Skocz do zawartości
Nerwica.com

SSRI-temat ogólny


BirdyNamNam

Rekomendowane odpowiedzi

1 godzinę temu, mio85 napisał(a):

A jak było z ponownym wchodzeniem? 20 mg na początek, czy do razu docelowa? Miałaś nasilone lęki jak za pierwszym razem? Ja za każdym razem gdy wchodze drugi raz, muszę wchodzić stopniowo i większe dawki niż 20 działają przez nawet miesiąc bardzo prolękowo i mam drżenie mięśni.

Ja biorę 20 mg od 12 lat i od razu weszłam. Po paru tygodniach się unormowało. Ja fluo biorę na depresję i bulimię, stan się ustabilizował po paru tygodniach. Zależy o jakim leku mówisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

23 godziny temu, cynthia napisał(a):

Ja biorę 20 mg od 12 lat i od razu weszłam. Po paru tygodniach się unormowało. Ja fluo biorę na depresję i bulimię, stan się ustabilizował po paru tygodniach. Zależy o jakim leku mówisz.

 

Cieszy mnie to, że reagujesz już w takiej dawce i przez tyle lat. To twoja ścieżka leczenia, jest trochę mniej skomplikowana niż moja. Nie dość, że fluo wkręca się bardzo powoli, bardzo długo wzmacnia lęki, to u mnie jeszcze dochodzi kwestia dawki. Czy czekać na 20 mg na poprawę, być może wieczność, czy wchodzić na 30 mg kosztem zdecydowanie gorszego funkcjonowania na codzień, a przy remisji miałem 40 mg ostatnimi laty. Długa droga przede mną niestety, a nadzieją jest tylko to, ze kiedyś działało. A brałaś coś wspomagająco przy wchodzeniu na lek, na uspokojenie, mniejsze lęki czy nie masz z tym problemu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, mio85 napisał(a):

 

Cieszy mnie to, że reagujesz już w takiej dawce i przez tyle lat. To twoja ścieżka leczenia, jest trochę mniej skomplikowana niż moja. Nie dość, że fluo wkręca się bardzo powoli, bardzo długo wzmacnia lęki, to u mnie jeszcze dochodzi kwestia dawki. Czy czekać na 20 mg na poprawę, być może wieczność, czy wchodzić na 30 mg kosztem zdecydowanie gorszego funkcjonowania na codzień, a przy remisji miałem 40 mg ostatnimi laty. Długa droga przede mną niestety, a nadzieją jest tylko to, ze kiedyś działało. A brałaś coś wspomagająco przy wchodzeniu na lek, na uspokojenie, mniejsze lęki czy nie masz z tym problemu?

Z tym, czy wchodzić na większą dawkę to musisz ustalić z lekarzem, ja ci tutaj niestety nie pomogę. Nie pamiętam już dokłądnie jakie leki brałam 12 lat temu, ale raczej nic wspomagającego nie brałam. Na tę chwilę biorę jeszcze parę innych leków, ale to już nie na depresję tylko na schizofrenię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Osoby, u których po SSRI pojawiła się anhedonia, błagam, dajcie mi jakąś nadzieję — czy ta anhedonia u was zanikła dłuższy czas po zaprzestaniu brania leków? Nie biorę już trzy miesiące, a w dalszym ciągu anhedonia jest nie do zniesienia i ani drgnie. Nie wiem, jak długo jeszcze wytrzymam, bo wszystko mnie tak nudzi i frustruje, że nie potrafię się niczym zająć, całkowicie zniszczony układ nagrody.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 27.02.2024 o 11:15, noctropolis napisał(a):

Osoby, u których po SSRI pojawiła się anhedonia, błagam, dajcie mi jakąś nadzieję — czy ta anhedonia u was zanikła dłuższy czas po zaprzestaniu brania leków? Nie biorę już trzy miesiące, a w dalszym ciągu anhedonia jest nie do zniesienia i ani drgnie. Nie wiem, jak długo jeszcze wytrzymam, bo wszystko mnie tak nudzi i frustruje, że nie potrafię się niczym zająć, całkowicie zniszczony układ nagrody.

Czuje się wywołany do tablicy, bardzo silna anhedonia przez SSRI, i pocieszę Cię, że powoli ona puszcza , ale ratowałem się innymi lekami SNRI , dopaminowymi, to pomogło,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pytanie pewnie trafi w próżnię, ale błagam napiszcie mi czy z waszych doświadczeń z SSRI możecie potwierdzić bądź zaprzeczyć, że jeśli przy powrocie do leku który wam wcześniej pomagał czuliście znów skutki uboczne na wchodzeniu, ale później mimo odczekania tych kilkunastu tygodni nie zadziałał pozytywnie i zostały tylko skutki uboczne? Jak wracałem na fluoksetynę kilkukrotnie na przestrzeni kilkunastu lat i zawsze przy wchodzeniu były straszliwe sutki uboczne, ale jednak zawsze pomagała. Teraz mam tylko skutki uboczne, które nie mijają, a zwiększanie dawki tylko je potęgowały. Z tego co czytałem na różnych forach, to dziwny efekt, bo gdy organizm reaguje na lek a mój wyraźnie zareagował o czym świadczą uboki (tak jak zawsze nasilenie lęków, problemy ze snem, gorsze samopoczucie) to koniec końców znaczy że działa i powinien dać efekt leczniczy jeśli wcześniej tak się działo. Co u mnie jest nie tak? A może się mylę i może być tak, że lek który wcześniej pomagał teraz może dać tylko skutki uboczne i pogorszeni stanu? Błagam podzielcie się swoimi doświadczeniami!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak myślicie, czy jest możliwe, że skoro nie zadziałały na mnie (na nastrój) już 4 leki serotoninowe SSRI/SNRI: sertralina, escilatopram, duloksetyna, wenlafaksyna, to po prostu w moim przypadku serotonina jest ślepą uliczką, czy warto jeszcze próbować np. fluoksetyny? Chodzi mi konkretnie o serotoninowy wpływ na nastrój, bo efekt noradrenalinowy czuję, ale sam w sobie nic mi on nie daje. Jasne, można powiedzieć, że zawsze "warto spróbować", tylko czy rzeczywiście warto, jeżeli szansa na poprawę nastroju bardzo niska (u mnie), a szansa na uboki bardzo wysoka (pocenie nocne, zaparcia)?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@acherontia styx Zoloft kilka lat, jeżeli na początku było w ogóle jakieś działanie to tylko subtelne, plus ogromna senność i poty nocne na maksymalnej dawce, potem działania na nastrój już zupełnie zero na średniej dawce. Escilatopram na niewielkiej dawce 3 miesiące, działania zero. Leki SNRI dość szybko przerywane ze względu na duże zaparcia. Domyślam się, że Fluoksetynę, jeżeli już, musiałbym brać w dużej dawce, a wtedy poty nocne i zaparcia więcej niż pewne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

11 minut temu, noctropolis napisał(a):

Domyślam się, że Fluoksetynę, jeżeli już, musiałbym brać w dużej dawce, a wtedy poty nocne i zaparcia więcej niż pewne.

No każdy SSRI będzie powodował jakieś działania uboczne, zwłaszcza przez kilka pierwszych tygodni brania. Zresztą jak każdy lek. Jeśli te najłagodniejsze są dla Ciebie dyskwalifikujące lek, to obawiam się, że żaden SSRI nie jest dla Ciebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@acherontia styxNiestety, każdy lek działający na noradrenalinę w nieco większej niż minimalna dawka powoduje u mnie straszne zaparcia i wątpię, że to zniknie z czasem. Z kolei poty nocne na Zolofcie (więc pewnie na każdym SSRI) były ekstremalnie silne i nie znikały z czasem w ogóle. Problem w tym, że żaden lek nie jest dla mnie, nic na mnie nie działa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja bym spróbował bo fluoksetyna jest najmniej selektywna więc może, urochomilaby kanał który by zadziałał. Ja bym powiedzial, że jest najmniej typowym serotoninowcem. Mi na przykład Escitalopram i Wenla też nie pomagały, a Fluoksetyna zawsze pomagala. ALE musisz być przygotowana na straszne podbicie lęków przez miesiąc lub półtora,  nie każdy to wytrzymuje. W przeciwieństwie do Wenli, która powodowała zaparcia, fluo wręcz przeciwnie nieraz za bardzo rozluzniala stolec. I nie zaczynaj od większych dawek broń Boże, ja przez to teraz pierwszy raz nie mogę dojść do remisji, nie wiem czy znów zadziała. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×