Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez MIkula 24 kwi 2008, 10:38
usunięte
Ostatnio edytowano 24 kwi 2008, 13:47 przez MIkula, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
24 kwi 2008, 10:05

Avatar użytkownika
przez OneGirlRevolution 24 kwi 2008, 11:22
MIkula myśle że ewidentnie powinnaś udać sie do psychiatry... Nie czekaj bo sie wykończysz kochana...
Jeśli chcesz sobie sama pomóc chociaż to bardzo trudne propnuje zaopatrzyć sie w książke która pomoże Ci zajrzeć w głąb siebie i zrozumieć swój lęk. Jego cykl i źródło. Polecam ksiażke "Inteligentne emocje" Frances'a Wilks'a. Nieraz książki dawały większą pomoc inż specjalisci... Tak zawsze było w moim wypadku. Może nie trafiałam na odpowiednich fachowców. Cóż... nie wnikam.
Możesz od razu zacząć takie podstawowe ćwiczenie...
Czy potrafisz wskazać oraz nazwać strach i lęk, które są źródłem twojego niepokoju? (jeśli nie to nic - najprawdopodobniej przyjdzie to z czasem) odnotowuj przez tydzien wszystkie nieokreślone lęki i sytuacje w których czujesz niepokój. Przejrzyj te notatki po upływie tygodnia. Pownnaś zacząć inaczej przeżywać swój niepokój przez to że go zauważyłaś.
Np. Poniedziałek : Lęk przed samym sobą źródło -
Lęk przed stratą dziecka źródło-
No pain, no game
Posty
33
Dołączył(a)
13 kwi 2008, 16:16

przez MIkula 24 kwi 2008, 12:01
Usunięte
Ostatnio edytowano 24 kwi 2008, 13:44 przez MIkula, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
24 kwi 2008, 10:05

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez 19_latek 24 kwi 2008, 12:18
Sorki MIkula,

to jest moj temat, załoz swoj albo napisz w podwieszonych.
19_latek
Offline

przez MIkula 24 kwi 2008, 12:50
Sorry, nie sądziłam, że tak to działa. Zobaczyłam temat- czy to nerwica i myślałam, ze to jakiś wątek ogólny..
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
24 kwi 2008, 10:05

przez 19_latek 24 kwi 2008, 13:40
Witam,
ostatnio robilem duzo badan i wszystko wyszlo bardzo dobrze. (Echo serca, ekg, usg, badanie krwi itp)
Dostalem lekarstwo Concor 2,5mg ktore mialo za zadanie nie dopuszczac do naglego skoku pulsu. (czyli tego naglego bicia serca)
Przez pierwszy tydzien wszystko bylo dobrze, ale teraz znowu zaczyna sie cos niedobrego dziac. W sobote ide do tego lekarza i prawdopodobnie dostane skierowanie do Psychiatry.

Wczoraj mialem taki (atak?) ze ide z kolega po dobrze znanym miejscu.. i nagle takie uczucie jakby mnie tam naprawde nie bylo, jakby to sie sniło, tak co chwile jakbym tracil swiadomosc. Oczywiscie znowu szybsze bicie serca, strach ze sie przewróce zachwile albo strace panowanie nad ciałem. Pomogla mi "zabawa z telefonem".

Jak myslicie czy na to jest jakies lekarstwo? Chce byc normalnym 19-latkiem ktory moze wszedzie chodzic i robic co chce a tak to juz nawet boje sie chodzic w dalsze miejsca.

Prosze o odpowiedzi.
19_latek
Offline

Avatar użytkownika
przez anonimowa 24 kwi 2008, 14:39
Nie wiem czy na temat, ale jak siedzę to często trzęsą mi się nogi, nawet nie zważam na to uwagi, dopiero po chwili patrzę, że nimi trzęsę i przestaję, ale po chwili znowu. Może to tylko taki nawet, więc jak mam się odzwyczaić?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
20 kwi 2008, 20:05
Lokalizacja
Żory/Gliwice

przez Motylek29 24 kwi 2008, 15:29
Hej Mikula i wszyscy obecni :)
Oto moja historia
Ja tez panicznie bałam i boje się śmierci. Jak myśle o śmierci moich rodziców to od razu serce mi pęka.
Wszystko zaczęło się od tego, że bałam się, że umrze moja babcia budziłąm ją w nocy (jak byłam mała). Do tego doszło, że zaczęłam się bać o siebie, że cos się ze mną stanie wyolbrzymiałam to do rozmiarów mega katastrofy ... moje ataki lęków zaczeły się od błachej rzeczy ... zdrętwiała mi ręka w nocy. Myślałam, że mi odpadła! (głupio mi, że o tym pisze) zaczęłam krzyczeć na całe mieszkanie to był mega szok-miałam w tedy jakieś 22 lata. Dla kogoś takiego jak ja - z takimi tendencjami do "łykania wszytskiego co się w wokół mnie niedobrego dziejedzieje", nie wiele brakuje aby popaść w jakąś paranoje.
Męczyłam się dosyć długo w takim stanie. Poszłam do psychaiatry, który powiedział, że żadnej choroby psychicznej u mnie nie widzi przepisał mi jakieś lekkie leki bo akurat byłam przed sesja - nie wykupiłam ich bo oczywiście się bałam, że coś mi się po nich stanie ;)
Zaczęłam chodzić do psychologa (nie od razu trafiłam na tego właściwego) na spotkania indywidualne (najpierw była rozmowa, potem leżenie na materacu z wibracjami i słuchanie szumu morza w słuchawkach) a potem na terapię grupowa. Na terapię grupową chodzę już ... o rany nie pamiętam 5-6 lat. Dzięki grupie wsparcia osiągnęłam w życu bardzo dużo. Jeśli chodzi o moją sutuacje to jest ona bardzo dobra, mam super męża, dobrą pracę, własne mieszkanie.
Koszmar zaczął się ostatnio od nowa jak zaczeliśmy myślec o dziecku. Panicznie boję się zmian w swoim wyglądzie i może to głupi zabrzmi ale boję się "jak ze mnie wiciągną dziecko" nie znosze znieczuleń.
Kiedyś byłam u dentysty i kobieta wpakowała mi kilka znieczuleń - na drugi dzien nie czułam pół twarzy i wyglądałam jak zombi! ;) od tamtej pory zęby boruję na żywca - hm jak to czytam sama się sobie dziwię ;)))
W psychologii jest jedna zasada nikomu sie nie radzi, ponieważ każdy musi brać sprawy w swoje ręce.
Dzisiaj kupiłam sobie książkę "zwalcz stres" na stronie http://www.zlotemysli.pl/
Jest tam mowa o relaksacjach bardzo fajna książka.
Powiem Wam na koniec abyście się nie załamywali i uszy do góry! Nerwica to nie choroba a zaburzenie i można z nim walczyć! :)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 3:16 pm ]
To jeszcze raz ja :)
No poczytałam sobie parę histori.
Wielkie dzięki dla pomysłodawcy tego forum!
To niesamowite jak wszyscy jesteśmy do siebie podobni.
Okropne jest to, że człowiek niby istota myśląca i inteligentna w zamknięciu i odizolowaniu może wmówić sobie tyle okropnych rzeczy.

Dlatego przy każdym moim ataku lęku będe starała się pamiętac, że to tylko mój umysł - to nie ja.
Kochani wspieraimy się! :)
Współczuje pokoleniom, które żyły w latach, gdzie nie było takich "narządzi" jak lekarz, terapia czy internet.
Ciszmy się, że my możemy z nich korzystać!
Buziaki dla wszystkich!
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
23 kwi 2008, 15:34

co mi jest

przez ufoo0 24 kwi 2008, 23:28
witam wszystkich mam takie problem ze czuje sie niepotrzebny mam leki przed ludzmi boje sie ufac ludzia nie umiem zaufac chodze wkolko zdolowany czasmi mam drgawki miesnie mi drgaja neiwiem co mi jest :(

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:34 pm ]
czuje sie niepotrzebny nikomu niezauwazalny nieczuje niczyjej milosci
kiedys bylem inny teraz czuje sie strasznie styrany :(
:(
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
24 kwi 2008, 23:23

przez Matias 25 kwi 2008, 04:36
Cześć,

nie są obce mi Twoje objawy. Drgawki, lęk przed ludźmi, niskie samopoczucie i uczucie odtrącenia może - choć nie musi - świadczyć o nerwicy lękowej, bądź też depresji. Często te schorzenia ciężko odróżnić między sobą na podstawie tych jakże "popularnych" objawów, które występują w obu przypadkach. Powinieneś pójść do psychologa i opowiedzieć mu o swoich problemach. Wysłucha Cię, popyta o parę spraw i pewnie zaciśnie krąg podejrzanych.

Wiem co teraz myślisz... nie, nie ma się czym przejmować. Psycholog to nie psychiatra. Chociaż psychiatra także nie gryzie. ;) Nie myśl, że zwariowałeś i nie odbieraj w tym sensie wizyty u tego specjalisty. Ja po wizycie u psychologa czuję się oczyszczony, jak po spowiedzi. Podejrzewam, że twój problem polega w pewnym stopniu na tym, że we wnętrzu Ciebie kipią emocję, ale nikomu się z nimi nie dzielisz, nie masz z kim o tym porozmawiać (lub przynajmniej tak Ci się wydaje). Stąd pewnie uczucie twojego osamotnienia. Samo wyżalenie się komuś, wyrzucenie z siebie tych nawarstwiających się przez lata brudów naprawdę pomaga. Wielu z nas wstydzi się swoich problemów i niechętnie przychodzi im opowiadanie o nich innym, ale uwierz... najgorsze jest tłumienie w sobie emocji - szczególnie tych złych.

A więc głowa do góry. To jak świat wygląda, to jak go odbieramy zależy tylko i wyłącznie od nas. Wiem, coś o tym... ;) Na pewnym etapie swojego życia zgubiłeś drogę, którą podążałeś. Nie powiem Ci, jak ją odnaleźć, bo to jest kwestia indywidualna każdego z nas. Ale na pewno ona istnieje, dlatego warto jej szukać. A pierwsze miejsce, gdzie znajdziesz wskazówkę, to gabinet u psychologa.

Pozdrawiam Cię!
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
10 paź 2007, 01:59

przez maciejb 25 kwi 2008, 22:01
Jestem Twoim rówiesnikiem i od 6 miesięcy zmagam się z nerwicą. Zaczeło się od kłucia w klatce piersiowej. Podobnie jak Ty myslałem że coś jest z sercem. Robiłem EKG i Echo, które nic nie wykryły.
Nastaw się pozytywnie do życia. Nawet kiedy będziesz się bał gdzieś pujść mając obawe że będziesz miał "atak" idź tam na siłę. Wtedy stwierdzisz że nic się nie stało i nie będziesz miał już więcej obaw. Przynajmniej tak jest u mnie.
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
29 lut 2008, 19:35

Avatar użytkownika
przez CITRIA 26 kwi 2008, 00:47
Motylek29 napisał(a):Dlatego przy każdym moim ataku lęku będe starała się pamiętac, że to tylko mój umysł - to nie ja.


cześć motylku :) tak samo sobie mówie... szkoda że nie zawsze pomaga. Ja też jestem zachwycona tym forum... gdyby nie ono i niektóre osoby... byłabym może już po drugiej stronie... brrr.

W jednym mi tylko nie pomaga to forum :(

W wyrzutach sumienia. Nie potrafię sobie wybaczyć pewnych rzeczy... Tym bardziej że wciaż "molestuję" telefonami i rozmowami osobe której przysporzyłam wielu cierpień i na prawde powinnam dać spokój ( chodzi o mojego bylego faceta)...

Niestety....potrzebuję tych rozmów.

Co myślicie? Mam myśleć o sobie i romawiac z nim? czy męczyć sie sama? najgorsze że dzwonie zawsze gdy mam atak lęku... a wtedy ratuje się jak mogę i nie myslę racjonalnie...
Życie jest piękne i wierzę, że wszystko jest po coś.
Bylebym się nie poddała.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
75
Dołączył(a)
15 lut 2008, 15:16

co sie stalo :(

przez Mafju88 26 kwi 2008, 08:00
czesc WAm... nie wiem co sie dzieje ostatnio mialem ciezki okres na terapii i nie wiem co sie dzieje... to wszystko o co walczylem... czyli o natrety i lęki przeciew homo... zeby kogos nie zabic, zeby nie byc zbokiem... to wszystko padlo i strasznie zle sie czuje... od kilku dni mialem takie napięcie ze nie wiedzialem co sie dzieje... a teraz czuje jakbym stracil glowe :( nie wiedzial co mowic... nie chce jechac do dziewczyny... nie wiem juz jak mozna nie chciec komus czegos zrobic... nie wiem co mam myslec i czuje sie strasznie dziwnie... lekko spanikowany... wykonczony i .... tępy jak nie wiem :( i nie boje sie juz psychozy tylko... ze stane sie poprostu glupi ze bede nie do zycia pomocy :(
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

nerwica lękowa

przez mietka1964 26 kwi 2008, 17:37
Cześć! Ja z napadami lęku męcze się już trzy lata żadne leki mi nie pomogły, a przy ataku mam arytmie serca, duszności jak bym miała się za moment udusić i dotego robi mi się słabo, choć niby wiem że nic mi nie grozi to tylko moja głowa to mam wrażenie że moge zaraz umrzeć.
Chociaż niczego mi nie brakuje mam cudownego męża i dzieci które mnie wspierają i dopingują żeby walczyć z problemem to, to nie takie proste, nie moge podjąć pracy bo kto będzie mnie do niej zaprowadzał, to jest straszne, w domu jakoś sobie radze może dlatego że 4 letni brzdąc ciągle gadający nie daje mi szansy żeby myśleć o problemie, ale jakoś tak jest że mam nadzieje że jakoś to pokonam, nie wiem jak wam ale mnie bardzo pomaga modlitwa i muzyka rejki bardzo wycisza, ale to do końca nie rozwiązuje problemu.
Pozdrawiam
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
18 kwi 2008, 14:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do