Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Lolina 19 lut 2016, 19:17
Psychotropka, współczuję i jednocześnie gratuluję wytrwałości. Mnie chyba samą by pogoniło. Mam nadzieję, że z małym już lepiej. A jak Ty się miewasz, jak z mężem?

Ja wczoraj byłam u dentysty i dziś zdycham.
"Ponieważ pragnąłem kochać i być kochanym,
sądziłem, że kocham.
Inaczej mówiąc, udawałem."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
06 kwi 2015, 22:31
Lokalizacja
Zachód.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 19 lut 2016, 19:20
Lolina, jak wychodziłam, to nie zwracał, miał apetyt, więc chyba ok. Mam nadzieję, że to nie wirus. :silence: Z mężem jako tako, dzieki. A jak Ty się trzymasz? Gadaiście?

alu, wczoraj był na szczepieniu i czasem dzieci tak reagują. Nie miał temperatury, jadł normalnie, więc jelitówka to raczej nie jest. Miałam już dziś dosyć... Obrzygał mi spodnie, cała cuchnęłam. Wróciłam do domu i od razu wstawiłam pralkę i sama władowałam się pod prysznic. Ble. No coś obrzydliwego...

Mmm... uwielbiam takie pikantne historyjki. Moja mama, która dobrze wie o mojej fobii, też jakiś czas temu dzwoniła z newsem, że u ciotki grypa żołądkowa, obydwoje z wujkiem rzygają, srają, itd. Moja mama dodatkowo uraczyła mnie swoimi rozterkami jak wujek wymiotował, bo jest po wylewie. Nie chodzi, odżywia się przez sondę, pampers, itd. Chyba 10x zadawała mi pytanie "no ale JAK on rzyga? normalnie, gardłem? czy tą sondą? przecież to jest ciśnienie, a ta rureczka taka cieniutka... rozsadziłoby ją chyba, nie? a jak normalnie zwracał, to tez dobrze, że się nie zachłysnął...", itd. :blabla: :blabla: :blabla: A ja już sobie to wszystko wizualizowałam i trzęsłam, jak katarynka powtarzając "nie wiem, nie wiem, nie wiem...". Eblech... :time:
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1800
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Lolina 19 lut 2016, 19:34
W mojej rodzinie na szczęście rzadko choruje się na jelitówkę (całe szczęście) i nie mam takich akcji, bynajmniej nikt mi o nich nie mówi. Ale jak już dowiem się, że ktoś z kim przebywam (znajomy chociażby) jest po chorobie, albo coś go rozkłada to w myślach mam tylko sygnał alarmowy i chcę spitalać.

Trzymam się tak sobie. Pisze do mnie codziennie jedna wiadomość, jak gdyby nigdy nic, jakiś link do gry, to jakieś demoty, obrazki, uj wie. Powstrzymywałam się, by do niego dziś nie napisać, ale tak naprawdę... Co miałabym pisać? No właśnie.
"Ponieważ pragnąłem kochać i być kochanym,
sądziłem, że kocham.
Inaczej mówiąc, udawałem."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
06 kwi 2015, 22:31
Lokalizacja
Zachód.

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 19 lut 2016, 19:38
Lolina, daj spokój... Mnie już żołądkiem skręca, że ten mały chory i mnie zaraził. Porażka... :?

Trochę dziwne, że taki ograniczony kontakt macie. W sensie żadna dłuższa wymiana zdań, rozmowa, tylko jakieś informacyjne linki, pierdoły. Wy się w ogóle spotykacie jakoś często? Długo jesteście razem? On się nie interesuje tym dlaczego jesteś na niego wkurzona?
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1800
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 19 lut 2016, 19:41
Psychotropka`89, jak Ty w ogóle dajesz radę się zajmować tym dzieckiem to ja nie wiem :shock: serio, podziwiam i aż mi gęsia skórka wychodzi na samą myśl.

U mnie dziś gorszy dzień, wczorajszy entuzjazm nieco opadł, ale się nie daję!
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 19 lut 2016, 19:48
alu, jakoś daję radę ale jest mi ciężko... Czasem nawet bardzo ciężko. :?
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1800
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 19 lut 2016, 19:52
Psychotropka`89, no weź, dla mnie jesteś jak heroska - mi się to w ogóle w głowie nie mieści, że można przeżyć coś takiego i zachować względny spokój :shock: Nigdy w życiu nie pomogłabym orzyganemu dziecku, zwłaszcza cudzemu. W ogóle trzymam się od dzieci z daleka, bo to dla mnie roznosiciele wirusów :zonk:
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 19 lut 2016, 20:02
alu, dlatego też zajmuję się dziećmi małymi. Przedszkolakiem za chiny bym się nie opiekowała, bo przedszkole, wirusy, itd. Tutaj raczej nie ma takiego ryzyka. Muszę przyznać, że ta praca coraz mocniej obrzydza mi macierzyństwo. Na samą myśl mam ciary... Ciąża, poród, nieprzespane noce, choroby, przedszkola, brak życia prywatnego. Możecie uznać mnie za egoistkę ale im bliżej się temu wszystkiemu przyglądam, tym częściej myślę sobie "nie, dziękuję. Postoję!". :?
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1800
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 19 lut 2016, 20:06
No ja jestem zupełnie antydzieciowa i zawsze uważałam, że dziecko=koniec życia, uwielbiam na FB stronę "childfree humor" - tak by the way :) Dopuszczam jednak opcję, że swoje dziecko traktuje się inaczej. Ostatnio moja pieska miała infekcje i ropiały jej oczka i usuwałam jej tą wydzielinę, czyściłam w między czasie całując główkę i mówiąc, że jest ok, pańcia szybko skończy i nie będzie bolało, to mój tata się zaśmiał i stwierdził "założę się, że dzieciora z zaropiałymi oczami byś nawet nie tknęła" - no nie ma mowy!
Nie ma takich pieniędzy, za które pracowałabym w przedszkolu, żłobku lub w ogóle z dzieckiem. Brrrrrrrrrr!
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Lolina 19 lut 2016, 20:17
Psychotropka, od pół roku prawie co weekend, ale nie codziennie. Żadnej dłuższej wymiany zdań, nic. Zero zainteresowania. Ja się nie odezwę już. Człowiek liczy na jakąś wiadomość z przeprosinami chociażby, jakimś żalem, poczuciem winy. I co? Nic z tego, mogę zapomnieć. Ten typ tak ma.

Ja też dzieciaków jak na razie nie chcę, mam dość i mnie bardzo denerwują, momentami i przerażają. Przez fobie sama sobą musze się zająć, a co dopiero dzieckiem.

Ząb mi napieprza, głowa boli, chyba jakiegoś zapalenia dostałam, musiałabym do dentysty i znów iść i prosić o antybiotyk, a antybiotyk wiadomo - uboki. Chyba tylko ze trzy razy w życiu je brałam. Zawsze się leczę na własną rękę. Ale żyć się nie da, jeszcze okres się zbliża. Czy może być gorzej?
"Ponieważ pragnąłem kochać i być kochanym,
sądziłem, że kocham.
Inaczej mówiąc, udawałem."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
06 kwi 2015, 22:31
Lokalizacja
Zachód.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 19 lut 2016, 20:51
Lolina, zawsze może być gorzej... niestety.
To taki związek ze średnim stopniem zaangażowania chyba. No wg mnie nie powinnaś absolutnie się pierwsza odzywać. Dziwi mnie, że on nie czai, że coś jest nie tak i nie dopytuje, nie stara się znaleźć przyczyny...
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1800
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez alu 19 lut 2016, 21:40
Słuchajcie, niektórzy tak mają, że nie widzą w sobie winy i nic tego nie zmieni - ani obrazy, ani tłumaczenia. Po prostu NIC. I nie ma sensu takimi typami się przejmować. Kurde, ok, można czuć że zrobiło się wszystko ok, ale jak widzi, ze druga strona jest zraniona to wypada jakoś zareagować.
alu
Offline

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Lolina 19 lut 2016, 22:11
Chyba nie mogę liczyć na zbyt wiele. Straciłam już nadzieję, że on będzie się starał o mnie i o nas. Może woli się postarać o nią.
"Ponieważ pragnąłem kochać i być kochanym,
sądziłem, że kocham.
Inaczej mówiąc, udawałem."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
06 kwi 2015, 22:31
Lokalizacja
Zachód.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez mggabijp 20 lut 2016, 20:40
Boże.

Nie pamiętam, kiedy ostatni raz tu byłam.

Na wstępie chcę Was wszystkich przeprosić za nieodzywanie się. Jestem w kompletnym dołku i nic mi się nie chce, dlatego nawet tu nie zaglądałam. Ostatnio - od tego poniedziałku - byłam w szpitalu. Miałam ablację - zabieg na sercu polegający na przypalaniu niepotrzebnych pierdół w serduchu, żeby nie kołatało. Miałam częstoskurcz nadkomorowy. Wyszłam w środę. Z sercem w porządku, ale jeszcze jest osłabione, zabieg ogromnie je męczy, bo w sumie na tym on polega. Dlatego wciąż męczę się przy byle wysiłku. Tak to w moim życiu niewiele się zmieniło.

Zmieniłam psychiatrę - bo powiedział, że po tak długim czasie brania Setaloftu powinno być widać efekty, a tu efektów brak - jest trochę lepiej, ale dalej drapię się po rękach do krwi i panikuję. Wysłał mnie do swojej znajomej, która zmieniła mi lek - Arketis. Po nim trochę mi lepiej, ze strony emetofobii. Ale złapałam deprechę. I to konkretną.

No dobrze, ale co mnie skłoniło do powrotu na forum? Otóż, siedzę właśnie w mieszkaniu ze swoim facetem, drapię się po rękach i panikuję. On rzygał dziś 3 razy, ma biegunkę i 38 st gorączki. Czyli co? No chyba, grypka żołądkowa... A kto się z nim całował, pił z jednej butelki, jadł to samo i spał z nim, kiedy on najbardziej zarażał? No ja.

Do tej pory łudziłam się, że to zatrucie. Wiecie, w sumie przy zatruciu też jest lekki stan podgorączkowy no a żołądkówka potrafi gorączką za przeproszeniem, dosrać. Ale przestaję się łudzić.

I czekam. Trzęsą mi się ręce i nogi. Na razie, prócz strachu, nie czuję żadnych dolegliwości, ale czyż to nie kwestia czasu?

Czuję się jak więzień skazany na śmierć. W japońskim więzieniu, gdzie nie mówią ci, kiedy egzekucja. I może ona nastąpić w każdej, kur.wa, chwili.

Gdzieś to już się czai we mnie i czeka, nie wiem na co, żeby uderzyć. Wiem, mam pełną świadomość, że to mnie nie ominie.

Potwornie się boję.
...I close my eyes, I tell myself to breathe
and be calm.
Be calm.
I know you feel like you are breaking down.
Oh I know that it gets so hard sometimes.
Be calm...


https://www.youtube.com/watch?v=v4UOPPZVR8E
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
11 lip 2014, 11:47
Lokalizacja
Głęboki dół

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 32 gości

Przeskocz do