Samotność

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

Samotność

przez lojantka 05 lis 2014, 21:02
devnull napisał(a):Nie myślę już o sobie w kategorii człowieka, ot taki zagubiony humanoid sterowany chemią.


*virtual high5*
lojantka
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez ( Dean )^2 05 lis 2014, 21:45
Oczywiście nie wniesie to zupełnie nic sensownego do tego wątku ale też czuję się przeraźliwie samotny i to będzie trwać bo nie mam się z kim spotykać.Jestem całkiem sam.
Najgorszy jest wiatr.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1680
Dołączył(a)
03 kwi 2011, 20:06

Samotność

przez Midori 05 lis 2014, 22:09
( Dean )^2, rozumiem Cię doskonale. Chciałabym w końcu wyjść z kimś pogadać, a nie mam z kim.
Midori
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Samotność

przez Niete 06 lis 2014, 01:35
( Dean )^2, a nie szukasz ludzi? Nie zgadujesz? Ja często na imprezach kogoś poznaję i to nawet sensownych ludzi.
Midori, też nie zgadasz? Przecież w necie to jeszcze łatwiej kogoś wyszukać.
Niete
Offline

Samotność

Avatar użytkownika
przez adel 06 lis 2014, 08:58
Midori, to kiedy wychodzimy porozmawiac :D
I'm toxic...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2410
Dołączył(a)
01 lip 2014, 10:54

Samotność

Avatar użytkownika
przez Niki333 06 lis 2014, 13:31
Petek napisał(a):Pwiedzcie mi czy takie zabieganie po to żeby się spotkać z mojej strony że ja cały czas dzwonie a ta osoba mowi że jutro się odezwie czy kiedyś a tak naprawdę się nieodzywa albo ze ja do tej osoby zawsze dzwonie czy się ustawiamy a ona ona nigdy do mnie niezadzwoni. Czy jest sens czy skonczyc z takim podejściem?



Ja miałam podobnie. Całe życie to ja pierwsza wyciagałam rękę i zabiegałam o spotaknie czy coś. Zmęczyło mnie to i doszłam do wniosku że jeżeli ktoś się nie odzywa to znaczy że mu na mnie nie zależy i wtedy koniec znajomości. Dlatego teraz nie mam znajomych bo tak podchodziłam do spawy, ale to temat na inną rozmowę.
Ostatnio edytowano 06 lis 2014, 13:41 przez Niki333, łącznie edytowano 1 raz
Istnieć nie znaczy żyć...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
28 mar 2014, 19:22
Lokalizacja
Wild - West :)

Samotność

Avatar użytkownika
przez Pasimba 06 lis 2014, 13:38
ja raczej pierwsza się nie odzywam, ale myślę o znajmych. czasem im wysyłam jakis cytat ze złotych myśli, albo komentuję na fb/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
04 paź 2014, 10:07

Samotność

Avatar użytkownika
przez my_name 06 lis 2014, 13:44
Nie zawsze tak jest, że jeśli ktoś się nie odzywa, to mu nie zależy. Ja mam taki durny charakter, że czasem nawet osoby, które lubię muszą mnie "przycisnąć" żebym się z nimi spotkała. Czasem dłużej nie odpowiadam na smsa czy maila. Z tym że jak dłużej się do mnie nie odzywa osoba, na której mi zależy, to jednak w końcu nawiązuję pierwsza kontakt. Może da się jakoś wyczuć, czy ktoś chce kontynuować znajomość, czy nie? Mam koleżankę, która jest bardzo towarzyska i ona często jest w takiej pozycji, że zabiega o kontakt - a według mnie jest bardzo sympatyczna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
700
Dołączył(a)
26 sie 2014, 13:53

Samotność

Avatar użytkownika
przez Petek 06 lis 2014, 16:49
Niki333 napisał(a):Ja miałam podobnie. Całe życie to ja pierwsza wyciagałam rękę i zabiegałam o spotaknie czy coś. Zmęczyło mnie to i doszłam do wniosku że jeżeli ktoś się nie odzywa to znaczy że mu na mnie nie zależy i wtedy koniec znajomości. Dlatego teraz nie mam znajomych bo tak podchodziłam do spawy, ale to temat na inną rozmowę.


To chcesz powiedzieć , że po prostu zle podchodziłaś dlatego że to Ty zawsze wyciagalas reke jako pierwsza?
Pusta przestrzeń przypomni ci o błedach
Chciałeś ognia to z piekła ogień cie dosiega
Avatar użytkownika
Offline
Posty
459
Dołączył(a)
22 maja 2014, 15:14

Samotność, niechęć do ludzi, brak sensu w życiu

przez lekka_jak_piorko 06 lis 2014, 18:39
Cześć wszystkim.
Zacznę od tego że jestem teraz w klasie maturalnej i od kilku lat narasta we mnie poczucie beznadziei, pustki, bezsensu życia.
Czuję się "wyalienowana", odstająca od społeczeństwa. W podstawówce byłam jeszcze normalną dziewczyną, jednak już w gimnazjum zaczęłam stopniowo odsuwać się od rówieśników. W liceum chciałam to zmienić, zerwać z samotnością - nie udało się. Jestem raczej zamknięta w sobie, prawie nigdy nie wypowiadam się na forum np. klasy, nie chodzę na imprezy (bo nie jestem na nie zapraszana) itd. Inny problem jest taki, że towarzystwo ludzi często mnie męczy. Nie potrafię z nikim złapać kontaktu, nie znajduję wspólnych tematów. Efekt jest taki, że chociaż czuję się samotna, jednocześnie izoluję się od ludzi.
W moim klasie jestem raczej nielubianą osobą, lub, żeby ująć to lepiej mało kto mnie w ogóle zauważa.
Mam dwie zaufane przyjaciółki jednak nie zawsze czuję się przy nich dobrze.
Mam też chłopaka, ale poza seksem i głupotami raczej nie mamy o czym rozmawiać. Nie wiem nawet po co z nim jestem, skoro nie kocham go, chyba ze strachu bez kompletną pustką w moim życiu.
Czasem mam wrażenie, że jestem obca i nie pasuję w ogóle do społeczeństwa. Ludzie są tu, a ta jestem tam, zawsze sama, ponura, zamyślona. Ciągnie mnie w ich stronę ale nie umiem pokonać dystansu, przekonać się do nich...
Czy jest tu ktoś z podobnymi problemami do mnie?
Posty
10
Dołączył(a)
06 lis 2014, 17:53

Samotność, niechęć do ludzi, brak sensu w życiu

Avatar użytkownika
przez lucy1979 06 lis 2014, 18:48
Witaj, lekkajakpiórko
Tu jest dużo osób, które tez nie mogą się odnaleźć w społeczeństwie. Na pewno znajdziesz niejedną bratnią duszyczkę na forum i będzie Ci lżej.
Hardcore w duszy w bani Meksyk
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1739
Dołączył(a)
06 mar 2014, 21:32
Lokalizacja
warszawa

Ta dobijąca samotnosć

przez Targaryen 07 lis 2014, 18:16
Witam!

Mam 16 lat i trochę problemów... Jestem bardzo nieśmiałym uczniem 2 klasy liceum i nie mam żadnych znajomych,nie potrafię nawiązywać i podtrzymywać znajomości,w szkole czuje się jak śmieć gdy widzę jak inni potrafią normalnie rozmawiać ze sobą razem cieszyć się śmiać się ale też dzielić żale między sobą,czuję się jak odrzut,czuję się inny czuje się źle,w domu odreagowuje na to wszystko marnowaniem czasu przy komputerze,spaniem a od czasu do czasu przeczytam jakąś książkę.Poza szkołą też nie mam znajomych więc całe dnie spędzam w domu,mam wtedy dużo czasu na myślenie,a wiadomo do czego to myślenie potrafi doprowadzić....Ale mam motywację do działania tylko nie wiem jak działać

Myślę że żródłem mojej samotności jest to że poza bardzo wąskim gronem ludzi(rodzina) nie potrafię być sobą,bardzo się spinam przy innych ludziach(nie wiem czemu),szkoła jako miejsce bardzo mnie stresuje co nie ułatwia mi zadania...

POMOCY!!!! NIE CHCĘ CAŁEGO ŻYCIA SPĘDZIĆ W SAMOTNOŚCI
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
25 paź 2014, 11:06

Ta dobijąca samotnosć

Avatar użytkownika
przez rikuhod 07 lis 2014, 19:02
Targaryen, wiesz wł mnie najlepszym sposobem na nabranie śmiałości jest większe korzystanie z życia, bo to pomaga przełamywać bariery co psychika nam tworzy

sam pewnie to załważasz że jak chcesz się do kogoś zbliżyć pogadać nagle nachodzi setka myśli, które tak ci mózg zajmą że nie możesz się ruszyć, naerymodzi stres x__x jak młodszy też tak miałem


większe korzystanie z życia pozwala właśnie przełamywać takie bariery, dlatego rób to na co w danej chwili masz ochote, chcesz coś zjeść zrób to, chcesz pograć rób to, chcesz coś obejrzeć zrób to. Nie powstrzymuj się przed niczym (nie przejmuj się o obowiązkach bo takie rzeczy jak szkoła robimy instynktownie, kiedy wiesz że trzeba zrobic lekcje instynktownie bedziesz wiedział kiedy, to co jest ważne intuicyjnie wiemy kiedy się zająć)

szanuj siebie, rób to co w danej chwili masz ochote to napełnia wewnętrzną siłą
to obniża stres i osłabia te bariery co psychika stawia. W ten sposób, szanując siebie robiąc to co w danej chwili masz ochote napełniasz się siłą. W pewnym momencie będąc bardziej szczery ze sobą będziesz miał większą odwage zblizyc się do kogoś.

W pewnym momencie wszystko co do tej pory robiłeś powoli zacznie nużyc i tym bardziej będziesz chciał zbliżyć się do innych bo dotychczasowe rzeczy cie nudza, a sam napełniony siłą masz większą śmiałość zbliżyć sie do innych.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
441
Dołączył(a)
24 gru 2012, 00:25

Ta dobijąca samotnosć

przez Targaryen 07 lis 2014, 19:25
No nie wiem,mam spore obawy że jak tego sam nie przezwyciężę to mi tak zostanie
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
25 paź 2014, 11:06

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 25 gości

Przeskocz do