Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez Peter88 27 wrz 2015, 00:12
Można żyć dla siebie ale wydaje mnie się, że przychodzi taki czas gdy robi się to męczące. Ostatecznie można zostać świrem ze stadem psów albo kotów. Bo człowiek to nie tygrys, to istota stadna.
Vanitas vanitatum et omnia vanitas
Offline
Posty
457
Dołączył(a)
11 sty 2014, 13:28

Samotność

przez dar 27 wrz 2015, 00:32
abrakadabra xx, zalezna, olać tych dawnych "przyjaciół" trzeba starać cieszyć się życiem! Kiedyś miałem masę znajomych "przyjaciół" teraz z czasem coraz bardziej cieszę się codziennością.
dar
Offline
Posty
1276
Dołączył(a)
25 lut 2011, 11:16

Samotność

przez seway1996 27 wrz 2015, 00:34
dar napisał(a):abrakadabra xx, zalezna, olać tych dawnych "przyjaciół" trzeba starać cieszyć się życiem! Kiedyś miałem masę znajomych "przyjaciół" teraz z czasem coraz bardziej cieszę się codziennością.


Szacun,że cieszysz się codziennością..
Offline
Posty
133
Dołączył(a)
26 sie 2015, 21:16
Lokalizacja
Mazowsze

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez dar 27 wrz 2015, 00:49
seway1996 napisał(a):Szacun,że cieszysz się codziennością..


Staram się. Nie zawsze jest super ale akceptuje też gorsze chwile i całe szczęście udaje mi się znaleźć radość w różnych codziennych czasem nawet błahych sprawach. Wiem, że nie zawsze jest łatwo ale da się!
dar
Offline
Posty
1276
Dołączył(a)
25 lut 2011, 11:16

Samotność

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 27 wrz 2015, 01:01
dar napisał(a):abrakadabra xx, zalezna, olać tych dawnych "przyjaciół" trzeba starać cieszyć się życiem! Kiedyś miałem masę znajomych "przyjaciół" teraz z czasem coraz bardziej cieszę się codziennością.


Cały czas próbuję cieszyć się życiem, czy mi się to w końcu uda tego nie wie nikt.

Co w tej codzienności sprawia ci radość?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

Samotność

przez dar 28 wrz 2015, 20:54
m.in. to że udaje mi się odrzucić myśli narzekania a nawet gdy coś mnie drażni mam wrażenie, że nie za bardzo. Cieszę się codziennością, jazdą na rowerze, pracowaniem (może nie zawsze :)) czytaniem książek, materiałów które mnie interesują....
dar
Offline
Posty
1276
Dołączył(a)
25 lut 2011, 11:16

Samotność

Avatar użytkownika
przez Rebelia 28 wrz 2015, 23:31
dar, podobne podejście do mnie.
Ale zdarzają się jakieś chwile słabości każdemu, np mnie ostatnio. Co zrobisz, nic nie zrobisz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3628
Dołączył(a)
25 lip 2013, 14:18

Samotność

przez hobbyturysta 28 wrz 2015, 23:35
rebe rebe a ty jestes samotna bejbe :oops: ?
hobbyturysta
Offline

Samotność

przez dar 29 wrz 2015, 16:59
Rebelia napisał(a):dar, podobne podejście do mnie.
Ale zdarzają się jakieś chwile słabości każdemu, np mnie ostatnio. Co zrobisz, nic nie zrobisz.

Oczywiście zdarzają się chwile słabości ;)
Co do chwil słabości chyba zabrzmię trochę jak jakiś psycholog ale trzeba je zaakceptować i podkreślić, że to tylko są chwile.
Może i warto zdać sobie sprawę, że człowiek już jest takim stworzeniem, że paradoksalnie nawet niezależnie od sytuacji ("kto ma gorzej czy lepiej") będą się trafiać gorsze dni więc warto sobie wbić do głowy, że to normalne pitolenie naszej psychiki lub efekt zmian tej całej chemii w organizmie, nawet przez banalną pogodę.
dar
Offline
Posty
1276
Dołączył(a)
25 lut 2011, 11:16

Samotność

Avatar użytkownika
przez abrakadabra xx 02 paź 2015, 06:21
dar, tylko jak tu cieszyć się życiem przy ciągłej kilkuletniej już anhedonii. Cóż, trzeba będzie kombinować z lekami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1208
Dołączył(a)
25 sty 2015, 03:04

Samotność

przez zalezna 02 paź 2015, 06:30
abrakadabra xx napisał(a):dar, tylko jak tu cieszyć się życiem przy ciągłej kilkuletniej już anhedonii. Cóż, trzeba będzie kombinować z lekami.

no, właśnie, przewlekłą depresję, która nie ustępuje po wielomiesięcznym, bądź wieloletnim leczeniu trudno nazwać "ciężkimi chwilami, które miną". To nie jest chwilowy spadek nastroju, tylko stale obniżony nastrój, do tego nieraz mysli samobojcze(ktore u mnie np ciagna sie juz miesiacami, a depresja to juz bedzie ok. 4 lat). Najbardziej mnie wkurzaja teksty typu "wez sie w garsc" "przejdzie ci" "usmiechnij sie" "zrob cos ze soba" , "nie przejmuj sie", "nie przesadzaj", "nie wymyslaj" - ktos kto takie wypowiedzi stosuje kompletnie nie ma pojecia czym jest choroba. Nie mowiac o tym jak takie teksty nie tylko nie pomagaja, a wrecz dobijaja juz zdolowana osobe. Brak zrozumienia w chorobie jest najgorszy. Ja bedac w szpitalu mialam to zrozumienie od wielu osob, moja choroba wtedy sporo sie zmniejszyla(to ma naprawde duze znaczenie), kiedy wyszlam ze szpitala zostalam od tego "odcieta" i wrocilam do srodowiska/rodziny, w ktorym panuje duze niezrozumienie choroby (+ u mnie inna bajka bo u mnie dom jest czesto-gesto "zrodlem" zdolowania). Otoczenie ma OGROMNY wplyw na chorobe na jej wzrost lub zmniejszenie. I im dluzej zyje tym mam wrazenie, ze tylko ten kto zachorowal i to odczul moglby to pojac. Ja po tylu latach nasluchalam sie juz tyle historii, ze nie raz reaguje zwyczajnie milczeniem badz przytuleniem, bo wiem,ze nieraz slowa na niewiele sie zdaja. Trzeba uwazac na to co sie do kogo mowi. Czlowiek chory inaczej mysli i inaczej reaguje niz osoby zdrowe. Zapamietajcie to.
zalezna
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez Follow_ 02 paź 2015, 08:00
czemu nie odejdziesz z domu skoro cie doluje?
Poddaję się nie mam siły na walkę...
Zazdroszczę ludziom szczęścia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1742
Dołączył(a)
11 lip 2014, 20:07
Lokalizacja
Tricity

Samotność

przez izaa 02 paź 2015, 09:12
zalezna, wiesz co mi kiedyś psychiatra zrobił? Przepisał szereg leków od antydepresantów po benzodiazepiny, po czym... kazał na drugi dzień jechać na studia i się uczyć. Czasami wstrząśnięcie kimś przynosi skutki, czasami narzucenie mu obowiązków również. Ale masz rację, najważniejsze jest wsparcie, bo bez niego jest dużo gorzej. Ja w tym trudnym momencie zrozumiałam, że mam wsparcie i większość mnie nie potępi za błędy, nawet te większe. Ten kto mnie wtedy wyśmiewał - wiem, że jest płytki uczuciowo, współczuje takim ludziom. Na dzień dzisiejszy wyleczyłam się z perfekcjonalizmu, który powstał w wyniku konkurencji z rodzeństwem. Który był źródłem moich objawów.
A co do decyzji psychiatry? Tak też zrobiłam- wyjechałam, po czym raz za razem łykałam przeciwlękowe, uczyłam się będąc na "haju" od tych leków, uczyłam sie od rana do wieczora, wychodziłam na zajęcia i spałam, ale z każdym dniem było lepiej, tak by po półrocznej kuracji odstawić wszelkie leki.
Nawet w depresji nie warto tracić nadziei, chociaż tak zazwyczaj bywa.
Czy wiem co mówię- myślę, że tak, czasami byłam pewna że pokonałam chorobę, ale co rusz wracałam do leków, dopiero po psychoterapii jestem wolna od leków. To już 1,5 roku. Czy mam trudne chwile? Miewam, teraz również, ale na szczęście umiem się odcinać od negatywnych myśli
Offline
Posty
1044
Dołączył(a)
04 sty 2014, 21:06

Samotność

przez zalezna 02 paź 2015, 09:17
Follow_ napisał(a):czemu nie odejdziesz z domu skoro cie doluje?

moje zarobki sa za niskie by utrzymac sie calkowicie samodzielnie

mysle, ze najtrudniej bylo mi sie pogodzic z przejrzeniem na oczy, ze zniszczeniem obrazka "idealizmu" wobec moich rodzicow,ktorych traktowalam jak "swietych". widzialam ich jako idealnych prawie cale moje dotychczasowe zycie, to, ze to oni zawsze maja racje, nawet jak nie mieli, ze zgadzalam sie na krzywdzenie mnie i jeszcze mialam z tego powodu poczucie winy, a wciagu ostatnich lat to wszystko pękło. mysle, ze latwiej sobie poradzilam z analiza tego i wyciagnieciem wnioskow , ale wciaz chyba nie poradzilam sobie z zobaczeniem tego jacy oni sa naprawde. ze moga byc niedoskonali, ulomni. jak kazdy czlowiek. z pewnoscia mnie meczy teraz ich toksycznosc, ale na wyprowadzke nie jestem chyba jeszcze gotowa. nie w sensie psychicznym, ale takim zyciowo-materialnym. nie, zebym nie umiala sobie ugotowac , uprac i takie tam rzeczy. po prostu bym sie sama nie utrzymala. jestem dopiero na poczatku drogi zawodowej i predko te zarobki sie nie podniosa. pewnie moglabym sie lepiej wyksztalcic, skonczyc lepsze, bardziej perspektywiczne studia. ale chyba jestem na to za glupia, a i tak juz pracuje w charakterze,ktorego nie zniose. "humanisci" nie maja w tym kraju tak latwo. nie, zebym narzekala, bo wiem,ze to moja wina. moi rodzice nie maja nawet matury. ale sa za to zaradniejsi odemnie. wychowali sie w czasach, gdzie co prawda nie trzeba bylo miec tony papierkow i jezykow w CV, ale w tamtych czasach dorastalo sie jakos szybciej i bylo wychowywanym na bardziej niezaleznych. narazie pracuje nad swoja niesamodzielnoscia, moze w przyszlosci cos sie zmieni. o ile cos wymysle, bo pod wzgledem zawodowym niezmiennie od 6 lat wciaz zadaje sobie to samo pytanie. inna kwestia jest tez to, ze wizja pustego domu tez nie jest wcale taka fajna opcja, choc odciazylaby mnie psychicznie czesciowo. jak to mowia "pozyjemy zobaczymy"


izaa,
ja jestem jedynaczka, pewnie stad ta moja niesamodzielnosc, nie czulam nigdy potrzeby w byciu najlepsza we wszystkim (choc zawsze z zazdroscia patrzylam na takie osoby i chcialam byc taka jak one, albo byc najlepsza chociaz w jednej rzeczy). nie musialam z nikim rywalizowac, ale mimo, ze nie mialam rodzenstwa musialam starac sie o wzgledy rodzicow w taki czy inny sposob, bo jak gorzej sie uczylam to bylo zle, jak dostalam dobra ocene to juz lepiej, jak zrobilam cos nie po ich mysli zle. cale zycie mnie szantazowali emocjonalnie. ale to juz za mna. teraz musze sie tylko nauczyc byc niezalezna. kiedys jak mialam gleboka nerwice mialam problem z ukonczeniem studiow. pojawila sie jedna osoba ktora stosujac na mnie presje sprawila, ze sie nie poddalam i ukonczylam je. ale byly tez sytuacje ze strony rodzicow, ze brak wsparcia , potepienie , obojetnosc sprawil, ze wpadlam w depresje. wiec faktycznie czasem to dziala, czasem nie, pewnie to wszystko zalezy od sytuacji.
zalezna
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do