Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 10 lut 2009, 21:54
witaj najsilniejszy, fajnie, że masz taką chęć walki z tym wszystkim, ale może powinieneś jednak wspomóc się trochę lekami, byłoby Ci lżej i łatwiej z tym wszystkim, z ta obcością...wiesz ja też robię tak jak Ty, chodzę kilka razy w tygodniu na fitness żeby się tak zmęczyć, że już potem nie myślę o niczym, czasem to bardzo pomaga, można się wyładować :smile: pozdrawiam!

[*EDIT*]

a tak na marginesie, byłeś z tym wogóle u lekarza?

[*EDIT*]

mówisz, że lekarz Cie nie zrozumie, ale ja myślę, że jak trafisz na porządnego lekarza to on będzie wiedział o co Ci chodzi, ja byłam ostatnio u takiej lekarki i dzięki Bogu, że poszłam, ona wszystko wiedziała, niektórych rzeczy nawet nie musiałam mówić bo ona sama o nich mówiła. trzymaj się najsilniejszy!
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez pajak 10 lut 2009, 23:24
Widzę że Wam też wysiłek fizyczny pomaga. Mi gdy mam szczególnie mocną derealke trudno się zmusić do ćwiczeń, ale np dziś po siłowni moja derealka całkowicie minęła! Całkowicie, co jest niesamowite bo miałem ją od jakiegoś czasu non stom, raz mniej ,raz więcej ale była ciągle obecna.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
240
Dołączył(a)
12 sty 2007, 00:30
Lokalizacja
Człuchów

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez najsilniejszy 11 lut 2009, 20:47
Witaj Viola . byłem u jednego lekarza i się bardzo zniechęciłem. pani powiedziała że mnie rozumie po czym lek na wstępie a potem po miesiącu proszę się zgłosić. to nie dla mnie. powiesz że może nie czuję się aż tak źle ale ja naprawdę cierpię i to strasznie. czasem tak mnie to wszystko atakuje z każdej strony że nie potrafię tego odeprzeć. poza tym otoczenie nie bardzo akceptuje wizyty u takiego lekarza. wiem że to moje życie i powinienem o nie dbać ale jak się kogoś kocha to ciężko mu robić przykrość. tak to już jest. Ty Viola jesteś chyba gdzieś ze śląska, ja też mieszkam niedaleko może masz kogoś do polecenia. może się odważę kiedyś. ja może jeszcze dodam że kiedyś już przeżywałem coś podobnego dlatego może jestem odporniejszy. muszę napisać że twoje słowa naprawdę są bardzo silne i mocne. myślę że twoje zdrowie jest już w zasięgu ręki.

Victorek gdzie Ty się podziewasz. zdrówka życzę.

Nie dajcie się.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
08 gru 2008, 00:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 11 lut 2009, 21:25
najsilniejszy, byłam właśnie ostatnio u nowego lekarza i naprawdę kobita mnie podniosła na duchu. Myślę, że nie powinieneś poprzestać na jednym lekarzu, wiesz jeden jest lepszy, drugi gorszy, trzeba szukać w kocu to o nasze zdrowie chodzi, walczymy o swoje życie przecież...wiem, że cierpisz, ja to doskonale rozumiem, po tym nowym leku czuje się bardzo oszołomiona, nie wiem co się wokół dzieje, zapominam się, także nie jest zbyt dobrze. A co do społeczeństwa to ja naprawde nie dbam o to co ktoś o mnie pomyśli, co sobie myślą ludzie w przychodni gdy widzą, że wchodzę do gabinetu psychiatry, mam to gdzieś, mam problem i szukam jego rozwiązania, a gdybyśmy chcieli się ludźmi przejmować to chyba trzeba by było wogóle z domu nie wychodzić...nie rozumiem troszkę tego twojego zdania:"wiem że to moje życie i powinienem o nie dbać ale jak się kogoś kocha to ciężko mu robić przykrość. tak to już jest"możesz sprecyzować o co Ci chodzi?czy ktoś kogo kochasz Cie nie rozumie i nie chcesz mu robić przykrości tym, że pójdziesz do lekarza?dobrze rozumiem?
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Skal 12 lut 2009, 16:30
Też macie takiego doła który nie ma jakby przyczyny poprostu jest i nie wiecie czemu?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
09 sty 2009, 17:39
Lokalizacja
Wrocław

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Venus 12 lut 2009, 16:34
Skal napisał(a):Też macie takiego doła który nie ma jakby przyczyny poprostu jest i nie wiecie czemu?


Skal
ja właśnie siedzę w takim dole od tygodnia :(

Wiecie co, no właśnie, gdzie jest Victorek?? :?
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 12 lut 2009, 16:53
też się nad tym zastanawiam, chyba nic mu się nie stało :? mam nadzieje...
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Venus 12 lut 2009, 16:55
wiola_jaw napisał(a):też się nad tym zastanawiam, chyba nic mu się nie stało :? mam nadzieje...


wiola być może, że nie najlepiej czuje się po tym Paromercku i nie ma ochoty się pojawiać... :(
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 12 lut 2009, 17:43
albo poprostu czuje się na tyle dobrze, że nie ma potrzeby tu zaglądać...mam nadzieje, że to drugie jest prawdziwym powodem jego nieobecności...
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carlos 12 lut 2009, 20:29
wiola_jaw napisał(a):też się nad tym zastanawiam, chyba nic mu się nie stało :? mam nadzieje...


Dlaczego odrazu na myśl wysuwasz swój czarny lęk? Nie martw się. Victorek to chyba najsilniejszy i najbardziej pozytywnie nastawiony w nerwicy człowiek z nas wszystkich.
Nie wierze, że "mogłoby mu się coś stać". Może po prostu postanowił trochę odpocząć od tego forum? Wiecie jak tak przynajmniej zaobserwowałem, że siedzenie na tym forum dniami to tak , jak życie nerwicą. Oprócz niej każdy z nas ma jeszcze inne sprawy, którymi się musi zająć i na szczęście wyciągają nas one z piekielnego kręgu myśli.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Venus 12 lut 2009, 20:34
carlos napisał(a):
wiola_jaw napisał(a):też się nad tym zastanawiam, chyba nic mu się nie stało :? mam nadzieje...


Dlaczego odrazu na myśl wysuwasz swój czarny lęk? Nie martw się. Victorek to chyba najsilniejszy i najbardziej pozytywnie nastawiony w nerwicy człowiek z nas wszystkich.
Nie wierze, że "mogłoby mu się coś stać". Może po prostu postanowił trochę odpocząć od tego forum? Wiecie jak tak przynajmniej zaobserwowałem, że siedzenie na tym forum dniami to tak , jak życie nerwicą. Oprócz niej każdy z nas ma jeszcze inne sprawy, którymi się musi zająć i na szczęście wyciągają nas one z piekielnego kręgu myśli.


carlos masz rację, Victorek to się naprawdę solidnie trzyma chłopak, podziwiam go.

Szkoda, że ja nie mam swoich spraw...dlatego ciągle siedzę w tym "piekielnym kręgu myśli" :?
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carlos 12 lut 2009, 20:54
Venus nie ma czegoś takiego jak brak spraw. Każdy człowiek ma sens życia a jeśli uważa , że go nie ma, powinien go sobie samemu nadać :) Nie wiem jak to jest z Tobą ale ja póki co mam szkołę, po jej skończeniu chce iść na studia i do pracy.. Poza tym muszę trochę pochodzić do ludzi. Ty też możesz sobie coś znaleźć. Pracę, szkołę, znajomości, cokolwiek. To naprawdę pomaga i odsłania nowe możliwości.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Venus 12 lut 2009, 20:58
carlos napisał(a):Venus nie ma czegoś takiego jak brak spraw. Każdy człowiek ma sens życia a jeśli uważa , że go nie ma, powinien go sobie samemu nadać :) Nie wiem jak to jest z Tobą ale ja póki co mam szkołę, po jej skończeniu chce iść na studia i do pracy.. Poza tym muszę trochę pochodzić do ludzi. Ty też możesz sobie coś znaleźć. Pracę, szkołę, znajomości, cokolwiek. To naprawdę pomaga i odsłania nowe możliwości.


carlos no ze mną to jest tak właśnie dziwne...ja nie mam czym się zająć...jestem po studiach już, z pracy zrezygnowałam dwa razy przez tę cholerną nerwice, i na razie nie jestem gotowa, żeby znów zaczynać pracę bo jeszcze nie czuję się dobrze, za bardzo moje samopoczucie jeszcze szwankuje, i te fizyczne i te psychiczne.
Właściwie czym bym się nie chciała zająć wszystko mnie drażni, wyzwala we mnie agresję.
Ja nie mam na nic siły, mam tylko poczucie totalnego bezsensu. :(
Bla bla bla...
Offline
Posty
707
Dołączył(a)
22 lis 2008, 18:43
Lokalizacja
Z Wariatkowa :P

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carlos 12 lut 2009, 22:29
Ja też mam takie uczucie nie martw się. Sama nie jesteś. A czy nie uważasz, że powinnaś zacząć robić powolutku kroki w stronę świata? W stronę ludzi? :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do