Lęk przed opętaniem - powolne popadanie w obłęd.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Lęk przed opętaniem - powolne popadanie w obłęd.

przez InMyMemory 16 sie 2009, 19:32
Nie wiem co się dzieje. Do niedawna wszystko układało się wręcz świetnie, teraz cała jestem roztrzęsiona. Naoglądałam się egzorcyzmów Emily Rose, zainteresowana tematem obejrzałam też dokumentalny film o dziewczynie, na podstawie której historii stworzono ten film. Ostatnio, na wyjeździe kolonijnym, zginął mi telefon komórkowy. Musiałam poinformować o tym incydencie mamę. Kiedy pisałam do Niej sms-a pożyczonym telefonem, którego nie za bardzo umiem obsługiwać, przez przypadek wklepały mi się trzy szóstki. Od tamtej pory zaczynam bardzo się przejmować, że mogę być obserwowana przez siły nadprzyrodzone i niedługo zostanę opętana! Dzisiaj np. przez przypadek, z rozkojarzenia schowałam torebkę do szafki, o czym zapomniałam, i szukając jej, zaczęłam popadać w paranoję, że to ingerencja sił wyższych. Boję się sypiać sama, przeraża mnie ciemność. Dawniej wielką przyjemność sprawiały mi nocne wyprawy na miasto, teraz boję się nocy. :( Przestałam się czuć bezpieczna, nawet słuchając muzyki mam czasem wrażenie, że otrzymuję ukryte wiadomości. Boże, zdaję sobie sprawę jakie to niedorzeczne, ale nie umiem sobie z tym poradzić. Ciągle się boję. Obawiam się, że to może być początek choroby psychicznej. Dużo myślę o schizofrenii i psychozie, martwię się, że niedługo popadnę w obłęd, jeśli dalej się to będzie ciągnąć. Walczę z tym przekonaniem, ale niestety i tak wkrótce ponownie zaczynam nad tym myśleć.
Proszę, pomóżcie mi... :(
DanceWithTheWind
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
16 sie 2009, 19:11

Re: Lęk przed opętaniem - powolne popadanie w obłęd.

przez Ridllic 16 sie 2009, 19:38
InMyMemory, myśli natrętne odblokowały się po tym jak zgłębiałaś temat, psycholog koleżanko i to jak najwcześniej bo widać że zaczynasz najdrobniejsze rzeczy w to wciągać ,Pozdrawiam
Ridllic
Offline

Re: Lęk przed opętaniem - powolne popadanie w obłęd.

przez InMyMemory 16 sie 2009, 19:48
Chodzę do psychologa, teraz zrobiłam sobie tylko przerwę, bo przyszły wakacje. Ale właśnie myślę o tym, by jak najszybciej go odwiedzić, bo jest coraz gorzej... :(
DanceWithTheWind
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
16 sie 2009, 19:11

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Lęk przed opętaniem - powolne popadanie w obłęd.

przez Ridllic 16 sie 2009, 19:52
InMyMemory, nie bój się to zwykłe myśli natrętne , pogadaj z psychologiem o tym ,wiele osób ma coś takiego na różne tematy
Ridllic
Offline

Re: Lęk przed opętaniem - powolne popadanie w obłęd.

przez InMyMemory 16 sie 2009, 19:59
Ridllic, dziękuję. Od razu poczułam się bezpieczniej... Aż mam ochotę powiedzieć, że Cię kocham za te pocieszające słowa. :) Jakby tego było mało, parę tygodni temu posiałam gdzieś swój naszyjnik z krzyżykiem, co tylko spotęgowało mój strach. Mam stwierdzone zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, ale zaczęłam się przejmować, że tego typu myśli są przyczyną znacznie poważniejszej choroby. Przejdę się do psychologa i wspólnie znajdziemy sposób na moje nowe natręctwo.
Kurde belek, a już powoli wracałam do normalnego stanu...

PS. nie wiem czemu, ale nie mogę się dostać na swój poprzedni login DanceWithTheWind, mogę zgłosić się do moda, czy muszę koniecznie do admina?
DanceWithTheWind
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
16 sie 2009, 19:11

Re: Lęk przed opętaniem - powolne popadanie w obłęd.

Avatar użytkownika
przez Arcio 16 sie 2009, 21:14
Witaj. Nie martw się żadna psychoza zadna schizofrenia, poprostu rezyserom udał się film:)
Ja również od momemntu obejrzenia jekiegoś dokumentalnego o opętaniu do dzisiaj mam ogromny lęk w tym temacie. Przed obejrzeniem tego filmu ani mi się nie pomyslało bać takiej rzeczy:)

Kiedy ogarnie Cię lęk powtarzaj sobie psalm 23 "Chociażbym chodził ciemną dolina, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną". Mi szczerze pomaga a jeszcze niedawno siedziałem w okultyzmach i innych dziadostwach:)

co do tych takich wszechobecnych "znaków" - nakręcasz się tak już jest że jak się czegoś boimy to wszędzie jestesmy w stanie dostrzec jakiekolwiek powiązanie z tym co nasz przeraża (mimo ze jest czesto absurdalne:))
Kiedyś naprzykład na lekcji nakresliabys 666 w zeszycie i bys sie smiała co to Ci wyszło, teraz natomiast napewno bys sobie wmówiła, że to coś już jest w Twoim Ciele i to ono to nakresliło:P

Jest jeszcze ta myśl że może się to stać mimowolnie, że to siły wyższe i nic nie możemy na to poradzić. Tak sobie pomyślałem że nie jest tak do końca. No spójrz sama,księża, egzorcyści są tak samo ludzmi jak my, mają taka samą psychikę, wcale nie są jacyś silniejsi:) To dlaczego nie boją się złych mocy. Jak to możliwe że dochodzą do konfrontacji. I przede wszystkim fakt że pokonują złe moce, przepędzają je. Więc człowiek jest w stanie to przepędzić, zniszczyć, jest w stanie stać się strachem dla tego swinstwa:)

Generalnie wolę wychodzić z założenia że te wszytskie opetania to jakieś mity, bo po co się męczyc:) No ale jeżeli juz mamy wychodzić z zalożenia że takie coś jest ,to zadaj sobie pytanie, czy jest się czego bać. Bo spójrz fakt że wygląda to nieciekawie i odstraszająco ale z tego co się naczytałem to dusza opętanej osoby jest uwięziona i ona generalnie nie odczuwa tego co sie w tym czasie dzieje. A potem przychodzi egzorcysta i juz po problemie hehe:)
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Tonął już nie jeden raz i rekinom patrzył w twarz ale strachu w nim nie zauważył nikt
Avatar użytkownika
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
07 mar 2009, 21:35
Lokalizacja
Tychy

Re: Lęk przed opętaniem - powolne popadanie w obłęd.

przez InMyMemory 17 sie 2009, 00:03
Dziękuję, dziękuję bardzo za odpowiedź. Twój post dodał mi sporo otuchy. Cieszę się, że napisałeś.

poprostu rezyserom udał się film:)

Oj, to prawda.

Kiedy ogarnie Cię lęk powtarzaj sobie psalm 23 "Chociażbym chodził ciemną dolina, zła się nie ulęknę, bo Ty jesteś ze mną"

Dobrze, na pewno mi pomoże. :)
DanceWithTheWind
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
16 sie 2009, 19:11

Re: Lęk przed opętaniem - powolne popadanie w obłęd.

Avatar użytkownika
przez motoko 17 sie 2009, 00:15
Hmm... Mam podobnie. Boję się ciemności, tego, że coś mi odgryzie stopę/kolano/łokieć jak wystawię je spod kołdry... Nasłuchuję szmerów i trzasków, nie mogę zasnąć. Do tego dochodzi strach przed myślami tego typu. Boję się, że myśląc o czymś, sprowadzam to na siebie... Ale nie mogę się powstrzymać. Zaraz znowu będzie to samo, brrr :?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
15 gru 2008, 00:03

Re: Lęk przed opętaniem - powolne popadanie w obłęd.

przez Ridllic 17 sie 2009, 02:30
InMyMemory, napisz do shada @ z tego @ co się rejestrowałaś pod nickiem DanceWithTheWind mówiłem mu już o tym to Ci pomoże ;)

haha to nie wiele trzeba żebyś kochała ;)
Ridllic
Offline

Re: Lęk przed opętaniem - powolne popadanie w obłęd.

przez InMyMemory 19 sie 2009, 13:04
Niestety jest ze mną coraz gorzej. Mam za sobą bezsenną noc, gdzie w kółko rozmyślałam o opętaniu. Nawet włączona lampka mi nie pomaga. Kompletna wariacja. Przejście po ciemku z pokoju do pokoju sprawia mi ogromną trudność. Robię się nerwowa, pobudzona. Przerażona. W dodatku moja pani psycholog wyjechała na urlop. Postanowiłam jednak zadziałać w inny sposób... Dla spokoju ducha, żeby przekonać się co tak naprawdę mi dolega, postanowiłam wybrać się do egzorcysty. Tak, pewnie macie niezły ubaw czytając to oświadczenie, ale mam wrażenie, że inaczej nie zaznam spokoju. Co gorsze, leki uspokajające na mnie nie działają. Nie wiem też, czy sobie to uroiłam, ale na samą myśl, że mogłabym iść do kościoła, odczuwam niepokój. Ostatnio, kiedy się tam wybrałam, trzymałam się ostatkiem sił, bo miałam wrażenie, że zaraz zasłabnę. Boże, skąd to się bierze? Tak się boję.. :( Może to kara za to, że poszłam do wróżki? :cry:

Dobra, nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem... Cokolwiek mi dolega, nie boję się tego, ponieważ, jako osoba wierząca, wiem, że Bóg ma większą władzę. Chcę przejść do konkretów: czy możecie mi doradzić od czego powinnam zacząć, by pójść do egzorcysty? [kurde, ale dziwnie się czuję, pisząc to... idiotyzm].
DanceWithTheWind
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
16 sie 2009, 19:11

Lęk przed opętaniem - powolne popadanie w obłęd.

przez ona.1991 22 lip 2013, 14:17
Witam :) Na początku muszę się przyznać, że jestem nowa na tym forum i długo zastanawiałam się nad napisaniem do was. U mnie również zaczęło się od filmu związanego z egzorcyzmami.. Tyle że ja byłam "zmuszona" do obejrzenia go na lekcji religii w szkole średniej.. Ale stany lękowe miałam dużo wcześniej, po filmie jednak przerzuciło się na opętania. Czy ktoś z osób walczących z tym lub użytkowników, którzy już się z tym uporali (o ile tacy nadal tu zaglądają :) ) byłby zainteresowany rozmową ze mną? (gg, e - mail, cokolwiek) Wiecie jak ciężko jest na ten temat rozmawiać.. Bliskim wstyd się przyznać, chciałabym pogadać z kimś kto mnie nie zna.. Chcę sobie z tym jakoś poradzić.
Zostawiam swojego e - maila, w nadziei, że ktoś się do mnie odezwie, zanim do końca sfiksuje :p
queen.1991@wp.pl
Pozdrawiam serdecznie :)
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
22 lip 2013, 14:05

Lęk przed opętaniem - powolne popadanie w obłęd.

Avatar użytkownika
przez niosaca_radosc 22 lip 2013, 14:35
ona.1991, a może porozmawiałabyś z psychologiem? Rozmowa na żywo zawsze więcej może zdziałać niż kontakt przez internet.
Problemem nie jest problem. Problemem jest Twoje nastawienie do problemu
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
2204
Dołączył(a)
11 paź 2011, 21:24

Lęk przed opętaniem - powolne popadanie w obłęd.

przez ona.1991 22 lip 2013, 16:36
Mam nie najlepsze zdanie o psychologach. Kiedyś chodziłam (z innym problemem), skutki były fatalne. Być może trafiłam na nieodpowiedniego lekarza, ale nie chcę już ryzykować. Wolałabym pogadać z kimś, kto wie przez co przechodzę, a nie z kimś, kto przeczytał książki na ten temat. Z całym szacunkiem do psychologów - wiem, że istnieją tacy, którzy potrafią pomóc. Nie chcę jednak ryzykować tym, że po takiej rozmowie poczuje się jeszcze gorzej.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
22 lip 2013, 14:05

Lęk przed opętaniem - powolne popadanie w obłęd.

Avatar użytkownika
przez Punx 21 gru 2013, 03:15
Zbliżają się święta, a ja też mam taki lęk jak w temacie.. U mnie zaczeło się od tego że za czasów gimnazjum zemdlałam na lekcji religii i potem miałam taki lekki niepokój przed tym ale jakoś to było.. aż do czasu gdy w technikum też mi się podobnie zdarzylo, tylko nie zemdlałam ale miałam atak paniki jakby..A od pół roku chodza mi czasem słabe, czasem cholernie mocne mysli o zabijaniu się, kogoś, albo o opetaniach, shatanach.. przeraża mnie to strasznie, i już nie wiem, czy to zjebana psycha czy siły nadprzyrodzone? jak mi te mysli przychodza czuję sie jak nie ja, serce mi wali, boję się.. Boję się przez to nadchodzących świąt, boje się Wigili :( Czy terapia komuś na to pomogła czy to siły wyższe? :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
18 gru 2013, 15:30
Lokalizacja
Po drugiej stronie lustra

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 33 gości

Przeskocz do