Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Leenka88 21 lis 2014, 08:38
Dziękuję za wsparcie :) Lżej jak wiem,że ktoś też na to cierpi. Bo czasem to aż mi wstyd, wydawało mi się,że tylko ja mam taki dziwny problem. Jednak wczoraj pojechałam do pracy, byłam podenerwowana, ale wytrwałam ile musiałam. Wieczorem zaś było gorzej, już w domu. przez ten stres wczoraj zjadłam tylko pół bułki maślanej, trochę obiadu i 3 kostki gorzkiej czekolady. Tak mnie z głodu skręcało, a jak wmawiałam sobie,że to ta grypa i zaraz będę chora. Przez to w nocy kiepsko spałam, teraz jestem zmęczona a przez to bardziej podatna na złe myśli. Mam przy sobie hydorksinę, było tak dobrze ze mną,że przez dwa lata zużyłam tylko jedną tabletkę. Na razie ratuję się melisą, staram sobie racjonalizować lęk-od tego się nie umiera, jestem silna, nie walczę z paniką. Ale nie powiem różnie to bywa. Mam nadzieję,że jakoś przeżyję ten gorszy czas z Waszą pomocą.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
20 lis 2014, 09:11

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 21 lis 2014, 22:30
Arasha: To jest mój psiak:) chciałaś zdjęcie to proszę:)


Obrazek
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 22 lis 2014, 15:33
Kacha89, ale morda :mrgreen: Rewelacyjne zdjęcie ... nadawałoby się na jakiś konkurs. Poważnie !

Z takim bodyguardem to o każdej porze doby do najciemniejszego lasu można spokojnie chadzać :pirate:
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 22 lis 2014, 15:39
Arasha: Mordkeęma przesłodka ten mój psiak, i z nim to nie boję się chodzić nigdzie :D a zdjęcie mój mąż robił :)
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez mggabijp 24 lis 2014, 16:29
Kacha89, piękny psiak :D I cudne zdjęcie :D

A ja ledwo wyrabiam. wczoraj była ze znajomymi i Kotem w kinie. Było spoko i wgle... Zjadłam trochę nachosów z sosem serowym, ale niewiele.

W nocy się zaczęło... Dyskomfort żołądkowy, jakiś nieokreślony strach (chociaż podejrzewam, że podstawą tego lęku może być dzisiejsza nocka w robocie) i wreszcie cholerne nudności... I to mocne. Nie mogłam przestać myśleć, że zatrułam się kinowym żarciem, chociaż nie zjadłam tego wiele.
Spanie potem miałam okropne. Półsen, półjawa, nerwy, budzenie co chwilę. Nad ranem wreszcie usnęłam, obudził mnie dzwonek i... potworny nerw. Ten strach, okropny, mdlący strach... I tak mi niedobrze było... Zostałam w domu, spałam do 11, jakoś żyję...
Kiedy nic nie muszę robić, jest dobrze. Kiedy trzeba iść na noc do roboty, mam chyba wszystkie możliwe symptomy chorób... Masakra.
...I close my eyes, I tell myself to breathe
and be calm.
Be calm.
I know you feel like you are breaking down.
Oh I know that it gets so hard sometimes.
Be calm...


https://www.youtube.com/watch?v=v4UOPPZVR8E
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
11 lip 2014, 11:47
Lokalizacja
Głęboki dół

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Leenka88 26 lis 2014, 09:14
Witajcie :)
Jakoś mi minęły te dni, nie powiem było ciężkawo, ale powiem Wam,że w sobotę byłam cały dzień sama w domu, i w ogóle się nie denerwowałam. No, ale wczoraj tata znów narzekał na ból brzucha i biegunkę. Ja znów wpadłam w stres- a jak teraz to grypa? Dziś mam iść do pracy i oczywiście strasznie się stresuję. Eh, te nasze problemy. Czasem się zastanawiam czemu my na to cierpimy, a ktoś może wszystko i nic mu w życiu nie przeszkadza?
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
20 lis 2014, 09:11

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 26 lis 2014, 20:08
Leenka88, pytasz - Czemu ? Pewnie każda z nas chciałaby to wiedzieć, ale się raczej tego nie dowiemy ( no może po 10-letniej terapii, jak komuś starczyłoby kasy i cierpliwości :mrgreen: ). Ja sobie to tak tłumaczę - jedni się boją ciemności, inni - pająków, czy węży, jeszcze inni - wysokości czy otwartych przestrzeni, my - akurat tego. A że jest to jedna z najbardziej upierdliwych fobii, bo dotyczy naszej codzienności - to już zupełnie inna sprawa. Łatwiej jest sobie odpuścić jeżdżenie windą - tylko kondycha i sylwetka na tym skorzystają, a my kurde musimy uważać na jedzenie, czystość, zarazki, otoczenie i Bóg wie, co jeszcze. Ale co poradzisz :bezradny: ?

A kiedy dokładnie u Ciebie zaczął się ten lęk ? Jakaś konkretna sytuacja go spowodołała, czy pojawił się bez większego powodu ?

Pozdrawiam Was serdecznie dziewczyny Kacha89, mggabijp, Psychotropka`89 i Ciebie Leenka88 oczywiście też :papa:
Nie myślcie o mnie źle, jeżeli natknęłyście się ostatnio na moje dziwne posty ... trochę odreagowuję stresy, a trochę poznaję życie, bo nie mam zbytnich doświadczeń w realu :!: Jeszcze nie zwariowałam, mam nadzieję :lol:
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

przez Leenka88 26 lis 2014, 21:30
sama nie wiem kiedy? Nigdy nie lubiłam wymiotować-ktoś to lubi? Ale nie utrudniało mi to życia. Pamiętam jak na początku studiów -7 lat temu miałam grypę żołądkową i wymioty, normalnie żyłam. A potem -4 lata temu, nadmiar zajęć-2 kierunki studiów, za dużo stresów i bach. Zaczęłam się bać. Potrafiłam wysiąść z autobusu i iść pieszo 10 km na uczelnię czy z uczelni, bo akurat miałam napad lęku. Ale poszłam na terapię, było dobrze. Normalnie jeździłam sama na koncerty na drugi koniec kraju, podjęłam pracę, żyłam normalnie. Ale jak teraz byłam świadkiem taty choroby i nudności to wróciło. A przeżyłam jego zawał, byłam w szpitalu, na sali pani obok ciągle wymiotowała-podczas wizyty naszej i nic mi nie było. A teraz strach wraca.... Ale ćwiczę, mam przy sobie non stop zestaw moich pomocnych zdań i walczę z tym świństwem.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
20 lis 2014, 09:11

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez mggabijp 27 lis 2014, 17:05
Idę dzisiaj do roboty na 17. Przespałam się z 10 minut. Niedobrze mi teraz. Nie chce mi się żyć.

-- 01 gru 2014, 21:06 --

Żyje ktoś?
...I close my eyes, I tell myself to breathe
and be calm.
Be calm.
I know you feel like you are breaking down.
Oh I know that it gets so hard sometimes.
Be calm...


https://www.youtube.com/watch?v=v4UOPPZVR8E
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
11 lip 2014, 11:47
Lokalizacja
Głęboki dół

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Kacha89 02 gru 2014, 08:55
Żyjemy żyjemy, ale jakoś cichutko się tu zrobiło :)
"Nie ma na świecie przyjaźni, która trwa wiecznie. Jedynym wyjątkiem jest ta, którą obdarza nas pies"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
246
Dołączył(a)
29 lip 2014, 20:54

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 02 gru 2014, 15:26
mggabijp :papa:
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 02 gru 2014, 22:13
mggabijp, obecna!
Ja mam lipny czas teraz, depresyjny... Jutro wizyta u psychiatry... :roll: :(
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1800
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Arasha 03 gru 2014, 00:22
I wszyscy prawie w komplecie :P

Psychotropka`89, ja mam lipny od 10 lat :time: Zdaj jutro relację po powrocie od doktora. A jak tam działanie Spamilanu, bo nic nie pisałaś na temat tego leku ? Trzymaj się :papa:
Nie zamierzam się pod nikogo ustawiać, zamykać gęby, bo innym coś się nie podoba i brać na klatę czyichś zażaleń. Jestem sobą i sobą zamierzam pozostać.

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
Avatar użytkownika
Offline
zbanowany
Posty
5761
Dołączył(a)
24 lut 2014, 18:41
Lokalizacja
dostałam ostrzeżenie, bo się broniłam... sprawiedliwość... to fikcja!

Emetofobia - Lęk przed wymiotowaniem

Avatar użytkownika
przez Psychotropka`89 03 gru 2014, 19:45
Arasha, po Spamilanie szału nie ma... Ale jest lepiej, lęki troszkę się uspokoiły ale nie całkiem, mam podbić dawkę i zwiększyć. Rano 10mg, w południe 10 i na wieczór 10. Zobaczymy. Muszę też zacząć pomału schodzić z relanium... Nie wiem jak mi to pójdzie... :( O pier... zolpidemie nie wspominam... Lekarz pocieszony nie był, że dawkę podbiłam do 15mg. Poza tym mówiłam mu, że jestem podłamana wagą. On mówił, że w dobrym tempie tracę wagę, że widać, że się nie głodzę i dzięki temu uniknę efektu jojo. Nie widzę też odstawiania zolpidemu, ale uspokajał mnie, że pomału, stopniowo damy radę. Że ludzi z nie takich gówien wyciągał i nie jest źle.

Co tam jeszcze... Po mircie miałam cały świat i pół wszechświata głęboko w dupie. Spamilan tak nie działa. Pomaga na lęki, owszem ale nie tak jak mirta pod względem znieczulicy. Więc się wkurwiam... Na męża, na pracę <ale nie na Młodego, na pracodawców>, na brak czasu, na wieczną bieganinę, na to że mam poczucie wiecznego, mojego niedorypaństwa. Że za mało robię w domu, że nie mam siły, a moja mama w moim wieku... :blabla: :blabla: :blabla: Ogólnie, że jestem leniem, nic niewartym efektem ubocznym działań nieplanowanych moich Szanownych Rodziców.
Libido tym samym wali się na łeb na szyję. Ogólnie mam ochotę zniknąć, wyparować. Przecież mąż zasługuje na kogoś lepszego. :roll:

Lęki się znowu pojawiły ale udało mi się załatwić torecan od koleżanki. Nie brałam póki co ale jest, to mi daje swojego rodzaju "komfort psychiczny".

Co jeszcze? Chyba nic... Odreagowaniem paradoksalnie jest praca. Ten mały, 2letni brzdąc, po którym od razu widzę złość, smutek, zawstydzenie, niepewność, radość... Bez kręcenia, udawania, ściemniania. Za to między innymi kocham dzieci. Szczerość i nie owijanie w bawełnę. Jest dobrze, to uśmiech i rechot do łez, jest ból, jest płacz, jest złość, to jest i zmarszczone czółko i krzyk. Jasne, klarowne komunikaty. Nie trzeba się domyślać, gdybać, wyciągać na siłę...

I tyle, tak to u mnie ostatnio wygląda.
Bez rewelacji... :-|
Wenlafaksyna 75mg
Relanium 2mg
Mirtazapina 15mg
Lamotriginum 25mg
Zolpidem 10mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1800
Dołączył(a)
16 gru 2010, 22:30
Lokalizacja
TaaaaaM...

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 39 gości

Przeskocz do