczekać. Tak wiem, że to naprawdę trudne jednak my wszyscy musimy kiedyś wyjść z tej nerwicy. Jakkolwiek nie poprzerwacałaby nam życia, nic nie trwa wiecznie, nawet nerwica :). Pozdrowionka i trzymaj Się Venus oraz reszta.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez spinoza1988 13 lut 2009, 22:04
nie ma czegos taiego jak nowe objawy. wszystkie nerwice sa podobne do siebie, poza tym, wszystkie osoby dotkniete ta przypadlscia sa podatne na wkrecanie sobie roznych rzeczy. im bardziej o niej myslisz czy nie chcesz myslec (czyli myslisz) tym ardziej krag sie zaciesnia. trzeba rozluznic krag i go przeskoczyc, to jest oje zdanie. wtedy nie wroci.
poza tym, bardzo madre slowa "nic nie trwa wiecznie, kazde cierpienie kiedys minie" :)
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
25 gru 2008, 20:22
Lokalizacja
Częstochowa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 30 gości

Przeskocz do